Piaskowanie


  • Admin

    @ryszard
    Zacząłem rozkminiać szerzej temat. Widzę, że na jednym ze znanych portali aukcyjnych ;-) są takie piaskarki, jak Twoja (czerwona) za 309 zł + przesyłka; zastanawiam się, czy jest to lepsza opcja od pistoletu inżektorowego z wiadrem. Jakie jest Twoje zdanie, bo masz już doświadczenia w tej materii?
    Trochę martwią mnie te zużywające się dysze ceramiczne. Nie są drogie, ale kiedyś pewnie przestaną je produkować i sprzęt może być nic niewarty.
    Tak się jeszcze zastanawiam nad samoróbką. Przecież można byłoby do zrobienia piaskarki wykorzystać jakąś starą dużą gaśnicę, albo jeszcze lepiej - zdelegalizowaną butlę LPG z instalacji samochodowej. Trzeba byłoby dokupić parę pierdółek i pewnie wyszłoby taniej.
    No, ale najważniejsze to sprężarka. Moja się nie nadaje - kupiłem kiedyś lekką, przenośną, do pompowania kół, przedmuchiwania i malowania aerografem. Pompuje do 8 atm, ale zbiorniczek to tylko 6 l - czyli nie ma mowy o współpracy z piaskarką. Mam jeszcze przenośny zbiornik z agregatu do instalacji samolotowej, wytrzymuje 100 atm, ale też nie jest duży, więc nie ma sensu dorabiać silnika i pompy. Pozostawałby zakup... Nie ma sensu brać sprężarki ze zbiornikiem 24 l, z tego, co piszesz, to 50 l stanowi minimum, zgadza się? Bo stulitrowe to już grube tysiące zł.
    A co jest wg Ciebie ważniejszym parametrem przy piaskowaniu - pojemność zbiornika, wydajność w l/min czy osiągane ciśnienie 10 bar? Na co najlepiej zwracać uwagę w pierwszej kolejności?

    Jeszcze tak myślę o wynikach Twojej pracy: przypuszczam, że gdybyś używał specjalnego ścierniwa - korundu - to szybciej osiągnąłbyś efekt, niż przy użyciu piasku. No, ale korund jest o wiele droższy niż worek z piaskiem.



  • Aby porównać wydajność piaskowania pistoletem inżektorowym i pistoletem ciśnieniowym (piaskarka syfonowa) zrobiłem test na tarczach kotwicznych skorodowanych w podobnym stopniu.
    Pistolety były zasilane z tej samej sprężarki dwutłokowej German Jager (8 bar, 211 l/min, 50l)

    Przed piaskowaniem
    DSCN8961.JPG

    DSCN8962.JPG

    Po piaskowaniu
    DSCN8964.JPG

    DSCN8963.JPG

    Piaskowanie pierwszej tarczy piaskarką syfonową (dysza w czasie pracy rozkalibrowała się od 2 do 6 mm) trwało ok 30 min.

    Piaskowanie drugiej tarczy tylko jednej strony piaskarką inżektorową (dysza 6 mm) trwało ok godziny i w związku z tak wolnym tempem piaskowania piaskowanie drugiej strony tarczy zostało wykonane piaskarką syfonową.


  • Admin

    @ryszard napisał w Piaskowanie:

    Piaskowanie pierwszej tarczy piaskarką syfonową (dysza w czasie pracy rozkalibrowała się od 2 do 6 mm) trwało ok 30 min.
    Piaskowanie drugiej tarczy tylko jednej strony piaskarką syfonową (dysza 6 mm) trwało ok godziny i w związku z tak wolnym tempem piaskowania piaskowanie drugiej strony tarczy zostało wykonane piaskarką syfonową.

    Chyba się pomyliłeś w opisie - na początku pisałeś o piaskowaniu jednej tarczy pistoletem inżektorowym, zaś drugiej tarczy piaskarką syfonową. Na końcu piszesz o obu tarczach czyszczonych wyłącznie piaskarką syfonową... To o co chodzi?

    PS. Odpowiesz na pytanie z mojego poprzedniego postu?



  • @leo
    Generalnie to mam problemy z internetem a dokładnie z jego szybkością działania co uniemożliwia mi sprawne działanie w sieci, w tym zamieszczanie zdjęć.
    Co do podsumowania testu piaskowania tarcz to dzięki na zwrócenie uwagi na błąd w opisie. Już poprawiłem.
    Odnośnie pytań jakie zadałeś to jestem w takcie wykonywania testów aby odpowiedzieć wyczerpująco na wszystkie pytania. Nie mniej z grubsza odpowiem ci już dziś.



  • @leo napisał w Piaskowanie:

    @ryszard
    Zacząłem rozkminiać szerzej temat. Widzę, że na jednym ze znanych portali aukcyjnych ;-) są takie piaskarki, jak Twoja (czerwona) za 309 zł + przesyłka; zastanawiam się, czy jest to lepsza opcja od pistoletu inżektorowego z wiadrem. Jakie jest Twoje zdanie, bo masz już doświadczenia w tej materii?

    Właśnie pod kątem tego pytania zrobiłem wyżej przedstawiony test porównawczy piaskowania 2 tarcz kotwicznych w podobnym stopniu skorodowanych za pomocą piaskarek: syfonowej i inżektorowej. Wynika z niego, że konkretnie w przypadku sprężarki dwutłokowej o wydajności ok 210 l/min i ciśnieniu nominalnym 8 bar wielokrotnie szybciej idzie piaskowanie piaskarką syfonową (dysza rozkalibrowująca się 2-5 mm) niż piaskarką inżektorową (dysza stabilna 6 mm).
    Tu trzeba nadmienić, że wydajność piaskowania pistoletem inżektorowym znacznie się poprawia przy zasilaniu ze sprężarki dwutłokowej o ciśnieniu 10 bar nie mówiąc już gdy zasilany jest z dwóch dwutłokowych kompresorów.

    Trochę martwią mnie te zużywające się dysze ceramiczne. Nie są drogie, ale kiedyś pewnie przestaną je produkować i sprzęt może być nic niewarty.

    Ceramiczne dysze do tej piaskarki syfonowej zużywają się szybko jak zapałki. Trwałość takiej dyszy zależy od wielu czynników ale w głównej mierze od proporcji piasek - powietrze oraz ciśnienia piaskowania. W przypadku piaskowania tej tarczy co trwało ok 30 min dysza się praktycznie zużyła. Przy mniej intensywnym piaskowaniu dysza może wystarczyć na 2 godziny pracy.

    Masz uzasadnione obawy bo wiele sprzętu produkowanego w Chinach jest sprowadzonych do Polski przez krótki czas. Dobrze, że akurat importer zapewnia dysze do tych piaskarek bo wiele sprowadzanego z Chin sprzętu trafia na złom z racji braku części zamiennych bądź eksploatacyjnych.
    W razie zaistnienia braku dostępności tych dysz nie oznacza to, że piaskarka nadaje się od razu do wyrzucenia. Można zmienić oryginalny pistolet na pistolet od innego podobnego sprzętu. Nie będę pisał już o teoretycznej możliwości dorobienia hartowanej dyszy ze stali bo trudno będzie znaleźć warsztat co je wykona a jeżeli już się znajdzie to przy jednostkowej produkcji jej cena będzie zbliżona do ceny kompletnej piaskarki.

    Zastanawiam się jeszcze zastanawiam nad samoróbką. Przecież można byłoby do zrobienia piaskarki wykorzystać jakąś starą dużą gaśnicę, albo jeszcze lepiej - zdelegalizowaną butlę LPG z instalacji samochodowej. Trzeba byłoby dokupić parę pierdółek i pewnie wyszłoby taniej.

    Jest trochę opisów i filmów w internecie przedstawiających amatorskie konstrukcje piaskarek. Nie koniecznie muszą być zawsze tańsze ale często dużo lepsze bo lepiej zaprojektowane i zrobione z lepszych (trwalszych) materiałów. Na przykład ta moja zakupiona piaskarka syfonowa ma wszystkie zawory małe bo tylko 3/8 " (w tym zawór dozowania piasku ze zbiornika) przez co niektórzy uważają, że często zatyka się wypływ piasku ze zbiornika. Jeżeli piasek jest przesiany i absolutnie suchy to niema z tym problemu ale faktycznie lepiej byłoby gdyby był to zawór kulowy co najmniej 1/2", nie mówiąc już o profesjonalnym zaworze talerzowym.

    No, ale najważniejsze to sprężarka. Moja się nie nadaje - kupiłem kiedyś lekką, przenośną, do pompowania kół, przedmuchiwania i malowania aerografem. Pompuje do 8 atm, ale zbiorniczek to tylko 6 l - czyli nie ma mowy o współpracy z piaskarką.

    Oczywiście do piaskowania odpada.

    Mam jeszcze przenośny zbiornik z agregatu do instalacji samolotowej, wytrzymuje 100 atm, ale też nie jest duży, więc nie ma sensu dorabiać silnika i pompy.

    Raczej nie bo sam zbiornik od instalacji lotniczej to tylko pewien procent wartości kompletnego kompresora a i tak trzeba byłoby go przysposobić (wspawać króćce, przygotować mocowania do kół czy pod pompę).

    Pozostawałby zakup... Nie ma sensu brać sprężarki ze zbiornikiem 24 l, z tego, co piszesz, to 50 l stanowi minimum, zgadza się? Bo stulitrowe to już grube tysiące zł.

    Nie tak istotna jest pojemność zbiornika co wydajność sprężarki.

    A co jest wg Ciebie ważniejszym parametrem przy piaskowaniu - pojemność zbiornika, wydajność w l/min czy osiągane ciśnienie 10 bar? Na co najlepiej zwracać uwagę w pierwszej kolejności?

    W kolejności to najważniejsze jest:

    1. Wydajność sprężarki
      Od niej to zależy czy i jak często będziemy musieli robić przerwy na dobicie ciśnienia. Przy zbyt niskim ciśnieniu piasek nie będzie usuwał rdzy.
      Jak pokazał test piaskowania tarczy kotwicznej jedna sprężarka dwutłokowa o wydajności ok 210 l/min i ciśnieniu nominalnym 8 bar we współpracy z piaskarką syfonową daje całkiem dobre efekty piaskowania zarówno co jakości oczyszczanych powierzchni jak i tempa pracy.
      Gdy piaskarkę syfonową zasilają dwa dwutłokowe kompresory (łączna wydajność rzeczywista powyżej 400 l/min) piaskowanie może odbywać się w sposób ciągły przy zadawalającym stopniu oczyszczenia. W szczególnych przypadkach (np. twarda rdza w głębokich wżerach) potrzeba zrobić przerwę na podniesienie ciśnienia aby siła strumienia piasku wzrosła.
    2. Ciśnienie nominalne pracy kompresora
      Ten parametr ma duże znaczenie dla skuteczności piaskowania (stopnia oczyszczania) w szczególności jeżeli chodzi o usuwanie twardej rdzy z głębokich wżerów czy z powierzchni na które nie da się skierować ścierniwa pod kątem prostym. Ponadto gdy to ciśnienie jest wyższe dłużej trwa okres spadku ciśnienia początkowego (nominalnego) do ciśnienia ustabilizowanego w pracy ciągłej co wpływa na dłuższy czas piaskowania elementu na wyższych parametrach (wyższa skuteczność usuwania rdzy) .
    3. Pojemność zbiornika kompresora
      Objętość zbiornika ma najmniejsze znaczenie w procesie piaskowania. Wiadomo, że im większy byłby zbiornik sprężonego powietrza to podobnie jak przy wyższym ciśnieniu nominalnym kompresora wydłużyłby się trochę okres spadku od ciśnienia nominalnego do ciśnienia ustabilizowanego w pracy ciągłej przez co piaskowanie trwałoby dłużej na wyższych parametrach (wyższa skuteczność usuwania rdzy). Oczywiście nawet największy zbiornik przy słabej wydajności kompresora nie skróciłby czasu piaskowania bo potrzebne były długie przerwy na dobicie ciśnienia w zbiorniku ale co zostało już powiedziane poprawiłby trochę skuteczność czyszczenia.

    Podsumowując jak na potrzeby amatorskiego piaskowania wg mnie takim minimum sprzętowym jest zestaw:

    • kompresor dwutłokowy 8 bar, 50 l o rzeczywistej wydajności powyżej 200 l/min współpracujący z piaskarką ciśnieniową
      lub zestaw
    • kompresor dwutłokowy 10 bar , 50 l o rzeczywistej wydajności powyżej 250 l/min współpracujący z piaskarką inżektorową

    Jeszcze tak myślę o wynikach Twojej pracy: przypuszczam, że gdybyś używał specjalnego ścierniwa - korundu - to szybciej osiągnąłbyś efekt, niż przy użyciu piasku. No, ale korund jest o wiele droższy niż worek z piaskiem.

    Na pewno piaskowanie trwałoby krócej z zastosowaniem korundu. Z tym, że oczywiście korund jest droższy i dlatego lepiej go stosować w piaskarkach komorowych bo nie traci się bezpowrotnie jego części jak to ma miejsce przy piaskowaniu w przestrzeni otwartej.



  • Czas przyszedł na piaskowanie tylnej osi. Piaskowanie przydatne jest do szybkiego i bardzo dokładnego oczyszczenia gwintów ze rdzy. Ułatwiło mi to demontaż zespołu tylnej osi na części

    DSCN8955.JPG

    Oś przed piaskowaniem
    DSCN8950.JPG

    DSCN8968.JPG

    Oś po wypiaskowaniu
    DSCN8969.JPG

    DSCN8970.JPG

    Wypiaskowanie belki tylnej osi zajęło ok 4 godziny.


  • Admin

    @ryszard
    Dzięki za naprawdę wyczerpujące odpowiedzi. Będę dalej myślał o tym i pewnie jeszcze będę pytał, bo jestem poważnie zainteresowany tematem (choć realizacja nastąpi zapewne w ciągu kilku miesięcy).
    Z tego, co piszesz, eliminujesz do piaskowania kompresory jednotłokowe. Szkoda, że wszystkie oglądane przeze mnie dwutłokowe są droższe (choć mają podobne parametry do jednotłokowych)... Chyba chodzi tutaj o różnicę w czasie nabijania zbiornika, prawda?



  • @ryszard niedługo wypiaskujesz całe Tico .



  • @leo napisał w Piaskowanie:

    @ryszard
    Dzięki za naprawdę wyczerpujące odpowiedzi. Będę dalej myślał o tym i pewnie jeszcze będę pytał, bo jestem poważnie zainteresowany tematem (choć realizacja nastąpi zapewne w ciągu kilku miesięcy).

    Staram się jak czegoś nowego się dowiem lub zaobserwuję uzupełniać i poprawiać opis piaskowania podany na wstępnie tak aby ktoś kto chce rozpocząć przygodę z piaskowaniem znalazł garść podstawowych informacji na samym początku.

    Z tego, co piszesz, eliminujesz do piaskowania kompresory jednotłokowe.

    Bo jednak mają trochę za małą rzeczywistą wydajność nawet jak na potrzeby amatorskie, chyba że znajdziesz taki wydajny jednotłokowy.

    Szkoda, że wszystkie oglądane przeze mnie dwutłokowe są droższe (choć mają podobne parametry do jednotłokowych)...

    Nie możesz opierać się na wartościach wydajności podawanych przez sprzedawców a zwłaszcza tych z Allegro. Od razu przestrzegam, że podane przez nich parametry a głównie chodzi tu o wydajność sprężarek są zawyżone nawet dwukrotnie. Podobnie jest z mocą silników napędzających pompę. Wiele można byłoby tu pisać.
    Aby dowiedzieć jaka jest rzeczywista wydajność kompresora trzeba czytać testy pomiarów wydajności wykonane przez właścicieli kompresorów.
    Dużo na ten temat można znaleźć na tej stronie internetowej.
    https://jaktozrobilemwgarazu.pl/rzeczywista-wydajnosc-kompresorow-opinie-uzytkownikow/
    Po lekturze tego artykułu dopiero można zaczynać się rozglądać za kupnem kompresora. Jak znajdziesz sprężarkę jednotłokową która ma realną (tj z rzeczywistą z pomiarów a nie z opisu) wydajność minimum 200l/min to można zakup takiej brać pod uwagę jeżeli chodzi o zastosowanie do amatorskiego piaskowania jako spełniająca absolutnie minimalne wymagania. Aby uzyskiwała taką wydajność musiałaby mieć silnik co najmniej 2,2 kW jak moja sprężarka dwutłokowa Jager German. Znów tu chodzi o silnik którego moc została ustalona w oparciu pomiar poboru mocy przez silnik watomierzem a nie wartość podaną w opisie przez sprzedawcę.

    Chyba chodzi tutaj o różnicę w czasie nabijania zbiornika, prawda?

    Niezależnie od budowy sprężarki (jednotłokowa, dwutłokowa, śrubowa) im krótszy jest czas nabijania danego zbiornika tym wydajność kompresora jest większa i właśnie przez pomiar czasu nabijania zbiornika wyznacza się rzeczywistą wydajność kompresorów. Wszystko to jest dokładnie wyjaśnione w podanym linku

    .



  • @Jaco napisał w Piaskowanie:

    @ryszard niedługo wypiaskujesz całe Tico .

    Tico jak Tico ale ja już jestem przy tej całej robocie cały zapiaskowany :)



  • @ryszard a nie myślałeś, żeby zająć się tym zarobkowo? Robisz to bardzo ładnie i dokładnie, więc raczej na brak klientów nie mógłbyś narzekać ;)



  • @BPX33 Myślę o tym aby skończyć swoje Tico. Dziś sąsiadowi nie spodobało się, że się kurzy.



  • Piaskowanie piaskarką syfonową zasilaną z dwóch kompresorów osłony skrzyni biegów zajęło ok 1,5 h. Był to najłatwiejszy z dotychczasowych element do piaskowania bo można było każde miejsce części piaskować prostopadłym strumieniem piachu zapewniającym najwyższą wydajność czyszczenia.

    DSCN8996.JPG

    DSCN8999.JPG

    Na marginesie tematu, na tym elemencie bardzo dobrze widać jak bardzo podatne ma korozję są polaczenia blach na zakładkę. To właśnie tylko tu pojawiły się dziury.

    DSCN8997.JPG

    Krawędzie blach powinny być fabrycznie połączone spoiną ciągłą lub uszczelnione masą. Niestety nie są i rdza się rozpycha.

    DSCN8998.JPG



  • Piaskowanie błotnika w komorze do piaskowania. Niestety cały błotnik nie mieści się w komorze. Piaskowałem wiec przy otwartych bocznych załadunkowych drzwiach komory przy zastosowaniu przyłączonego do króćca komory silnego zewnętrznego odciągu. W tym przypadku nie korzystałem z pistoletu i rękawic przynależnych do piaskarki, używałem wcześniej stosowanych rękawic i pistoletu inżektorowego. Odciąg w bardzo dużym stopniu redukował rozprzestrzenienie się pyłu na zewnątrz komory ale używałem też maski przeciwpyłowej aby dodatkowo chronić płuca. Pistoletem operowałem przez otwarte drzwi patrząc przez szybę komory.

    DSCN9095.JPG

    Maska przeciwpyłowa
    DSCN9097.JPG

    Wypiaskowany błotnik. Będzie co łatać.
    DSCN9096.JPG



  • Jak już pisałem z powodu niezadowolenia sąsiada musiałem ograniczyć piaskowanie w otwartej przestrzeni. Sąsiadowi nie podobało się zapylenie i pewnie czego nie powiedział hałas pracujących w sposób ciągły dwóch kompresorów. Zakupiłem zatem komorę do piaskowania. Niestety podwozia w komorze się nie wypiaskuje a z piaskowania nie chciałem rezygnować bo jest bardzo skuteczne. Odgrodziłem się więc folią od sąsiada (z 3 stron okryłem folią auto).

    Sposób na sąsiada.
    DSCN9011.JPG

    Pracowałem pod osłoną foli w masce przeciwpyłowej i masce do piaskowania. Do odciągu pyłu wykorzystałem wydajny odciąg trocin do pilarki tarczowej. Dzięki niemy zapylenie pod folią zostało mocno zredukowane a poza strefą pracy na zewnątrz foli niemalże wyeliminowane.
    Hałas został mocno ograniczony gdyż kompresory przeniosłem do piwnicy a powietrze do pistoletu inżektorowego doprowadziłem długim wężem (fi wewn. 12 mm).
    Dzięki temu kompresory nie są już narażone na zapylenie, warunki chłodzenia sprężarek raczej nie pogorszyły się bo w piwnicy jest chłodniej , trzeba tylko im zapewnić napływ i wypływ powietrza chłodzącego.



  • @ryszard a czy sąsiad ma widok na miejsce pracy? ciekawe, czy zauważyłby różnicę, gdyby nie widział, jak się o niego (i swoje) nerwy zatroszczyłeś :D


  • Admin

    @barteu Sądzę, że różnicę zauważył nawet bez widoku miejsca pracy. :-)
    W lipcu zabrałem się za kapitalny remont i przeróbkę 27-letniego roweru dla małżonki. Odkupiłem zdezelowaną Gazelę od znajomego i postanowiłem rozebrać ją do ostatniej śrubki i kulki w łożysku, wymienić na nowe, co się da lub naprawić / odmalować stare. Mając już gołą ramę, widelec i błotniki, nie chciało mi się zrywać papierem ściernym fabrycznej farby proszkowej; znajomy podał mi adres kumpla, który na małej wiosce zajmuje się chałupniczo piaskowaniem. Pojechałem tam. Już z odległości pół kilometra widziałem kłęby pyłu - łatwo było trafić :-). Facet zbudował sobie w polu za stodołą dużą i bardzo wysoką szopę z blachy, miał specjalny agregat na kołach (kompresor śrubowy) i dużą piaskarkę własnej roboty z dołączoną długą lancą. Mimo że pracował w szopie i tylko jedno skrzydło drzwi było otwarte, mnóstwo pyłu wciąż wylatywało z tej szopy. Jakby się paliło. Postawiłem samochód na podwórku - od tej szopy było jakieś 80 m, po drodze stała stodoła... I tak auto potem było zakurzone, chociaż wiatr wiał w inną stronę.
    Fakt, że piaskowanie było skuteczne - kompletnie oczyszczone elementy bez grama rdzy, farby czy brudu (jak na zdjęciach w tym wątku) - i szybkie - rama, widelec i dwa błotniki zostały zrobione w ok. 15 minut. Ale sam się przekonałem, że piaskowanie może być uciążliwe dla otoczenia z powodu ciągłego pylenia i hałasu.


  • Admin

    @ryszard Mam trzy pytania:

    • w jaki sposób zdjąłeś całą tylną belkę - jak unieruchomiłeś samochód?
    • czy po wypiaskowaniu przeszlifowałeś powierzchnię papierem ściernym, czy tylko umyłeś i odtłuściłeś do malowania?
    • czym malowałeś naprawiane elementy?


  • @leo napisał w Piaskowanie:

    @ryszard Mam trzy pytania:

    • w jaki sposób zdjąłeś całą tylną belkę - jak unieruchomiłeś samochód?

    Przed demontażem trzeba unieruchomić auto przez podłożenie pod przednie koła klinów.
    Kolejność demontażu:

    1. Uniesienie tylnej belki za pomocą 2 podnośników fabrycznych podstawionych pod tylna belkę
    2. Odkręcenie tylnych kół, ściągnięcie bębnów hamulcowych, odłączenie linki hamulcowej od szczęk i tarcz hamulcowych
    3. Podparcie nadwozia (belki nadwozia przy haku holowniczym) na bloczku.
      Dodatkowe zabezpieczenie z cegieł podłożonych pod podłogę (2 słupki: z lewej i prawej strony podłogi)
      Widać to na tym zdjęciu.

    DSCN8912.JPG

    1. Odkręcenie tylnych wahaczy od nadwozia
    2. Podparcie tylnej belki
    3. Demontaż drążka Penharda
    4. Odkręcenie amortyzatorów i wyjęcie sprężyn tylnego zawieszenia
    5. Usuniecie tymczasowego podparcia belki i przeniesienie belki z tylnymi wahaczami poza podwozie
    • czy po wypiaskowaniu przeszlifowałeś powierzchnię papierem ściernym, czy tylko umyłeś i odtłuściłeś do malowania?

    Nie szlifowałem papierem ściernym powierzchni poddanych piaskowaniu. Oczywiście odpyliłem i odtłuściłem piaskowane elementy przed malowaniem

    • czym malowałeś naprawiane elementy?

    Część wypiaskowanych elementów malowałem podkładem epoksydowym a część podkładem reaktywnym. Np wypiaskowane sprężyny malowałem podkładem reaktywnym gdyż jest to element odkształcalny i obawiałem się że z czasem podkład epoksydowy może popękać. Wahacze i belkę malowałem podkładem epoksydowym.
    Pozostaje otwarta kwestia czy bardzo dobrze oczyszczone elementy powinno się malować podkładem reaktywnym. Ja nie zauważyłem aby podkład reaktywny nie miał przyczepności do takich powierzchni. Być może lepiej się wiąże do powierzchni lekko skorodowanych.
    Części pomalowane podkładem malowałem emalią chlorokauczukową.


  • Admin

    Sądziłem, że wahacze zostawiłeś na miejscu. Wtedy pewnie wystarczyłoby podlewarować za belkę pośrodku i podłożyć coś pod przednie główki wahaczy - to są najmocniejsze miejsca. Albo nawet wymontować wahacze i podłożyć coś pod uszy przednich tulei tylnych wahaczy. Trochę bym się bał opierać nadwozie w okolicach ucha do holowania i podłodze... ale wytrzymało, jak widać. Zresztą... tył jest lekki, więc wielkiego ryzyka nie ma.

    Czy masz jakieś dłuższe pozytywne doświadczenia z podkładem epoksydowym i podkładem reaktywnym? Czy pomalowałeś tym po prostu wierząc, że będzie dobrze?


Log in to reply