Drzonca bez Tico... był wypadek


  • Moderator

    Dzisiaj niestety
    miałem wypadek. Jechałem główną, z podporządkowanej wyjechała prosto w bok mojego
    Tico Mazda. Kierująca Mazdą nie zauważyła mnie "bo się rozglądała". Policja,
    karetka, wizyta w szpitalu, auto odholowane na parking policyjny. Niestety wątpię by
    nadawało się do naprawy. Z ubezpieczalni oczywiście dostanę marne grosze co nie
    starczy na zakup jakiegokolwiek Tico w sensownym stanie (swoją drogą gdyby ktoś
    wiedział o sprzedaży jakiegoś dobrego Tico niezależnie od ceny to proszę o info -
    pewnie dołożę i coś kupię). Obecne Tico wiernie mi służyło przez 9 lat. Żal...

    Wielka szkoda... a jeszcze niedawno na spocie sie widzielismy Tobie sie nic nie stalo? Co sie stalo z samochodem? Total szok...


  • Użytkownik archiwalny

    Współczuję
    Dobrze że wszystko z Tobą dobrze
    Tico aż tak bardzo ucierpiało?
    Przy jakich to prędkościach było?


  • Moderator

    Tobie sie nic nie stalo?

    Tylko ogólnie się potłukłem, prześwietlenie nie wykazało złamań.

    Co sie
    stalo z samochodem?

    Auto dostało strzała w najgorsze możliwe miejsce - idealnie prostopadle w środek boku (z prawej strony). Drzwi zgniecione, słupek środkowy też, progi, nie wiem czy płyta podłogowa i podłużnica cała. Złego słowa nie powiem o bezpieczeństwie Tico - wzmocnienia w drzwiach faktycznie są i dobrze spełniają swoją rolę. Kabina niewiele naruszona, pasażera nie było ale gdyby był to też chyba wyszedłby tylko z potłuczeniami.
    Co dalej - nie wiem. Sądząc po tym ile dostałem za "szkodę całkowitą" po połamaniu zderzaka i wgięciu pasa przedniego to tutaj naprawa będzie zdecydowanie nieopłacalna. Przypuszczalnie moje cudo skończy na złomie Gdybym miał dom z podwórzem lub garaż to pewnie bym z niego powyjmował jeszcze parę części, tak to tylko przed złomowaniem zdemontuję te drobiazgi które podokładałem (zegarek, szufladka, konsola, antena) - chyba że może ktoś z Was chciałby taki wrak do wybebeszenia? Ostatnio trochę rzeczy powymieniałem i są praktycznie nowe.


  • Moderator

    Przy jakich to
    prędkościach było?

    Raczej niewielkich, zasadniczo droga osiedlowa, ja jechałem koło 20 km/h, Mazda musiała lecieć sporo szybciej skoro mnie nie zauważyła.


  • Użytkownik archiwalny

    Współczuję, nie jest to nic miłego. Dobrze, że nic Tobie się nie stało. Szkoda autka
    Może jednak coś się znajdzie do kupienia. a może jak ochłoniesz to jednak zdecydujesz się na naprawę. Ciekawy jestem czy z samochodem jest aż tak źle - możesz zrobić jakieś fotki?


  • Użytkownik archiwalny

    Dzisiaj niestety miałem wypadek.

    To współczuję
    Najważniejsze jednak, że Ty żyjesz i czujesz się dobrze.
    Wiadomo, szkoda samochodu, ale na szczęście to tylko rzecz, gdy zdrowie i życie ludzkie liczy się najbardziej.
    Myślę, że jeżeli tylko nie ograniczysz się skromną kwotą i nadal chciałbyś kupić Tico, to uda Ci się kupić naprawdę zadbany egzemplarz nawet jeszcze od pierwszego właściciela


  • Moderator

    Co dalej - nie
    wiem. Sądząc po tym ile dostałem za "szkodę całkowitą" po połamaniu zderzaka i
    wgięciu pasa przedniego to tutaj naprawa będzie zdecydowanie nieopłacalna.
    Przypuszczalnie moje cudo skończy na złomie Gdybym miał dom z podwórzem lub
    garaż to pewnie bym z niego powyjmował jeszcze parę części, tak to tylko przed
    złomowaniem zdemontuję te drobiazgi które podokładałem (zegarek, szufladka, konsola,
    antena) - chyba że może ktoś z Was chciałby taki wrak do wybebeszenia? Ostatnio
    trochę rzeczy powymieniałem i są praktycznie nowe.

    Mozesz dac jakies fotki? Ja kiedys dostalem strzala z lewej strony, w taki sam sposob jak Ty. Slupek udalo sie naciagnac, ale wtedy dach nie ucierpial w ogole. Prog lekko wgnieciony. Nie bylo to mocne uderzenie. Uznali szkode calkowita i dostalem ponad 2000.


  • Moderator

    Mozesz dac jakies
    fotki?

    W załączeniu. Oglądałem go dzisiaj - moim zdaniem elementy podwozia i nadwozia decydujące o bezpieczeństwie są mocno naruszone i nie zdecyduję się na naprawę (pomijając ekonomiczny sens takiego rozwiązania). Niestety muszę się szybko zdecydować co z nim zrobić - obecnie stoi na parkingu policyjnym (płatnym) i każdy dzień generuje koszty (rzeczoznawca z firmy ubezpieczeniowej ma go jutro obejrzeć, po jego oględzinach ubezpieczyciel za parking już nie płaci). Prawdopodobnie niestety skończy na złomie... Jeżeli ktoś z Was chciałby moje Tico na części (zadbany silnik, trochę rzeczy ostatnio powymienianych (np. belka dolna przednia - zdaje się miechomiecho że ostatnio takiej szukałeś ), na PW mogę przesłać co ostatnio naprawiałem/wymieniałem) to ja byłbym szczęśliwy że jeszcze ktoś będzie miał z niego jakiś pożytek.
    Żal mi rozstawać się z samochodem który mi wiernie służył tyle lat. Niestety nic nie jest wieczne. Szkoda jednak że kończy w taki głupi sposób...


  • Użytkownik archiwalny

    Biedny Tik Tak, kolejny skończy na "cmentarzu"


  • Użytkownik archiwalny

    Kurcze A jeszcze w piątek oglądaliśmy fajne autko. Szkoda Tico, ale najważniejsze że Tobie nic nie jest! Niestety, przez nieostrożną jazdę innych, często cierpią niewinni uczestnicy ruchu.


  • Użytkownik archiwalny

    Witaj.
    Oj współczuje ci.
    Dobrze że tobie nic nie jest.
    Wiem co to znaczy jak przyjaciela tikusia zabraknie.
    Ja swoim poprzednim do rowu się dachem wbiłem i o wiele gorzej wyglądał.
    Żeby wyjść to musiałem drzwi łamać..., ale to już nie ważne pozdrawiam.


  • Admin

    Dzisiaj niestety miałem wypadek.

    Jeszcze raz wyrazy współczucia. Szkoda auta, szkoda nerwów, ale grunt to własne zdrowie. Dobrze, że konstrukcja stanęła na wysokości zadania i uchroniła Cię od poważnych obrażeń.
    Gdyby doszło do złomowania, napisz - coś jeszcze byśmy wyciągnęli z niego.


  • Moderator

    Gdyby doszło do
    złomowania, napisz - coś jeszcze byśmy wyciągnęli z niego.

    Niestety pewnie dojdzie do złomowania i to w najbliższym czasie (jutro?) o ile nie znajdzie się ktoś zainteresowany całym wrakiem. Obecnie stoi na płatnym parkingu i każdy dzień generuje koszty. Niestety nie mam gdzie go przechowywać. Sam także rozbierał go nie będę bo nie mam do tego czasu, miejsca ani umiejętności, mogę co najwyżej wymontować jakieś drobiazgi. Najchętniej przekazałbym komuś cały wrak, wraz z kłopotem, co z nim potem zrobić. Jeżeli jest ktoś zainteresowany to proszę o szybką informację - inaczej skorzysta autozłom.


  • Użytkownik archiwalny

    Tak to jest z Tico, jeden strzał i po aucie odsłoniło to wszechobecną korozję, jak widać na fotach ... 20km\h .. aż ciary przechodzą


  • Użytkownik archiwalny

    20km/h miał kolega drzonca, a w tym wypadku jego prędkość nie miała większego znaczenia, ponieważ uderzenie było prostopadle do jego kierunku jazdy. A ile na liczniku miała mazda, nie wiadomo, ale po zniszczeniach widać że na pewno więcej niż 20. Sam jeżdżę powypadkowym Tico, więc Twoja teoria jednego strzału nie jest prawdziwa. Choć wcale nie przeczę, że do aut bezpiecznych Tico nie koniecznie się nie zalicza.


  • Moderator

    20km/h miał kolega
    drzonca, a w tym wypadku jego prędkość nie miała większego znaczenia,
    ponieważ uderzenie było prostopadle do jego kierunku jazdy. A ile na liczniku miała
    mazda, nie wiadomo, ale po zniszczeniach widać że na pewno więcej niż 20. Sam jeżdżę
    powypadkowym Tico, więc Twoja teoria jednego strzału nie jest prawdziwa. Choć wcale
    nie przeczę, że do aut bezpiecznych Tico nie koniecznie się nie zalicza.

    Racja. Ja dostalem tak samo z lewej strony kiedys, jednak z mniejsza sila. Slupek mialem lekko wgiety i naciagany. A taksowkarz, ktory we mnie walnal tez wcale wolno nie jechal i nawet nie hamowal


  • Admin

    Tak to jest z Tico, jeden strzał i po aucie

    Tak samo, jak z człowiekiem (obojętnie, kim jest i czego by nie napisał)... Oby tylko celny strzał...

    odsłoniło to wszechobecną korozję, jak widać na fotach

    ... 20km\h ..

    Nieważne, co napisał autor - ważne, że niska prędkość padła. Ale czy to sprawca, czy ofiara - czy to ważne...
    Na pewno gdyby tico stało, wyglądałoby gorzej.

    aż ciary przechodzą

    HORROR!


  • Użytkownik archiwalny

    No cóż gdyby znaleźć jakiegoś taniego mechanika co remontuje sobie gdzieś na boku to by się może jeszcze oplaciło. A tak to to raczej bym załatwił na złomie oddanie karoserii za papierek o złomowaniu a silnik i inne rzeczy sprzedał niedrogo. Zawsze coś by uzyskał bo szkoda oddawać za bezcen na auto złom. Bo tam wezmą za free a potem sprzedają za dużą kaskę i się śmieją.


  • Admin

    Wydzieliłem wątek i posprzątałem po niepotrzebnej dyskusji "kolegi" wiecznie niezadowolonego z forum, userów i administracji. Wystarczy tej dziecinady.


  • Admin

    No cóż gdyby
    znaleźć jakiegoś taniego mechanika co remontuje sobie gdzieś na boku to by się może
    jeszcze oplaciło.

    Niewykluczone, ale potrzebne byłyby porządne oględziny. Jeżeli konstrukcja została mocno naruszona (obawiałbym się o progi i podłogę), to strach potem wsiąść do takiego auta... Nawet jeśli prowadziłoby się dobrze, to przy (odpukać) następnej kolizji nie byłoby pewnie różowo.
    Co innego, gdyby była to drobna stłuczka z pogiętym np. przodem i nienaruszoną konstrukcją. Ale jeśli już kabina została "zmniejszona", to IMO trochę strach.


Zaloguj się, aby odpowiedzieć
 

Wygląda na to, że twoje połączenie z Zlosniki.pl zostało przerwane. Proszę czekać, gdy staramy się je odnowić.