Pobór prądu.


  • Użytkownik archiwalny

    Witam kolegów;
    Mam ostatnio problem z akumulatorem, po postoju auta 1-2 dni, rozrusznik ledwo zakręci i akku zdycha. Mam pytanie, przy wyłączonym alarmie prąd ok. 20 mA, a przy załączonym ok. 24 mA, nie wiem ile może pobierać alarm, ale to chyba nie wartość, która może po takim czasie rozwalić akumulator. Czy rozglądać się już za nowym akku? :-)
    pozdrawiam


  • Użytkownik archiwalny

    Cześć.

    Kilka sprawa musiałbyś jeszcze sprawdzić.
    Ładowanie akumulatora.
    Sam akumulator tzn jeśli jest możliwość to otworzyć kapsle i sprawdzić poziom elektrolitu.
    Jeśli masz prostownik to podłącz akumulator pod ładowanie następnie po kompletnym naładowaniu sprawdzić jak mocno spadnie napięcie. Podczas ładowania można luknąć na w każdą z cel i jeśli w każdej płyn bąbelkuje to jest ok a jeśli w którejś z cel nie bąbelkuje to akumulator jest uszkodzony.
    Sprawdź najpierw ładowanie, na forum były podawane wartości.



  • Witaj
    25mA jest wartością w normie według mnie a akumulator w pełni sprawny przy takim poborze i jeszcze latem powinien wytrzymać z parę tygodni:)
    Pomiaru dokonywałeś miernikiem podłączając go między zacisk akumulatora a klemę?

    Jeśli tak, to sprawdź stan akumulatora i ładowanie.



  • Mam pytanie, przy wyłączonym alarmie prąd ok. 20 mA, a przy załączonym ok. 24 mA, nie wiem ile może pobierać alarm, ale to chyba nie wartość, która może po takim czasie rozwalić akumulator.

    Są to poprawne wartości poboru prądu na postoju przy wyłączonych pozostałych odbiornikach prądu.

    Proponuję przede wszystkim bardzo dobrze podładować akumulator (ładować nawet kilka dni), a po zamontowaniu w samochodzie sprawdzić napięcie ładowania przy różnych prędkościach obrotowych i różnym obciążeniu. Jeżeli w najgorszym przypadku napięcie ładowania spadnie do ok. 13.4V, to wszystko wskazuje na to, że akumulator się kończy.
    Warto też profilaktycznie sprawdzić naciąg paska klinowego alternatora.


  • Użytkownik archiwalny

    Proponuję przede
    wszystkim bardzo dobrze podładować akumulator (ładować nawet kilka dni)

    Raczej nie polecałbym kilkudniowego ładowania akumulatora. Są różne prostowniki, ale jeśli ktoś do zwykłego bezkrytycznie podłączy akumulator i pojedzie na tydzień urlopu to może być nieciekawie.


  • Użytkownik archiwalny

    Witam ponownie i dzięki szybkie podpowiedzi:-)
    Prąd mierzyłem pomiędzy klemą, a zaciskiem akumulatora, ładowanie na wolnych obrotach ok. 14.9 V, więc regulator OK, a poziom w celach w normie. Akumulator ładowałem tanim prostownikiem - max prąd 2,5 A, chyba załatwię jakiś porządny i rzeczywiście podładuję go dłużej. Sam akumulator ma już 6-7 lat, zimę wytrzymał spokojnie, dlatego trochę zdziwiło mnie, że padł o tej porze roku. Do pracy jeżdżę darmowym przewozem, dlatego tikacza zbyt często nie "eksploatuję" (rocznik 1995 - 85 tyś.) W tej sytuacji obstawiam chyba akku, dam znać za parę dni.
    serdecznie pozdrawiam:)



  • Raczej nie polecałbym kilkudniowego ładowania akumulatora.

    A ja właśnie w sklepie specjalizującym się tylko w sprzedaży akumulatorów otrzymałem taką poradę, gdy reklamowałem swoją bateryjkę. Wiem, że w tym punkcie zastosowano taką terapię mojemu akumulatorowi i rzeczywiście poprawa jego skuteczności działania była wyraźna.

    Są różne prostowniki, ale jeśli ktoś do zwykłego bezkrytycznie podłączy akumulator i pojedzie na tydzień urlopu to może być nieciekawie.

    Co to jest "zwykły" prostownik?
    Zdecydowana większość dostępnych na rynku prostowników ma funkcję ograniczenia prądu ładowania wraz ze wzrostem napięcia.
    Niektóre mają funkcję ładowania tzw. prądem konserwującym po osiągnięciu końcowego napięcia ładowania - ja akurat taki prostownik posiadam.



  • Prąd mierzyłem pomiędzy klemą, a zaciskiem akumulatora, ładowanie na wolnych obrotach ok. 14.9 V, więc regulator OK, a poziom w celach w normie.

    Trochę wysokie to napięcie, jak na wolnych obrotach.
    Jaka jest jego wartość przy wyższych obrotach i obciążania różnymi odbiornikami?

    Sam akumulator ma już 6-7 lat, zimę wytrzymał spokojnie, dlatego trochę zdziwiło mnie, że padł o tej porze roku.

    Na podstawie rozmowy ze sprzedawcą w punkcie specjalizującym się w akumulatorach - padają one najczęściej zimą lub podczas gorących letnich dni. To właśnie lato jest drugim sezonem sprzedaży akumulatorów


  • Użytkownik archiwalny

    padają one
    najczęściej zimą lub podczas gorących letnich dni.

    Muszę potwierdzić. W jednym autku aku padł na jesień - miał już 8 lat i z dnia na dzień poprostu wyłożył się.
    Obecnie w Ticusiu mam też aku na wyjściu, w zimie już nie daje rady, obecnie przy temp. ok 20 po nocnym postoju kręci, ale jak jest mniej lub właśnie powyżej 30 to kaplica. Czy w takim wypadku też mogę zastosować dłuuuuuuuugie ładowanie? Nie wiem czy to mu jeszcze cokolwiek pomoże

    A do autora wątku - pobór prądu masz w porządku, natomiast ładowanie na postoju za duże (to też może załatwić aku).



  • To właśnie lato jest drugim sezonem sprzedaży akumulatorów

    Dziwne to trochę - ale u mnie sprawdza się ta zasada w 100%. Matiz zimą palił normalnie - raz musiałem się poratować kablami - ale to po dwutygodniowym postoju w największe mrozy. Przyszła wiosna, potem lato, wysokie temperatury i nagle zaczęły się dziwne problemy. A to immobiliser nie chciał zgasnąć, a to komputerek nie wystartował, a to ledwo zakręcił i odpalił z wielkim bólem. A na koniec - nie odpalił wcale - co skończyło się tygodniowym ładowaniem z minimalnym prądem - po którym już odpala, ale widzę, że jego dni dobiegają końca. Poprzedni też wymieniałem latem - wieczorem przyjechałem, zaparkowałem auto a rano nawet rozrusznik nie zakręcił.

    To samo było z akumulatorem w Daily. Niby młode auto, bo z końca 2007 roku, jeździło w ciepłym klimacie (południe Francji), pierwszą prawdziwą zimę akumulator przeżył bez problemu - większość aut miała kłopot z odpaleniem a Iveco kręciło jak szalone i paliło na dotyk. Po czym pewnego pięknego, kwietniowego dnia wyszedłem rano z domu, otworzyłem auto, wsiadłem, przekręciłem kluczyk i przywitało mnie szaleństwo kontrolek - wszystko migało (wyrzucając błędy) itp. i ledwo - ledwo odpaliłem auto. Oczywiście pierwsze co zrobiłem - zmierzyłem ładowanie - było OK, więc pojechałem do sklepu, który handluje akumulatorami, gdzie okazało się, że akumulator zdechł - był tak słaby, że ledwo wzbudzał alternator.



  • Czy w takim wypadku też mogę zastosować dłuuuuuuuugie ładowanie? Nie wiem czy to mu jeszcze cokolwiek pomoże

    W tym przypadku pomoże jedynie wymiana akumulatora


  • Użytkownik archiwalny

    Witam po przerwie,
    sprawa się wyjaśniła - rzeczywiście stare akumulatory padają również w lecie przy upałach:( Ładowany prawie 2 doby, elektrolit "bulgotał", napięcie ok. 12,4 V, odłączony na ok. 12 godz. bez obciążenia i ... po podłączeniu ledwo zakręcił i zdechł. No cóż kupię nowy akku i podwoję (potroję?) wartość tikacza

    dziękuję Kolegom Forumowiczom za przydatne info i pozdrawiam



  • Witam po przerwie,
    sprawa się
    wyjaśniła - rzeczywiście stare akumulatory padają również w lecie przy upałach:(
    Ładowany prawie 2 doby, elektrolit "bulgotał", napięcie ok. 12,4 V, odłączony na ok.
    12 godz. bez obciążenia i ... po podłączeniu ledwo zakręcił i zdechł. No cóż kupię
    nowy akku i podwoję (potroję?) wartość tikacza
    dziękuję Kolegom
    Forumowiczom za przydatne info i pozdrawiam

    Coś słabo wycieniasz swoje tico


  • Użytkownik archiwalny

    Nieco odkopię temat, ponieważ też mam problem przy swoim Tico z akumulatorem, po tygodniowym postoju jest rozładowany prawie do zera. Zmierzyłem pobór prądu w stanie spoczynku auta i wynosi on 109mA. Po całkowitym odłączeniu radioodbiornika od zasilania, pobór prądu zmniejszył się do 46mA - jednak czy jest on wciąż na tyle duży, żeby w ciągu 1-2 tygodni skutecznie rozładować akumulator?

    W aucie na wyposażeniu fabrycznym mam elektroniczny zegarek oraz centralny zamek - ten drugi po odłączeniu i ponownym podłączeniu klemy "odezwie się" (wewnątrz auta słychać kliknięcie przekaźnika). Przypuszczam, że to on pobiera mi te ~40mA na postoju, ale jutro to jeszcze dokładniej sprawdzę.


  • Admin

    Wiesz co? Moim zdaniem, warto jeszcze zadać sobie pytanie, w jakim stanie był ten akumulator przed rozładowaniem. Bo jeśli jest on leciwy, zostawiłeś go być może już mocno rozładowanego... to niewiele mu trzeba, żeby padł, nawet po tygodniu.
    Zauważ też, że wcale nie znasz przeszłości tego akumulatora; kto wie, czy nie był on systematycznie zarzynany przez poprzednika (np. poprzez permanentne niedoładowania na krótkich trasach albo wielokrotne całkowite rozładowania)... i teraz po prostu się kończy.

    Nie pamiętam, na jakim poziomie dopuszcza się pobór prądu przez stojący samochód - kto wie?
    Oczywiście tak czy siak, warto doprowadzić instalację do tego poziomu.



  • Nieco odkopię
    temat, ponieważ też mam problem przy swoim Tico z akumulatorem, po tygodniowym
    postoju jest rozładowany prawie do zera. Zmierzyłem pobór prądu w stanie spoczynku
    auta i wynosi on 109mA.

    Dla łatwiejszych obliczeń
    100mA = 0,1A na godzinę
    24 godziny = 2,4Ah
    7 dni = 16,8Ah
    14 dni = 33,6Ah

    Zauważ że sprawny i nowy akumulator i tak nigdy nie będzie mieć pełnej pojemności.
    Tak jak kolega pisał, nie wiadomo w jakim stanie jest akumulator i jaką faktycznie ma pojemność. 100mA to jednak sporo..



  • chłopacy, u mnie po 3 dniach postoju napięcie spada do 12.28V to oznacza chyba zbyt duży pobór prądu w spoczynku?


  • Użytkownik archiwalny

    chłopacy, u mnie po
    3 dniach postoju napięcie spada do 12.28V to oznacza chyba zbyt duży pobór prądu w
    spoczynku?

    To normalne, że w stanie spoczynku akumulator powoli słabnie. Zależy dużo od wieku, bo te nowe aku już nie są długowieczne. Jeśli masz urządzenia stale pobierające prąd to normalne, np. zegar, radio z pamięcią stacji itp. Ale to jest pikuś i nie powinno mieć znaczenia



  • 12,28 oznacza rozładowany akumulator. Pytanie, jakie napięcie miał pierwszego dnia postoju.


  • Użytkownik archiwalny

    Akurat 12,3v na postoju to całkiem nie taki zły wynik skoro w pełni naładowany aku to coś ok 12,5v. A przecież zawsze aku po jakimś czasie spada napięcie.
    Brat kupił raz centre future i miała tak, że po jakimś czasie pokazywała 12-11,9V a spokojnie silnik zapalał nawet w duże mrozy. Oczywiście reklamacji nie uznali bo przecież trzymał prąd.


Log in to reply