Fotoradary Straży Miejskiej i Gminnej


  • Użytkownik archiwalny

    Witam kolegów. Chciałem poznać Wasze zdanie na temat fotoradarów używanych przez SM i SG. Zanim się wypowiem opiszę Wam moją historię.

    W sierpniu br wybrałem się nad nasze kochane, polskie morze. Do Kołobrzegu. Jakieś 3 dni po powrocie dostaje list polecony ze Straży Gminnej w Rzeczenicy. Fotka z fotoradaru. Przekroczenie o 22km/h (72 na 50). 200zł i 4pkt. Zdjęcie zrobione od tyłu. No cóż. Nie chciałem za bardzo kombinować. Mailowo udało mi się wynegocjować z SG mandat o kwocie 100zł i 4pkt i go przyjąłem. Trochę się zdziwiłem jednak. Jechałem w aucie razem z żoną i kolegą, który zna te strony i cały czas staraliśmy sie utrzymywać dozwoloną prędkość. Na dodatek przed nami jechał kolega na pobliskich rejestracjach i mandatu nie dostał. No cóż. Może się zagapiłem ja czy żona i nas ustrzeliło w plecy. Trudno. Winę wziąłem na siebie.

    Dzisiaj dostaje list polecony ze SM w Bobolicach... Myślę WTF? Przecież od wakacji tam nie byłem. Drugie zdjęcie z fotoradaru z tego samego dnia co Rzeczenica No myślałem, że padnę. Po raz kolejny zdjęcie zrobione od tyłu. Tym razem na owym zdjęciu jest jeszcze inne auto przede mną (zasłonięte białym kwadratem). Prawdopodobnie to auto kolegi, który jechał przede mną. Tym razem 67/50 więc 100zł i 2pkt. Nie mam zamiaru tym razem popuścić.

    Zdjęcie z Rzeczenicy było od tyłu wiec kierowcy nie widac. Przyjałem go jednak z punktami na siebie. Teraz znowu mam zdjęcie od tyłu. Zamierzam skorzystać z prostego rozwiązania, ale o tym za chwilę.

    Stra(sz)aki w swoich papierkach lekko naginają prawo. Proszą o przyznanie się lub wskazanie WINNEGO. Otóż zgodnie z prawem ja mogę tylko wskazać osoby, którym POWIERZYŁEM auto w tym okresie. Nikogo nie muszę oskarżać, tym bardziej siebie. Na dodatek na zdjęciu jest inne auto i nie dostałem kopii legalizacji fotoradaru.

    Jako, że auto jest na mnie i na żonę zamierzam oświadczyć, ze w tym dniu powierzyłem samochód sobie i żonie. Co jest zgodne z prawdą. Nie mam obowiązku prowadzenia księgi czy tachografu więc nie wiem kto jechał w tej wsi autem. Żona oświadczy, że auto użyczyła sobie i mnie. Auto prowadziliśmy zamiennie, co kilkadziesiąt km. Ciekawe komu w tym wypadku należy się mandat?

    Mam również pewne podejrzenia co do samej autentyczności tych pomiarów. Odległość czasowa między mandatami to godzina. Odległość między tymi punktami to 48km. Wychodzi prędkość ~50km/h. Wiem, że to ogólne wyliczenie, ale wychodzi na to, że przeginaliśmy z prędkością tylko na tych radarach. Dodajmy do tego fakt, ze jechaliśmy z kolegą, który zna teren i kazał nam się ostro trzymać przepisów. Wszyscy troje patrzeliśmy na pobocza w fotoradary... Raz mogliśmy nie zauważyć radaru, ale dwa? No nic... może i tak było, ale czytając od 3 godzin różne fora prawne wychodzi, że nie tylko ja mam wątpliwości.

    O Białym Borze, Rzeczenicy można się dowiedzieć więcej w programach typu uwaga czy turbo kamera. Przeciwko władzom Białego boru juz toczy się postępowanie śledcze. To samo mam nadzieje będzie czekać kolejne wsie.

    Wg mnie to jest absurd, że władze miejskie same mogą na własny użytek korzystac z fotoradaru i zarobione przez niego pieniądze przeznaczać na własny budżet. Przecież to śmierdzi przekrętem z kilometrów. Jak widać zwiększenie władzy SM/SG było błędem. Ze statystyk reporterów TVN wyszło, że 90% interwencji SM/SG w tych rejonach dotyczyło wykroczeń drogowych. Przepraszam ale czy założeniem SM/SG nie było czasem pilnowanie porządku w miastach i pomaganie mieszkańcom. Wychodzi na to, że zamiast być pomocą dla policji stali się konkurencją i ostro wygryźli policje z dbania o porządek w ruchu drogowym.

    Jeżdżę od 6 lat. Ok 20-30kkm rocznie. Nigdy nie dostaliśmy z żoną mandatu z fotoradaru panstwowego. A tu pach... dwa w godzinę od stra(sz)aków wiejskich. Moim celem nie jest próba cwaniakowania dla ominięcia kary. Po prostu za dużo w tym wszystkim niejasności i podejrzeń. Niech mi ktoś powie dlaczego 90% zdjęć z tych fotoradarów to zdjęcia od tyłu? A przy podawaniu więcej niż jednej osoby upoważnionej do prowadzenia auta ze zdjęcia lub przy braku możliwości wskazania takiej osoby SM/SG sugeruje zabrać winę na siebie jako kierowca i zapłacić WYŻSZY mandat bez punktów? No niech mi ktoś powie, że to nie jest celowe zagranie by nabić własną kieszeń. Z moich obserwacji wynika, że SM/SG robi co może by tylko "klienta" załatwić osobiście. Rzadko kiedy oddaja sprawę w ręce policji, a później sądu. Wtedy już kasa nie trafi do nich... I taki mam zamiar postąpić. Mam nadzieje, że sami zrezygnują lub oddadzą sprawę policji, a wtedy zapłacę mandat uczciwie, na konto państwa. Chociaż dalej nie poczuwam się do winy, bo autentycznie nie wiem kto wtedy prowadził ten samochód.

    Chętnie poczytam Wasze opinie na ten temat.


  • Użytkownik archiwalny

    ledwo na oczy już widzę ale tak na szybko sie dopisze do tematu że legalizacja fotoradaru powinna zostać wykonana w miejscu jego pracy po zainstalowaniu go,z czego SM sobie kpi i rozsyła fotki bo sie ustawią gdzieś w krzaczorach i rypią naciągane fotki z zawyżonych pomiarów


  • Moderator

    Jako, że auto jest
    na mnie i na żonę zamierzam oświadczyć, ze w tym dniu powierzyłem samochód sobie i
    żonie. Co jest zgodne z prawdą. Nie mam obowiązku prowadzenia księgi czy tachografu
    więc nie wiem kto jechał w tej wsi autem. Żona oświadczy, że auto użyczyła sobie i
    mnie. Auto prowadziliśmy zamiennie, co kilkadziesiąt km. Ciekawe komu w tym wypadku
    należy się mandat?

    Nikomu - mandat może być wystawiony jedynie jeżeli nie ma wątpliwości, winny przyznał się i przyjął mandat. Przy wątpliwościach sprawa kierowana jest do sądu. Sąd ma prawo swobodnej oceny dowodów.

    Niech mi ktoś powie dlaczego 90% zdjęć z tych fotoradarów to zdjęcia od
    tyłu? A przy podawaniu więcej niż jednej osoby upoważnionej do prowadzenia auta ze
    zdjęcia lub przy braku możliwości wskazania takiej osoby SM/SG sugeruje zabrać winę
    na siebie jako kierowca i zapłacić WYŻSZY mandat bez punktów? No niech mi ktoś
    powie, że to nie jest celowe zagranie by nabić własną kieszeń.

    Zdecydowanie jest. Jak masz punkty "na granicy" to chętnie zapłacisz więcej aby nie stracić prawka i SG dobrze o tym wie.

    Mam nadzieje, że sami zrezygnują lub oddadzą sprawę
    policji, a wtedy zapłacę mandat uczciwie, na konto państwa.

    Popieram. Jakby więcej osób nie przyjmowało mandatów od SG i wnosiło o skierowanie sprawy do sądu, to może SG przestałyby się opłacać nieetyczne zagrania. Jeśli zostaniesz ukarany przez sąd to zapłacisz nieco więcej (dojdą koszty postępowania) ale przynajmniej trafi to do skarbu państwa, a nie do budżetu danej gminy.


  • Użytkownik archiwalny

    Gdyby moja lub zony twarz była widoczna na foto to pewnie bym się nie wygłupiał. Ale w tym wypadku? Co mi szkodzi zagrać trochę. Tym bardziej, że wskazanie dwóch właścicieli jako uzytkujących samochód w tej samej chwili jest zgodne z prawem. Wydaje mi się, że skoro zdjęcie jest od tyłu i nic na nim nie widać, to SG ma za zadanie mi lub żonie udowodnić winę, a nie ja im swoją niewinność. Wierzę, że będzie ok. Raz się dałem jak widać nabić w butelkę. Drugi raz spróbuje powalczyć. Na pewno sensowniej i bardziej odpowiedzialnie jest próbować walczyć w zgodzie z paragrafami niż olać ich ponaglenia. Wtedy sąd pewny. Póki co wg ludzi obytych w prawie większość argumentów stoi po mojej stronie. Cały pic w tym, żeby nie skończyło się to sądem lub wezwaniem na miejsce zdarzenia. Wtedy sprawa przestaje się opłacać.



  • Popieram. Jakby
    więcej osób nie przyjmowało mandatów od SG i wnosiło o skierowanie sprawy do sądu,
    to może SG przestałyby się opłacać nieetyczne zagrania. Jeśli zostaniesz ukarany
    przez sąd to zapłacisz nieco więcej (dojdą koszty postępowania) ale przynajmniej
    trafi to do skarbu państwa, a nie do budżetu danej gminy.

    Jest też taka idea, aby pieniądze z mandatów za przekroczenie prędkości trafiały do Skarbu Państwa (tak jak ma się to w przypadku wystawiania mandatów przez Policję). Straże Gminne natychmiast zrezygnowały by z tej formy "dotacji"


  • Użytkownik archiwalny

    Koszty sądowe to 78zł, jeśli masz najmniejszy cień szansy, że wygrasz, to nie przyjmuj mandatu. Problem tylko w tym, że będziesz musiał stawić się w sądzie w rejonie którego doszło do rzekomego wykroczenia. Za 100zł nikt pół Polski nie będzie do sądu jechał, więc straż wiejska zarabia

    Tutaj macie link do kanału yt gościa, który tropi absurdy fotoradarowe:
    http://www.youtube.com/user/TVBigos

    legalizacja fotoradaru powinna zostać wykonana w miejscu jego pracy po zainstalowaniu go
    No właśnie, fotoradar powinien stać pod odpowiednim kątem i takie tam. Nasz kraj jest pełen absurdów. Jako przykład podam takie coś: przelew na poczcie kosztuje 2,50zł. Pół roku zwlekałem z mandatem drogowym (250zł), po pół roku wpadł pan z urzędu skarbowego z działu egzekucji, zapłaciłem mu 250zł +2,50 koszty egzekucji z domu się nie opyla wychodzić.


  • Użytkownik archiwalny

    Koszty sądowe to
    78zł, jeśli masz najmniejszy cień szansy, że wygrasz, to nie przyjmuj mandatu.
    Problem tylko w tym, że będziesz musiał stawić się w sądzie w rejonie którego doszło
    do rzekomego wykroczenia. Za 100zł nikt pół Polski nie będzie do sądu jechał, więc
    straż wiejska zarabia

    Dlatego mam zamiar odpowiedzieć na ich pismo i podać to o co proszą, ale w zgodzie z prawem. Czyli nie mam zamiaru podać kto jechał tym autem, bo nie o to pytają powołując się na paragraf, ale o to komu auto zostało użyczone. Liczę, że sprawa trafi najpierw na policję, a potem do sądu. Do sądu by trafiła gdybym odmówił przyjęcia mandatu bez podania komu użyczyłem samochodu. Zobaczymy co z tego wyjdzie.


  • Użytkownik archiwalny

    roku zwlekałem z mandatem drogowym (250zł), po pół roku wpadł pan z urzędu
    skarbowego z działu egzekucji, zapłaciłem mu 250zł +2,50 koszty egzekucji z
    domu się nie opyla wychodzić.

    Mnie komornik z US Jarosław skasował na ponad 20PLN (odsetki i inne opłaty komornicze).
    Nie ma co się cieszyć, bo możemy dożyć czasów, że US będzie kasował kasę jak normalni komornicy a wtedy będzie bolało.


  • Użytkownik archiwalny

    Odległość między tymi punktami to 48km. Wychodzi prędkość
    ~50km/h. Wiem, że to ogólne wyliczenie, ale wychodzi na to, że przeginaliśmy z
    prędkością tylko na tych radarach. Dodajmy do tego fakt, ze jechaliśmy z kolegą,
    który zna teren i kazał nam się ostro trzymać przepisów. Wszyscy troje patrzeliśmy
    na pobocza w fotoradary... Raz mogliśmy nie zauważyć radaru, ale dwa? No nic... może
    i tak było, ale czytając od 3 godzin różne fora prawne wychodzi, że nie tylko ja mam
    wątpliwości.

    dwie sprawy

    primo jak widac ograniczenie w tych wiochach dziala

    bo wszyscy wiedza ze tam sie jedzie przepisowo

    a drugie primo

    oczyiscie ze jest to jawne cwaniactwo i polowanie na "klienta" ktory sie zagapi


  • Użytkownik archiwalny

    Straż wiejska to banda nierobów. Dawniej ganiali emerytka handlujące cebulą a teraz łapią radarami kierowców by polepszyć budżet gmin.
    A co do zdjęć to jeśli na nim są dwa samochody to takie mogą powiesić sobie w WC a nie wysyłać do ludzi. Więc wystarczy w takim wypadku im odpisać że się nie przyjmuje z tego wględu i tyle.



  • Straż wiejska to
    banda nierobów.

    Nie wszyscy. Akurat w u mnie w Konstancinie nie pozwolę powiedzieć złego słowa na SM. Czas do rozpoczęcia interwencji w sprawie kłótni na ulicy: 90 sekund
    Czas do rozpoczęcia interwencji w sprawie rannego łabędzia na drodze: 5 minut, ale tylko przez to, że dzwoniła moja mama i źle wytłumaczyła gdzie jestem i musieli do mnie oddzwaniać.

    Tylko, że jest mały myk... Nie posiadają fotoradaru

    Co innego policja konstancińska Totalnie olewczo podchodzą do petenta. Bo jak coś potrzeba od policji w Konstancinie to trzeba się uzbroić w cierpliwość i nervosol lepiej niż w wielu urzędach

    A co do zdjęć to
    jeśli na nim są dwa samochody to takie mogą powiesić sobie w WC a nie wysyłać do
    ludzi. Więc wystarczy w takim wypadku im odpisać że się nie przyjmuje z tego wględu
    i tyle.

    Radary powinny działać co najmniej jak w Wielkiej Brytanii:
    http://dlapolaka.co.uk/main/index.php/motoryzacja/170-jak-dziaa-angielski-fotoradar

    P.S.
    Dziwicie się, jak można było przeoczyć fotoradar? To proszę: LINK


  • Użytkownik archiwalny

    Ok... skleciłem coś takiego:

    Cytat:

    Zgodnie z art 78 ust. 4 wyrażam szczerą chęć współpracy w ustaleniu sprawcy wykroczenia. Załączona fotografia wykonana urządzeniem Multanova 6F w dniu XXXX o godzinie XXXX jest nieczytelna. Zdjęcie wykonane od tyłu pojazdu skutecznie uniemożliwia mi wskazanie kierującego pojazdem. Moje wątpliwości budzi również obecność drugiego pojazdu jadącego w tym samym kierunku, na zdjęciu zasłoniętego białym prostokątem. Ze specyfikacji technicznej urządzenia Multanova 6F wynika, iż urządzenie nie ma możliwości wykonania pomiaru dwóm pojazdom na jednym zdjęciu. Pragnę również zwrócić uwagę na brak załączonej kopii świadectwa legalizacji urządzenia rejestrującego. Z moich informacji wynika, że podanie tylko okresu ważności świadectwa legalizacji nie jest wystarczające z punktu prawa.

    Reasumując, nie chcąc się narazić na zarzut poświadczenia nieprawdy, na podstawie dostarczonej fotografii nie jestem w stanie rozpoznać kierującego pojazdem. Dlatego wykonuję wprost dyspozycję art. 78, ust. 4 i podaję w załączonym dokumencie dane swoje i żony jako osoby którym samochód w tym dniu został użyczony. Osoby które wskazuje są właścicielami pojazdu. Zgodnie z unijnym rozporządzeniem samochód osobowy nie ma obowiązku posiadania urządzeń rejestrujących czas pracy kierowców dlatego w tym wypadku wskazanie osoby kierującej w tym dniu spośród tych dwóch wymienionych jest niemożliwe.

    Chcąc doprowadzić do szybkiego rozwiązania problemu proszę Straż Miejską o dostarczenie fotografii w lepszej jakości, wyższej rozdzielczości, z widoczną twarzą kierowcy oraz bez uwiecznionych innych pojazdów budzących wątpliwości co do poprawności wykonanego pomiaru. Wtedy będę mógł jako właściciel pojazdu spróbować zidentyfikować kierowcę. Proszę też o udostępnienie kopii świadectwa legalizacji urządzenia rejestrującego z dnia zdarzenia.


  • Użytkownik archiwalny

    To, że nie dostałeś kopii świadectwa legalizacji to małe piwo, facet z którym pracuje dostał pisemko, bez kopii świadectwa, bez zdjęcia, po prostu sam tekst, że dnia tego i tego jego samochód przekroczył prędkość itd. zmierzono to takim i takim urządzeniem Na dobrą sprawę, pismo do podarcia i do wyrzucenia, bo ani zdjęcia, które to udowadnia ani nic innego, no ale on uznał, że nie chce mieć problemów i się przyznał



  • To, że nie dostałeś
    kopii świadectwa legalizacji to małe piwo, facet z którym pracuje dostał pisemko,
    bez kopii świadectwa, bez zdjęcia, po prostu sam tekst, że dnia tego i tego jego
    samochód przekroczył prędkość itd. zmierzono to takim i takim urządzeniem Na dobrą
    sprawę, pismo do podarcia i do wyrzucenia, bo ani zdjęcia, które to udowadnia ani
    nic innego, no ale on uznał, że nie chce mieć problemów i się przyznał

    Do mnie prawie rok temu (końcówka grudnia 2010) przyszło wezwanie do zapłaty 50 zł kary za parkowanie auta bez wniesienia opłaty w parkometrze w Warszawie na ul. Puławskiej/róg ul. Rakowieckiej w czerwcu 2005 roku Podobno Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie ma 5 lat na zawiadomienie i ściągnięcie kasy za takie wykroczenia. I na kilkanaście dni przed uplywem 5 lat przysłali mi świstek, żebym zapłacił.

    Jakież było moje zdziwienie, bo nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek tam parkował auto, a tym bardziej nie zapłacił w parkometrze za postój. Nikomu też danego czerwcowego dnia 2005 roku nie użyczałem auta... Co za tym idzie nigdy nie było żadnego świstka za wycieraczką szyby, ani blokady na koło.

    Wysłałem im maila z prośbą o wyjaśnienie tej akcji i przesłanie dowodu, że moje auto było tam zaparkowane - ZDM robi w takim przypadku zdjęcie auta, ewentualnie zakłada blokadę na koło, prosiłem nawet o jakąś notatkę służbową kontrolera - jak dotąd cisza - cud jakiś?

    Po prostu dziady wyłudzają kasę - dane auta można wziąć z CEPIK-u, kto zresztą pamięta czy i kiedy parkował 5 lat temu i kto będzie się prawował o niezapłacenie 50 zł opłaty administracyjnej Bo u nich to opłata administracyjna a nie mandat - mandat np. od policji przedawnia się po 3 latach

    Straż Miejska to ten sam typ naciągaczy.



  • Straż Miejska to
    ten sam typ naciągaczy.

    Lepiej było nie odbierać listu.. Ale kto by się spodziewał, że dotyczy tak starej sprawy



  • Na dobrą sprawę, pismo do podarcia i do wyrzucenia, bo ani zdjęcia, które to udowadnia ani nic innego, no ale on uznał, że nie chce mieć problemów i się przyznał.

    Niedawno ten temat był poruszany w Auto Świecie i pisano tam, że zgodnie z obowiązującymi przepisami SM/SG itp. nie ma obowiązku przesyłania zdjęcia
    Tak więc znajomy dobrze zrobił, jeżeli rzeczywiście popełnił wykroczenie


  • Użytkownik archiwalny

    SM/SG itp. nie ma obowiązku przesyłania zdjęcia

    Masakra...

    Jutro wysyłam pismo. Pochwalę się jak otrzymam odpowiedź.



  • Masakra...
    Jutro wysyłam
    pismo. Pochwalę się jak otrzymam odpowiedź.

    Poleconym ZPO ślij bo inaczej to zgubią


  • Użytkownik archiwalny

    mamy połowę lutego i cisza... myślę, że trafiło do /dev/null


  • Użytkownik archiwalny

    a tutaj do oglądnięcia jak działa iskra w służbie SM


Log in to reply