Najstarszy artykuł o Tico w polskiej prasie.


  • Moderator

    Na spocie obiecywałem, trochę się przeciągnęło.. artykuł z gazety "Auto Technika Motoryzacyjna" z września 1993r. Prezentowany na zdjęciu DX oczywiście z klimatyzacją ;)

    ps. trudno uwierzyć ale w tamtym okresie prace nad samochodami elektrycznymi były mocno zaawansowane, elektryczne BMW miało zasięg prawie 200km i niecałe 7s do setki, był nawet elektryczny Golf III.

    0_1534959254801_001.jpg
    0_1534959279776_002.jpg
    0_1534959304882_003.jpg



  • Bardzo ciekawy artykuł. Czyli szuflada pod siedzeniem została zaprojektowana jako schowek na buty. Z tą elastycznością silnika się zgodzę, ale jazda na 4 biegu od 40 kmh i na 5 od 45kmh jest męczeniem tego silnika. Według mnie 4 bieg od ok 60, a 5 od 75-80 kmh, oczywiście w zależności od warunków na drodze. Producent zalecał dodatkową konserwację, myślę że gdyby wszyscy się do tego stosowali, obecnie jeździłoby o wiele więcej zdrowych egzemplarzy, z dużo większymi przebiegami. Tico na zdjęciu ma lusterka w kolorze, nie spotkałem się jeszcze z takimi które byłyby oryginalnie polakierowane.


  • Moderator

    @piotrek9214 wiele egzemplarzy było konserwowanych zaraz po zakupie (może to była dodatkowa opcja przy zakupie) ale niestety nie obejmowała profili wewnętrznych czyli progów i drzwi a to były najsłabsze punkty.



  • @piotrek9214 napisał w Najstarszy artykuł o Tico w polskiej prasie.:

    Z tą elastycznością silnika się zgodzę, ale jazda na 4 biegu od 40 kmh i na 5 od 45kmh jest męczeniem tego silnika. Według mnie 4 bieg od ok 60, a 5 od 75-80 kmh, oczywiście w zależności od warunków na drodze.

    Autorowi najprawdopodobniej chodziło, że można hamować silnikiem np. na 4 biegu do 40 km/h i przez pewien czas jechać z taką prędkością bez zmiany biegu, natomiast przyśpieszanie od 40 km/h na 4 biegu to jest nieporozumienie - brak wyraźnego przyśpieszenia i zażynanie silnika.

    Producent zalecał dodatkową konserwację, myślę że gdyby wszyscy się do tego stosowali, obecnie jeździłoby o wiele więcej zdrowych egzemplarzy, z dużo większymi przebiegami.

    Rzeczywiście w instrukcji obsługi zalecano zabezpieczenie samochodu. Jednak mało kto to robił. Natomiast ci co zlecali zabezpieczenie po kupnie auta otrzymywali zazwyczaj jego namiastkę. Natrysk środka konserwującego wykonywano w łatwo dostępne miejsca jak profile maski, bez konserwacji profili wymagających demontażu dywanów czy tapicerki nie mówiąc już o wykonywaniu otworów dostępowych np w celu zakonserwowania wnętrza przednich podłużnic.

    Artykuł ciekawy i generalnie rzetelny.


  • Admin

    Panowie - Ossowski pisze w swojej książce (wyd. II z 1997 r., str.12), że silnik 0,8 jest na tyle elastyczny, że na III można jechać już od 35 km/h, na IV - od 40, a na V już od 45. I faktycznie - na tych biegach od tej prędkości DA SIĘ przyspieszać, dodając delikatnie gazu. Tylko PO CO, skoro to jest spore obciążenie dla silnika (mała prędkość obrotowa)? Raz na ruski rok, i ja tak czasem zrobię, gdy jadę sam, z górki i nie zależy mi na szybkim przyspieszeniu i nie chcę redukować biegu. Ale to bardzo rzadko.
    Ossowski, ogólnie sprawę ujmując, zachęca do takich niecnych praktyk modnego dziś tematu "eco-drivingu". W swojej książce z 2000 r. (wyd. V, str. 26) zamieszcza taki oto wykres z komentarzem:
    text alternatywny
    Pisze o oszczędnej jeździe i ekonomicznym zakresie prędkości obrotowych, gdzie dolna granica tego zakresu to 2.000 obr/min, silnik pracuje stabilnie i bez szarpnięć. Moim zdaniem to trochę za mało na nasz silnik o niewielkiej mocy. Zgadzam się z Ryszardem, że taki styl jazdy to zarzynanie silnika. Uważam, że zaczynać przyspieszanie należy przy 2.500 obr/min, gdy moment obrotowy jest największy. Jakie są przy nim prędkości? Zaraz wrzucę dane.

    Druga ciekawa sprawa - z "końca obrotomierza" :-) . Ok. 2000 r. jakiś użytkownik tico napisał specjalnie do redakcji "Motoru" list z prośbą o podanie wartości, kiedy należy zmieniać biegi; redaktorzy zwrócili się do polskiego przedstawiciela producenta, który podał coś innego - tylko prędkości, jakich nie powinno się przekraczać na poszczególnych biegach, aby nie uszkodzić silnika. A wygląda to tak:
    na I - do 48 km/h;
    na II - do 86 km/h;
    na III - do 128 km/h;
    na IV - do 135 km/h;
    i na V - do 143 km/h.
    Czyli... polski przedstawiciel producenta zezwalał na kręcenie silnika na I, II i III biegu do 8.000 obr/min (!), zaś na IV i V - do 5.500.
    Moim zdaniem, oczywiście głupotą jest "dokręcanie" silnika do powyższych prędkości podczas normalnej, codziennej jazdy. To też przesada.
    Jeśli chodzi o mnie, zmieniam tak: I-do 25 km/h, II-do 40, III-do 60, IV-do 80. Generalnie jeżdżę wg wskazań obrotomierza i staram się utrzymywać podczas rozpędzania zakres prędkości obrotowych 2.500 (max. moment obrotowy) do 3.500 obr/min (przy tej szybkości zmieniam bieg na wyższy, a wtedy obroty spadają znów do 2.500). Oczywiście, gdy zależy mi na lepszym przyspieszeniu, ciągnę obroty wyżej (maksymalnie do 5.000 - 5.500, czyli max. moc silnika).

    Jako ciekawostkę wrzucę jeszcze dane i wykres byłego usera Krisa, wynikające z teoretycznych obliczeń - jednak bardzo bliskie rzeczywistości. One potwierdzają, że jeśli założymy właściwą pracę silnika przy 2.000 obr/min, to od prędkości podanych w artykule i przez Ossowskiego można przyspieszać (choć nie polecam - lepiej zaczynać od 2.500 i adekwatnych prędkości).
    Tylko trzeba zwrócić uwagę, że obliczenia były zrobione dla fabrycznego rozmiaru opon - 135/80 R 12. Przy innych rozmiarach będzie inaczej.
    text alternatywny

    text alternatywny


  • Admin

    @pacior napisał w Najstarszy artykuł o Tico w polskiej prasie.:

    @piotrek9214 wiele egzemplarzy było konserwowanych zaraz po zakupie (może to była dodatkowa opcja przy zakupie) ale niestety nie obejmowała profili wewnętrznych czyli progów i drzwi a to były najsłabsze punkty.

    Gdy ja kupowałem, można było u dealera w Lublinie zamówić dodatkową usługę konserwacji (wykonywaną na miejscu, u niego w warsztacie) za dodatkowe pieniądze. Zdecydowałem się na to, bo fabrycznie konserwacji było ZERO.
    Spód zrobiono preparatem UBS, a profile zamknięte TECTYLem. Nawet się chłopaki przyłożyli :-) (w Lublinie na ul. Janowskiej, w Autorexie - oczywiście już nie ma tego dealera), bo potem oglądałem wyniki ich pracy: wyrzucili tapicerkę i lali środek w każdy dostępny otwór. Nie mogę narzekać, pracę oceniłbym na 4 (zabrakło mi zadbania o szczegóły ;-) ).



  • Ja dużo jeździłem na 5 biegu ale zawsze chcąc przyspieszyć robiłem to bardzo powoli jeśli warunki na drodze na to pozwalały.


  • Moderator

    @leo Moje tico było z salonu na Mełgiewskiej. Rodzice dopłacili 3000 do konserwacji, która była zrobiona byle jak. Zamiast tego można było wybrać opcję z klimą, ale rozsądek wziął górę nad wygodą. A konserwacja w tym salonie to było nieporozumienie.