Tico - temperatura silnika, grzeje się?


  • Moderator

    Hej
    coś mi się zdaje że temperatura deczko wysoka, tak mi się przynajmniej zdaje.
    Trasa w obie strony po 450km, wentylator na postojach długo pracuje. Dla bezpieczeństwa momentami jechałem z włączonym nawiewem

    Tyle lat jeżdżę Tico i nie jestem w 100% pewny jak być powinno


  • Użytkownik archiwalny

    U mnie tak było na wskaźniku jeśli miał się już załączyć wentylator a podczas jazdy wskaźnik spadał tak ok 1/2.
    Albo ten typ tak ma albo już masz może zakamieniałą chłodnice. Zdemontuj ją i przepłucz lub daj odkamieniacz do chłodziwa jakiś kupny lub jak słyszałem da radę też ocet w większym stężeniu.



  • No rzeczywiście jakoś dużo. U mnie wentylator załącza się bardziej gdy wskazówka jest jeszcze przechylona w lewo.



  • zobacz kiedy dokładnie na skali załącza się wentylator żeby wyeliminować czujnik. nie wiem czy termostat jeśli by się zaciął miałby coś do gadania. samego uszkodzenia czujnika temp też chyba nie można wykluczyć.


  • Admin

    Pacior... Weź pod uwagę bardzo wysokie temperatury, jakie panowały. To może być odpowiedzią na Twoje wątpliwości.
    Jeżeli wentylator włącza się częściej (co da się wytłumaczyć temperaturami zewnętrznymi) i, mimo wyżej stojącej wskazówki, daje radę utrzymać temperaturę chłodziwa na akceptowalnym poziomie (wg mnie - do pionowej pozycji wskazówki), to nie zawracaj sobie tym głowy. Zacznij się martwić, gdy to samo będzie we wrześniu i w październiku...


  • Moderator

    Pacior... Weź pod
    uwagę bardzo wysokie temperatury, jakie panowały.

    Rzecz w tym, że całą trasę czy to jadąc 80 czy 100km/h wskaźnik pokazywał właśnie taką temperaturę, przy tej prędkości wydaje mi się że nie powinno mieć to miejsca.

    Dodam że jechałem w godzinach porannych więc upału jeszcze nie było.

    Powoli zabieram się za wyjęcie silnika, przy okazji odkamienię cały układ chlodzenia.


  • Moderator

    Rzecz w tym, że
    całą trasę czy to jadąc 80 czy 100km/h wskaźnik pokazywał właśnie taką temperaturę,
    przy tej prędkości wydaje mi się że nie powinno mieć to miejsca.
    Dodam że jechałem w
    godzinach porannych więc upału jeszcze nie było.
    Powoli zabieram się
    za wyjęcie silnika, przy okazji odkamienię cały układ chlodzenia.

    Moim zdaniem, ewidentnie nie wyrabia chłodnica. Układ może być też zapowietrzony (jeśli był spuszczany płyn, warto go odpowietrzyć).


  • Moderator

    Moim zdaniem,
    ewidentnie nie wyrabia chłodnica. Układ może być też zapowietrzony (jeśli był
    spuszczany płyn, warto go odpowietrzyć).

    Zapowietrzony być nie powinien, płyn był zmieniany rok czy 2 lata temu..
    Warto zaopatrzyć się w jakiś środek do czyszczenia chłodnic i puścić go w obieg przez cały układ?
    Chłodnica fabryczna.


  • Moderator

    Ktoś kiedyś opisywał na forum płukanie układu. Od siebie dodam, że warto przedmuchać porządnie chłodnicę sprężonym powietrzem z owadów i kurzu. Robiłem to ostatnio u siebie i bardzo pomogło, kurzyło się okropnie


  • Moderator

    Dziś zabieram się za robotę bo jest coraz gorzej,
    6 rano a już po 3km gorący że załącza wentylator, muszę jeszcze tylko trasę do wawy zrobić


  • Moderator

    Silnik wyjęty.

    Prawdopodobnie znalazłem przyczynę wysokiej temperatury - zżelowany płyn chłodniczy,
    do sytuacji mogło dojść po ostatniej dolewce w ilości 0,5L taniego płynu z kauflandu (kupiłem 5L za 5zł). Płyn mógł jednak zżelować się teraz po dodaniu odkamieniacza

    Teraz muszę wszystko wypłukać i wymienić to co już dawno było zaplanowane.
    ps. Silnik ze skrzynią okazał się cięższy niż myślałem


  • Moderator

    Po wypłukaniu silnika i zalaniu nowym płynem zrobiło się jeszcze gorzej, znaczy się temperatura nawet wzrosła.. padł termostat co potwierdził test garnkowy.

    Podsumowując.. kiepskiej jakości płyn chłodniczy zamienił się w glut( lub jest to wynik mojego błędu, nie zastosowałem się do instrukcji pierwszej płukanki układu).
    Termostat prawdopodobnie też już nie działał prawidłowo przed płukaniem układu a cały układ był zapaćkany uszczelniaczem do chłodnic, który mógł skrócić jego żywot.

    Zrobiłem kolejną płukankę, zalałem Petrygo i wymieniłem termostat.

    Teraz mogę jeździć spokojnie bez obaw o temperaturę



  • Po wypłukaniu
    silnika i zalaniu nowym płynem zrobiło się jeszcze gorzej, znaczy się temperatura
    nawet wzrosła.. padł termostat co potwierdził test garnkowy.

    Może od niego trzeba było zacząć ?


  • Moderator

    Może od niego
    trzeba było zacząć ?

    Tak, chociaż płukanie było konieczne. Ten termostat miał max 6 miesięcy.
    Nowy bez płukanki też długo by nie popracował.



  • Jak widać nie warto oszczędzać na płynach i lać to co było. U mnie jest zalane od dobrych paru lat zielone petrygo do chłodnic aluminiowych i nic się nie dzieje. Raz na około roku doleję może z 100 ml.


  • Moderator

    Niestety ja uczyć muszę się na swoich błędach..



  • Niestety ja uczyć
    muszę się na swoich błędach..

    Raczej niedopatrzeniach


  • Admin

    glut

    Fuj, panie. Fuuuj...

    Teraz mogę jeździć
    spokojnie bez obaw o temperaturę

    Sprawdziłeś już? Wszystko gra, czy tylko przypuszczasz?


  • Moderator

    Ja od kilku lat stosuję prestone, który nawet po dłuższym czasie nie pozostawia w układzie osadów, w przeciwieństwie do borygo czy petrygo. Zlewany stary płyn jest tylko ciemniejszy.


  • Moderator

    Fuj, panie.
    Fuuuj...
    Sprawdziłeś już?
    Wszystko gra, czy tylko przypuszczasz?

    Sprawdzone, wskazówka utrzymuje się wcześnie przed połową,
    a wentylator załącza się wcześniej niż do tej pory.

    Mam nadzieję że silnik dociągnie teraz do tych 300k