Wyleczyłem się z elektryka. (Znowu) vivat LPG! :-)
-
Czasami zerknę na kanał niejakiego Daniela Grzyba, fana elektromobilności i Tesli. Obejrzałem kilka filmików o jego przygodach z tym samochodem i zupełnie nie rozumiem, dlaczego wciąż jest nim zafascynowany. W ciągu bodajże roku miał więcej awarii, także na drodze, niż ja w całym moim kilkudziesięcioletnim życiu za kierownicą - w tym wymiana silnika, awarie systemu ładowania, niemożność otwarcia maski (bo prądu zabrakło), brak możliwości włączenia trybu holowania (też brak prądu)... wszystkiego nie wymienię, bo widziałem tylko parę filmów.
No i miało być tak tanio... Cóż...
Właśnie zobaczyłem to:
STRACIŁEM PANOWANIE nad Teslą 🥶 Mało brakowało - od razu piszę, że tytuł wybitnie klikbajtowy, żadnego poważnego poślizgu nie było (tylko że przez moment było ślisko i trzeba było jechać 50 km/h :-D ); a reklam w filmie co niemiara. Ale do rzeczy: w 4. minucie chłopiec mówi o kosztach jazdy. Cieszy się, że na Ukrainie płaci tylko 9 hrywien (1,26 zł) za 1 kWh, więc przy zużyciu 22,6 kWh/100km wychodzi mu 28,50 zł za 100 km. Porównuje to do cen w Polsce - na Orlenie 1,99 zł (czyli przy tym samym zużyciu prądu płaci 45 zł za 100 km), na Greenway ponad 2 zł, więc jeszcze drożej...
To ja się pytam: gdzie ta sztandarowa oszczędność elektryka? Gdy moim tikiem przy zużyciu 6 litrów LPG za 2,34 zł (Orlen, Lotos) płacę 14 zł za 100km? No dobra, wiadomo, to tico... :-) No to duster spala na zwykłych drogach 10 l LPG, czyli kosztuje mnie 23,40 zł za 100 km. OK, Daniel Grzyb mówi, że tyle zużył prądu jadąc odcinkami "szybko, bo aż 100-110 km/h" :-) - no to wyjeżdżając dusterem na ekspresówkę i trzymając ciągle te 120 km/h spalę 11-12 l LPG - wychodzi 26-28 zł za 100 km - czyli wciąż mniej od Tesli, nawet na ukraińskim tanim prądzie...
Dorzućmy przymusowe przystanki co 100-200 km, modlitwy o niezajętą ładowarkę, jej sprawność, czekanie na doładowanie... Serwis samochodu w Berlinie (choć coś miało powstać w Warszawie, może już jest)... Koszty utrzymania... Ilość awarii, których samemu się nie usunie...
A miało być tak pięknie, tanio i ekologicznie ;-) , z biegiem czasu coraz lepiej i wygodniej. Zaś robi się tylko coraz... drożej.@leo napisał w Wyleczyłem się z elektryka. (Znowu) vivat LPG! :-):
To ja się pytam: gdzie ta sztandarowa oszczędność elektryka? Gdy moim tikiem przy zużyciu 6 litrów LPG za 2,34 zł (Orlen, Lotos) płacę 14 zł za 100km? No dobra, wiadomo, to tico... :-) No to duster spala na zwykłych drogach 10 l LPG, czyli kosztuje mnie 23,40 zł za 100 km. OK, Daniel Grzyb mówi, że tyle zużył prądu jadąc odcinkami "szybko, bo aż 100-110 km/h" :-) - no to wyjeżdżając dusterem na ekspresówkę i trzymając ciągle te 120 km/h spalę 11-12 l LPG - wychodzi 26-28 zł za 100 km - czyli wciąż mniej od Tesli, nawet na ukraińskim tanim prądzie...
Coś drogie to jeżdżenie na tym LPG... Mnie jeżdżenie na benie kosztuje 25,91 zł za 100 km (średnia z 40 tys. km). I gdzie tu oszczędność? XD Ale ok wciskajcie mi wszyscy dalej na okrągło kit jakie to LPG dobre, w ogóle och i ach!
-
@leo napisał w Wyleczyłem się z elektryka. (Znowu) vivat LPG! :-):
Po pierwsze: słowo-klucz: TEORETYCZNIE. Tłumaczyć nie trzeba, że ta teoria może sporo się rozjeżdżać z praktyką, prawda? Trzeba wziąć jeszcze parę zmiennych pod uwagę: jaka to ładowarka, jaka jest sprawność baterii...
Po drugie: pisząc "od 30 do 80%" masz na myśli to, że wjeżdżasz na stację mając 30%, a po półgodzinie (teoretycznie) wyjeżdżasz mając 80%? Czy też chodzi o to, że przez pół godziny (teoretycznie) uda się dowalić prądu min. 30, a max. 80% pojemności?
Jeśli pierwsza opcja, to zauważ, że różnica między tymi wartościami to 50%, więc łatwo policzyć teoretyczny zasięg na tej porcji energii. Trochę mało, nawet jak na Teslę z dużą baterią. Nie zapominajmy też o konieczności pozostawienia rezerwy zasięgu...
Jeśli druga opcja, to jeszcze gorzej: zamiast 50% pojemności dostać 30% w tej samej jednostce czasu...Będąc bezstronnym (o ile nie nawet bardziej przeciwnikiem elektryków) jednak musze tutaj wziąć w obronę słowa @esen'a auta elektryczne już od dawna ładują się do 80% w takich czasach i patrząc po kanałach ludzi, którzy jeżdżą elektrykami nie ma raczej większego problemu ze znalezieniem szybkich ładowarek.
@Gooral napisał w Wyleczyłem się z elektryka. (Znowu) vivat LPG! :-):
atrząc po kanałach ludzi, którzy jeżdżą elektrykami nie ma raczej większego problemu ze znalezieniem szybkich ładowarek.
Szczególnie w Niemczech. U mnie na zadupiu mam co najmniej 3 różne stacje zrobione przez miejskie przedsiębiorstwo.
-
@leo napisał w Wyleczyłem się z elektryka. (Znowu) vivat LPG! :-):
To ja się pytam: gdzie ta sztandarowa oszczędność elektryka? Gdy moim tikiem przy zużyciu 6 litrów LPG za 2,34 zł (Orlen, Lotos) płacę 14 zł za 100km? No dobra, wiadomo, to tico... :-) No to duster spala na zwykłych drogach 10 l LPG, czyli kosztuje mnie 23,40 zł za 100 km. OK, Daniel Grzyb mówi, że tyle zużył prądu jadąc odcinkami "szybko, bo aż 100-110 km/h" :-) - no to wyjeżdżając dusterem na ekspresówkę i trzymając ciągle te 120 km/h spalę 11-12 l LPG - wychodzi 26-28 zł za 100 km - czyli wciąż mniej od Tesli, nawet na ukraińskim tanim prądzie...
Coś drogie to jeżdżenie na tym LPG... Mnie jeżdżenie na benie kosztuje 25,91 zł za 100 km (średnia z 40 tys. km). I gdzie tu oszczędność? XD Ale ok wciskajcie mi wszyscy dalej na okrągło kit jakie to LPG dobre, w ogóle och i ach!
@BPX33 napisał w Wyleczyłem się z elektryka. (Znowu) vivat LPG! :-):
Coś drogie to jeżdżenie na tym LPG... Mnie jeżdżenie na benie kosztuje 25,91 zł za 100 km (średnia z 40 tys. km). I gdzie tu oszczędność? XD Ale ok wciskajcie mi wszyscy dalej na okrągło kit jakie to LPG dobre, w ogóle och i ach!
Oczywiście, że w małych silnikach LPG to średnio opłacalny biznes (długi okres zwrotu i nie aż tak duża różnica w koszcie za przejechanie 100 km) ale ciekawe co byś powiedział jakbyś miał dajmy na to takie 3,7 V6 albo jakieś 6,2 V8 i spalanie na trasie by oscylowało w granicach 20-30 litrów benzyny. Wtedy chyba jednak LPG to złoto :)
-
@BPX33 napisał w Wyleczyłem się z elektryka. (Znowu) vivat LPG! :-):
Coś drogie to jeżdżenie na tym LPG... Mnie jeżdżenie na benie kosztuje 25,91 zł za 100 km (średnia z 40 tys. km). I gdzie tu oszczędność? XD Ale ok wciskajcie mi wszyscy dalej na okrągło kit jakie to LPG dobre, w ogóle och i ach!
Oczywiście, że w małych silnikach LPG to średnio opłacalny biznes (długi okres zwrotu i nie aż tak duża różnica w koszcie za przejechanie 100 km) ale ciekawe co byś powiedział jakbyś miał dajmy na to takie 3,7 V6 albo jakieś 6,2 V8 i spalanie na trasie by oscylowało w granicach 20-30 litrów benzyny. Wtedy chyba jednak LPG to złoto :)
@Gooral napisał w Wyleczyłem się z elektryka. (Znowu) vivat LPG! :-):
Oczywiście, że w małych silnikach LPG to średnio opłacalny biznes (długi okres zwrotu i nie aż tak duża różnica w koszcie za przejechanie 100 km) ale ciekawe co byś powiedział jakbyś miał dajmy na to takie 3,7 V6 albo jakieś 6,2 V8 i spalanie na trasie by oscylowało w granicach 20-30 litrów benzyny. Wtedy chyba jednak LPG to złoto :)
Tu się zgadzam! W takim Hummerze np. to bardzo dobry pomysł. :) Ale rozmawiamy o normalnych autach... :P
-
@Gooral napisał w Wyleczyłem się z elektryka. (Znowu) vivat LPG! :-):
Oczywiście, że w małych silnikach LPG to średnio opłacalny biznes (długi okres zwrotu i nie aż tak duża różnica w koszcie za przejechanie 100 km) ale ciekawe co byś powiedział jakbyś miał dajmy na to takie 3,7 V6 albo jakieś 6,2 V8 i spalanie na trasie by oscylowało w granicach 20-30 litrów benzyny. Wtedy chyba jednak LPG to złoto :)
Tu się zgadzam! W takim Hummerze np. to bardzo dobry pomysł. :) Ale rozmawiamy o normalnych autach... :P
@BPX33 napisał w Wyleczyłem się z elektryka. (Znowu) vivat LPG! :-):
Tu się zgadzam! W takim Hummerze np. to bardzo dobry pomysł. :) Ale rozmawiamy o normalnych autach... :P
Ale 3,7 V6 to żaden Hummer, Jeep Liberty (w sumie zwykły SUV miał taki silnik), zwykła Kia Sorento czy Renault Espace też wychodziły z 3,5 V6 ;)
-
@BPX33 napisał w Wyleczyłem się z elektryka. (Znowu) vivat LPG! :-):
Tu się zgadzam! W takim Hummerze np. to bardzo dobry pomysł. :) Ale rozmawiamy o normalnych autach... :P
Ale 3,7 V6 to żaden Hummer, Jeep Liberty (w sumie zwykły SUV miał taki silnik), zwykła Kia Sorento czy Renault Espace też wychodziły z 3,5 V6 ;)
@Gooral napisał w Wyleczyłem się z elektryka. (Znowu) vivat LPG! :-):
Ale 3,7 V6 to żaden Hummer, Jeep Liberty (w sumie zwykły SUV miał taki silnik), zwykła Kia Sorento czy Renault Espace też wychodziły z 3,5 V6 ;)
Ale ja tylko dałem przykład Hummera. Zresztą V6 wcale nie palą tak dużo jeśli są wsadzone do odpowiedniej budy, a wszystkie które wymieniłeś takie nie są, bo to po prostu ciężkie kloce na kołach... XD
-
@Gooral napisał w Wyleczyłem się z elektryka. (Znowu) vivat LPG! :-):
Ale 3,7 V6 to żaden Hummer, Jeep Liberty (w sumie zwykły SUV miał taki silnik), zwykła Kia Sorento czy Renault Espace też wychodziły z 3,5 V6 ;)
Ale ja tylko dałem przykład Hummera. Zresztą V6 wcale nie palą tak dużo jeśli są wsadzone do odpowiedniej budy, a wszystkie które wymieniłeś takie nie są, bo to po prostu ciężkie kloce na kołach... XD
@BPX33 napisał w Wyleczyłem się z elektryka. (Znowu) vivat LPG! :-):
Ale ja tylko dałem przykład Hummera. Zresztą V6 wcale nie palą tak dużo jeśli są wsadzone do odpowiedniej budy, a wszystkie które wymieniłeś takie nie są, bo to po prostu ciężkie kloce na kołach... XD
Ja bym to nazwał bardziej holownikiem pod przyczepy :)
-
Tu jeszcze fajny test Enyaq na dystansie 1000km.
1000km w 10 godzin to jak dla mnie porównywalny czas z tym co bym zrobił normalnie spalinowym.
A w takiej Tesli bym się na pewno mniej zmęczył bo nie muszę prowadzić przez większość czasu.
@esen Dzięki za linki, zerknę w wolnym czasie.
Ja tam wcale nie jestem przeciwnikiem elektryków (skoro już Gooral wyciągnął ten aspekt ;-) ), ale entuzjastą NA RAZIE też nie. Jestem zwolennikiem aut elektrycznych, rozumiem możliwość i potrzebę przesiadania się, lecz patrzę na wszystko na razie chłodnym okiem (oraz głębią portfela) i czekam na rozwój technologii, bo dziś jeszcze ciągle nie jest tak, jak bym chciał i akceptował.
A... może jest tak, że D. Grzyb swoimi filmikami po prostu sabotuje wzrost entuzjazmu Polaków w kwestii elektryków? :-D -
Ja bym chciał elektryka, ale mogę mieć najwyżej hybrydę. Mam taką patologię w budynku, że podłączają lampki choinkowe i zawieszają ją na rurze od gazu..., weź miej ładowanie elektryka z takiego gniazda pod własny licznik, albo odłączą podczas ładowania na złość, zrobią zwarcie albo zakichane lampki sobie wsadzą. Nie umiem walczyć z głupotą.
-
Ja bym chciał elektryka, ale mogę mieć najwyżej hybrydę. Mam taką patologię w budynku, że podłączają lampki choinkowe i zawieszają ją na rurze od gazu..., weź miej ładowanie elektryka z takiego gniazda pod własny licznik, albo odłączą podczas ładowania na złość, zrobią zwarcie albo zakichane lampki sobie wsadzą. Nie umiem walczyć z głupotą.
@likaon z głupotą a zwłaszcza z głupimi nie wygrasz. Trzeba omijać i mieć wywalone, wydasz się w dyskusję to Cię ściągną na swój poziom i na nim pokonają 🤷♂️ jak to mawiał mój dziadek "gówno się omija bo śmierdzi" 😉