Kolejny "świetny" warsztat w Jaworznie...



  • Ja chyba naprawdę mam pecha do warsztatów (poza jednym - jak na razie...)... Piszę tutaj, bo facet ewidentnie musiał Tico jakieś robić, bo upierał się, że Matiz ma jeden przewód hamulcowy do tylnych hamulców...

    Auto - DU Matiz, uszkodzony przewód hamulcowy sztywny.

    Odradzam warsztat Auto-Servis w Jaworznie, przy ul. Insurekcji Kościuszkowskiej 50.
    Nie chodzi chyba nawet o fachowość naprawy (muszę auto na podnośnik wziąć i zerknąć - co jest konieczne po całym zajściu...), ale o koszmarną niesłowność właściciela - nie chcę użyć określenia "próbę chamskiego oszukania klienta".

    Co się stało - otóż w zeszłym tygodniu szukałem warsztatu, który w moim drugim aucie wymieniłby pęknięty przewód hamulcowy. Warsztat, o którym piszę znalazł się w moim ówczesnym "rankingu" bardzo wysoko ze względu na lokalizację - po prostu nie chciałem daleko jeździć autem praktycznie pozbawionym hamulców.

    Właściciel warsztatu stwierdził, że wymiana jednego przewodu - w wariancie pesymistycznym - wyniesie "do 100 złotych". W poniedziałek samochód zostawiłem w warsztacie, we wtorek koło 11 przed południem już musiał być gotowy (kolega przejeżdżał i go widział na zewnątrz - za bramą warsztatu). Po godzinie 15 telefon - "samochód gotowy, cena naprawy - 470 złotych"

    Po auto pojechałem w środę rano - oczywiście nie zapłaciłem takiej kwoty (właściciel miał czelność jeszcze straszyć mnie sądem i niewydaniem samochodu). Zaproponowałem IMHO sprawiedliwą cenę - 2x100 złotych (wymieniał 2 przewody) + 50 złotych premii za szybką naprawę - czyli 250 złotych brutto. Jak się okazało - facet nie jest nawet VAT-owcem (w poniedziałek uprzedzałem, że potrzebować będę f-rę VAT - nie było problemu, w środę już jednak f-ry nie dało się wystawić ). Moją propozycję mechanik przyjął, niesamowicie się żaląc, jaki to jest poszkodowany, jaka to tragedia i krzywda go spotkała, bo on musiał 2 razy auto rozkręcać (przy oddawaniu do naprawy sugerowałem wymianę obu tylnych przewodów - gdyby to jeden z nich był uszkodzony - mechanik upierał się, że wystarczy jeden), bo po wymianie jednego i odpowietrzaniu układu strzelił mu drugi. Do tego bajdurzył o zardzewiałych, zapieczonych śrubach (sam wymieniałem te śruby, o których mówił jakieś półtora roku temu - razem z opaskami mocującymi bak - były zamontowane śruby ocynkowane, dodatkowo zabezpieczone porządnie smarem - nie ma opcji, żeby faktycznie się z nimi męczył).

    Cena przewodów hamulcowych zrobionych na gotowo - z odpowiednimi końcówkami itp. + płynu hamulcowego wynosi około 90 złotych (liczę nawet 100) - w najbliższym sklepie motoryzacyjnym... Facet chciał mnie za 2-3 godziny pracy skroić 370 złotych - tyle to chyba nawet prostytutki nie zarabiają... Ilu klientów dotychczas oszukał opowiadając im bajki o tym, jakie męki towarzyszyły naprawom - oczywiście nie wiem, ale aktorem jest świetnym.



  • Normalnie jak kolejny odcinek ,,Będzie Pan zadowolony,,


  • Moderator

    dlatego też wszystko muszę robić sam a jedyny uczciwy mechanik przyjmuje na zapisy.. "panie za miesiąc pierwszy wolny termin"

    Dwa zakłady z mojej okolicy, które działały jak ten o którym piszesz już nie istnieją.. takie przekręty dobre tylko na krótką metę!


  • Użytkownik archiwalny

    Ja ostatnio wymieniałem przewód sztywny tył, całość zamknęła się w kwocie 85zł.
    Trzeba uważac na naciągaczy i zostawiać auto jak już trzeba u zaufanych mechaników.


  • Użytkownik archiwalny

    Ja ostatnio
    wymieniałem przewód sztywny tył, całość zamknęła się w kwocie 85zł.
    Trzeba uważac na
    naciągaczy i zostawiać auto jak już trzeba u zaufanych mechaników.

    Ja wtedy odbierałem tiktaka wojtasa pan mechanik zrobił wielką łaske i wyjątek dając mi paragon na to, jak powiedział, "ferrari"


  • Admin

    Volcan - współczuję i nie zazdroszczę nerwów. Nóż się w kieszeni otwiera. Naprawdę, wciąż nie wolno zostawiać auta w pierwszych "lepszych" rękach...

    Zrób odpowiednią adnotację w tym wątku: KLIK.


  • Użytkownik archiwalny

    Znaleźć "swojego" mechanika to szczęście. Najgorsze masówki. Ja znalazłem i tego też Ci życzę. Punktualność, ceny niskie, można przyjechać z własnymi częściami i nie narzekają, można siedzieć mechanikowi na plecach i jeszcze Ci pokaże jak to się robi, pokaże stare części a jak nie wyrobi na umówioną godzinę to i tak zostaje po godzinach


  • Użytkownik archiwalny

    Spora część zakładów usługowych czy serwisów żyje właśnie z niewiedzy ludzi i ich kroi. Wychodzą z założenia, że klient za niewiedze niech zapłaci. Wszędzie jest tak samo czy naprawiasz komputer czy samochód. Uczciwy naprawi i weźmie parę groszy zarobku a inny to nachapie się bo naiwniaka trzeba kroić skoro sam nie umie naprawić.
    Sam naprawiałem dawniej komputery i widziałem jak w sklepie znajomemu przy wymianie płyty głównej na gwarancji zamienili model na najtańszego Asrocka no i zwinęli przy okazji fajnego radeona bo na płycie była zintegrowana i też komp mu działał.



  • Normalnie jak kolejny odcinek ,,Będzie Pan zadowolony,,

    Jak nie gorzej...



  • dlatego też wszystko muszę robić sam

    No tylko wiesz... pod blokiem ciężko się do przewodów hamulcowych dobrać...



  • Ja ostatnio wymieniałem przewód sztywny tył, całość zamknęła się w kwocie 85zł.

    Czyli moje 250 złotych i tak było bardzo szczodrym wynagrodzeniem

    Trzeba uważac na naciągaczy i zostawiać auto jak już trzeba u zaufanych mechaników.

    Wiadomo - tutaj, jak pisałem, zadecydowało położenie warsztatu. Gdyby się sprawdził - miałbym dosłownie pod nosem (250 metrów może od domu) warsztat. A tak - muszę auta nawet na wymianę oleju wozić do Mysłowic



  • Zrób odpowiednią adnotację w tym wątku: KLIK.

    Dzięki Już dodałem.



  • Ja znalazłem i tego też Ci życzę.

    Mam swoich mechaników, tylko nie chciałem jechać kilkanaście km autem bez hamulców a laweta kosztowałaby też niemało.


  • Użytkownik archiwalny

    Tylko czekać aż na Polsacie czy TVN pokaże się nowy paradokument "Mechanior - jak żyć"


  • Użytkownik archiwalny

    Jedna rzecz to niesłowność mechaników- ok
    Druga rzecz, to sposób naprawy
    Za wymianę przewodów + odpowietrzanie+ nowy płyn nie wziąłbym mniej jak 250 brutto, pisałem to samo w kąciku swifta i wywołałem burzę.

    Wejdzcie na podnośnik i wymiencie PRAWIDŁOWO przewody hamulcowe powiedzmy od połowy auta. Ja poniżej tej kwoty tobym nawet auta na podnośnik nie wziął

    Nie chcę tu usprawiedliwiać partaczy, bo sprawa jest prosta- płacę i wymagam. Pamiętajcie jednak, że warto wydać 50, czy 100zł więcej i mieć spokój, jak liczyć na super cenę i super jakość.

    Poniżej pewnej kwoty NIE DA SIĘ dobrze czegoś zrobić. Wina po stonie mechaników, którzy schodzą poniżej ceny i klientów, którzy bujają w obłokach.

    Za 250 zrobię przewody jak ta lala, fakturę wystawię, zapraszam



  • Jedna rzecz to niesłowność mechaników- ok
    Druga rzecz, to sposób naprawy Za wymianę przewodów + odpowietrzanie+ nowy płyn nie wziąłbym mniej jak 250 brutto, pisałem to samo w kąciku swifta i wywołałem burzę.

    Czyli jeżeli zapłaciłem 250 złotych, a nie 470 jak chciał mechanik, to kto jest be - ja, czy mechanik?


  • Użytkownik archiwalny

    to kto jest be - ja, czy mechanik?
    No oczywiście że TY Bo nie dałeś się naciąć na zawyżony rachunek za godzinę roboty. A di tego miałeś czelność wołać rachunek a tak by miał gościu na lewo kaskę bez płacenia podatku. Przecież jak to markety firma ma przynosić straty nie zyski.


  • Użytkownik archiwalny

    Czyli jeżeli
    zapłaciłem 250 złotych, a nie 470 jak chciał mechanik, to kto jest be - ja, czy
    mechanik?

    Gwinty, rurki, rdza...
    Jak wyjdzie coś więcej za naprawę, to mechanik powinien zaprosić pod auto, pokazać co wymienił, dać zużyte części, wytłumaczyć. Po to wykształciliśmy zdolność komunikacji, żeby się komunikować...

    Chodzi o to, że często mechanicy nie podejmują się robienia aut typu tico, matiz, swift, etc, gdyż użytkownicy tego typu aut są dociekliwi (żeby nie powiedzieć upierdliwi) i mechanicy wolą pogrzebać coś przy TDi, jak brudzić ręce przy tico.

    Wina jest po obu stronach- klienta, który się przypieprza się o byle co i mechanika, który zbija bąki.



  • Gwinty, rurki, rdza...

    Rdzy nie było, gwinty tyle, co trzeba odkręcić przewody, rurki przecież oczywiste, że i tak się odcina i na spokojnie wykręca potem...

    Jak wyjdzie coś więcej za naprawę, to mechanik powinien zaprosić pod auto, pokazać co wymienił, dać zużyte części, wytłumaczyć. Po to wykształciliśmy zdolność komunikacji, żeby się komunikować...

    Mechanik jeżeli koszt naprawy może przekroczyć ten umówiony ma obowiązek (prawny - to jest ustna umowa ryczałtowa - określona była maksymalna cena naprawy - ryczałtowo - nie "za to, że ubiorę rękawiczki 10 PLN, za wejście pod auto 40 PLN, za użycie klucza 10 - 1 PLN za rozpoczęty obrót itd.") poinformować o tym klienta. Ma numer telefonu, wystarczy wybrać 9 cyferek i nacisnąć zieloną słuchaweczkę.

    Chodzi o to, że często mechanicy nie podejmują się robienia aut typu tico, matiz, swift, etc, gdyż użytkownicy tego typu aut są dociekliwi (żeby nie powiedzieć upierdliwi) i mechanicy wolą pogrzebać coś przy TDi, jak brudzić ręce przy tico.

    Chodzi o to, że mechanikom (niektórym) wydaje się, że mogą bezkarnie zawyżać ceny napraw, a to wcale nie jest tak kolorowo, bo mogą się mocno przejechać.

    Wina jest po obu stronach- klienta, który się przypieprza się o byle co i mechanika, który zbija bąki.

    Jeżeli dla Ciebie 370 złotych to byle co, to może wyślę Ci na priv numer konta i poproszę o przelew takiej kwoty

    Uważasz, że się przypieprzałem w sytuacji, gdy koszt naprawy okazał się 5x większy, niż ustalony na początku? Jeżeli tak, to świadczy o tym, że chyba jesteś podobnej klasy specjalistą - dobrze wiedzieć na przyszłość


  • Użytkownik archiwalny

    Dla niektórych czy zapąłci 300 czy 700 to nic bo przecież mechanik musi się napracować i pobrudzić roczki przez ta godzinę czy dwie z przerwą na kawę. Jak ktoś by powiedział, czy nie wymienię mu tych przewodów w matizie za 200zł to bym jeszcze go po rękach całował.
    Lekka robota bo jeśli śruby nawet nie pójdą to wkłdasz nowe przewody i cylinderki.
    A co do mechniów wystarczy obejżeć na tVN Turbo program o naprawach aut i tam widać jak to w zakładach się naprawia i wymienia części na koszt klienta.
    A po drugie jeśli bym się umówił z kimś że do 200 a on potem woła 700 to bym chyba musiał być głupi by to zapłacić.


Log in to reply