Powrót do korzeni czyli przeróbka z LPG na PB


  • Użytkownik archiwalny

    Autko kupiłem 2 miesiące temu. Od tamtego czasu żałuję że ma gaz. Bez przerwy przerywa, faluje na obrotach albo wcale nie odpala. Usłyszałem, że trzeba wymienić reduktor. Po dłuższym zastanowieniu stwierdziłem że pozbędę się problemu i usunę LPG. Na chwilę obecną wiem, że do regulacji i naprawy jest gaźnik, dodatkowo kupiłem jeszcze filtr paliwa i powietrza, olej przepracował dopiero 1500km. W środę jadę do mechanika na 8.30, więc wieczorem napiszę co i ile kosztowało.


  • Użytkownik archiwalny

    Autko kupiłem 2 miesiące temu. Od tamtego czasu żałuję że ma gaz. Bez przerwy przerywa, faluje
    na obrotach albo wcale nie odpala. Usłyszałem, że trzeba wymienić reduktor. Po dłuższym
    zastanowieniu stwierdziłem że pozbędę się problemu i usunę LPG. Na chwilę obecną wiem, że
    do regulacji i naprawy jest gaźnik, dodatkowo kupiłem jeszcze filtr paliwa i powietrza,
    olej przepracował dopiero 1500km. W środę jadę do mechanika na 8.30, więc wieczorem napiszę
    co i ile kosztowało.

    Moim zdaniem chcesz coś naprawić, ale na odwrót. Czy nie prościej kupić nawet nowy reduktor? Ja zmieniałem swój rok temu i zapłaciłem 250 zł. Zestaw naprawczy do obecnego kupisz jeszcze taniej. Ale moim zdaniem co nowy to nowy. Wydasz te 250 zł ( usunięcie LPG będzie droższe), zrobisz resztę, którą opisałeś, dodatkowo podjedziesz do gazownika na założenie reduktora i regulację ( zapłacisz jakas 100zł)i jest git. Wydasz jakieś 350 zł na LPG ale później masz najekonomiczniejszy samochodzik na rynku. Sam mam LPG i koszt przejechania 100 km wynosi mnie mniej niż 11 zł. Jeśli chcesz to kliknij na moją sygnaturkę i obczaj moje wydatki. Moim zdaniem te 350 zł Ci się błyskawicznie zwróci ( jesli dobrze liczę to po jakiś 20 tankowaniach LPG). A za usunięcie LPG zapłacisz moim zdaniem podobne pieniądze co operacje opisane wyżej.


  • Użytkownik archiwalny

    Pozwoliłem sobie spojrzeć na Twoje statystyki spalania. Faktycznie takie spalanie może być spowodowane padniętym reduktorem. Oczywiście zrobisz jak będziesz chciał, przemyśl moją radę. Moim zdaniem bardziej Ci się opłaci. Reduktor kupiłem przez allegro ( nie kupuj u gazownika, bo sobie gdzieś 100 zł doliczy). Znalazłem nawet tego sprzedawcę u którego brałem. Musisz tylko odpowiednią aukcję znaleźć. Ale widzę, że reduktory staniały troszeczkę Tu masz link do jednej z aukcji tego usera - jak mówiłem, musisz sobie znaleźć odp. reduktor.
    Klik


  • Użytkownik archiwalny

    Autko kupiłem 2 miesiące temu. Od tamtego czasu żałuję że ma gaz. Bez przerwy przerywa, faluje
    na obrotach albo wcale nie odpala. Usłyszałem, że trzeba wymienić reduktor. Po dłuższym
    zastanowieniu stwierdziłem że pozbędę się problemu i usunę LPG. Na chwilę obecną wiem, że
    do regulacji i naprawy jest gaźnik, dodatkowo kupiłem jeszcze filtr paliwa i powietrza,
    olej przepracował dopiero 1500km. W środę jadę do mechanika na 8.30, więc wieczorem napiszę
    co i ile kosztowało.

    kupuje się nowy parownik na allegro, zakłąda nawet samemu i jedzie na ustawienie gazu.Wydatek mniejszy niez demontaż instalacji.Ja tam nie wyobrażam sobie jazdy samochodem bez lpg. Po co mam tankować za 4,10 skoro choć zdrożał gazik jest za 1,94. Jeżdże na nim od 2004 roku i pewnie tyle zaoszczędziłem że moge sobie drugi samochód kupić. Warto naprawić gaz by potem nie żałować swej decyzji po paru tankowaniach na stacji.


  • Użytkownik archiwalny

    Macie rację, ja sobie nie wyobrażam tankowania beny, ostatnio przy reaktywacji paliwa, musiałem zatankować parę litrów to cyferki na wyświetlaczu z kwotą tak szybko leciały że z podziwu wyjść nie mogłem <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" /> normalnie tankuję zbiornik lpg i mam na trzy tygodnie, a tu 10 litrów beny i kwota prawie ta sama <img src="/images/graemlins/wino.gif" alt="" /> gaz to podstawa jest i tyle, podjade tankuję ( sam, bo mam uprawnienia <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> i bez strachu że mi kasy nie starczy płacę <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />
    Zastanawia mnie tylko czy jeśli mam parownik emmegaz-elpigaz i chciałbym zmienić na lovato który słyszałem że jest lepszy i wytrzymalszy, można ponoć bezstresowo odpalać na gazie, to czy obędzie się bez kłopotów ? bez przeróbek ? <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Macie rację, ja sobie nie wyobrażam tankowania beny, ostatnio przy reaktywacji paliwa, musiałem
    zatankować parę litrów to cyferki na wyświetlaczu z kwotą tak szybko leciały że z podziwu
    wyjść nie mogłem normalnie tankuję zbiornik lpg i mam na trzy tygodnie, a tu 10 litrów
    beny i kwota prawie ta sama gaz to podstawa jest i tyle, podjade tankuję ( sam, bo mam
    uprawnienia i bez strachu że mi kasy nie starczy płacę
    Zastanawia mnie tylko czy jeśli mam parownik emmegaz-elpigaz i chciałbym zmienić na lovato który
    słyszałem że jest lepszy i wytrzymalszy, można ponoć bezstresowo odpalać na gazie, to czy
    obędzie się bez kłopotów ? bez przeróbek ?

    Co do pytania o przeróbkę to nie pomogę niestety. ja zawsze odpalam autko na benzynce. Z ciekawości zapytam - jakie trzeba mieć uprawnienia do tankowania gazu, o których wspominasz?


  • Użytkownik archiwalny

    Co do pytania o przeróbkę to nie pomogę niestety. ja zawsze odpalam autko na benzynce. Z
    ciekawości zapytam - jakie trzeba mieć uprawnienia do tankowania gazu, o których
    wspominasz?

    Pracowałem na stacji paliw i byłem na szkoleniu z tankowania, zasad bezpieczeństwa i otrzymałem błyszczącą plakietkę uprawniającą do tankowania lpg <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" /> heh stare czasy, ale miło wspominam <img src="/images/graemlins/wino.gif" alt="" />



  • Pracowałem na stacji paliw i byłem na szkoleniu z tankowania, zasad bezpieczeństwa i otrzymałem błyszczącą plakietkę uprawniającą do tankowania lpg heh stare czasy, ale miło wspominam

    Ja zawsze myślałem, zę ot żadna filozofia... Ale będąc w trasie nauczyłem pracownika stacji tankować lpg <img src="/images/graemlins/zakrecony.gif" alt="" />
    Jeszcze na koniec chciał mi urwać wlew <img src="/images/graemlins/pad.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Ja zawsze myślałem, zę ot żadna filozofia... Ale będąc w trasie nauczyłem pracownika stacji
    tankować lpg
    Jeszcze na koniec chciał mi urwać wlew

    heh no zależy jak widać nie każdy sie nadaje, wiesz może nie filozofia, ale z drugiej strony samodzielne tankowanie bez uprawnień przy ewentualnym wypadku bądź poparzeniu powoduje problemy dla tankującego i dla obsługi, nawet mogą ich zwolnić bo nie dopilnowali stanowiska lpg, tym bardziej jeśli na stacji jest kierownik lub dyrektor regionalny, więc czasami lepiej odpuścić i dać się wykazać obsłudze, choć jak piszesz w twoim przypadku to lepiej ich pilnować <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" />



  • choć jak piszesz w twoim przypadku to lepiej ich pilnować

    Po wypowiedzeniu przez niego kwestii "A Ty umiesz to robić?" stwierdziłem, że naprawdę będzie dla wszystkich lepiej, jeśli zrobię to osobiście <img src="/images/graemlins/skromny.gif" alt="" />
    Z resztą po 5 minutach znalazł się dopiero ktoś, kto raczył ze mną podejść do stanowiska lpg <img src="/images/graemlins/bzik.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Pracowałem na stacji paliw i byłem na szkoleniu z tankowania, zasad bezpieczeństwa i otrzymałem
    błyszczącą plakietkę uprawniającą do tankowania lpg heh stare czasy, ale miło wspominam

    Ale na stacji obecnie w zasadzie zawsze ktoś wychodzi do człowieka. I co wtedy robisz? Pokazujesz mu "odznakę" ( nie mam na myśli nic negatywnego) i sam tankujesz? Pytam z czystej ciekawości


  • Użytkownik archiwalny

    Ale na stacji obecnie w zasadzie zawsze ktoś wychodzi do człowieka. I co wtedy robisz?
    Pokazujesz mu "odznakę" ( nie mam na myśli nic negatywnego) i sam tankujesz? Pytam z
    czystej ciekawości

    Zwykle tankuje w swoim mieście, gdzie wszyscy mnie znają, a tylko na niektórych stacjach na początku pokazałem "legitymację partyjną" później już nie musiałem bo już wiedzą że sam leje, dla nich wygoda bo nie muszą do mnie podlatywać, oczywiście w trasie jeśli sie zdarzy to pozwalam wykazać sie obsłudze żeby nie było problemów <img src="/images/graemlins/palacz.gif" alt="" />


  • Moderator

    Zastanawia mnie tylko czy jeśli mam parownik emmegaz-elpigaz i chciałbym zmienić na lovato który
    słyszałem że jest lepszy i wytrzymalszy, można ponoć bezstresowo odpalać na gazie?

    zgadza się <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> miałem ten parownik i przy temperaturach powyżej zera zawsze odpalałem na gazie, czym jednak chłodniej tym parownik bardziej po du.. dostaje, sam także go regenerowałem, co prawda musiałem go później ze 3 razy zdejmować bo gaz się ulatniał ale wkońcu zrobiłem to jak należy <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" />


  • Admin

    Zastanawia mnie tylko czy jeśli mam parownik emmegaz-elpigaz i chciałbym
    zmienić na lovato który słyszałem że jest lepszy i wytrzymalszy, można
    ponoć bezstresowo odpalać na gazie, to czy obędzie się bez kłopotów ?
    bez przeróbek ?

    Nie jestem pewien, czy przełącznik będzie pasował. Ja przy parowniku Lovato mam najprostszy (tak mi się wydaje) przełącznik trójpozycyjny: albo benzyna, albo wypalanie beny w gaźniku (czyt. zablokowanie dopływu benzyny oraz gazu), albo gaz. Wiem, że niektórzy mają jeszcze jakieś "wtryski" gazu... ale nie wiem, przy jakich parownikach. Jednak zaznaczam, że nie znam się - właściwie to miałem do czynienia tylko z moim przełącznikiem.
    Ale może Twój obecny przełącznik jest taki sam, jak mój, albo da się połączyć bezproblemowo z Lovato? <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />
    Ogólnie mogę ten parownik polecić. Przejechałem z nim ponad 60 kkm, nie ma żadnych problemów. W lecie zawsze odpalam na LPG, wiosną i jesienią również, czasami zdarzało mi się to robić zimą (chociaż w mroźne dni starałem się korzystać z benzyny).


  • Użytkownik archiwalny

    Ja też mam ten trzy pozycyjny przełącznik, a przed zmianą oczywiście pojadę na konsultację do gaziarza, jak na razie sie wstrzymam bo być może moje kłopoty z wolnymi to wina świec, więc jeszcze sie wstrzymam, wymieniłem kopułkę i palec, aku nowy i zostały świece i kable więc zimą już chyba niespodzianek nie będzie <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" />



  • że niektórzy mają jeszcze jakieś "wtryski" gazu... ale nie wiem, przy jakich parownikach.

    Też pewny nie jestem, ale to raczej jest kwestia centralki a nie parownika. Zanim włożysz kluczyk do stacyjki ustaw sobie przełącznik na gaz. Jeśli po przekręceniu kluczyka usłuszysz przekaźnik, a po kilku (1-3) sekundach usłyszysz go znowu, to ten dodatkowy "wtrysk", czyli dawka wstępna konieczna do odpalenia auta jest podawana automatycznie <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />

    Dla wszystkich instalacji I generacji (czyli taka jak do Tico) i II generacji parowniki działają na tej samej zasadzie (podciśnieniowo) i nie potrzebują prawie żadnej elektroniki. I generacja potrzebuje tylko sterowania elektrozaworami paliwa i gazu, a w przypadku aut z wtryskami dobrze, jeśli ma emulatory wtrysków. I to tyle co im potrzeba.
    Parownik dobiera się do auta patrząc na moc silnika przed zagazowaniem.


  • Użytkownik archiwalny

    Też pewny nie jestem, ale to raczej jest kwestia centralki a nie parownika. Zanim włożysz
    kluczyk do stacyjki ustaw sobie przełącznik na gaz. Jeśli po przekręceniu kluczyka
    usłuszysz przekaźnik, a po kilku (1-3) sekundach usłyszysz go znowu, to ten dodatkowy
    "wtrysk", czyli dawka wstępna konieczna do odpalenia auta jest podawana automatycznie
    Dla wszystkich instalacji I generacji (czyli taka jak do Tico) i II generacji parowniki działają
    na tej samej zasadzie (podciśnieniowo) i nie potrzebują prawie żadnej elektroniki. I
    generacja potrzebuje tylko sterowania elektrozaworami paliwa i gazu, a w przypadku aut z
    wtryskami dobrze, jeśli ma emulatory wtrysków. I to tyle co im potrzeba.
    Parownik dobiera się do auta patrząc na moc silnika przed zagazowaniem.

    Oo to z tym automatycznym wtryskiem to nie wiedziałem, faktycznie na gazie po przekręceniu kluczyka słychać jeden stuk a później drugi trochę cichszy, dobrze wiedzieć, zresztą słyszałem porady, żeby przy odpalaniu na gazie w minusowych temperaturach, przekręcać przed odpaleniem kluczyk dwa razy, ponoć wtedy łatwiej zapalić, ponadto instalacje I II gen. są proste i tanie w utrzymaniu, może sekwencja fajna ale jak coś zdechnie to lipa <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Dobrze, ale dochodzą koszty przeglądu, mój gaz z tego co się dowiedziałem to pół na pół instalacja i samoróbka:(. Więc jeszcze drożej by mnie wyszło zostać przy gazie. A co do spalania i kosztów

    8L gazu -> 16 zł
    6L beny -> 24 zł

    8zł to znowu nie taka tragiczna różnica, z czego miesięcznie robię około 800-900km, więc za 80 zł mam się męczyć i modlić żeby mi gaz nie zamarzł???


  • Użytkownik archiwalny

    Dobrze, ale dochodzą koszty przeglądu, mój gaz z tego co się dowiedziałem to pół na pół
    instalacja i samoróbka:(. Więc jeszcze drożej by mnie wyszło zostać przy gazie. A co do
    spalania i kosztów
    8L gazu -6L beny -
    8zł to znowu nie taka tragiczna różnica, z czego miesięcznie robię około 800-900km, więc za 80
    zł mam się męczyć i modlić żeby mi gaz nie zamarzł???

    Ok, tylko zwróć uwagę na to, że jeden duży przegląd zrobisz raz. Wymieniając reduktor. Niech Ci wtedy sprawdzą i ustawią całą instalację. Potem masz wymianę filtra gazu i ew. regulację( jakieś 3 zł filtr + robocizna ze 60 zł góra) którą robisz mniej więcej co 10-15 000 km. czyli jakieś już nawet zawyżmy 70 zł co 10-11 miesięcy w przypadku Twoich przebiegów. Na dobrze wyregulowanej instalacji będzie Ci palił znacznie mniej niż 8 L LPG. Mój pali mi jak pewnie widziałeś z sygnaturki średnio 6,17. A po emerycku nie jeżdżę. Ale liczmy nawet te 8L. miesięcznie zaoszczędzisz jak sam powiedziałeś 80 zł. Czyli od przeglądu ( regulacji ) LPG do następnej regulacji zaoszczędzisz jakieś 800 -900 zł. mało? Dobra, odejmijmy od tego cenę nowego reduktora i koszt założenia i 1 regulacji. Ale to i tak przynajmniej 400 zł będziesz do przodu. Nie słyszałem o przypadku, zeby komuś LPG zamarzło. Ważne jest tylko jak się z tego korzysta. Ja zawsze odpalam na benzynie i od razu przełączam na LPG, w zimie dopiero po nagrzaniu się silnika ( czyli po jakichś 2km ). Nie mam z LPG problemów a dużo taniej jeżdżę niż inni. Powiem Ci tak. Obecnie bardziej na uczelnie opłaca mi się jechać samochodem niż komunikacją miejską ( mimo iż mam bezpośrednie poł).
    Oczywiście decyzja należy do Ciebie ale użytkownicy tego forum znają Tikacze jak własną kieszeń, a nie tylko ja Ci mówię, żebys LPG zostawił. Przemyśl to.


  • Użytkownik archiwalny

    Ważne jest tylko
    jak się z tego korzysta. Ja zawsze odpalam na benzynie i od razu przełączam na LPG, w zimie
    dopiero po nagrzaniu się silnika ( czyli po jakichś 2km )

    To ja mam jakieś dziwne to tico... Po przejechaniu 4km to mi wskazówka temp. nawet nie dobija do 70'C dopiero koło 7-10km mam optimum. Mówię teraz jak jest chłodno.


Log in to reply