Pożar pojazdu - zmieniamy zasady postępowania?


  • Użytkownik archiwalny

    UE przeforsowała konieczność napełniania układu klimatyzacji czynnikiem 1234yf
    Wg testów przeprowadzonych przez Auto Bild/Świat gaz w chwili pojawienia się ognia powoduje nieodwracalne uszkodzenia w organizmie.

    Względem powyższego trzeba będzie się dobrze zastanowić czy lepiej uciekać od płonącego auta czy jednak próbować go ugasić


  • Użytkownik archiwalny

    Wiem, do czego się może przydać litrowa gaśnica - na pewno nie do gaszenia pojazdu, którego silnik się zapalił (nawet 20l może być mało). Zatem: uciekać (a wcześniej wykupić dobre AC).



  • Wiem, do czego się
    może przydać litrowa gaśnica - na pewno nie do gaszenia pojazdu, którego silnik się
    zapalił (nawet 20l może być mało). Zatem: uciekać (a wcześniej wykupić dobre AC).

    Dokładnie. Gaśnicą samochodową to można zgasić żarzące się ognisko...



  • Pod warunkiem, że jest sprawna...



  • Pod warunkiem, że
    jest sprawna...

    Ja miałem do zeszłych wakacji gaśnicę, której termin badania minął jakieś 3 lata temu (nie podbijałem, bo szkoda mi kasy, a ryzyko kontroli znikome). Wracając od znajomego który mieszka w okolicach Nowego Sącza zauważyłem palący się samochód, więc czym prędzej się zatrzymałem i dałem facetowi swoją gaśnicę. Zadziałała od razu, ale czas jej gaszenia tak jak pisali inni jest żaden(jakieś 5 sekund może). Dopiero straż pożarna ugasiła auto, ale zdążyło już się porządnie sfajczyć...


  • Moderator

    Gaśnicy trzeba umieć używać. Większość gaśnic samochodowych to gaśnice z nabojem CO2 więc jak po prostu zerwiemy zawleczkę, wciśniemy do oporu i przytrzymamy dźwignię to wyleci cały gaz z niewielką ilością proszku. Prawidłowo należy po zerwaniu zawleczki wcisnąć dźwignię tylko na moment aby przebić nabój, od razu zwolnić i odczekać kilka sekund - dopiero wtedy można przystąpić do gaszenia (nie dotyczy gaśnic pod stałym ciśnieniem, które łatwo rozpoznać po manometrze przy zaworze). Inny często popełniany błąd to obrócenie gaśnicy poziomo lub do góry nogami, wtedy też wyleci sam gaz, a proszek zostanie w gaśnicy - gaśnice użytkujemy trzymając pionowo i rozpylając proszek gaśniczy seriami, krótkimi naciśnięciami dźwigni. Należy też pamiętać o tym, żeby nie podnosić maski, bo wtedy dostarczamy powietrza i buchną płomienie, a jedynie uchylić.
    Inna sprawa, że zawodowy strażak z którym miałem szkolenie BHP stwierdził, że on by się nie podjął ugaszenia samochodu taką małą pierdziawką.


  • Użytkownik archiwalny

    Jak się zapali samochód to tylko kierowca tira może pomóc bo on ma na wyposażeniu najczęściej duże gaśnice. A tymi kilówkami to można zagasić ognisko i to małe.
    A co do obowiązku w samochodzie wg przepisów ma być gaśnica i tyle. I nie ma wcale obowiązku jej corocznego przeglądu bo takie przepisy są w budynkach a samochód pod te prawo nie podlega. Nawet o tym wypowiadał się rzecznik policji.



  • W tamtym roku spłonęło volvo dziewczyny mojego brata u nas na podwórku Było chyba 4 czy 5 sprawnych gaśnic, które nie ugasiły pożaru spod maski. Dopiero gaśnica z manometrem, nieco większa, od sąsiada dogasiła. Dodam, że była stara jak świat i na pewno po okresie ważności. Na szczęście auto było stare i bez klimy

    Pytanie czy ten "nowy" gaz będzie niebezpieczny nie tylko w kontakcie z ogniem, ale i podczas wycieku - "ekologia". Śmiem twierdzić, że to tylko kolejny zabieg, wprowadzający zamieszanie na rynku. Nie wiem też jak byłby tolerowany przez stare instalacje klimatyzacji (w razie wycofania r134a). No ale po co się martwić o stare samochody, trzeba iść i kupować nowe


  • Użytkownik archiwalny

    Zgodnie z prawem gaśnica ma być sprawna, a nie świadczy o tym nalepka legalizacyjna. No, oczywiście można sprawdzić, czy jest sprawna po prostu jej używając, ale po tym zabiegu sprawna już na pewno nie będzie. Czyli gaśnica po prostu ma być - za to nie musi być apteczki - ech te nasze "życiowe" przepisy...


  • Użytkownik archiwalny

    Zgodnie z prawem
    gaśnica ma być sprawna, a nie świadczy o tym nalepka legalizacyjna. No, oczywiście
    można sprawdzić, czy jest sprawna po prostu jej używając, ale po tym zabiegu sprawna
    już na pewno nie będzie. Czyli gaśnica po prostu ma być - za to nie musi być
    apteczki - ech te nasze "życiowe" przepisy...

    3 razy bardziej w aucie przyda się apteczka niż gaśnica, nie potrafię zliczyć ile razy już użyłem apteczki nawet na jakichś głupich piłkach na orlikach się nie raz przydała czy podczas jakiegoś grillowania u kogoś.



  • I nie ma wcale obowiązku jej
    corocznego przeglądu bo takie przepisy są w budynkach a samochód pod te prawo nie
    podlega. Nawet o tym wypowiadał się rzecznik policji.

    A no to fajnie!


  • Użytkownik archiwalny

    W zeszłym tysiącleciu, na kursie PJ instruktor powiedział coś takiego: apteczka jest dla Was. Jakby coś się Wam stało, to osoba ratująca na początku zajrzy do Waszej apteczki i lepiej miejcie w niej wszystko, co może Wam pomóc...


  • Użytkownik archiwalny

    Trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś kto potrafi udzielić pierwszej pomocy, będzie tracił czas szukając w twoim aucie apteczki, której może nie być wcale, albo być 'kostką' z Tesco. W pogiętym wraku, pośród twoich płynów fizjologicznych.


Log in to reply