Zbiórka na drugie seicento


  • Admin

    Widzieliście / czytaliście o tym?
    Pomysłodawca zbiórki chciał zebrać 5 tysięcy zł na zakup podobnego (rocznik, przebieg) seja jak ten, który spotkał się z rządową limuzyną. Żeby młodemu chłopakowi, który ma teraz spore problemy, trochę zrekompensować straty, przynajmniej materialne.
    W tym momencie zebrał już ponad 120 tys... i kasa wciąż płynie 🗿 (godzinę temu było 117 tys.).

    KLIK do artykułu

    KLIK do zbiórki

    😀


  • Moderator

    No chyba Beata OC miała.. taka akcja może być zachętą to celowych działań w przyszłości :/



  • Rzygać mi się chce jak mówią o tym wypadku. Rządowa pancerna limuzyna przy prędkości 50km/h rozjeb....na że szok.


  • Moderator

    @Jaco- Pewnie fura z przetargu ;)



  • @pacior z czego by nie było. Aż tak da się auto rozpieprzyć przy 50km/h ?


  • Admin

    @pacior powiedział w Zbiórka na drugie seicento:

    No chyba Beata OC miała.. taka akcja może być zachętą to celowych działań w przyszłości :/

    Naprawdę sądzisz, że "sprawcą" okaże się ktoś inny, niż ten chłopak?
    Przecież już po kilku godzinach możnowładcy trąbili, kto zawinił... A ile kłamstw przy tym padało...



  • Jak dla mnie nie potrzebny i drażniący temat. Nie lubię polityki a niestety wypadek będzie upolityczniony .



  • Wiadomo, że to nie wina chłopaka. Nie sygnalizowali przejazdu, nie widział ich i booom. Nie wiem, czy aby na pewno BOR jechał 50 km/h, zniszczenia pojazdu zbyt duże. Nowy narybek BOR-u nie stosuje się prawidłowo do procedur (odległości między pojazdami, sygnalizacja światłami i dźwiękiem - a raczej jej brak).

    Nieważne jaki był przebieg, zawsze w takich przypadkach szuka się kozła ofiarnego. W przeszłości dochodziło do wielu podobnych wypadków i takiej afery medialnej nie było.


  • Admin

    Zwróćcie jednak uwagę na myśl główną tego wątku - jaki odzew w społeczeństwie... Już ponad 126 tysi... 😉



  • No i co mu po samochodzie jak zabiorą mu prawo jazdy .



  • Liczę, że kolejna zbiórka będzie dla Froga - też chłopaka system dojeżdża - a przecież on niewinny.


  • Admin

    @volcan tylko widzisz, tutaj wszystko wskazuje, że kierowca Fiata jest niewinny. Pojazd uprzywilejowany może ignorować niektóre przepisy, niemniej w przypadki kolizji często mimo wszystko jest jej winny.


  • Admin

    @volcan powiedział w Zbiórka na drugie seicento:

    Liczę, że kolejna zbiórka będzie dla Froga - też chłopaka system dojeżdża - a przecież on niewinny.

    Eee, ja jednak widzę zasadnicze różnice w tych przypadkach. Nie sądzisz?



  • Jasne, że tak, frog kreował się na legendę władców szos, robił filmy i chwalił się wyczynami na yt. Chłopaczek z Częstochowy jest przypadkową ofiarą.



  • Ja też uważam, że został osądzony stanowczo za wcześnie, ale tak to jest w starciu władza vs szary obywatel. Wiadomo kto będzie zawsze winny...

    Ale z tą zbiórką na kolejne auto dla niego to moim zdaniem totalna głupota... Jeśli co najmniej połowy z tej kwoty nie odda na jakieś cele charytatywne to jest kompletnym debilem! Jest tyle innych osób bardziej potrzebujących od niego dla których można robić by takie zbiórki, że lepiej nie mówić. A tu taki 21-letni chłopaczek tylko za to, że rąbnął się z rządową kolumną będzie jeździł teraz autem za 120k... PARANOJA!!!



  • Za wcześnie osądzasz - nie wiadomo, czy będzie jeździł furą za 120k :)



  • @esen @leo Nie widzę, żeby wszystko wskazywało, że kierowca Fiata jest niewinny. Zatrzymał się, przepuścił pierwsze auto kolumny uprzywilejowanej, po czym włączył się do ruchu uderzając w omijające go kolejne auto kolumny... Nawet jakby na bombach nie jechało - i tak włączając się nie ustąpił pierwszeństwa pojazdowi w ruchu.

    A Frog nic złego przecież nie zrobił - nawet kolizji nie spowodował i żadnej zbiórki na niego nie ma... Dlaczego?


  • Admin

    @volcan powiedział w Zbiórka na drugie seicento:

    @esen @leo Nie widzę, żeby wszystko wskazywało, że kierowca Fiata jest niewinny. Zatrzymał się, przepuścił pierwsze auto kolumny uprzywilejowanej, po czym włączył się do ruchu uderzając w omijające go kolejne auto kolumny... Nawet jakby na bombach nie jechało - i tak włączając się nie ustąpił pierwszeństwa pojazdowi w ruchu.

    Hmmm... A może było tak?
    Zatrzymał się na skrzyżowaniu, przed skrętem w lewo, bo zobaczył za sobą błyskające niebieskie światła. Przepuścił pojazd uprzywilejowany, który po prostu wyprzedził go, przekraczając ciągłą linię. Nawet nie przyszło mu do głowy, że to może lecieć kolumna samochodów uprzywilejowanych (są też informacje, że tylko pierwszy i ostatni pojazd miał włączone światła - sygnałów dźwiękowych nie było). Po przepuszczeniu auta "na bombach" po prostu ruszył, skręcając w swoją uliczkę. I nagle - bum.
    Wg tego, co ja słyszałem i czytałem na ten temat, było właśnie tak. Nie włączał się do ruchu, lecz skręcał na skrzyżowaniu - i nie miał obowiązku (tak samo, jak każdy z nas) stanąć na środku skrzyżowania z włączonym lewym kierunkowskazem i cierpliwie czekać, aż ktoś zechce nas wyminąć z lewej strony mimo ciągłej linii. A już na pewno napisałeś nieprawdę, że to on uderzył w mijające go auto - to wyprzedzające auto uderzyło w niego. Widziałeś chociaż jedno zdjęcie???

    Ciekawie brzmi puenta w komentarzu M. M. Kolonko - chyba nawet ma rację, że tak naprawdę chłopak zawdzięcza życie "borowikowi": KLIK do YT
    I też uważam, że winne temu wypadkowi są praktyki czynione przez służby, dotyczące przewozów VIPów. Nie te prędkości na publicznych drogach, brak odpowiedniego sygnalizowania... Dowodem na to jest chociażby fakt, że takie wypadki zdarzają się coraz częściej. To nie jest normalne, tak nie powinno być - i chyba nikt nie będzie wciskał kitu, że winę za nie ponoszą "cywilni" kierowcy - no, chyba że tylko dlatego, iż ośmielili się być w momencie przejazdu kolumny na drodze... Winien jest system.
    Zastanawia mnie tylko, dlaczego kierowca limuzyny - po podjęciu decyzji o nietaranowaniu - nie próbował uciekać w wolną przestrzeń między drzewami a płotem? Widać tam całkiem szeroki chodnik i trawniczki.
    Moim zdaniem, w reakcji tego kierowcy nie widać wcale dobrego przeszkolenia. Uważam, że zachował się jak świeżak za kółkiem, który dopiero zdał egzamin na PJ: w momencie zagrożenia, oprócz instynktownego odbicia kierownicą w lewo, nie zrobił zupełnie NIC. Sądzę, że dobry szofer, z praktyką i wyczuciem auta, jeszcze by kombinował...


  • Moderator

    O winie w tym konkretnym wypadku orzeknie sąd. Praprzyczyna tego i wielu innych wypadków komunikacyjnych z udziałem władzy z ostatnich co najmniej siedmiu lat, niektórych bardzo tragicznych, jest jednak jasna. Buta i arogancja decydentów, wymuszająca na kierujących brawurę. Wieczny pośpiech, by zdążyć za wszelką cenę - cóż, niekiedy przychodzi ją zapłacić. Ignorowanie praw fizyki, warunków pogodowych, przepisów (choćby dozwolone), zdrowego rozsądku, wcześniej czy później musi skończyć się tragedią. A gdy już tak się stanie to zamiast wziąć winę na klatę, obwinia się innych. Winne jest zawsze auto z przodu, z tyłu (choćby z tej samej kolumny), pogoda, opona czy zamach. Typowe dla dzieci z przedszkola.



  • @leo powiedział w Zbiórka na drugie seicento:

    Zastanawia mnie tylko, dlaczego kierowca limuzyny - po podjęciu decyzji o nietaranowaniu - nie próbował uciekać w wolną przestrzeń między drzewami a płotem? Widać tam całkiem szeroki chodnik i trawniczki.

    Bo ogarnęła go panika. Tu pokaz BORu jak jeżdżą https://www.youtube.com/watch?v=K48m5iYScFA


Log in to reply