Aż strach pomyśleć....



  • co to jeździ po naszych drogach. Dziś wieczorem na drodze spotkałem faceta po 50-tce, który coś dłubał przy prawym przednim kole w tico stojącym na poboczu. Zatrzymałem się, zapytałem czy mogę w czymś pomóc (może chociaż poświecić), odpowiedział, że nie trzeba, poradzi sobie. Podszedłem bliżej, zaglądam i moim oczom ukazał się sworzeń wahacza, który sobie wyskoczył. Zaproponowałem swoją pomoc, żeby facet do domu się dotoczył. On grzecznie podziękował, twierdząc, że już 3 raz mu wyskoczył: pierwszym razem naprawiał 3h na drodze, drugim razem 2 godziny i teraz już grzebał z pół godziny. Miał nawet ze sobą kawałek jakiegoś kołka i kamień, którymi wykonywał "naprawy" Ja mówię: panie, ale to śmierć w oczach jest, taki wahacz kosztuje 35zł, on na to, że wie, tylko chce do domu dojechać.. Przyjrzałem się bliżej - zamiast osłony przegubu miał jakiś worek foliowy, w sumie trudno powiedzieć co to było. Przy przegubie wewnętrznym to samo, mówił, że osłona pękła i uciekł olej ze skrzyni i tak już jeździ. Strach pomyśleć, jakby ten sworzeń wyskoczył przy większej prędkości i przy udziale innych uczestników drogi

    Pomyślałem, że taki stary, a taki głupi i pojechałem dalej



  • Nawyki ze starych czasów, kiedy wszystkiego brakowało...



  • taki wahacz
    kosztuje 35zł, on na to, że wie, tylko chce do domu dojechać.. Przyjrzałem się
    bliżej - zamiast osłony przegubu miał jakiś worek foliowy, w sumie trudno powiedzieć
    co to było. Przy przegubie wewnętrznym to samo, mówił, że osłona pękła i uciekł olej
    ze skrzyni i tak już jeździ.

    A jak on przeglądy przechodzi?


  • Użytkownik archiwalny

    Trzeba było zadzwonić na odpowiedni numer w wiadomym celu.Trzeba eliminować takie zagrożenia na drodze.Wczoraj przede mną jechał chyba renault 19,któremu tylne koła "siedziały" już po skosie jakby miał na pace ze 2-3 tony ładunku... straszne,jak ludzie bagatelizują stan techniczny swoich aut.Chyba zacznę jeździć z zestawem słuchawkowym.



  • Masakra - i to pewnie "legalny" przegląd miało

    Ile ten wahacz miałby kosztować, żeby ten jegomość raczył go kupić i wymienić?

    Bo jeśli umiał na drodze go wpiąć to pewnie umiałby go wymienić


  • Użytkownik archiwalny

    Ciekawe gdzie podbija przegląd



  • Masakra - i to
    pewnie "legalny" przegląd miało
    Ile ten wahacz
    miałby kosztować, żeby ten jegomość raczył go kupić i wymienić?
    Bo jeśli umiał na
    drodze go wpiąć to pewnie umiałby go wymienić

    No to właśnie, najtańszy to pewnie koło 30zł kosztuje. Ale jak zobaczyłem, w jakim stanie jest reszta, zwątpiłem w człowieka



  • No to właśnie,
    najtańszy to pewnie koło 30zł kosztuje. Ale jak zobaczyłem, w jakim stanie jest
    reszta, zwątpiłem w człowieka

    Ale na biedaka wyglądał?



  • Ciekawe gdzie
    podbija przegląd

    Jedzie z dowodem do znajomka i ma wszystko w poważaniu. Jakby znajomek zobaczył to auto w realu, to by zemdlał z wrażenia co podpisywał...


  • Użytkownik archiwalny

    http://www.norcom.com.pl/nowe_forum/viewtopic.php?t=10027&start=0 miłego oglądania

    Chociaż tak po prawdzie, to wydaje mi się, że rośnie świadomość społeczeństwa w kwestii stanu technicznego pojazdów



  • Ale na biedaka
    wyglądał?

    Miał jakieś ciuchy robocze, nie wiem Ale sposób myślenia i taki brak wyobraźni był najbardziej widoczny...



  • A jak on przeglądy przechodzi?

    Normalnie - stówka + "na flaszkę" w DR a autem nawet nie podjeżdża, żeby diagnosta na serce nie zszedł...


  • Admin

    Normalnie - stówka

    • "na flaszkę" w DR a autem nawet nie podjeżdża, żeby diagnosta na serce nie
      zszedł...

    Hmm... Kiedyś - tak, ale dzisiaj... Przy takim nagłośnieniu, kontrolach, sytuacji na rynku pracy itd... Będąc diagnostą, sam nie wiem, ile kasy musiałbym wziąć, żeby zaryzykować utratę pracy, uprawnień i przepychanki w sądzie. Na pewno właściciela takiego rzęcha nie stać byłoby na łapówę dla mnie.
    No, ale zapewne masz rację.


  • Użytkownik archiwalny

    Hmm... Kiedyś -
    tak, ale dzisiaj... Przy takim nagłośnieniu, kontrolach, sytuacji na rynku pracy
    itd... Będąc diagnostą, sam nie wiem, ile kasy musiałbym wziąć, żeby zaryzykować
    utratę pracy, uprawnień i przepychanki w sądzie. Na pewno właściciela takiego rzęcha
    nie stać byłoby na łapówę dla mnie.
    No, ale zapewne
    masz rację.

    W Łodzi taki przegląd zrobić to nie problem, znam takich co mają auta po 5 lat a na przeglądzie nimi nie byli...ostatnio też słyszałem, że jest w Łodzi jedno miejsce gdzie najpierw płacisz za przegląd dopiero wjeżdżasz na hale dajesz diagnoście dowód z fakturą/paragonem w środku na co diagnosta pyta się co masz do zrobienia i sprawdza światła a potem wchodzi pod auto i mówi Ci "no ma Pan racje" potem stempel dziękuje do zobaczenia za rok..a potem jeżdżą po naszych drogach takie szroty i zagrażają bezpieczeństwu/życiu innym



  • W Łodzi taki
    przegląd zrobić to nie problem, znam takich co mają auta po 5 lat a na przeglądzie
    nimi nie byli...ostatnio też słyszałem, że jest w Łodzi jedno miejsce gdzie najpierw
    płacisz za przegląd dopiero wjeżdżasz na hale dajesz diagnoście dowód z
    fakturą/paragonem w środku na co diagnosta pyta się co masz do zrobienia i sprawdza
    światła a potem wchodzi pod auto i mówi Ci "no ma Pan racje" potem stempel dziękuje
    do zobaczenia za rok..a potem jeżdżą po naszych drogach takie szroty i zagrażają
    bezpieczeństwu/życiu innym

    Słyszałem czy byleś na takim bo to spora różnica .......
    pozdrawiam


  • Użytkownik archiwalny

    Słyszałem czy byleś
    na takim bo to spora różnica .......
    pozdrawiam

    Słyszałem, mnie akurat w aucie byle stukanie wkurza od razu i robię wszystko na bieżąco a nie naprawiam zawieszenie dopiero jak zgubie koło albo komuś coś się stanie jak niektórzy w tym kraju


Log in to reply