Tez na razie tak jeżdżę.
Ale ostatnio znów mnie "naszło", żeby coś zmajstrować w samochodzie Przekaźniki na światła
drogowe i mijania już mam, więc taka "kompleksowa" przeróbka nie będzie zbyt trudna,
Założyłem wczoraj taki układ. Oparty jest na układzie 741. Dołożyłem potencjometr, którym można regulować czas, po jakim zapali on światła (3 do ok. 30 sekund, liczony od momentu przekręcenia kluczyka na pozycję "zapłon"). Teraz wygląda to tak: do tej pory, żeby włączyć światła dzienne, musiałem włączyć postojowe i przełącznik świateł dziennych (po wyłączeniu postojówek, albo włączeniu mijania i tak gasły, ale odruchowo zawsze wyłączałem ich tym dodatkowym wyłącznikiem). Obecnie przełącznik dziennych mam cały czas na pozycji "włączone", a układ załącza mi postojówki. Oczywiście wtedy zapalają się dzienne.
Do całego układu mam wyłącznik, w każdej chwili można przejść na sterownie ręczne. Także w czasie pracy układu możliwe jest włączenie świateł mijania, drogowych, czy wyłączenie dziennych. Schemat i zdjęcia postaram się wrzucić wieczorem.
I jeszcze jedna uwaga. Okazało się, że po wyjęciu bezpiecznika F3, który ma zabezpieczać obwód m.in. postojowych, postojówki dalej się świeciły. Natomiast reszta obwodów zabezpieczanych przez ten przekaźnik była odcięta.
Dlatego sprawdźcie, czy w Waszych samochodach postojówki nie są podłączone "na krótko", w skrajnym wypadku grozi to pożarem. Jeśli jest tak jak było u mnie, proponuję dopiąć się do bezpiecznika .
Wiązka przewodów nie wyglądała na przerabianą (potwierdził to też mój Ojciec, elektronik z zawodu), więc być może była jakaś wadliwa partia samochodów (moje Tico jest z października 1999 r.)
EDIT:
Zdjęcie potencjometra i wyłacznika:
