Przejechałem sie S17




  • Admin

    Wszyscy oczekują jak na zbawienie otwarcia nowej trasy Lublin - Warszawa...



  • Jeszcze poczekaja .


  • Admin

    Czemu to nie jest autostrada? Wygląda na całkiem porządną autostradę.



  • @esen
    Te drogi ekspresowe wyglądają a już na pewno u nas kosztują tyle co autostrady. Wg mnie za drogie w budowie i późniejszym utrzymaniu. Za dużo przejść (tuneli, wiaduktów ) dla zwierząt, ekranów itp.


  • Admin

    @ryszard No tego bym akurat nie powiedział. Przejścia są potrzebne, chociaż szkoda że nie mamy jak w Niemczech gdzie te przejścia to często część dróg polnych (betonowych) dla rowerzystów, farmerów i zwierząt.


  • Admin

    Tu jest akurat podobnie, przynajmniej na S17 pod Lublinem.
    Zauważyłem, że stara droga biegnie niedaleko ekspresówki, którą budowano obok starej drogi, pozbywając się najczęściej zakrętów. Jest więc alternatywa - stare drogi zostały , nieraz położono kawałki wąskich dróg, wykorzystując tymczasowe objazdy budowanych ekspresówek. Czyli jest podobnie, jak w DE.
    Zgodzę się z Tobą, że te nowe ekspresówki - moim zdaniem - spokojnie mogłyby mieś status autostrad. Pozostaje kwestia jakości nawierzchni (w PL nie są tak równe, jak w DE) oraz... trwałości (to czas pokaże).
    Ale rację ma też Ryszard: w PL widzi się o wiele więcej niż w DE wiaduktów i ekranów. To są olbrzymie koszty i nie sądzę, żeby zawsze były uzasadnione...


  • Admin

    @leo

    (w PL nie są tak równe, jak w DE) oraz... trwałości (to czas pokaże).

    Nooo nie wiem. Często jeżdzę Frankfurt -> Chorzów i jak się wjeżdża do PL to jest trochę lepiej (poza Legnica <->Wrocław).

    Przede wszystkim męczy A4 między starą granicą DDR i Dreznem. Betonówka.

    Ale rację ma też Ryszard: w PL widzi się o wiele więcej niż w DE wiaduktów i ekranów. To są olbrzymie koszty i nie sądzę, żeby zawsze były uzasadnione...

    Pewnie macie rację. Niemniej zazdroszczę tych polnych dróg. Wspaniałą rzecz na przejażdżki rowerowe.


  • Moderator

    @leo Jako kierowcy cieszmy się, że są to ekspresówki, a nie autostrady. Jako ekspresówki pozostaną bezpłatne, a za przejazd autostradą prędzej czy później będziemy płacić. Z tego że zostały zaprojektowane i wykonane "w wysokim standardzie" też należy się cieszyć. Nie ma co porównywać komfortu jazdy dwujezdniową drogą z dwoma pasami w każdą stronę, z drogą jednojezdniową z jednym pasem w każdą stronę i naprzemiennie parokilometrowymi odcinkami drugiego pasa do wyprzedzania. Taki jednojezdniowy jest np. kawałek S19 od Rzeszowa w kierunku Sokołowa. Był projektowany wcześniej, gdy natężenie ruchu było znacznie mniejsze. Oczywiście był tańszy w budowie, ale jako kierowcy cieszmy się, że podobnie nie zaoszczędzono na innych ekspresówkach.
    Co do ekranów - parę lat temu zmieniły się normy dopuszczalnego hałasu i pojawiła się konieczność montażu ekranów w wielu nowych miejscach, podczas budowy nowych dróg. Tak, podraża to koszty, ale może choć w pewnym stopniu zmniejsza uciążliwość dla mieszkańców okolicznych wiosek. Jadąc A4 do Rzeszowa od strony Przeworska przed Łańcutem jest odcinek, gdzie przy domach oddalonych paręset metrów od A4 stoją wykonane przez mieszkańców tablice/znaki z prośbą o zmniejszenie prędkości. Nie chciałbym tam mieszkać.
    Koszt budowy autostrady/drogi ekspresowej jest faktycznie duży. Czy zawyżony - nie sądzę, zobacz ile firm budowlanych w ostatnich parunastu latach nie było w stanie dokończyć budowy w założonej kwocie i zrezygnowało/zostało wyrzuconych. Budowa drogi trwa kilka lat. Jak stajesz do przetargu musisz oszacować jak będzie się zmieniać cena usług i materiałów. Nie możesz wziąć za dużego zapasu, bo nie wygrasz żadnego przetargu. Wbrew pozorom nie jest to łatwy zarobek.
    Wiele ciekawych informacji na temat budowy dróg jest na https://www.skyscrapercity.com/forumdisplay.php?f=240 O S17/S19 też są wątki. Można się dowiedzieć czemu tak długo, czemu tak drogo i jak wyglądają rzeczywiste działania niektórych polityków w porównaniu z uprawianym przez nich marketingiem.



  • @ryszard napisał w Przejechałem sie S17:

    Za dużo przejść (tuneli, wiaduktów ) dla zwierząt, ekranów itp.

    Czyli wolałbyś się zderzyć np. z sarną przy 140 km/h (w Polskich realiach przy 160 km/h)? Za dużo z Ciebie by nie zostało...

    @drzonca napisał w Przejechałem sie S17:

    Co do ekranów - parę lat temu zmieniły się normy dopuszczalnego hałasu i pojawiła się konieczność montażu ekranów w wielu nowych miejscach, podczas budowy nowych dróg. Tak, podraża to koszty, ale może choć w pewnym stopniu zmniejsza uciążliwość dla mieszkańców okolicznych wiosek. Jadąc A4 do Rzeszowa od strony Przeworska przed Łańcutem jest odcinek, gdzie przy domach oddalonych paręset metrów od A4 stoją wykonane przez mieszkańców tablice/znaki z prośbą o zmniejszenie prędkości. Nie chciałbym tam mieszkać.

    Niestety na A2 pomiędzy Warszawą, a Łodzią ekrany stoją całymi kilometrami w szczerych polach. Chronią chyba tylko zboża i łąki od nadmiernego hałasu... XD
    Ograniczanie hałasu to jedno, ale jechanie przez paredziesiąt kilometrów w ich otoczeniu i nie widzenie nic poza nimi jest baaaardzo nudne.

    Wiele ciekawych informacji na temat budowy dróg jest na https://www.skyscrapercity.com/forumdisplay.php?f=240 O S17/S19 też są wątki. Można się dowiedzieć czemu tak długo, czemu tak drogo i jak wyglądają rzeczywiste działania niektórych polityków w porównaniu z uprawianym przez nich marketingiem.

    Również polecam to forum! Zwłaszcza działy o budowanych w Polsce drogach (z datami kiedy będą ukończone) i o stanie dróg (ich jakości).



  • Cieszy to, że powstaje dużo nowych dróg ekspresowych niewiele różniących się od autostrad ale mało kto zastanawia się co będzie z tymi drogami za 10 - 20 lat gdy stan ich się pogorszy i będą konieczne remonty. Obawiam się, że po modernizacji i rozbudowie sieci drogowej na remonty wszystkich dróg w Polsce nie starczy pieniędzy. Zresztą nawet z finansowaniem bieżącego utrzymania dróg mogą być problemy. Pamiętam jak ok 15 lat temu przekładano termin rozpoczęcia remontu wiaduktu nad kolejką WKD w Warszawie na Al. Jerozolimskich bo nie było pieniędzy. To był tylko jeden wiadukt w Warszawie do remontu a na drogach ekspresowych po ich wybudowaniu w całej Polsce będą setki wiaduktów i innych drogowych obiektów. Na pewno można było lepiej zaprojektować drogi tak aby były tańsze w budowie i eksploatacji. Jak patrzę na projekt ale także na odcinek drogi S17 w budowie od Garwolina do Warszawy to odnoszę wrażenie, że zaprojektowano ją tak aby była bardzo droga i jak najwięcej zarobiły firmy ją budujące. Jest dużo wiaduktów dla samochodów ale także dla zwierząt, przejść podziemnych dla zwierząt, ekranów w miejscach zbędnych, drogi dojazdowe są kręte z dużą ilością rond.


  • Admin

    @esen napisał w Przejechałem sie S17:

    @leo

    (w PL nie są tak równe, jak w DE) oraz... trwałości (to czas pokaże).
    Nooo nie wiem. Często jeżdzę Frankfurt -> Chorzów i jak się wjeżdża do PL to jest trochę lepiej (poza Legnica <->Wrocław).

    No dobra, ale piszesz jedynie o jednym odcinku. Jeśli zaś porównasz kilka/kilkanaście innych autostrad niemieckich z ekspresówkami polskimi, sądzę, że zmienisz zdanie.
    W tym konkretnym przypadku ważną rolę odgrywa chyba też to, że odcinek polski jest nowszy, prawda?

    Przede wszystkim męczy A4 między starą granicą DDR i Dreznem. Betonówka.

    Ooo, to nie wyremontowano jeszcze wszystkich enerdowskich betonówek przedwojennych (budowanych za Adolfa)? :-)

    Co do polskich ekspresówek: zdaje mi się, że jest jeszcze jedna rzecz, która dyskwalifikuje je jako autostrady: zakręty są często ciaśniejsze, niż na autostradach.

    @drzonca napisał:

    Jako kierowcy cieszmy się, że są to ekspresówki, a nie autostrady. Jako ekspresówki pozostaną bezpłatne, a za przejazd autostradą prędzej czy później będziemy płacić.

    O, to prawda. Przynajmniej do czasu, gdy wspaniałomyślni rządzący nie wpadną na pomysł zmiany ekspresówek na drogi płatne...

    Tak w ogóle, to ja jestem bardzo zadowolony z rozwoju sytuacji. Przynajmniej teraz i przez kilka najbliższych lat (gdy nie ma utrudnień wynikających z remontów budowanych obecnie dróg).
    Kilkanaście lat temu jechałem zwykłą drogą do centrum Lublina - ok. 70 km - jedną godzinę. Potem, gdy nastał tłok na drogach, półtorej godziny było murowane, często jechało się też dłużej, nieraz i dwie godziny. Dziś musiałem pojechać za Lublin - 88 km; patrzyłem na licznik - 60 km ekspresówką, reszta zwykłą drogą. Zajęło mi to godzinę i pięć minut. Nie musiałem wlec się przez całe miasto, które ominąłem ekspresówką całkiem z boku. Jechało się szybko i wygodnie. Oby tak dalej... Teraz czekam na dokończenie kilku km ekspresówki od Moszczanki w stronę Lublina, potem na cały odcinek od Moszczanki do Warszawy. Oddanie tej ostatniej drogi wreszcie rozładuje tłok na mojej ulubionej "Nadwiślance" (droga do Warszawy biegnąca wzdłuż Wisły, kiedyś spokojna, dziś zatłoczona strasznie); powinno też rozluźnić się w moim mieście oraz na dalszym odcinku "Nadwiślanki" do Puław.


  • Admin

    @leo

    Ooo, to nie wyremontowano jeszcze wszystkich enerdowskich betonówek przedwojennych (budowanych za Adolfa)? :-)

    Mylisz odcinki. Ta autostrada to była akurat budowana zaraz po zjednoczeniu.

    No dobra, ale piszesz jedynie o jednym odcinku. Jeśli zaś porównasz kilka/kilkanaście innych autostrad niemieckich z ekspresówkami polskimi, sądzę, że zmienisz zdanie.

    Porównuje tylko do A4 (znam od granicy do 50km za Krakowem). Ogólnie w Polsce nie możemy na prawdę narzekać. Niemieckie często są gorzej wykonane (starsze, inne standardy).

    To czego możemy zazdrościć to zagęszczenie autostrad. To na pewno.


  • Admin

    @esen napisał w Przejechałem sie S17:

    Mylisz odcinki. Ta autostrada to była akurat budowana zaraz po zjednoczeniu.

    Tą autostradą nie jechałem w ogóle. Nie wiedziałem, czy w ogóle istniała. ;-)

    Porównuje tylko do A4 (znam od granicy do 50km za Krakowem). Ogólnie w Polsce nie możemy na prawdę narzekać. Niemieckie często są gorzej wykonane (starsze, inne standardy).

    Z tymi starymi standardami niemieckimi chyba nie jest tak źle. Po pierwsze - eNeRDowcy prawie nie remontowali pohitlerowskich autostrad (betonowych) i wytrzymały one kilkadziesiąt lat. Fakt, że po tych latach były w średnim stanie, ale jednak... Po drugie - nieraz widziałem, jak się robi, gdy zaraz po zjednoczeniu rzucono niemal wszystkie siły remontowe na wschód i zabrano się za totalny remont m. in. dróg. Gdy zobaczyłem, na jakiej głębokości zaczynają kłaść pierwsze warstwy podkładowe, to mi kopara opadła. Pierwszy raz wtedy zobaczyłem, że najpierw robią głębokie wykopy, żeby jezdnia wyszła na poziomie gruntu... Teraz takie rzeczy u nas oglądam.

    To czego możemy zazdrościć to zagęszczenie autostrad. To na pewno.

    True, true... :-(


Log in to reply