Przegnite mocowanie wahacza


  • Moderator

    Dziś zauważyłem u siebie, że mocowanie lewego wahacza jest mega przegnite. Jak się okazało, było załatane matami z żywicą przez jednego z pseudomechaników kilka lat temu, bo była mała dziurka (a miał pospawać). Oderwałem pozostałości jego "spawów" i taki oto widok się ukazał:

    Odholować na złom, czy jechać do znajomego magika, który potrafi spawać i błagać o pospawanie? Roboty będzie co nie miara, bo tuż nad tą dziurą poprowadzone są przewody paliwowe i LPG

    Miał ktoś już podobny problem?


  • Użytkownik archiwalny

    Odholować na złom,
    czy jechać do znajomego magika, który potrafi spawać i błagać o pospawanie? Roboty
    będzie co nie miara, bo tuż nad tą dziurą poprowadzone są przewody paliwowe i LPG

    Tyle roboty, zachodu z klimą i na złom chcesz oddać?
    Jeśli już spisałeś tą budę na straty albo ten znajomek powie, że tego nie ogarnie, to ja bym szukał innej budy i przekładał graty


  • Moderator

    Tyle roboty,
    zachodu z klimą i na złom chcesz oddać?
    Jeśli już spisałeś
    tą budę na straty albo ten znajomek powie, że tego nie ogarnie, to ja bym szukał
    innej budy i przekładał graty

    Zdołował mnie ten widok.. Buda jako tako się trzyma, ogarnąłem ile się dało. W dodatku nowe fioletowe blachy

    Jutro pojadę do znajomego, ciekawe czy by się podjął i na ile to wyceni, jeśli już. Ile to może kosztować? Przerabiał ktoś już takie rzeczy? Swifciarze na pewno przerabiali, bo za wszelką cenę ratują póki się da..


  • Użytkownik archiwalny

    Jutro pojadę do
    znajomego, ciekawe czy by się podjął i na ile to wyceni, jeśli już. Ile to może
    kosztować? Przerabiał ktoś już takie rzeczy? Swifciarze na pewno przerabiali, bo za
    wszelką cenę ratują póki się da..

    Za wszelką cenę, to nie ma sensu.
    Ja walczyłem, zamalowywałem, łatałem ale po każdej zimie, z ostatnich lat kiedy miałem Tico, było tylko gorzej.
    Kiedyś trzeba odpuścić i rozejrzeć się z czymś nowszym.



  • Ja miałem z tym problem i wiesz jak się skończyło. Ale u mnie było gorzej z resztą blach. U Ciebie przynajmniej się śruba wahacza ma czego trzymać . Zobacz sobie mój wątek i porównaj (tylko, że u mnie jeszcze była druga strona do roboty). Raczej warto ratować. Myślę, że około 300-400zł to będzie maksymalnie. U mnie za obie strony wołał sobie blacharz około 600zł. U Ciebie jest jeszcze lepiej niż u mnie. Nie ma takiej tragedii jak wygląda na pierwszy rzut oka. Może warto kupić podłużnicę i pospawać porządnie (zależy jak wygląda dalej pod konserwacją).
    Myślę, że dobrze będzie przewody wyjąć, auto zaholować do blacharza i niech pospawa . Tylko tym razem do dobrego, a nie żeby znów zakleił . A do tamtego partacza bym z reklamacją jechał.

    Aha, jak to pospawasz, to zrób sobie tam małą dziurkę (powiedzmy fi 6) i co pół roku ładuj tam fluidol. Dziurkę później zaślepisz jakimś koreczkiem gumowym. W Mercedesach tak znajomy robi. Tam gnije mocowanie tylnego zawieszenia i znajomy spawa tam z blachy 2mm, konserwuje od wewnątrz i zewnątrz i przeżywa to resztę budy. Szkoda, że do niego z Tico nie pojechałem .

    No i nie łam się, za dużo w to auto włożyłeś (serca, kasy i roboty), żeby teraz się go pozbyć !


  • Moderator

    Ja miałem z tym
    problem i wiesz jak się skończyło. Ale u mnie było gorzej z resztą blach. Raczej
    warto ratować. Myślę, że około 300-400zł to będzie maksymalnie. U mnie za obie
    strony wołał sobie blacharz około 600zł. U Ciebie jest jeszcze lepiej niż u mnie.
    Nie ma takiej tragedii jak wygląda na pierwszy rzut oka. Może warto kupić podłużnicę
    i pospawać porządnie (zależy jak wygląda dalej pod konserwacją).

    Druga strona jest zdrowa, tylko lewa tak wygląda. Podłużnica jako cały element chyba występuje w sprzedaży, rozejrzę się. Ale najpierw pojadę pogadać z magikiem.

    Myślę, że dobrze
    będzie przewody wyjąć, auto zaholować do blacharza i niech pospawa . Tylko tym
    razem do dobrego, a nie żeby znów zakleił . A do tamtego partacza bym z reklamacją
    jechał.

    Z reklamacją nie pojadę, bo to zbyt dawno było. Musiałbym tam chyba dym zrobić. Mam już dobrego fachowca na miejscu. Przewody rzeczywiście chyba sam zdemontuję, żeby fachman nie płakał. W najbliższym czasie planowałem demontaż skrzyni w celu wymiany łożyska oporowego, może bez skrzyni zaholuję, to będzie lepsze podejście

    Aha, jak to
    pospawasz, to zrób sobie tam małą dziurkę (powiedzmy fi 6) i co pół roku ładuj tam
    fluidol. Dziurkę później zaślepisz jakimś koreczkiem gumowym. W Mercedesach tak
    znajomy robi. Tam gnije mocowanie tylnego zawieszenia i znajomy spawa tam z blachy
    2mm, konserwuje od wewnątrz i zewnątrz i przeżywa to resztę budy. Szkoda, że do
    niego z Tico nie pojechałem .

    W tico te podłużnice są otwarte, przez co dostaje się tam wilgoć Widać, że jest zjedzona w środku..



  • Druga strona jest
    zdrowa, tylko lewa tak wygląda. Podłużnica jako cały element chyba występuje w
    sprzedaży, rozejrzę się. Ale najpierw pojadę pogadać z magikiem.

    No to tym bardziej jest co ratować . Może lepiej od razu całą podłużnicę zmienić, ale to wszystko się okaże po zdarciu konserwacji.

    Przewody rzeczywiście chyba sam zdemontuję, żeby fachman nie
    płakał. W najbliższym czasie planowałem demontaż skrzyni w celu wymiany łożyska
    oporowego, może bez skrzyni zaholuję, to będzie lepsze podejście

    Tak by chyba najlepiej było

    W tico te
    podłużnice są otwarte, przez co dostaje się tam wilgoć Widać, że jest
    zjedzona w środku..

    Spora część aut ma otwarte podłużnicę. Po to, żeby tam właśnie konserwacje wlać i żeby wilgoć miała jak wyjść (jednak przez różnicę temperatur zawsze by się tam jakaś wilgoć pojawiała).

    Naprawdę nie ma tak źle . U mnie czegoś takiego się chcieli podjąć: http://s6.ifotos.pl/img/IMG201409_eqpeaqn.jpg , a wierz mi, że góra podłużnicy też dużo lepsza nie była .
    Ratuj, bo jest co.


  • Moderator

    Naprawdę nie ma tak
    źle . U mnie czegoś takiego się chcieli podjąć:
    http://s6.ifotos.pl/img/IMG201409_eqpeaqn.jpg , a wierz mi, że góra podłużnicy też
    dużo lepsza nie była .
    Ratuj, bo jest co.

    No to mnie pocieszyłeś, tym zdjęciem też Nic to, jutro postaram się czegoś dowiedzieć u blacharza, o ile będzie miał czas.



  • Zdołował mnie ten
    widok.. Buda jako tako się trzyma, ogarnąłem ile się dało. W dodatku nowe fioletowe
    blachy
    Jutro pojadę do
    znajomego, ciekawe czy by się podjął i na ile to wyceni, jeśli już. Ile to może
    kosztować? Przerabiał ktoś już takie rzeczy? Swifciarze na pewno przerabiali, bo za
    wszelką cenę ratują póki się da..

    Ja nie ratowałem za wszelką cenę i jestem zadowolony z decyzji. Mam teraz ładniejsze i bezpieczniejsze i bardziej "dorosłe" auto. Do Swifta już nie wrócę.



  • Ale miałeś zapewnione autko z pewnej ręki. Kupując od kogoś masz kota w worku.


  • Moderator

    Nastąpił mały przełom w sprawie i pojawiło się światełko w tunelu

    Znalazłem nową podłużnicę, zamówiłem (71zł), a znajomy blacharz zgodził się na wymianę w kwocie ~100zł, pod warunkiem, że zdemontuję skrzynię biegów i zaholuję tikacza do niego.

    Tak wygląda podłużnica, nr części 58710-78B10-000 / 58710-78B00-000:



  • Cena raczej jest bardzo dobra. Tylko pamiętaj, że o miejsca przy spawach będziesz musiał bardzo dbać a Tico jeszcze długo posłuży .


  • Moderator

    I co sezon jakaś zabawa.. u siebie też mam parę miejsc do poprawy

    Tak jak wspomniał przedmówca.. najważniejsze dobrze zabezpieczyć spawy i będzie elegancko



  • Cóż, taki "urok" tych aut, że co sezon trzeba poprawiać.
    Ale zawsze można szukać budy ze zdrowym spodem, a części karoserii przełożyć od siebie.
    Choć dobrze zrobiony i zabezpieczony spaw też długo wytrzyma


  • Użytkownik archiwalny

    Teoretycznie postępujesz słusznie- wymieniasz cały element na nowy, ale w praktyce jak ktoś za stówkę dobrze wyceluje i pospawa, to będę pełen podziwu

    Ja zawsze wycinam rdzę i wzmacniam to, co zostało. Tu też trzeba pomyśleć, coby wszystko się przy spawaniu nie zeszło, no ale wolę to, aniżeli celować zupełnie na oko

    Jakbyś miał jakieś problemy natury praktycznej- pisz, hobbystycznie bawię się w blacharkę (aktualnie spawam żuka na złombola), może coś da radę podziałać.



  • I jak sytuacja? Masz już podłużnicę?


  • Moderator

    I jak sytuacja?
    Masz już podłużnicę?

    Tak, podłużnica leży już w garażu Dziś mam zdemontować skrzynię, zaholować tikacza do mechanika i jutro będzie działał.


  • Moderator

    Dzisiaj zdemontowałem skrzynię i przygotowałem tikacza do wymiany podłużnicy. Demontaż skrzyni zajął mi 2,5 godziny. Przy okazji konieczny był demontaż klimatyzacji po stronie skrzyni, chłodnicy, półosi.

    Nie ma tego złego - okazało się, że konieczna jest wymiana łożyska oporowego w skrzyni (mam już kupione). Przy okazji wymienię olej, obie półosie kompletne (mam już na stanie), uszczelniacze przegubów wewn., być może łożysko wałka sprzęgłowego, uszczelkę/plecionkę tłumika i inne elementy, które warto wymienić przy usuniętej skrzyni

    Jutro rano holuję z pomocą Kolegi z forum żelazko do znajomego blacharza.



  • A jak z wykonaniem nowej podłużnicy? Jest w miarę gruba blacha?


  • Moderator

    A jak z wykonaniem
    nowej podłużnicy? Jest w miarę gruba blacha?

    Nowa podłużnica jest oryginalna, blacha - jak to w tico - papierowa