@tom83ek napisał w Rozładowalnica - elektroniczne obciążenie ATORCH:
Aerometr posiadam i gdyby była tylko taka możliwość to bym sprawdził gęstość :)
👍
Pytanie, czy rozładowywałeś rzeczywiście całkowicie naładowany akumulator?
Rozładowałem akumulator tyle co wyciągnięty z samochodu którym dzień wcześniej zrobiłem 100km bez gaszenia silnika.
Zdaję sobie sprawę, że pewnie nie był w pełni naładowany ale mimo wszystko ta pojemność strasznie mała wyszła... jak na akumulator 61Ah
To prawda, mógł nie być naładowany stuprocentowo - to jedno.
Drugie - tak sobie teraz jeszcze pomyślałem, że jeśli ustawiłeś koniec rozładowywania na bezpieczne dla akumulatora 10,5 V (co zrozumiałe, też bym tak zrobił), to tak naprawdę wcale nie wyciągnąłeś z niego całej pojemności, jaką jeszcze dysponował. Gdyby to było "w warunkach bojowych", on jeszcze miałby siłę zakręcić trochę silnikiem, nawet przy takim napięciu.
Tak więc myślę, że owo wyliczone 17 Ah jest jednak zaniżoną wartością. Na pewno jest trochę więcej.
Ja na Twoim miejscu jeszcze bym z niego nie rezygnował; zobacz, zbliża się lato, te pół roku powinien jeszcze pośmigać. A na jesieni zdecydujesz...
Potem ładowałem akumulator kulonem 405 ustawiając napięcie na 16V i 5A. Kulon tak rozładowany akumulator naładował w 8h. Już po 3 godzinach ładowania prąd spadł do 4A a potem napięcie bardzo szybko zaczęło rosnąć. Po 5 godzinach napięcie wynosiło już 15,5V i prąd na poziomie 0,8A.
Jak rozumiem, to Kulon zdecydował o końcu ładowania, a nie Ty ustawiłeś z góry te 8 godzin? Skoro tak, to być może rzeczywiście mało energii wyciągnęła ta rozładowalnica, dlatego akumulator szybko dał się naładować do końca swoich możliwości. To znów przemawiałoby o tym, żeby go jeszcze na ciepłą porę roku zostawić w aucie, skoro po tak krótkim czasie dał się naładować.
A ja dziś trzeci dzień męczyłem tę moją Centrę Kulonem - napięcie ciągle wisiało na 15,8 V, natężenie wciąż na 1 A (Kulon nastawiony na maxa: 16 V, 5 A, 48 h). Akumulator troszeczkę cieplejszy, gazowanie lekkie było, gęstość delikatnie się poprawiła. Ale w końcu zdecydowałem się na rozwiązanie bardziej siłowe: wieczorem podłączyłem go do starego prostownika-samoróbki, gdzie nie ma automatyki. Co godzinę sprawdzam parametry: od 5 godzin napięcie wisi na 15,7 V, prąd leci 2,2-2,3 A, mocniejsze gazowanie, temperatura trochę wyższa niż przedtem, gęstość wyraźnie się poprawia. Na noc wyłączę, jutro sprawdzę gęstość i pewnie trochę go pomęczę jeszcze starym prostownikiem, a na koniec dam Kulona, niech automatyka dokończy sprawę.
W Tico od 2 lat użytkuję akumulator Asset wyprodukowany przez AutoPart z Mielca, który puki co nie sprawia problemów.
Nie znam, nie miałem doświadczeń. Widzę, że do Tico proponują 40 Ah. Czy bieguny ma normalne, czy na wąskie, dalekowschodnie klemy (fabryczne w Tico)?
Ponadto akumulatory z firmy AutoPart mają dostęp do korków i można bez problemu sprawdzać stan elektrolitu.
Tak jest, dla mnie dostęp do elektrolitu to podstawa. Bez tego zabawa z akumulatorem to wróżenie z fusów.