Remont łazienki i położenie nowej glazury


  • Admin

    Witam.
    No i stało się - mam nieplanowany remont łazienki <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" />. Chciałem go zrobić za kilka lat, a muszę już teraz <img src="/images/graemlins/tongue.gif" alt="" />.
    Dlaczego? No, to na początek ciekawostka. Mieszkam w obecnym mieszkaniu półtora roku, poprzedni lokator zrobił 3 lata przed wyprowadzką gruntowny remont (z wymianą hydrauliki, zmianą wanny na brodzik i takie tam inne, położył też glazurę). W sumie więc - łazienka git, prawie nowa. Ale dwa tygodnie temu coś zaczęło mocno szumieć w łazience, a w ubikacji obok lała się woda ze ściany. Wiadomo - pękła rura w ścianie... <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" />
    Odkułem kawałek glazury i tynku przy baterii... Trochę się dziwnie poczułem, gdy bateria zaczęła w pewnym momencie dziwnie się zachowywać - jakby była przykręcona do elastycznej sprężyny... I zaraz się wszystko wyjaśniło: nie wiem, co za znakomity hydraulik (może domorosły? <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />) robił tę instalację. Tu, gdzie było prosto, włożona była normalna rurka ocynkowana; ale gdzie trzeba było dać kolanko czy "zakręcić" instalacją w którąś stronę - klient dał... zwykłe wężyki gumowe w lekkim pancerzu, takie do spłuczki... I jeden w końcu raczył sobie pęknąć <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/pad.gif" alt="" />... Wezwany przeze mnie hydraulik (facet pod 50-tkę) stwierdził, że jak żyje, takich cudów nie widział... Przecież taki wężyk ma ograniczoną żywotność na zewnątrz, na powietrzu, między zaworem a spłuczką (co kilka lat należy go wymieniać, aby uchronić się przed zalaniem mieszkania i sąsiadów) - ale komu przyszłoby do głowy, aby wstawić go w instalację stałą, zamurować i położyć na tym glazurę??? <img src="/images/graemlins/czerwona.gif" alt="" />
    Wężyki zostały wywalone ze ściany, hydraulik zrobił normalne doprowadzenie wody do baterii. Myślałem: dobra, 2 płytki pod prysznicem jakoś dobiorę, nie muszą być identyczne. Ale zanim zabrałem się za naprawę ściany, minęły 2 tygodnie i przyszła sąsiadka z dołu z informacją, że zaciek w jej łazience jest coraz większy <img src="/images/graemlins/szok.gif" alt="" />... Dorwałem się do młotka i odkułem drugi kawałek ściany, gdzie było doprowadzenie wody do umywalki. Nie pomyliłem się: za trójnikiem przykręcone były następne zwykłe wężyki spłuczkowe, a jeden przeciekał... Teraz mam zakorkowany trójnik (fotka poniżej), bieżącą wodę tylko pod prysznicem i perspektywę generalnego remontu łazienki - łącznie z wymianą całej instalacji wodnej, montażem wanny (z kabiną natryskową) i oczywiście glazurowaniem.
    glazura-trójnik.jpg

    A teraz do rzeczy.
    Nie kładłem jeszcze glazury, ale sobie poradzę <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />. Jednak mam problem i liczę na kolegów, którzy mają spore doświadczenie w tej materii. Otóż wiem, że kiedyś płytki mocowało się do ściany zaprawą cementową i nie było to łatwe. Teraz są kleje i sprawa się uprościła.
    Po zbiciu płytek widać chyba, że położone były na klej za pomocą ząbkowanej pacy:
    glazura.JPG
    Jak powinienem teraz postąpić? Nie będę kładł nowych płytek na stare, chcę je skuć.
    1. Najchętniej po skuciu przykleiłbym na widoczne zęby nowe płytki za pomoca jakiegos kleju typu Butapren <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/rotfl.gif" alt="" /> - ponieważ stara glazura położona jest dość równo, nowa też powinna ładnie wyglądać <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" /> - no, ale to raczej odpada.
    2. Może powinienem skuć jedynie płytki, a na stary klej (z widocznymi zębami) położyć cienką warstwę nowego, robiąc nowe zęby, i na to przyklejać glazurę?
    3. Po skuciu starych płytek powinienem skuć tylko wystające zęby kleju? I na to kłaść pacą nowy klej i przykładać nową glazurę, wyrównując ją?
    4. A może powinienem skuć w ogóle stary klej (do samego tynku)? Nie chcę tego robić, bo wiem, że same ściany są bardzo krzywe, tak więc czekać mnie będzie żmudne wyrównywanie, nie mówiąc o tym, że zużyję mnóstwo materiału.
    5. A może jednak jest jakiś cudowny klej, który pozwala położyć glazurę na całej ścianie, wykorzystując stary, wyrównany, zębiasty podkład?

    Co radzicie? Dodam, że zależy mi na trwałosci roboty (nie tak, jak poprzednikowi w tym mieszkaniu <img src="/images/graemlins/tongue.gif" alt="" />).


  • Użytkownik archiwalny

    Możesz śmiało kłaść płytki na stary klej, o ile dobrze się trzyma. Chociaż powątpiewam w powodzenie akcji "skuwanie samych płytek bez kleju". Przypuszczam, że jednak trochę kleju odejdzie, i wyrównywać będziesz musiał. Zresztą, o wiele łatwiej się układa na równym podłożu, a nie ząbkowanym. Najlepiej skuj płytki, tak jak planujesz i wtedy wyrównaj za pomocą jakiejś masy wyrównującej klejopodobnej - znajdziesz w sklepach i marketach budowlanych. Nie powinno wyjść tego dużo, bo piszesz, że ściany równe, czyli pozostanie tylko wypełnienie szczelin w kleju plus ewentualne "bardziejsze" skucia.
    Powodzenia.

    PS. Hydraulik dał radę, nie ma co
    <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    2. Może powinienem skuć jedynie płytki, a na stary klej (z widocznymi zębami) położyć cienką warstwę
    nowego, robiąc nowe zęby, i na to przyklejać glazurę?

    3. Po skuciu starych płytek powinienem skuć tylko wystające zęby kleju? I na to kłaść pacą nowy klej
    i przykładać nową glazurę, wyrównując ją?

    Szedłbym, w którymś z tych kierunków, ale pogadaj dla porównania z kilkoma fachowcami - na opinii jednego się nie opieraj. <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Jeśli ja miałbym to robić u siebie, to wolałbym usunąć płytki i cały klej czy na co tam były kładzione stare płytki. Przynajmniej wiedziałbym co, jak i czym robię - gwarantuję, że płytki nie odpadną Ci po 2 czy 3 latach. Jeśli położysz na to istniejące ząbkowanie, to musisz moim zdaniem liczyć się z ewentualnymi późniejszymi kłopotami.

    Jednakże najpierw zająłbym się zmianą całej hydrauliki. Kładź już plastiki - są może troszkę droższe od rurek metalowych, ale bardziej niezawodne i nie osadza się w nich rdza i inne brudy.


  • Admin

    Możesz śmiało kłaść płytki na stary klej, o ile dobrze się trzyma. Chociaż
    powątpiewam w powodzenie akcji "skuwanie samych płytek bez kleju".
    Przypuszczam, że jednak trochę kleju odejdzie, i wyrównywać będziesz
    musiał. Zresztą, o wiele łatwiej się układa na równym podłożu, a nie
    ząbkowanym. Najlepiej skuj płytki, tak jak planujesz i wtedy wyrównaj
    za pomocą jakiejś masy wyrównującej klejopodobnej - znajdziesz w
    sklepach i marketach budowlanych. Nie powinno wyjść tego dużo, bo
    piszesz, że ściany równe, czyli pozostanie tylko wypełnienie szczelin w
    kleju plus ewentualne "bardziejsze" skucia.
    Powodzenia.

    Dzięki bardzo za rady <img src="/images/graemlins/uklon.gif" alt="" /> . I tak chyba właśnie zrobię <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" />.
    Ale najpierw rzeczywiście zdejmę płytki... Jeżeli trzy odeszły bez kleju, to wcale nie musi oznaczać, że reszta też zejdzie <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" />. Chociaż skuwając te kawałki przy baterii zauważyłem, że inne, przyklejone obok, nie trzymają się ściany, ale raczej siebie nawzajem... <img src="/images/graemlins/tongue.gif" alt="" /> Możliwe, że glazurnik był tak samo fachowy, jak hydraulik (a może to ten sam facio). <img src="/images/graemlins/pad.gif" alt="" />

    PS. Hydraulik dał radę, nie ma co

    Prawda? Mocarz nie z tej Ziemi... <img src="/images/graemlins/czerwona.gif" alt="" />

    EDIT:
    Właśnie zdjąłem obudowę i zajrzałem po brodzik... Zgroza... Widzę, że wężyki spłuczkowe w ścianach to nie koniec oszczędności...
    W całej łazience została położona terakota. Ale pod brodzikiem już nie... Zaoszczędzono na dwóch, może trzech płytach... Są tylko przyklejone kawałeczki terakoty pod samymi nóżkami... Łomatko... <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" />


  • Admin

    Szedłbym, w którymś z tych kierunków, ale pogadaj dla porównania z kilkoma
    fachowcami - na opinii jednego się nie opieraj.

    Tak właśnie robię - ten post również temu służy <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" /> <img src="/images/graemlins/skromny.gif" alt="" />.
    Dziś pomęczyłem sprzedawcę w sklepie. Mówił to samo, co Maco. <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />


  • Admin

    Jeśli ja miałbym to robić u siebie, to wolałbym usunąć płytki i cały klej
    czy na co tam były kładzione stare płytki.

    Zobaczę przy skuwaniu płytek. Jeśli klej będzie się mocno trzymał, być może go zostawię... Ale najpierw muszę pomachać młotkiem, bo teraz trudno powiedzieć, jak będzie.

    Jednakże najpierw zająłbym się zmianą całej hydrauliki.

    Tak zrobię <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" />. Mam już wannę, wiem, jakie będą umywalki, zrobiłem projekt, co gdzie wstawić i co gdzie się miesci. Zaraz dzwonię po hydraulika, żeby przyszedł i zrobił sobie obmiar.

    Kładź już plastiki -
    są może troszkę droższe od rurek metalowych, ale bardziej niezawodne i
    nie osadza się w nich rdza i inne brudy.

    Zdecydowałem się już na ocynk. Pozostanę tradycjonalistą <img src="/images/graemlins/smirk.gif" alt="" />. Poza tym widziałem robotę tego hydraulika, który chętnie robi w ocynku, i muszę powiedzieć, że mi się ona podoba <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" /> - niech działa u mnie.

    Dzięki za odpowiedź. <img src="/images/graemlins/uklon.gif" alt="" />



  • Pozostanę tradycjonalistą . Poza tym widziałem robotę tego
    hydraulika, który chętnie robi w ocynku, i muszę powiedzieć, że mi się ona podoba - niech
    działa u mnie.

    To naprawdę strasznie zacofany, ten hydraulik.
    Jeśli robi w ocynku, to instalacja z ruch miedzianych, lutowanych, jest dla niego fraszką.
    Nie zgadzaj się na ocynk.
    Po paru latach rury i kształtki z ocynku Ci zakamienieją, zaczną rdzewieć.
    Instalacja z "Cu", poprawnie wykonana, wytrzyma o wiele dłużej.
    Co najważniejsze, na rurach miedzianych nic się nie odkłada, nie zmniejszają one z upływem lat przekroju, jak rury ocynk.
    Też jestem "starej daty", ale w ocynku już bym nie robił.

    Ps: W Niemczech, co prawda, wodę pitną robią gdzie nie gdzie z rur ocynk, ale tamte rury są lepszej jakości, śliskie w środku, lepiej ocynkowane.W Polsce takich rur, jak w Niemczech nie kupisz.
    Poza tym, w zachodnich krajach, woda jest lepszej jakości niż w Polsce, lepiej uzdatniana i nie taka twarda.Rury tam, tak szybko "nie zarastają".


  • Admin

    To naprawdę strasznie zacofany, ten hydraulik.

    Tak myślisz? <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" /> No, to jeszcze Ci napiszę, że używa przy tym pakuł i pokostu <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" /> (co mi akurat też się podoba <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" /> <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" />).

    Jeśli robi w ocynku, to instalacja z ruch miedzianych, lutowanych, jest dla
    niego fraszką.
    Nie zgadzaj się na ocynk.

    Owszem, twierdzi, że robił też innymi metodami.
    Ja jednak nie chcę wkładać miedzi z prostej przyczyny: budynek jest z lat osiemdziesiątych, potem zamontowano wodomierze. Ktoś zapłacił za schowanie wodomierzy w pionie (bardzo ciasnym). Gdy przejrzałem instalację, widzę, że część jest wykonana z aluminium. Nie chcę wywalać ściany i przerabiać całej instalacji od samego pionu, z ruszaniem zaworów i wodomierzy - dlatego nie dorzucę miedzi, jeśli jest już aluminium.
    Ale zobaczymy, co się okaże po oględzinach fachowca - w zasadzie chcę zmienić wszystkie punkty w dwóch pomieszczeniach, może rzeczywiście lepiej będzie zaczynac od pionów... <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />

    Po paru latach rury i kształtki z ocynku Ci zakamienieją, zaczną rdzewieć.
    Instalacja z "Cu", poprawnie wykonana, wytrzyma o wiele dłużej.

    No dobra Stachu, ale skąd wiesz, że instalacja z Cu wytrzyma dłużej? Przecież tak na dobrą sprawę... od jak dawna ją stosujemy? Kilkanaście lat? Może ze 20? Ocynk owszem, kamienieje, ale jest najtrwalszą sprawdzoną metodą. Instalacje wytrzymują spokojnie wiele dziesiątek lat - i to jest potwierdzone w praktyce.
    Nie zamykam się na nowe rzeczy, ale chcę to zrobić raz na zawsze (czyli ew. do mojej śmierci <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />). Nie wiem, czy taka sztuka uda się z innymi materiałami - możliwe, że tak, nie wykluczam; ale nikt tego jeszcze nie sprawdził. Z dobrze wykonanym ocynkiem można być pewnym, że będzie spokój. Mam rację?
    Wiesz, jeśli budowałbym dom, zrobiłbym całą instalację miedzianą. Ale całą, nie tak, jak w bloku - fragmentarycznie. <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" />
    Do plastiku nie mam jakoś zaufania. Ani klejonego, ani zgrzewanego. Owszem, fajna, czysta robota, można wykonać samemu bez wielu specjalistycznych narzędzi (myślę o klejonym plastiku) - ale ciekawe, jak trwałe będą te instalacje. A to okaże się za kilkadziesiąt lat dopiero...
    BTW nie wiem, ile w tym prawdy, ale jakiś czas temu słyszałem taką wieść, że Niemcy wycofują się z miedzi. Nie wiem, czy to prawda i czym to jest spowodowane, ale ponoć stara technologia znowu zyskuje tam na popularności. <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />



  • Tak myślisz? No, to jeszcze Ci napiszę, że używa przy tym pakuł i pokostu (co mi akurat też
    się podoba ).

    Wystarczą pakuły i zwykły smar, ostatecznie specjalna pasta do pakuł.
    Niech sobie daruje ten pokost.
    Po pokoście ciężko jest z demontażem.[W razie czego]

    No dobra Stachu, ale skąd wiesz, że instalacja z Cu wytrzyma dłużej? Przecież tak na dobrą
    sprawę... od jak dawna ją stosujemy? Kilkanaście lat? Może ze 20? Ocynk owszem, kamienieje,
    ale jest najtrwalszą sprawdzoną metodą. Instalacje wytrzymują spokojnie wiele dziesiątek
    lat - i to jest potwierdzone w praktyce.

    Ocynk wytrzymuje do 20 lat.
    Potem przekrój rur ocynkowanych się zmniejsza i spada ciśnienie wody, nie mówiąc o korozji rur.

    Nie zamykam się na nowe rzeczy, ale chcę to zrobić raz na zawsze (czyli ew. do mojej śmierci ).

    Chyba pożyjesz dłużej, niż 20 lat?

    Wiesz, jeśli budowałbym dom, zrobiłbym całą instalację miedzianą. Ale całą, nie tak, jak w bloku

    • fragmentarycznie.

    Można też fragmentarycznie.
    W niczym to nie przeszkadza.

    Do plastiku nie mam jakoś zaufania. Ani klejonego, ani zgrzewanego.

    Ja nie mam do klejonego.
    Zgrzewany, to też świetna sprawa.

    BTW nie wiem, ile w tym prawdy, ale jakiś czas temu słyszałem taką wieść, że Niemcy wycofują się
    z miedzi.

    Faktycznie, w Niemczech wodę do picia,[zimną] prowadzą niekiedy rurami ocynk.
    Doszli do wniosku, że ocynk jest najzdrowszy.
    W rurach miedzianych uwalniają się jakieś tlenki miedzi, niezdrowe dla organizmu.
    W plastikach zaś, zalegają się bakterie.
    Ale do c.w.u. [ciepła woda użytkowa] używają przeważnie miedzi.


  • Użytkownik archiwalny

    Dla uściślenia - nie jestem fachowcem glazurnikiem, po prostu robiłem to już paręnaście razy (może więcej).


  • Admin

    Ocynk wytrzymuje do 20 lat.
    Potem przekrój rur ocynkowanych się zmniejsza i spada ciśnienie wody, nie
    mówiąc o korozji rur.

    Tak? Hmm... Nie będę się sprzeczał.
    Pamiętam jedynie, że w moim rodzinnym domu (przedwojenna kamienica w centrum Lublina) nie było żadnych problemów z wodą, a rur nikt nie dotykał przez kilkadziesiąt lat. <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" />

    Chyba pożyjesz dłużej, niż 20 lat?

    Niewykluczone, ale też nie do końca pewne. <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />

    Można też fragmentarycznie.
    W niczym to nie przeszkadza.

    Stachu - ominąłeś fragment mojego postu o elementach aluminiowych. <img src="/images/graemlins/skromny.gif" alt="" />
    Gdyby chodziło o ocynk + miedź, to OK. Ale nie muszę Ci pisac, czym kończy się połączenie aluminium z miedzią? <img src="/images/graemlins/bzik.gif" alt="" />

    Ja nie mam do klejonego.
    Zgrzewany, to też świetna sprawa.

    Od jakiego czasu?

    Faktycznie, w Niemczech wodę do picia,[zimną] prowadzą niekiedy rurami
    ocynk.
    Doszli do wniosku, że ocynk jest najzdrowszy.
    W rurach miedzianych uwalniają się jakieś tlenki miedzi, niezdrowe dla
    organizmu.
    W plastikach zaś, zalegają się bakterie.
    Ale do c.w.u. [ciepła woda użytkowa] używają przeważnie miedzi.

    O, widzisz - jesteś lepiej poinformowany ode mnie. <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />



  • Stachu - ominąłeś fragment mojego postu o elementach aluminiowych.
    Gdyby chodziło o ocynk + miedź, to OK. Ale nie muszę Ci pisac, czym kończy się połączenie
    aluminium z miedzią?

    Tak, oczywiście.
    Nie powinno się łączyć aluminim z miedzią.
    Zachodzą wtedy pewne, niedobre procesy chemiczne.
    (Instalacje aluminiowe, to rzadkość.)

    Życzę powodzenia w szybkim ukończeniu remontu. <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Co do rur instalacji, w każdym punkcie zgadzam się ze Stachem, co nie zdarza mi się często <img src="/images/graemlins/bzik.gif" alt="" />
    Co do glazury, to też bym sobie ułatwił, życie odbijając tylko płytki. Skoro mówisz, że będziesz to robił pierwszy raz, to chciałbym Ci doradzić w prozaicznej wydawałoby się sprawie. Nie rozrabiaj kleju tak, jak jest podane na opakowaniu, tylko trochę rzadszy, łatwiej wypełni wszelkie nierówności i łatwiej o korektę świeżo położonej płytki. Kiedyś z ciekawości rozrobiłem zgodnie z instrukcją i się tylko namęczyłem, taki wyszedł gęsty, ale muszę przyznać, że jak na niego przykleiłem płytkę, to od razu złapała i nie zjechała z pionowej ściany. Dla początkującego, szczególnie przy nierównych ścianach, wygodniej się robi rzadszym klejem. Powodzenia <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" />


  • Admin

    Tak, oczywiście.
    Nie powinno się łączyć aluminim z miedzią.

    No właśnie, niestety...
    Dziś przyszedł hydraulik i zrobił listę zakupów. Rozważyliśmy wariant przeróbek pionu (przez co pozbyłbym się tych aluminiowych fragmentów) - pion jednak zostanie tak, jak jest. Za dużo zachodu, za dużo burzenia, zbyt wiele komplikacji, potem problem z odczytaniem wodomierzy (i ich wymianą), nie mówiąc o dostępie do zaworów. Ech, ta radosna twórczość budowlańców okresu błędów i wypaczeń... <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />
    Wobec tego pozostaję przy ocynku. Jednak dzięki za dyskusję, zawsze można się czegoś ciekawego dowiedzieć. <img src="/images/graemlins/uklon.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />

    Życzę powodzenia w szybkim ukończeniu remontu.

    Dziękuję, przyda się <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />. Ale już dziś wiem, że szybko nie będzie... Dziś wpadło mi do głowy parę ciekawych pomysłów na sufit... <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />
    Jutro jadę kupić ponad 15 m rur i całą masę kolanek, nypli, trójników i innych ciekawostek... <img src="/images/graemlins/pad.gif" alt="" />


  • Admin

    Nie rozrabiaj kleju tak, jak jest
    podane na opakowaniu, tylko trochę rzadszy, łatwiej wypełni wszelkie
    nierówności i łatwiej o korektę świeżo położonej płytki.

    O, widzisz... Dzięki. Cenna uwaga. Będę próbował (a tak mi się nie chceee... <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />).


  • Użytkownik archiwalny

    No to muszę Cię zmartwić z tym ocynkiem. Stare ocynki wytrzymały u mnie w bloku 35 lat i dopiero będą wymieniane (piony). W innych blokach od 10 lat są te piony sukcesywnie wymieniane i tam, gdzie dali ocynk - wytrzymały 3 lata (słownie trzy). Takie dziadostwo teraz robią i w rurach i kształtkach. Kształtki potrafią pękać przy skręcaniu, mają też dziury w odlewach. Można się nieźle naciąć. Takżę nie wiem, czy sobie nie narobisz kłopotu z tym ocynkiem niewiadomego producenta... Warto o tym pomyśleć.


  • Użytkownik archiwalny

    Co do kafli, to jak klej się pod starymi trzyma, to zaszpachluj na płasko też klejem do kafli i dopiero na to na grzebień jedziesz.

    Tylko błagam: Do wyrównywania i kładzenia kup klej do kafli, JAKIKOLWIEK TYLKO NIE ATLAS !!! Nawet jakby Ci w sklepie cuda o Atlasie opowiadali, to tego g. za darmo nawet nie bierz. Kreisel, Ceresit, Mapei, Knauf, czy cokolwiek innego.

    Jeżeli twoje stare kafle lekko będą odpadać przy skuwaniu, to zapewniam Cię, że właśnie na Atlas były kładzione. Oj , nie raz się z tym spotkałem...

    Wyrównywanie możesz wykonać za pomocą długiej łaty. Nakładasz szpachlą klej dosyć cienką warstwą i zciągasz prostą łatą, można też długą poziomicą. Jedziesz z dołu do góry, jak wyschnie to jeszcze raz z boku na bok. Możesz nie mieć pionu, ale będziesz miał płaską powierzchnię idealną do kładzenia i na cienki grzebień równo i łatwo położysz kafelki. Im cieniej, tym rzadszy klej, byś miał szansę wyrównywać na krzyżykach fugi w poprzednim położonym kaflu do tego, który właśnie kładziesz <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />

    A ja właśnie dopiero co od kafelkowania wróciłem, mimo wszystko jest ciężko przekazać instrukcje i dobre rady.


  • Użytkownik archiwalny

    Ślady po wyrównywaniu ścian


  • Użytkownik archiwalny

    A tutaj widać jeszcze ślady po wyrównywaniu ścian.


Log in to reply