Trzymajmy kciuki za Toydolsa!!!
-
Użytkownik archiwalnynapisał 20 lis 2010, 19:34 ostatnio edytowany przez kuba313
Wróciłem z rajdu... naszego kolegi nie zobaczyłem na oesach... ale nie wiedziałem, że tak mocno się podziało... trzymajmy wszyscy kciuki za Teodora!!!
http://rajdy.autoklub.pl/news/stabilny-stan-stolarka,33104
http://www.glowfoto.com/viewimage.php?im...76&srv=img5 -
Użytkownik archiwalnynapisał 20 lis 2010, 20:26 ostatnio edytowany przez danbar
Trzymamy trzymamy, no nie miła sytuacja, pozostaje tylko życzyć szybkiego powrotu do zdrowia.
-
Właśnie o tym przeczytałem:
http://rajdowypuchar.pl/news.php?readmore=574
Całe szczęście, że Toydols podobno ma się już lepiej.
Pilotka z wstrząśnieniem mózgu zwolniona do domu.--EDIT--
Dyskusja o wypadku toczy się już w wątku o aucie Toydols'a
http://zlosniki.pl/ubbthreads.php?ubb=showflat&Number=928186&page=2 -
Użytkownik archiwalnynapisał 29 lis 2010, 12:54 ostatnio edytowany przez PartykG
Podłączając się pod temat.
Ogląda ktoś może w zeszłym tygodniu jakoś tak systematycznie TVN TURBO?
Nie pamiętam w jaki dzień, ale w "Raporcie" ( motoryzacyjne fakty ), były wyniki crash testu właśnie z udziałem 2 Swiftów z czego jeden był w ścianie a drugi z prędkością 50km/h uderzył w niego. Z tego co zostało to masakra, 3 osoby mogłyby zginąć na miejscu. Swifty mk.4 chyba, ale przy tej prędkości na prawdę masakra. Tak więc Toydols miał ogromne szczęście, które miało poparcie w jego mądrej głowie, zaczynając od budowy klatki, wsadzeniu odpowiednich foteli, pasów itd!
-
Teodor, zaglądasz tu jeszcze? Jak tam zdrówko? Nadal w Cieszynie leżysz?
-
Użytkownik archiwalnynapisał 8 gru 2010, 07:39 ostatnio edytowany przez Toydols
Hej. W piatek zawiezli mnie do Bystrej na chirurgie klatki piersiowej. Założyli nowy dren i z opłucnej zeszło ponad litr płynu, krwi i skrzepow. Wczoraj wrociłem do Cieszyna. Zaraz bedzie wizyta to moze sie dowiem co dalej.
-
Użytkownik archiwalnynapisał 8 gru 2010, 09:57 ostatnio edytowany przez danbar
Hej. W piatek
zawiezli mnie do Bystrej na chirurgie klatki piersiowej. Założyli nowy dren i z
opłucnej zeszło ponad litr płynu, krwi i skrzepow. Wczoraj wrociłem do Cieszyna.
Zaraz bedzie wizyta to moze sie dowiem co dalej.Kurcze jeszcze męka z odmą
Jak ja leżałem na odmę płucną to miałem taką butle z wodą, podłączoną drenem do klatki piersiowej i za każdym razem jak wydychałem powietrze to woda bulgotała w tym baniaku
Znajomi się ze mnie nabijali, że bimber pędzę Taka mała anegdota na rozluźnienie
Także pozostaje tylko życzyć szybkiego powrotu do zdrowia. -
Użytkownik archiwalnynapisał 8 gru 2010, 10:54 ostatnio edytowany przez Toydols
Jak miałem pierwszy dren, to miałem jakis taki plastikowy zbiornik z trzema komorami - w dwoch zbierał sie płyn z płuc w trzeciej była chyba sol i przy głebszym oddechu lub kaszlu bulkało. Teraz za to do płuca miałem podpieta duza szklana butle, do niej druga, a do niej ssanie z prozni i bulkałem cały czas. Ze mnie sie smiali, ze robie wino z toydolsa.
-
bez urazy ale niechial bym tego wina sprobowac;P
-
Jak miałem pierwszy
dren, to miałem jakis taki plastikowy zbiornik z trzema komorami - w dwoch zbierał
sie płyn z płuc w trzeciej była chyba sol i przy głebszym oddechu lub kaszlu
bulkało. Teraz za to do płuca miałem podpieta duza szklana butle, do niej druga, a
do niej ssanie z prozni i bulkałem cały czas. Ze mnie sie smiali, ze robie wino z
toydolsa.Czyli Oil Catch Tank Ci podpięli A kompresja na jednym garze bokiem ucieka
A jak tam miednica / noga? Ponitują Cię jakoś
Trzymamy kciuki -
Użytkownik archiwalnynapisał 8 gru 2010, 12:57 ostatnio edytowany przez Toydols
Lewa noga oprocz tego, ze była dwa tygodnie na wyciagu i jest b.słaba, to jest ok. Co do miednicy to na to potrzeba duzo czasu. Na razie dostałem pas biodrowy i moge jako tako chwile na boku lezec a czasem siasc na łozku. Niestety ciagle sa problemy z krwiomoczem i poki tego nie naprawia, nie ma mowy o wstawaniu z łożka (oczywiscie o kulach). Czyli niestety wizja podrozy do domu na poczatku przyszłego tygodnia jest nieaktualna.
-
Użytkownik archiwalnynapisał 8 gru 2010, 13:51 ostatnio edytowany przez przemo90lodz
Czyli
niestety wizja podrozy do domu na poczatku przyszłego tygodnia jest nieaktualna.Niech no się tam starają żebyś chociaż na święta do domu wyszedł
Szybkiego powrotu do zdrowia -
Czyli
niestety wizja podrozy do domu na poczatku przyszłego tygodnia jest nieaktualna.ale przynajmniej Cie naprawia
a to najwazniejsze,
tak z ciekawosci jakąś "chorą diete" ci zaordynowali czy mozesz sie prawie normalnie odzywiac ?
-
Użytkownik archiwalnynapisał 8 gru 2010, 15:25 ostatnio edytowany przez Toydols
Nie mam jakiejs specjalnej diety, ale jedzenie jakies specjalnie smaczne to nie jest (własciwie to jest niesmaczne - cos jak pies zmielony z buda i łancuchem).
-
napisał 8 gru 2010, 15:33 ostatnio edytowany przez marek
Nie mam jakiejs
specjalnej diety, ale jedzenie jakies specjalnie smaczne to nie jest (własciwie to
jest niesmaczne - cos jak pies zmielony z buda i łancuchem).Masz zdrowieć a nie się najadać
A rodzina Cię nie dokarmia? Zazwyczaj tak robią. Bananki, pomarańczki, twarożki.
A człowiek jak leży to i jeść mu się nie chce -
Użytkownik archiwalnynapisał 8 gru 2010, 15:41 ostatnio edytowany przez Hellsin
Niech no się tam
starają żebyś chociaż na święta do domu wyszedł
Szybkiego powrotu
do zdrowiaa jak nie to klub pomoże wyrwać go z rąk oprawców
-
Użytkownik archiwalnynapisał 8 gru 2010, 15:42 ostatnio edytowany przez Toydols
Cały czas staram sie zdrowiec. Rodzina w miare mozliwosci mnie dokarmia, ale tak jak sam piszesz, jak sie lezy to niebyt sie chce jesc, a poza tym jestem 200 km od domu.
-
Użytkownik archiwalnynapisał 8 gru 2010, 16:13 ostatnio edytowany przez mercuc
to moze zlocik u Toydolsa ;]
-
to moze zlocik u
Toydolsa ;]O ile pielęgniarki fajne
-
Użytkownik archiwalnynapisał 8 gru 2010, 17:12 ostatnio edytowany przez tadziomaru1
Lewa noga oprocz
tego, ze była dwa tygodnie na wyciagu i jest b.słaba, to jest ok. Co do miednicy to
na to potrzeba duzo czasu. Na razie dostałem pas biodrowy i moge jako tako chwile na
boku lezec a czasem siasc na łozku. Niestety ciagle sa problemy z krwiomoczem i poki
tego nie naprawia, nie ma mowy o wstawaniu z łożka (oczywiscie o kulach). Czyli
niestety wizja podrozy do domu na poczatku przyszłego tygodnia jest nieaktualna.
Ja pierdziele...