Skutki wymiany oleju po kilku latach



  • W tym tygodniu wpadł w moje ręce Chevrolet Spark z silnikiem 0.8L - następcą silnika Tico.
    Na desce zapaliła się lampka silnika, odczytałem błąd P0300 i przystąpiłem do naprawy.
    Postanowiłem zacząć od regulacji zaworów, bo z dużym prawdopodobieństwem od nowości (14 lat i 85kkm) nie były sprawdzane.
    Przy okazji postanowiłem zająć się paskiem rozrządu, bo też siedzi na swoim miejscu od nowości.
    Niestety, ostatnia wymiana oleju była ponad 4 lata temu, później silnik zaczął go brać ok. 1L na 2-3kkm.
    Wniosek właścicielki był prosty, po co wymieniać olej, skoro ciągle go dolewa i jest zawsze prawie świeży.
    Czy to słuszny wniosek, można zobaczyć na fotkach poniżej:

    silnik.jpg

    pokrywa.jpg

    Myślę, że jest to dobry dowód na to, że jednak trzeba w miarę terminowo wymieniać olej w silniku.


  • Admin

    A czy wiesz, jakie przebiegi rocznie to auto robiło?



  • Tego niestety nie wiem, natomiast przejechany dystans 85kkm przez 14 lat daje średnią ok. 6kkm rocznie.
    Mnie natomiast bardziej zastanawia, dlaczego silnik zaczął brać olej.
    To jest ta sama konstrukcja, co w Tico i nie przypominam sobie, aby właśnie w Tico silnik miał apetyt na olej.
    Chciałem jeszcze wymienić uszczelniacze zaworowe, ale nie miałem odpowiedniego klucza, a jednocześnie nie miałem też czasu na zrobienie swojego.
    Tak więc wymieniłem pasek rozrządu, rolkę napinającą wraz ze sprężynką, oba uszczelniacze wałków oraz wyregulowałem zawory. Na koniec jeszcze wymieniłem olej z filtrem i auto oddałem właścicielce.
    Doszło jeszcze czyszczenie świec i regulacja odstępu elektrod, wymiana paska alternatora i wspomagania kierownicy, uszczelka pokrywy zaworów oraz wymiana kabli WN.

    Na koniec podam, ile wynosiły luzy zaworowe po 14 latach i 85kkm przebiegu.
    Dodam tylko, że zgodnie z danymi katalogowymi w tym silniku luzy zaworów ssących wynoszą 0.15mm, a wydechowych 0.30mm (choć spotkałem się jeszcze z wymiarem 0.32mm). W obu przypadkach tolerancja wynosi +- 0.02mm.
    Cylinder 1:
    ZS - 0.25mm
    ZW - 0.45mm
    Cylinder 2:
    ZS - 0.20mm
    ZW - 0.40mm
    Cylinder 3:
    ZS - 0.20mm
    ZW - 0.50mm.

    Jak widać, zawory ssące w miarę utrzymały fabryczne luzy, za to wydechowe mocno się "rozjechały".


  • Admin

    @Sharky_ napisał w Skutki wymiany oleju po kilku latach:

    Chciałem jeszcze wymienić uszczelniacze zaworowe, ale nie miałem odpowiedniego klucza, a jednocześnie nie miałem też czasu na zrobienie swojego.

    Prosta sprawa: KLIK
    (opis przypadku Szarika oraz sposób użycia klucza są wcześniej w tym wątku)

    Jak widać, zawory ssące w miarę utrzymały fabryczne luzy, za to wydechowe mocno się "rozjechały".

    Rzeczywiście. Ale z drugiej strony: dobrze, że luzy się powiększyły, a nie, że zawory się "podparły".


  • Moderator

    Podobnie wygląda głowica w Matizie u mojej ciotki. Dźwiękiem silnik przypomina diesla 🤪
    Zaproponowałem jej płukanie silnika, czekam na zielone światło.



  • Zaproponowałem jej płukanie silnika, czekam na zielone światło.

    Też o tym myślałem, ale obawiam się, że jak ten syf oderwie się, to może zapchać kanały olejowe, szczególnie te o mniejszych średnicach.

    Ja po prawie 5 godzinach czyszczenia osiągnąłem to:
    silnik.jpg

    pokrywa.jpg


  • Admin

    O kurcze, ładnie...
    Skoro już działasz tak nieinwazyjnie: ja to bym jeszcze wyczyścił miskę olejową. Niekoniecznie bym ją zdejmował - kombinowałbym z wlewaniem przez otwór bagnetu ropy, nafty, a najlepiej rozpuszczalnika nitro. Tak ze 250 ml, żeby całe dno przykryło. Niech postoi dzień, potem pobujałbym autem i spuścił syf. I ponownie, aż rozpuści się maksymalnie to, co siedzi na dnie miski. A na pewno tam też jest syfiasto, skoro na klawiaturze było nieciekawie...



  • @leo
    Na razie sobie podaruję. Samochód dostałem na kilka dni i miałem go jak najszybciej oddać właścicielce, gdyż używa go codziennie na dojazdy do pracy.
    Myślałem o szybkiej płukance ropą, ale obawiałem się o zatkanie tych małych kanałów olejowych przez rozpuszczone zanieczyszczenia.
    Myślę, aby przy okazji zastosować mniej inwazyjny środek, jak kiedyś w Tico.
    Przez dwa lata pod rząd stosowałem w Tico olej Shell Helix z formułą czyszczącą.
    To był taki eksperyment, jednak udany, bo po zdjęciu pokrywy zaworów i przetarciu jej od wewnątrz oraz okolic zaworów zwykłą czystą szmatką (bez żadnego szorowania) osiągnąłem efekt, jak na fotkach.
    Oczywiście mój silnik nie był tak zasyfiały - po prostu po kilku latach stosowania oleju Lotos postanowiłem przepłukać go wspomnianym Helix-em.

    silnik.jpg

    pokrywa.jpg



  • @Sharky_ Ty go do sucha wyczysciles . Super wygląda.



  • @Jaco
    Silnik w Sparku skrobałem żyletką i delikatnie przemywałem ropą oraz natychmiast wycierałem szmatką.
    Z pokrywą zaworów było więcej zabawy, bo stosowałem ropę, odrdzewiacz, naftę, aceton, rozpuszczalnik do czyszczenia pędzli i jakiś śmierdzący denaturat (w miarę skuteczny był).
    Cały czas miałem czarną, gęstą oleistą ciecz, a zapieczony bród schodził bardzo opornie.

    W Tico było łatwiej, sam silnik miał oczywiście miodowy kolor, jednak bezproblemowo osiągnąłem to, co na fotkach poprzez wytarcie (pocieranie) bawełnianą szmatką.



  • @Sharky_
    Bardzo ciekawa informacja odnośnie tego oleju Shell Helix.
    Miesiąc temu zakupiłem właśnie olej Shell Helix Ultra 0W40 do swojego Tico, który niebawem zmienię gdyż zbliża się planowana wymiana oleju.



  • @tom83ek
    Ciekawe tylko, czy masz wersję "czyszczącą".



  • @Sharky_
    shell.jpg
    Mam dokładnie ten co na zdjęciu. W opisie coś ta było o dodatkach czyszczących...



  • @tom83ek
    Ja miałem olej w żółtym pojemniku, ale to było lata temu.
    Na tym zdjęciu też jest informacja o aktywnych właściwościach czyszczących, więc też powinno być OK.



  • W moim Matizie (Sparku) poprzedni właściciel zaniedbał wymianę rozrządu (pasek przejechał 120 tyś km przez 12 lat, mimo to całkiem dobrze się trzymał, pompa wody również, jedynie rolka miała już duży luz)i oleju, czego konsekwencją był nagar, wytarty wałek rozrządu i dźwigienki zaworowe. Jako że do silnika 1.0 trudno kupić jakiekolwiek części, nie mówiąc już o oryginalnych to podjąłem decyzję o zakupie drugiego silnika, lecz ceny używanych oscylują w granicach 1000-1500 zł, a skrzynia biegów 1000-1200. Za niecałe 2000zł kupiłem anglika, z przebiegiem zaledwie 30 tyś mil, nie licząc uszkodzonych drzwi kierowcy samochód był jak nowy. Poniżej na zdjęciach stan starego silnika i dla porównania silnik dawcy.
    Screenshot_20191201-165606_Gallery.jpg
    Screenshot_20191201-165604_Gallery.jpg
    Screenshot_20191201-165602_Gallery.jpg



  • @Piotrek9214
    Faktycznie pod pokrywą żadnych nagarów i czysty olej. Gdyby nie kierownica z prawej strony miałbyś nowe auto.


Log in to reply