Zabili mi tico - zdjęcia, kasacja
-
napisał 4 wrz 2012, 11:58 ostatnio edytowany przez Jaco- 11 sie 2016, 21:36
Matteo najważniejsze że Tobie nic się nie stało. Z Twojego opisu zdarzenia wyglądało dość groźnie. Oglądając zdjęcia widzę że auto naprawdę sporo wytrzymało.
-
napisał 4 wrz 2012, 12:41 ostatnio edytowany przez clavish 11 sie 2016, 21:36
Wymontuj ten tłumik i wszystko co się da i nawet jeśli nie kupisz drugiego tikacza, sprzedaj części tutaj, ma pewno będą chętni...
-
Użytkownik archiwalnynapisał 4 wrz 2012, 18:29 ostatnio edytowany przez Slowik8609 11 sie 2016, 21:36
powiem tak - po opisie, zwłaszcza po prędkości spodziewałem się większych uszkodzeń. Nie zrozumcie mnie proszę źle. Najważniejsze jest i będize nasze bezpieczeństwo i cieszę sie bardzo że nic Ci nie jest. Dlatego ja jak sie teraz zastanawiałem nad 2 autem i wsiadłem znowu do tiktaka to jednak stwierdziłem ze juz lekki strach jest i chyba cos wiekszego...
-
Użytkownik archiwalnynapisał 4 wrz 2012, 19:10 ostatnio edytowany przez przedborzak 11 sie 2016, 21:36
Tak samo jeździłem tico przez tyle lat no i wiedziałem, że w nim blacha wgniata się od nacisku palcem. Fajny samochodzik służył dobrze ale teraz już chciałem coś bardziej bezpiecznego bym nie bał się uderzenia w psa nawet. Więc kupiłem getza no i przejechałem się ostatni ticiem. Różnica ogromna jak bym wsiadł do malucha z słabymi hamulcami i zawieszeniem. No i większy respekt na drodze bo dawniej jak jeździłem to na widok tico wielu ludzi na wąskich drogach nie zjeżdżało i ja musiałem by nie tłuc lusterek. A jak sie jedzie normalnym większym już raczej zjeżdżają by się wyminąć bez problemowo.
-
napisał 4 wrz 2012, 20:28 ostatnio edytowany przez smisnykolo 11 sie 2016, 21:36
W Polsce widać brak szacunku dla małych autek, jest to jakiś kompleks chyba jeszcze z komuny, posiadanie większego auta wydłuża ego.
-
Użytkownik archiwalnynapisał 4 wrz 2012, 22:11 ostatnio edytowany przez DawidosAmigos 11 sie 2016, 21:36
Szczerze współczuje, ale rzeczywiście Tico wzbudza szyderczy śmiech wśród ludzi, ale ja mam to gdzieś. Spalanie mi to wynagradza trasa 1200km = śr. 3.8 litra/100. Do miasta wole jechać ticolotem niż Oplem, bo zanim opel się rozbuja po mieście i parkingu to ticolotkiem już jestem hoho i tak jak moja pioseneczka niesie:
Kupiłek se auto,
zaje...ste Tico,
nieźle mi się nim,
po ulicach ciko !!.Ref.
Łoj dana, łoj dana... x3
oj dana, oj dana..Tico małe pudło,
tak się innym zdaje,
ale na światłach,
innym w d*pe daje.ref.
Pozdrawiam wszystkich Ticomaniaków
-
Moderatornapisał 5 wrz 2012, 10:39 ostatnio edytowany przez drzonca 11 sie 2016, 21:36
Potwierdzam, miałem niestety kilkanaście stłuczek (większość nie z mojej winy) i wszystkie w autach małych (126p, Tico). Oprócz tego jeżdżę także Corollą - tu czyste konto. Czuję się po prostu rozjeżdżany na drodze Co do bezpieczeństwa - nie jest tak źle, przeżyłem dachowanie w maluchu i strzał w bok Tico który skasował samochód.
-
Użytkownik archiwalnynapisał 5 wrz 2012, 18:13 ostatnio edytowany przez Matteo 11 sie 2016, 21:36
Nie mam nikogo kto by go zrobił po kosztach. Więc nie opłaca się. Czekam na wycenę szkody. Niestety mieszkam w bloku, autko stoi na parkingu należącym do warsztatu który udostępnił mi autko zastępcze z oc sprawcy (matiz ), tak więc zaraz po wycenie pozbywam się wraku. Dam ogłoszenie że można wziąć części/całość na części. Co lepsze pozbierają i na złom
No i poszukiwania innego autka - nie zdawałem sobie wcześniej sprawy z zagrożeń na drodze, jaka to siła itp. Przekonałem się teraz. Tico już nie kupię, musi być to coś twardszego.
-
napisał 6 wrz 2012, 07:13 ostatnio edytowany przez marcintju 11 sie 2016, 21:36
No i poszukiwania
innego autka - nie zdawałem sobie wcześniej sprawy z zagrożeń na drodze, jaka to
siła itp. Przekonałem się teraz. Tico już nie kupię, musi być to coś twardszego.Co by było jakbyś jechał na rowerze lub motorze ? W większych (bezpieczniejszych) autach też giną ludzie, moim zdaniem nie ma znaczenia czym jeździsz, można zgiąć idąc chodnikiem nie wsiadając za kółko. Najlepiej nie wychodzić z domu
-
napisał 6 wrz 2012, 13:19 ostatnio edytowany przez Sharky 11 sie 2016, 21:36
No i poszukiwania
innego autka - nie zdawałem sobie wcześniej sprawy z zagrożeń na drodze, jaka to
siła itp. Przekonałem się teraz. Tico już nie kupię, musi być to coś twardszego.Na Twoim miejscu bym kupił drugie Tico, skoro kolizja była (jak pisałeś) przy prędkości 80-100km/h, a samochód jest praktycznie nieznacznie uszkodzony.
Zobacz crash testy "dużych" i uznanych samochodów, których zderzenia są wykonywane przy prędkości do ok. 60km/h. Przecież one są zmasakrowane, a tu nie dość, że znacznie większa prędkość zderzenia, to jeszcze zniszczenia wręcz symboliczne - lepszego samochodu nie znajdziesz -
Użytkownik archiwalnynapisał 6 wrz 2012, 13:48 ostatnio edytowany przez przedborzak 11 sie 2016, 21:36
Przecież one są zmasakrowane, a tu nie dość, że znacznie większa prędkość zderzenia, to > jeszcze zniszczenia wręcz symboliczne - lepszego samochodu nie znajdziesz
Tylko że testy są robione z uderzeniem centralnym gdzie nie ma możliwości odrzucenia drugiego poprzez ukośne uderzenie i taki sobie rykoszet jak było w tym przypadku z tico.
Akurat Kolega miał szczęście że jego tikacza siła odbiła i dlatego małe uszkodzenia.
Był gdzies filnik studentów co rozbili tico i wtedy było widać jak jest mocne. Ja jak puklem w ścianę w garażu przy jakiś 5km/h to wgnietły się już te wzmocnienia przednie.
Może faktycznie tico jest pod względem kosztów i bezawaryjności niedościgłe ale w twardości to niewiele lepsze od malucha bo na silnik z przodu.
Jednak jak się ma rozbitka ale w dobrym stanie to faktycznie można kupić drugi i poprzerzucać części. -
Moderatornapisał 6 wrz 2012, 14:02 ostatnio edytowany przez drzonca 11 sie 2016, 21:36
Tylko że testy są
robione z uderzeniem centralnym gdzie nie ma możliwości odrzucenia drugiego poprzez
ukośne uderzenie i taki sobie rykoszet jak było w tym przypadku z tico.Warunki przeprowadzania testów zderzeniowych są niestety nierealistyczne. Co gorsza niektóre samochody są projektowane pod testy, tak żeby w ściśle zdefiniowanych laboratoryjnych warunkach osiągnęły dobry wynik, niestety nie musi się to przekładać na odpowiednią ochronę w przypadku rzeczywistego wypadku. Zobaczcie tutaj, jak tragiczne wyniki osiągnęły np. nowoczesne niemieckie auta klasy premium, mające oczywiście 5 gwiazdek w EuroNCAP.
http://moto.pl/MotoPL/1,88389,12306529,Nowe_testy_IIHS.html -
Użytkownik archiwalnynapisał 8 wrz 2012, 20:34 ostatnio edytowany przez Matteo 11 sie 2016, 21:36
Jednak gdybym dostał w drzwi kierowcy to raczej bez szwanku bym z twego nie wyszedł. Nie dość ze cienkie jak tekturka to jeszcze pognite. Postanowiłem zrezygnować z tico, nie mam warunków na trzymanie wraku-dawcy. Zastanawiam się nad Lanosem lub Nexią. Ewentualnie golfem III ale może być ciężko o takiego w dobrym stanie.
-
Użytkownik archiwalnynapisał 9 wrz 2012, 10:05 ostatnio edytowany przez przemo90lodz 11 sie 2016, 21:36
Ewentualnie golfem III ale może być ciężko o takiego w dobrym stanie.
Wszystko zależy od tego ile pieniędzy chcesz na takowe auto przeznaczyć. Jeśli byś miał wybierać w silnikach benzynowych to tylko 1.6 albo 1.8 i najlepiej albo zagazować albo już kupić z gazem jak kto woli, i masz fajne ekonomiczne aute. Wersje z silnikami 1.8 często są jeszcze bogato wyposażone
-
Użytkownik archiwalnynapisał 12 wrz 2012, 17:41 ostatnio edytowany przez markr 11 sie 2016, 21:36
Warunki
przeprowadzania testów zderzeniowych są niestety nierealistyczne. Co gorsza niektóre
samochody są projektowane pod testy, tak żeby w ściśle zdefiniowanychwcale mnie to nie dziwi, to tak jak by podać studentom 5 pkt na egzamin i liczyć, że nauczą się czegoś więcej
-
napisał 16 wrz 2012, 14:19 ostatnio edytowany przez volcan 11 sie 2016, 21:36
Współczuję zniszczenia auta. Niemniej jednak - z tym 80-100 km/h to "lekko" (minimum dwukrotnie) przesadzasz
-
Użytkownik archiwalnynapisał 16 wrz 2012, 19:13 ostatnio edytowany przez przedborzak 11 sie 2016, 21:36
Współczuję zniszczenia auta. Niemniej jednak - z tym 80-100 km/h to "lekko" (minimum > dwukrotnie) przesadzasz
Bo w tico jadąc 60 ma się odczucie jak w innym 100-110 Sam mam tico i wiem co by się stało jak ktoś by uderzył w nie gdzie wszystko jest delikatne i to przy prędkości 100km/h.
-
napisał 17 wrz 2012, 00:10 ostatnio edytowany przez adamo81 11 sie 2016, 21:36
Bo w tico jadąc 60
ma się odczucie jak w innym 100-110 Sam mam tico i wiem co by się stało jak
ktoś by uderzył w nie gdzie wszystko jest delikatne i to przy prędkości 100km/h.A czasem nie miałeś ostatnio Seata?
-
napisał 17 wrz 2012, 16:08 ostatnio edytowany przez mariuz 11 sie 2016, 21:36
Bo w tico jadąc 60
ma się odczucie jak w innym 100-110Ale to Skoda miała tyle jechać a nie Tico
-
napisał 17 wrz 2012, 17:08 ostatnio edytowany przez volcan 11 sie 2016, 21:36
Ale to Skoda miała tyle jechać a nie Tico
I dokładnie o tym pisałem Widziałem samochody po zderzeniach z taką prędkością i wyglądały tak, że po znaczku się je identyfikowało a tu w jednym z najmniej bezpiecznych aut na rynku zgięta belka i wgnieciony błotnik
Dla przykładu - zdrowiutki Polonez (40 kkm przebiegu, całe życie garażowany i konserwowany), który oberwał w podobne miejsce (od Golfa III) z prędkością rzędu 50-60 km/h miał praktycznie urwany tył, wyrwany tylny most i dziurę w blasze, klapę zerwaną z zawiasów itp. itd.