Jazda na starych oponach



  • Wiem, że niektórym "scyzoryk otwiera się w kieszeni" ale muszę zadać to pytanie.

    Otóż mam 2 auta, które ani myślę sprzedawać (Polo i Octavia). Pech chciał, że w obydwu w tym roku powinienem wymienić opony zimowe na nowe. Niestety, chwilowo (myślę, że do wiosny) nie będę przy kasie stąd pytanie o opony.

    Pytanie moje brzmi:

    • lepiej założyć na samochód 10-12 letnie opony zimowe (z bieżnikiem w idealnym stanie bo bardzo mało używane)
    • śmigać ile się da na letnich, które mają 2-3 lata.

    Przebiegi Octavii zimą są znikome, może z 300-500km i tylko przy ładnej pogodzie, natomiast Polo jest moim (a niebawem naszym, bo żona zmienia pracę i będzie teraz tuż obok mnie) środkiem transportu. Jednak mimo to przebieg późną jesienią-zimą-wczesną wiosną szacuję nie więcej niż na 2000km (tylko po mieście, głównymi odśnieżanymi arteriami - tak akurat się ułożyło).



  • Ani 10-12 letnie zimowe ani 2-3 letnie "letnie" nie zdadzą egzaminu.



  • Ani 10-12 letnie
    zimowe ani 2-3 letnie "letnie" nie zdadzą egzaminu.

    Zdaję sobie sprawę, ale kupując jakiś zimówki Ling-Long a za rok dobre markowe to też nie najlepszy pomysł...

    Kupiłem już kiedyś opony Nexen (letnie), pięknie wyglądały, w "jodełkę". Co z tego jednak jeśli na mokrym były tak śliskie że jeździłem na nich w każdą stronę tylko nie do przodu. 3 miesiące później kupiłem Firestone Firehawk i problem zniknął jak ręką odjął. Niestety, zakupić 2 razy kpl. opon na raz to dla mnie za wielki wydatek...



  • Ja bym jednak jeździł na zimówkach.
    Sam 3 lata temu sprzedałem swoje ponad 10-letnie Micheliny i nic im nie dolegało.


  • Użytkownik archiwalny

    też jestem za zimówką.

    lepsza stara zimówka niż letnia w zimę.



  • Spokojnie jeździj na tych zimówkach i się nie przejmuj. Sam mam 11 letnie Dębice Frigo i dają radę. szczególnie jak jeździsz tylko po mieście - ile takich dni jest w Wawie, że jest kopny śnieg na ulicach...

    W ubiegłą zimę moje dawały radę, a jak się wraca o 4 rano z pracy, to jeszcze nie było nigdzie odśnieżone

    Gdzieś na odludziach, jak się ma do odśnieżanej trasy sporo do przejechania po jakimś polu to zimówka musi być z dobrym bieżnikiem. Zresztą piszesz, że bieżnik masz w nich idealny, tylko guma starawa.

    Dlatego ja użytkując auto głównie w obrębie aglomeracji warszawskiej następne opony kupię wielosezonowe - nie będę się martwił, że guma nie zużyta a stara... Wtedy wystarczy też 1 komplet felg.


  • Użytkownik archiwalny

    Jeśli miał byś kupować używki , to gorąco polecam opony VIKING , miałem takie 13 letnie na aucie z nowym bierznikiem i były świetne ,mięciutkie i dawały sobie radę w każdej sytuacji , nieraz wypadałem z drogi w głęboki śnieg po nieudanym boku i nbez żadnego problemu wyjeżdżałem , firma może nieznana ale samo to że norwedzy ją robią daje wielki plus.


  • Użytkownik archiwalny

    Zamiast jeździć na letnich kup używane zimówki - koszt będzie sporo mniejszy, ale staraj się przy tym wybrać jak najmłodsze, ew. 2 zimówki na przód i tak już będzie lepiej niż na letnich


  • Admin

    muszę zadać to pytanie.

    Masz ubezpieczenie AC?



  • Wiek opon może wyłączyć ubezpieczyciela od odpowiedzialności?



  • Wiek opon może
    wyłączyć ubezpieczyciela od odpowiedzialności?

    Sądzę, że w tym przypadku leo chodziło o jazdę zimą na letnich kapciach.



  • Sądzę, że w tym
    przypadku leo chodziło o jazdę zimą na letnich kapciach.

    Ale Barteq pisał, że ma opony zimowe tylko stare


  • Użytkownik archiwalny

    Prosta odpowiedź czyli zakładaj te 10 letnie zimówki i śmigaj. Letnie na zimę to niezbyt dobry pomysł bo sam jechałem w śnieżycę i ledwo co pod górkę podjeżdżałem. Podczas gdy mając stare frigo nigdy nie zakopałem się wyjeżdżając z garażu czy na drodze. Lepiej jeździć na 12 letnich dobrych firmówkach niż na nowych chinolach. I dotyczy to nie tylko zimówek ale letnich.



  • I to jest zdroworozsądkowe podejście Popieram



  • I to jest
    zdroworozsądkowe podejście Popieram

    Dzięki Panowie, nie ukrywam, że jak tylko kilka groszy extra mi wpadnie to zakupię 2 lub 4 markowe opony zimowe.

    Akurat co do trasy (info dla Warszawiaków) to jadę Powstańców Śląskich - Radiowa - Obozowa - Prymasa 1000lecia - Bitwy Warszawskiej - Banaha. Żadnych nagłych podjazdów pod górę, żadnych nagłych zjazdów, długie proste arterie.

    Rano o godzinie 6:30 kiedy nie ma jeszcze korków, po południu ok. 14:30 gdzie również ulice są puste.

    P.S. może ktoś z Was ma używane zimówki 185/60R14 na sprzedaż?



  • Akurat co do trasy
    (info dla Warszawiaków) to jadę Powstańców Śląskich - Radiowa - Obozowa - Prymasa
    1000lecia - Bitwy Warszawskiej - Banaha. Żadnych nagłych podjazdów pod górę, żadnych
    nagłych zjazdów, długie proste arterie.
    Rano o godzinie
    6:30 kiedy nie ma jeszcze korków, po południu ok. 14:30 gdzie również ulice są

    Nie ma znaczenia którędy jeździsz i o jakich godzinach. Zawsze może się znaleźć jakiś imbecyl który się przed Ciebie właduje i pojedziesz jak po przysłowiowym maśle... I mało, że będzie Twoja wina to i auto będziesz miał rozwalone.


  • Użytkownik archiwalny

    Właśnie sprzedałem prawie nowe uniroyale w rozmiarze 185/65/14 ze swifta



  • Właśnie sprzedałem
    prawie nowe uniroyale w rozmiarze 185/65/14 ze swifta

    Ale zimówki?


  • Admin

    Wiek opon może
    wyłączyć ubezpieczyciela od odpowiedzialności?

    Wiek może być problemem (choć ZTCW nie musi). Na pewno olbrzymim problemem będą letnie w zimie - tego się w razie kraksy nie przeskoczy. A kraksa w zimie na letnich, po opadach śniegu, jest wysoce prawdopodobna.


  • Użytkownik archiwalny

    tak