Odpala albo nie...


  • Użytkownik archiwalny

    Witam
    Zaraz pewnie mi sie oberwie, ale używałem opcji "szukaj" i jednak zaryzykuje nowego posta ;-)
    Dzisiaj rano (wilgotno, ok +3C) autko nie chciało odpalić, strzelał w gaźnik, pare razy z wielkim trudem odpalił, ale pochodził np minutę i gasł. Nie chciał od razu odpalić, znowu długie piłowanie, z pełnym gazem odpalał, po chwili "zbierania" sie zaczynał normalnie pracować, ale jak składałem kable rozruchowe to gasł i znów to samo...

    Auto kupiłem od kumpla, zrobiłem ok 5000 km bez większych problemów, zmienione świece, kable maja około roku, rozrząd robiony ok 40 000 km temu.
    Zostawiłem auto, w pracy wymyśliłem że coś sie musiało przestawić; zapłon albo pasek rozrządu i stąd te strzały. Wilgoć też mogła mieć wpływ, ale skutkowałaby brakiem zapłonu/ iskry/ przebiciem, a chyba nie strzałami w gaźnik...

    Wróciłem po pracy (suszej, +7C), wsiadłem i odpalił normalnie, popracował parę minut, ładnie się nagrzał, było OK- nie strzelał w gaźnik. Stwierdziłem że przejadę sie kawałek, przejechałem ok kilometra i zgasł przy dojeździe do skrzyżowania na luzie. Po dłuższej chwili odpalił na "pełnym gazie", przejechał znowu ok kilometra i znów stracił moc i zgasł. Przy próbach uruchomienia- nic, tylko strzały w gaźnik.

    Proszę o radę, co to może być?

    Rano mógł być zawilgocony układ zapłonowy- ale nie byłoby chyba strzałów?

    Jeśli przestawiłby sie zapłon lub przeskoczył pasek rozrządu to mogłoby skutkować strzelaniem, ale nie "naprawiłoby sie" samo popołudniem, aby po paru minutach znowu nawalić?

    Pozdrawiam
    Jarek


  • Użytkownik archiwalny

    Sprawdź katalizator czy wszystko z nim ok


  • Użytkownik archiwalny

    Chodzi Ci o to czy katalizator przeżył "strzelanie"?
    No i jak go sprawdzić?
    Trzeciak pisze tylko o wymianie...
    ;-)


  • Użytkownik archiwalny

    do sprawdzenia układ zapłonowy, przewody WN, kopółka palec i itp.


  • Admin

    Chodzi Ci o to czy katalizator przeżył "strzelanie"?
    No i jak go sprawdzić?

    Spójrz na dzisiejsze posty i zdjęcie kol. Batona w wątku "Zagadki (...)".


  • Użytkownik archiwalny

    Ups...
    Nie sprawdzałem działu zagadki, bo na razie mało co wiem o Tico
    Dzięki Leo, na szukanie w zagadkach bym nie wpadł...
    Nie chcę spamowac w zagadkach, napiszę PW do kol.Batona, czy tylko wyjął środek katalizatora czy wstawił nowy

    Steyr sprawdzone, będę profilaktycznie wymieniał, ale ściągnąłem kopułkę, w środku sucho, ciepło i czysto.
    Z miesiąc temu sprawdziłem też EGR - było troche syfu, przeczyściłem

    Nowe wieści- poprzednio opisałem sytuację z godziny 17.
    Przed chwila wróciłem z nastepnych prób. O 1940 odpalił normalnie, przejechałem pod dom, po 15 minutach chodzenia jak usiłowałem poprawić wolne obroty to strzelił w gaźnik i zgasł
    Dałem Mu czas, rozkręciłem i sprawdziłem w międzyczasie kopułkę, po ok 20 minutach odpalił bez problemu, pochodził z 10 minut bez problemu, potem zgasiłem silnik.
    Zobaczymy co będzie jutro...

    Kurcze, aż mi sie nie chce wierzyć że to może być katalizator
    Jeżdżę na gazie, może to mieć znaczenie?


  • Użytkownik archiwalny

    a na PB to samo jest?


  • Użytkownik archiwalny

    Na Pb dotychczas odpaliłem dwa razy
    Raz jak wyjeździłem cały gaz i raz kiedyś przyjechałem na Pb, wiec rano odpalił na Pb.
    Generalnie jeżdżę na gazie. Poprzedni właściciel mówił że autko lepiej odpala na gazie.

    Z braku czasu nie dopracowałem jeszcze układu benzynowego. Mam pompę rozbieralną, przetarła sie membrana i ćwierć baku paliwa zeszło na przejechanie 15 km dlatego wolę na razie raczej nie używać PB.
    Wymieniłem filtr paliwa, przy wymianie zastanowiło mnie że po odłączeniu wężyków wyleciało mniej niz pół litra paliwa z baku, jakby był zapchany przewód bak- filtr; zamierzam sprawdzić w wolnej chwili czy nie ma tam nadmiaru syfu.

    Ale coś może być na rzeczy. Co jakiś czas próbowałem przełączać na Pb- jak jechałem z góry to po kilkuset metrach zaczynał szarpać i przechodził na benzynę. Natomiast parę ostatnich razy po ok 3 km na benzynie znowu szarpał i zdychał, wiec wracałem na gaz i było OK. Przypuszczałem ze to pompa paliwa za słabo pompuje i silnik po zużyciu "zapasu" w gaźniku nie dostaje dostatecznej ilości paliwa...

    Byłem przed chwila przy autku patrzeć jak wygląda katalizator i jak go rozkręcić, ale dojście nie jest jednak takie dobre, a rozgrzebywanie auta pod blokiem o 22 pewnie nie spodobałoby sie sąsiadom



  • Dokładnie, to podstawowe elementy do sprawdzenia, poza tym możesz go odpalić jak jest ciemni i zajrzeć pod maskę, jeśli to kable to bardzo często można to zobaczyć (kto widział ten wie)

    Piszesz coś o reg. wolnych obrotów, czy kręciłeś coś przy gaźniku?
    Nie podoba mi się to strzelanie podczas pracy... u mnie strzelało ale przy odpalaniu, zresztą opisałem ci jak to wyglądało w moim przypadku na PW.



  • Jak chcesz się brać za katalizator, to DOBRE klucze nasadowe, nowa uszczelka puszki katalizatora i najlepiej jeszcze uszczelniacz katalizator-wydech (na zdjęciu z temacie "zagadki"), poza tym chyba bez zdjęcia zderzaka się nie obejdzie


  • Admin

    A widok od spodu, po odkręceniu od kata rury z kolankiem, nie wystarczy?
    Czy katalizator może wyglądać dobrze od dołu, a być "walnięty" od góry?


  • Użytkownik archiwalny

    Baton87, dzięki za PW, odpisywałem i dlatego nie widziałem Twojej odpowiedzi na forum.
    Jak odpaliłem ponownie silnik po 19 to juz było ciemno :), celem lepszego oglądu wyłączyłem tez czołówkę - nie widać przebicia.
    Na pewno strzela przy próbie uruchomienia. Jak drugi raz odpaliłem auto to silnik chodził juz ok 15 minut, stwierdziłem że jak przy okazji trochę podciągnę obroty jałowe (bo mam niskie), no i śrubka poszła w złą stronę, strzelił i zgasł
    Jutro pewnie ciąg dalszy prób, spróbuje wyczyścić katalizator



  • Oczywiście mniemam że kręcisz śrubką od obrotów a nie tą która jest na widoku (do składu mieszanki)
    Spotkałem już kilku mechaników regulujących obroty śrubką do składu mieszanki



  • Tutaj widać to co zostało po wyjęciu wkłądu katalizatora który jest na zdjęciu niżej

    to jest to co wyjąłem z puszki na zdjęciu powyżej (

    a to to samo tylko odwrócone. wyglądał ładnie na pierwszy rzut oka... szkoda tylko że prawie nie było przelotu
    W moim przypadku trzeba było śruby op... boszką bo nie dało się ich ruszyć...


  • Użytkownik archiwalny

    Nie jestem takim zdolnym mechanikiem, wiec kręcę śrubką od obrotów czerwoną w dawnym poradniku Daveusa.
    Naprawdę starałem się znaleźć rozwiązanie na forum zanim napisałem posta...

    Jutro postaram sie lepiej obejrzeć podejście do kata, ale nie mam garażu z kanałem. Może rzeczywiście dałoby sie podejść od dołu i tam wybebeszyć?

    Jeszcze jeden drobiazg, który moze potwierdzać iż to katalizator; jak dodawałem gazu- delikatnie, tak na 2 tys obrotów i potem spadek na jałowe- to słychać delikatne brzęczenie, jakby coś w rurze było. Nie wiem czy wcześniej tez tak brzęczało.


  • Użytkownik archiwalny

    No to wygląda że trzeba od góry zajrzeć, bo z dołu obraz może być fałszywy, no a przede wszystkim wkład da się chyba tylko w górę wyjąć.
    Dzięki wielkie, mam nadzieję że jutro coś uda mi się zrobić


  • Admin

    No, rzeczywiście...
    Ja zaglądałem do mojego (1998 r., 178 kkm) miesiąc temu, po odkręceniu środkowego tłumika (chciałem skorodowane części wystukać, bo grzechotały). W Twoim faktycznie widać, że - mimo pozornej całości wkładu kata - kanały są pozapychane, poza tym ta brzydka czarna barwa... Mój, oglądany od spodu, miał zupełnie inne kolorki - od białego do jasnobrązowego, poza tym zero niedrożnych kanałów.
    Czyli ten mój jeszcze jest raczej sprawny, nie ma z silnikiem kłopotów...


  • Użytkownik archiwalny

    Mam nadzieje jutro zobaczyć jak u mnie wygląda wkład po 129 kkm i 14 latach (1999).
    Będe najpierw próbował podejść od góry, jak sie nie uda to od dołu i wtedy zostanie tylko rozdziubanie na kawałki


  • Admin

    Zacznij od dołu - to tylko dwie specjalne śruby (takie na sprężynach) łatwo dostępne od spodu, i już widzisz wkład kata z jednej strony. Może to już da Ci odpowiedź. Jeśli nadal będziesz miał wątpliwości, wtedy kombinuj z górą.


  • Użytkownik archiwalny

    Ja jak chciałem się go pozbyć to odkręciłem tylko zderzak i rurę od kata, odchyliłem, przykryłem wlot rury szmatą, od dołu prętem wydłubałem wkład i mam spokój


Log in to reply