"Ceramizer" do silnika i skrzyni biegów
-
Sam też kiedyś
używałem - wszystko wg. instrukcji obsługi. Tak samo jak Ty nie miałem żadnych
negatywnych ani pozytywnych spostrzeżeń. Więc chyba kasa w błoto. Używałem tego
przez ok. 10tyś km (nalałem przy wymianie oleju, przy następnej wymianie już nie).Hmm, piszesz, że wszystko robiłeś wg instrukcji, że wlałeś do oleju, a po 10 kkm już nie wlewałeś, bo zrezygnowałeś... Chyba nie do końca przeczytałeś tę instrukcję - zastosowanie tego specyfiku ma wystarczyć na 70 kkm...
-
Tak samo działa
placebo w postaci homeopatii zamiast leków czy super przewodów zasilających do
sprzętu audio - poprawia samopoczucie klienta i drenuje jego portfel...Jak pisałem, namawiał mnie znajomy mechanik. Twierdzi, że jest to jakis sposób na smarowanie silnika w czasie zimnego startu, jego audi się sporo wyciszyło, a po zastosowaniu w kosiarce może uruchomić ją nawet dziecko.
Co mnie zastanawia?
1. Poleca to J. Chojnacki, o którym mam dobre zdanie. Firmuje twarzą i głosem test jazdy bez oleju na odcinku ponad 500 km: LINK do filmiku. A... pamiętam, że kilka lat temu był podobny filmik z polonezem...
2. Ceramizer jest od jakiegoś czasu na rynku, a nikt nie "oprotestował" go - co miało miejsce np. w przypadku dodatków teflonowych.
3. Byłbym zainteresowany zmniejszeniem tarcia w czasie rozruchu silnika w aucie, którego używam w zasadzie do krótkich jazd miejskich. Nie interesuje mnie np. zmniejszenie zużycia oleju, bo silnik go nie bierze.Co do drenowania portfela - dawka na 70 kkm kosztuje 66 zł - to nie tak wiele przecież (równowartość 11 l benzyny, czyli 1/3 baku w Tico lub 6 paczek fajek ).
-
Ja jeśli miałbym coś wlać to dodałbym takie coś: klik
-
Ciężko mi powiedzieć, czy to coś daje, bo nigdy nie potrzebowałem (nie byłem właścicielem Opla - znajomi posiadacze Vectry zawsze wozili literek oleju na dolewkę) - Suzuki nie brało grama oleju a silnik chodził jak złoto (nawet jak akumulator umarł, to resztami sił odpalił silnik na -16 stopniowym mrozie i jakoś dojechałem do warsztatu, do którego byłem umówiony na wymianę sondy lambda...
-
Chodzi o smarowanie silnika podczas zimnego rozruchu
w tym zakresie to jak najbardziej może być to skuteczny środek
a wcześniejsze opinie wyraziłem jakby ktoś miał na myśli że to uzdrowi jego sprzęt -
Ja jeśli miałbym
coś wlać to dodałbym takie coś:
klikCo przekonuje Cię do Modifikatora bardziej, niż do Ceramizera?
-
w tym zakresie to
jak najbardziej może być to skuteczny środekO, właśnie o to mi chodzi...
a wcześniejsze
opinie wyraziłem jakby ktoś miał na myśli że to uzdrowi jego sprzętSprzęt jest jak najbardziej OK, nic mu nie dolega. Nie cieknie olejem ani go nie żre, nie kopci niczym, niewiele zużywa paliwa, mocy ma jak nowy, zbiera się pięknie - taka "trzecia młodość" po ostatnich kompleksowych regulacjach silnika, do którego nie zaglądałem przez długi czas. Nawet mnie zadziwił, że dobrze wyregulowany nawet po 14 latach śmiga jak fryga.
Dałbym sobie spokój z tym środkiem, nigdy niczego takiego nie stosowałem, ale ten mechanik mnie zaskoczył tym, że sam używa wszędzie. Gdyby tylko gadał, podchodziłbym do sprawy z dystansem, ale jeśli chwali, poleca i sam stosuje... ciekaw byłem Waszej opinii.
Ale cóż, jeśli się zdecyduję, będę pionierem.
Niemniej dzięki za odpowiedzi. -
Co przekonuje Cię
do Modifikatora bardziej, niż do Ceramizera?Rosyjska technologia wojskowa - musi być dobry, bo który ruski żołnierz sprawdza olej w czołgu
-
Rosyjska
technologia wojskowa - musi być dobry, bo który ruski żołnierz sprawdza olej w
czołguTaaa, szczególnie po pijanemu
-
Kumpel w Astrze 1,4 8v miał. Zmniejszyło się spalanie oleju, wzrosła moc, zmniejszyło spalanie, ogólnie silnik się uszczelnił. Niestety poprawa była na kilkaset km, na pewno nie na 70 tys.
Ale do dobrego silnika bym tego nie lał. Lepsze jest wrogiem dobrego. -
I weź tu wybierz - lać czy nie lać...
-
Zaufaj mi. Nie lać
-
Zaufaj mi. Nie lać
I tak pewnie zrobię.
-
I tak pewnie
zrobię.Ocal swe tico przed tym diabelstwem
-
ja kiedyś wlałem ceramizera do tico, zgodnie z instrukcją dolałem i odpaliłem na godzinę, z silnika dochodziły przez jakieś parę minut dziwne piski jakby docieranie tego ceramizera ?? po paru tys km sprzedałem auto więc mogę podzielić się tylko tym spostrzeżeniem
-
odkopiemy stary temat bo muszę małe sprostowane tu zamieścić dotyczące tego środka pod nazwą ceramizer otóż jak już wspomniałem zastosował to mój brat i że nie ogarnia zbytnio wyrobu pod nazwą samochód (a na pewno jego obsługi ) to doprowadził do tak krytycznego momentu że zapaliła mu sie kontrolka ciśnienia oleju czego przyczyną było doprowadzenie do tak niskiego stanu oleju w silniku- bagnet go nie widział wcale (informacyjnie podaje że dotyczy to silnika OOOO 1,8 gdzie pełny stan wynosi 3,5L a kontrolka zapaliła sie przy stanie 1,5L =czyli miała prawo ) i pomimo tego całego incydentu ta jednostka nie ucierpiała także nie ma sie co chwalić czyjąś bezmyślnością ale jest to dla mnie bezsporny fakt że ten wynalazek ma jakieś właściwości pozytywne dla codziennej pracy silnika
-
pomimo tego całego incydentu ta jednostka nie ucierpiała
Na jakiej podstawie to wnosisz, że nie ucierpiała? Może przyspieszyć zuzywanie się np. elementów głowicy, ale bez natychmiastowego wyrzucenia tłoku bokiem.
Mój punciak też jeździł prawie bez oleju a ceramizera nie widział. I też żyje.
-
pierwszy raz kontrolka zapaliła sie ok tydzień przed tym zanim postanowił sprawdzić stan oleju wiec nie był to jednostkowy przypadek gdy pompa nie miała co podać (oczywiście były to stany chwilowe przy pokonywaniu wzniesień)
dlaczego twierdze że jednostka nie ucierpiała? uważam tak bo zazwyczaj w takim momencie powinno obrócić panewkę lub przynajmniej potraktować tłok z pierścieniami i nie chodzi tu o sytuacje że był niski stan oleju ( jak u Ciebie) tylko zauważ że silnik jakieś tam chwile pracował bez smarowania - bynajmniej dla mnie jest to argument,który daje do myślenia
P.S. samo zastosowanie ceramizera było w innym celu i nikt nie zmierzał go tak testować -
Po zakupie przy wymianie oleju było zlane około 0.5 litra. Jeszcze kilka razy dałem się przyłapać na tak niskim stanie oleju, ze ledwo sięgał końca bagnetu. Efektów natychmiastowych nie było.
-
no to widocznie teraz tak jest że silniki znoszą chwilowy brak smarowania bez uszczerbku