Seicento prośba o pomoc ws ładowania


  • Użytkownik archiwalny

    Witam
    Mam problem, a właściwie chciałbym się dowiedzieć co może być przyczyna następującej sytuacji. Do rzeczy, w zeszłym tygodniu pożyczyłem seicento od brata (bo moje auto w naprawie), jadąc do pracy po przejechaniu 3-5km zauważyłem że kierunkowskazy ledwo co migają, a i dźwięk przerywacza był wolniejszy, nie trzeba było długo czekać aż auto samo zgasło i już nie odpaliło. Po naładowaniu aku było w marę OK, ale do czasu zapalenia świateł potem powtórka z rozrywki auto zgasło i basta. Więc wymieniłem aku na nowe i jak narazie jest OK, ale dziś zmierzyłem miernikiem napięcie i nie było 14-14,4V tak jak powinno, tylko ok 12V już dokładnie nie pamiętam i teraz pytanie.
    Czy winny może być uszkodzony regulator napięcia? czy może szczotki są już wytarte?, a może uszkodzony jest cały alternator? Co mam sprawdzić? Lub może ktoś miał podobną sytuacje i wie co jest winne w tej sprawie? Dodam że auto ma ok 10 lat, pojemność 900cm, sama benzyna, pierwszy raz wymieniany aku, przebieg ok 65tys.
    Dziękuję za wszelką pomoc i pozdrawiam


  • Admin

    Wygląda na to, że rzeczywiście akumulator nie jest ładowany przez alternator. Moim zdaniem pospieszyłeś się z wymianą baterii, prawdopodobnie dałoby się reanimować starą, a naprawiać co innego.
    Nie znając specyfiki SC, stawiam na:

    • brak możliwości przepływu prądu od alternatora do akumulatora (urwane lub przetarte kable, kiepska "masa", kiepski styk na połączeniach)
    • uszkodzony regulator napięcia
    • wytarte szczotki
    • być może uszkodzone diody w alternatorze
    • inne uszkodzenie altka (przerwa w uzwojeniu? :niewiem) )

    Nie wiem, na ile dasz sobie sam radę, ale sprawdzić jakość połączeń chyba dasz radę. Jeśli trzeba iść dalej - to już praca z miernikiem. Jeśli wina nie leży w kablach i stykach, bez wizyty u elektryka się nei obejdzie chyba.


  • Użytkownik archiwalny

    Seicento nie ma jakiejś kosmicznej technologi zamontowanej na pokładzie. Zgodzę się że pada alternator. Jeżeli na uruchomionym silniku odepniesz klemę od aku i auto zgaśnie to potwierdzi się teza iż winny jest alternator. Jeśli gaśnie kontrolka ładowania to pozostają dwie rzeczy do przebadania - diody (koszt koło 31zł) i regulator (ten jest zespolony ze szczotkami koszt około 17zł).
    A jeżeli 10 letnie auto ma fabryczny aku to powoli był czas na niego


  • Admin

    Seicento nie ma jakiejś kosmicznej technologi zamontowanej na
    pokładzie.

    Też tak myślałem.

    Zgodzę się że pada alternator.

    Pamiętam, że bodajże pierwsze punciaki miały poważny problem z pękającą obudową alternatora. Może to mieć wpływ na działanie tegoż. Nie wiem, jak się sprawa ma przy SC.

    diody (koszt koło 31zł) i regulator
    (ten jest zespolony ze szczotkami koszt około 17zł).

    Niedrogo, a i rozwiązania spotykane w innych autach.

    A jeżeli 10 letnie
    auto ma fabryczny aku to powoli był czas na niego

    Owszem, z tym, że głupio wymieniać aku w nie swoim aucie (jeśli wystarczyłoby kupić jedynie regulator lub diody)...



  • Pamiętam, że
    bodajże pierwsze punciaki miały poważny problem z pękającą obudową alternatora. Może
    to mieć wpływ na działanie tegoż. Nie wiem, jak się sprawa ma przy SC.

    Zgadza się, w Puncie ojca kilka razy pękła obudowa... Rozwiązaniem jest pancerny alternator z Uno - obudowa praktycznie bez otworów - nic nie pęka i dobrze ładuje


  • Użytkownik archiwalny

    Witam ponownie
    Dziękuje za odpowiedzi. Masa jest styki są dobre, aku wymieniłem bo od nowość było, wiec czas najwyższy na nową baterie i tak długo pociągnął . Czyli zostaje regulator lub diody, jutro sprawdzę jak auto zachowuje się po dołączeniu aku na włączonym silniku, dodam że lampka od ładowania pali się tylko przy uruchamianiu silnika potem gaśnie, więc niby wszystko OK, ale martwi mnie ta wartość ładowania
    Wracając do wymiany aku to przecież nie ja wymieniłem tylko brat, wiec podpowiedziałem że jak ma tyle lat to dobrze było by już go wymienić na nowy.



  • W Puncie mieliśmy słabe ładowanie - kilka aku się zniszczyło, auto postało kilka dni i lipa, nie było prądu. Problemem okazała się słaba masa - z wyglądu było dobrze, ale jednak słabo łączyło. Po poprawieniu masy problem ustał

    Obejrzyj jeszcze obudowę alternatora, może pękła


  • Użytkownik archiwalny

    masy były sprawdzane nie mają żadnych przerw, zardzewień, w najbliższym czasie jak brat przyjedzie to raz jeszcze zerkniemy na ten alternator na obudowę, będę informował na bieżąco jak się mają sprawy.
    Pozdrawiam


  • Admin

    aku wymieniłem bo od nowość było, wiec czas
    najwyższy na nową baterie i tak długo pociągnął .

    Ty, znaczy brat...?

    Czyli zostaje regulator lub
    diody, jutro sprawdzę jak auto zachowuje się po dołączeniu aku na włączonym silniku,

    Nie, tego nie masz co sprawdzać. Lepiej sprawdź, jak zachowa się silnik po odłączeniu akumulatora, nie po dołączeniu. Przypuszczam, że akumulator cały czas jest dołączony, bo jak uruchamiasz silnik?

    Wracając do wymiany
    aku to przecież nie ja wymieniłem tylko brat, wiec podpowiedziałem że jak ma tyle
    lat to dobrze było by już go wymienić na nowy.

    Cóż, kierowałem się Twoimi słowami z pierwszego postu:

    Cytat:

    potem powtórka z rozrywki auto zgasło i basta. Więc wymieniłem aku na nowe i jak narazie jest OK

    Ale już wiem, że gdy wymieniasz akumulator, to przecież brat to robi.

    PS. Napisz, co się dzieje po tym odłączeniu akumulatora podczas pracy silnika. A miernik masz?


  • Użytkownik archiwalny

    No i na razie nie zobaczymy jak auto zachowuje się po odłączeniu aku, bo dostałem wiadomość że autko zgasło w drodze do Łodzi, a przy ponownej próbie odpalenia już nie kręci, ewidentnie padnięte aku, więc brak ładowania, czyli regulator, diody lub inne uszkodzenie alternatora


  • Admin

    Poczekamy więc.
    Swoją drogą ryzykownie było ruszać w taką trasę, wiedząc o problemie z ładowaniem. Ja bym się nie zdecydował. Albo w ostateczności zabrałbym drugi sprawny akumulator ze sobą.


  • Użytkownik archiwalny

    W trasę ruszyli bo autko na trasach do 15km zachowywało się bardzo dobrze wręcz wzorowo i ogólnie to po wymianie aku na nie długich trasach łącznie zrobiło około 60-70km, aż do wczoraj... padło pod samą Łodzią i trzeba było ściągać je z powrotem. Pozdrawiam



  • Pamiętam, że
    bodajże pierwsze punciaki miały poważny problem z pękającą obudową alternatora. Może
    to mieć wpływ na działanie tegoż. Nie wiem, jak się sprawa ma przy SC.

    Możesz spokojnie rozwinąć tą myśl na większość (wszystkie?) współczesne fiaty
    Na pewno Seicento, Punto I, Punto II, Punto II FL, Panda.

    Niedrogo, a i
    rozwiązania spotykane w innych autach.
    Mi jak pękła obudowa do końca to po prostu kupiłem zamiennik. Usterka o tyle popularna, że sprzedawca rozpoznał alternator z odległości 6-8 metrów i od razu podszedł i wyjął spod lady nowy
    Najtańsze zamienniki wytrzymują wg sprzedawcy przeciętnie około 2-3 lat. I taki kupiłem (110zł chyba kosztował)


  • Admin

    Możesz spokojnie
    rozwinąć tą myśl na większość (wszystkie?) współczesne fiaty
    Na pewno Seicento,
    Punto I, Punto II, Punto II FL, Panda.

    Nie wiedziałem. O Punto wiem dlatego, że zastanawiałem się kiedyś nad kupnem i zbierałem informacje.

    Mi jak pękła
    obudowa do końca to po prostu kupiłem zamiennik. Usterka o tyle popularna, że
    sprzedawca rozpoznał alternator z odległości 6-8 metrów i od razu podszedł i wyjął
    spod lady nowy
    Najtańsze
    zamienniki wytrzymują wg sprzedawcy przeciętnie około 2-3 lat. I taki kupiłem (110zł
    chyba kosztował)

    A nie dałoby się po prostu wymienić samej obudowy (ew. z tymi nawiniętymi cewkami)? Przełożyć stojan i resztę bebechów ze starego, pękniętego altka? Byłoby taniej - tylko pewnie same obudowy nie są sprzedawane...



  • Nie wiedziałem. O
    Punto wiem dlatego, że zastanawiałem się kiedyś nad kupnem i zbierałem informacje.

    A nie dałoby się po
    prostu wymienić samej obudowy (ew. z tymi nawiniętymi cewkami)? Przełożyć stojan i
    resztę bebechów ze starego, pękniętego altka? Byłoby taniej - tylko pewnie same
    obudowy nie są sprzedawane...

    Obudowę samą też można dostać, ale różnica jest niewielka... Ja raz nawet kupiłem ojcu cały alternator tzw. chinola i też nie polecam - auto postało kilka miesięcy po dzwonie i po naprawie blacharskiej nie można było go odpalić - alternator tak się zapiekł, że rozrusznik nie miał siły zakręcić silnikiem

    Efekt - alternator od Uno i po sprawie


  • Admin

    Obudowę samą też
    można dostać, ale różnica jest niewielka...

    No, to pomyśleli makaroniarze.
    A z ciekawości jeszcze spytam - dlaczego te obudowy pękają? Słaby materiał (stop metalu)? Zbyt cienka obudowa? przyczyną jest temperatura czy drgania?



  • No, to pomyśleli
    makaroniarze.
    A z ciekawości
    jeszcze spytam - dlaczego te obudowy pękają? Słaby materiał (stop metalu)? Zbyt
    cienka obudowa? przyczyną jest temperatura czy drgania?

    Przyczyną jest chciwość producenta - na czymś muszą zarabiać

    Skoro wiedzą, że altek to pięta achillesowa ich wielu modeli poczynając od Punto I do modeli teraźniejszych to jak to inaczej wytłumaczyć?

    Podobno obudowa pęka, bo jest bardzo ażurowa i wpada tam mnóstwo wody - potem to zamarza i trrrach



  • No, to pomyśleli
    makaroniarze.
    A z ciekawości
    jeszcze spytam - dlaczego te obudowy pękają? Słaby materiał (stop metalu)? Zbyt
    cienka obudowa? przyczyną jest temperatura czy drgania?

    Mi pękła po wjechaniu w kałużę i na pękniętym jeszcze ponad rok przejeździłem aż stanął całkowicie. Inna sprawa, ze po wjechaniu w tą kałużę w niedługim czasie zaczęło się kończyć łożysko sprzęgła



  • Mi pękła po
    wjechaniu w kałużę i na pękniętym jeszcze ponad rok przejeździłem aż stanął
    całkowicie. Inna sprawa, ze po wjechaniu w tą kałużę w niedługim czasie zaczęło się
    kończyć łożysko sprzęgła

    No ten chiński alternator też szybko pękł przez zimę, a potem jak auto postało kilka miesięcy to stanął całkowicie - rozrusznik nie mógł zakręcić wałem, aż pasek klinowy piszczał


  • Użytkownik archiwalny

    Witam w nowym roku.
    Sprawa się wyjaśniła, w sobotę przez godz podładowaliśmy zupełnie padnięty aku, wykręciliśmy stary regulator napięcia, okazało się że szczotki było prawie o połowę krótsze niż na nowym regulatorze, po zamontowaniu nowego wróciło napięcie 14-14,3V, a ponadto dziś dostałem wiadomość że autko już bez problemów przejechało dystans ok 50-60km. Więc sądzę że już powinno być dobrze, ale nie mówię na pewno bo to FIAT, a one potrafią żyć własnym życiem (wiem co mówię doświadczenie z palio weekend).
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w nowym roku 2012


Log in to reply