Problem z odpaleniem rano, po nocnym postoju..


  • Użytkownik archiwalny

    Witam wszystkich,

    może ktoś mnie na coś jeszcze nakieruje, bo od pewnego czasu mam problem z odpaleniem autka rano. Nie ważne czy stoi jedną nockę, czy kilka - zawsze jest tak samo. Normalnie kręci, muszę bardzo długo trzymać i raz na ileś dni w mięsiącu zaskoczy. Większość jednak razy wogóle nie łapie i muszę odpalać na "popych" (odpala odrazu).

    Co dziwne, w ciągu dnia, po przyjeździe do pracy - odstoi 8 godzin i pali bez najmniejszego problemu. W czasie jazdy po mieście - to samo, pali na dyg.

    Co zauważyłem - czasem wiesza mi się rozrusznik. Czy możliwe jest, że są zużyte szczotki i przez to rano mam za mały prąd na rozruszniku i dlatego nie odpala?
    Dodam, że autko uruchamiam zawsze na gazie. System benzynowy jest nieaktywny od kilku lat. Nie ma to jednak związku - moim zdaniem tu chodzi bardziej o coś z prądami (kable raczej ok - mają trochę ponad rok, w nocy nie widziałem dyskoteki pod maską).

    Bardzo proszę o rady.


  • Użytkownik archiwalny

    Spróbowałbym przed porannym odpaleniem wysuszyć kable zapłonowe suszarką lub farelką.
    Następnie sprawdziłbym kopułkę czy z rana nie ma tam wilgoci.


  • Użytkownik archiwalny

    Witam wszystkich,
    może ktoś mnie na
    coś jeszcze nakieruje, bo od pewnego czasu mam problem z odpaleniem autka rano. Nie
    ważne czy stoi jedną nockę, czy kilka - zawsze jest tak samo. Normalnie kręci, muszę
    bardzo długo trzymać i raz na ileś dni w mięsiącu zaskoczy.

    Witam, sugestia Slavo jest słuszna spróbuj.

    Większość jednak razy
    wogóle nie łapie i muszę odpalać na "popych" (odpala odrazu).

    Nie rób tak, zerwiesz pasek i będą problemy :szalone:

    Co zauważyłem -
    czasem wiesza mi się rozrusznik. Czy możliwe jest, że są zużyte szczotki i przez to
    rano mam za mały prąd na rozruszniku i dlatego nie odpala?

    Nie sądzę, jeśli dobrze kręci to nie ma znaczenia.

    Dodam, że autko
    uruchamiam zawsze na gazie. System benzynowy jest nieaktywny od kilku lat. Nie ma to
    jednak związku -

    Imo, zimny silnik powinno się odpalać na benzynie.

    moim zdaniem tu chodzi bardziej o coś z prądami (kable raczej ok -
    mają trochę ponad rok, w nocy nie widziałem dyskoteki pod maską).

    Dyskoteki być nie musi, wystarczy wilgoć w środku i będzie problem z odpaleniem.

    Bardzo proszę o
    rady.

    Proszę

    Ps.
    Wpadnij na spota do Rzeszowa za 1,5 tygodnia


  • Użytkownik archiwalny

    A akumulator nie jest stary? Bo jak dla mnie wygląda na słabe napięcie w instalacji. Dlatego jak kręcisz rozrusznikiem napięcie jeszcze bardziej spada i jest za małe, aby dać dobrą iskrę. Odpalasz na pych, jest jeszcze wystarczające do uruchomienia silnika. W grę wchodzi również słaby styk na klemach, bądź w innym miejscu instalacji elektrycznej. Możesz spróbować dodatkowym kabelkiem podać plus bezpośrednio z akumulatora na cewkę WN i wtedy odpalać. Zapali bez problemów, będziesz wiedział, że gdzieś jest kiepski styk(np.stacyjka).


  • Użytkownik archiwalny

    Witam, sugestia
    Slavo jest słuszna spróbuj.
    Raczej mało prawdopodobne, nie codziennie rano jest rosa i wilgoć a problem występuje permanentnie po nocy.

    Nie rób tak,
    zerwiesz pasek i będą problemy :szalone:
    Bzdura Wytłumacz mi jaka jest różnica pomiędzy "kręceniem" silnika przez rozrusznik, a za pomocą kół (inny kierunek obrotów )

    Nie sądzę, jeśli
    dobrze kręci to nie ma znaczenia.
    I tutaj się znowu mylisz. Jeśli akumulator jest "słaby" to spadek napięcia może być tak dotkliwy, że "zabraknie" prądu na iskrę. Jeśli akumulator jest 'ok, a rozrusznik "pożera" zwiększone ilości prądu, to również jak wyżej.

    Imo, zimny silnik
    powinno się odpalać na benzynie.
    Oczywiście zimą tak (no chyba że nie szanuje się reduktora). Porą letnią (ogólne gdy temperatura powyżej +10) to można zapalać "na gazie"

    Dyskoteki być nie
    musi, wystarczy wilgoć w środku i będzie problem z odpaleniem.
    J/w

    Pozdrawiam


  • Użytkownik archiwalny

    Bzdura
    Wytłumacz mi jaka jest różnica pomiędzy "kręceniem" silnika przez rozrusznik, a za
    pomocą kół (inny kierunek obrotów )

    nie zgodzę się z tobą.. istnieje jak najbardziej możliwość zerwania paska rozrządu.. szczególnie gdy pasek nie jest pierwszej młodości.. drugą możliwością jest zły naciąg paska.. jednakże najbardziej prawdopodobną szkodą przy odpalaniu na pych jest możliwość przestawienia fazy rozrządu. Kolejnym negatywnym skutkiem jest uszkodzenie katalizatora przez zapalenie paliwa w katalizatorze. Oczywiście muszą zajść odpowiednie warunki nie musi się to stać za pierwszy czy drugim razem .. ale szansa zawsze istnieje..

    poczytaj:

    link 1
    link 2


  • Użytkownik archiwalny

    Raczej mało
    prawdopodobne, nie codziennie rano jest rosa i wilgoć a problem występuje
    permanentnie po nocy.

    Mało, ale jednak prawdopodobne, chyba nie zaszkodzi spróbować.

    Bzdura
    Wytłumacz mi jaka jest różnica pomiędzy "kręceniem" silnika przez rozrusznik, a za
    pomocą kół (inny kierunek obrotów )

    szymciak Ci to wytłumaczył

    I tutaj się znowu
    mylisz. Jeśli akumulator jest "słaby" to spadek napięcia może być tak dotkliwy, że
    "zabraknie" prądu na iskrę. Jeśli akumulator jest 'ok, a rozrusznik "pożera"
    zwiększone ilości prądu, to również jak wyżej.

    Napisałem, że nie sądzę a nie, że jestem pewien na 100%. Dzięki za wyjaśnienie

    Oczywiście zimą tak
    (no chyba że nie szanuje się reduktora). Porą letnią (ogólne gdy temperatura powyżej
    +10) to można zapalać "na gazie"

    Chociaż tu się zgadzamy

    J/w
    Pozdrawiam

    Również


  • Użytkownik archiwalny

    Raczej mało
    prawdopodobne, nie codziennie rano jest rosa i wilgoć a problem występuje
    permanentnie po nocy.

    No to ja żyję w innym klimacie,bo u mnie rosa i wilgoć jest co dzień rano

    Pozdrawiam

    Również


  • Użytkownik archiwalny

    Cóż, takie artykuły pisane są zazwyczaj przez ludzi, którzy mają raczej małe doświadczenie w zakresie eksploatacji jak i napraw samochodów. Zaręczam Tobie jak i innym użytkownikom forum, że (tu się powtórzę) jest to wierutna bzdura wyssana nawet nie z palca...
    Moje ponad dwudziestoletnia praktyka w zakresie eksploatacji i napraw samochodów (eksploatacji to nawet trzydziestu letnie) pozwala mi na taką wypowiedź.
    Nie ma różnicy, czy silnik jest zapalny "z rozrusznika", czy "na pych". Powiem więcej, umiejętne (delikatne) operowanie sprzęgłem podczas opalania "na pych" jest nawet "zdrowsze" dla silnika. Poczytaj sobie zresztą komentarze umieszczone pod artykułem z linku 1.
    Myślę, że dalsza dyskusja na temat "kręcenia" i "pchania" ma się tak, jak dyskusja nad wyższością świąt, wiesz jakich, i w niczym nie pomoże w rozwiązaniu problemu.
    Pozdrawiam


  • Użytkownik archiwalny

    Dopiero mogę napisać - że problem się rozwiązał.

    Oczywiście mieliście w większości rację. Najbardziej winne okazały się przewody WN (kupione 1,5 roku temu - ponoć oryginalne Koreańskie )

    Najpierw odizolowałem te przewody od siebie, bo jak była wilgoć, to iskrzyło aż miło.. No i była poprawa - zaczął palić idealnie. Aż do momentu gdy nastały mrozy - tego już nie wytrzymały no i kupiłem nowe.

    Teraz zapala super - kable już kupiłem NGK. Zobaczymy ile pożyją.

    Aha, sprawny akumulator tutaj też mieszał - bo jak był mocny to odpalał - a jak słabszy to już nie . Mowa oczywiście o odpalaniu na LPG - stąd musiał mieć duży prąd.

    Dzięki wszystkim i jak coś - to jeśli nawet macie "nowe" przewody - próbujcie je zmienić przy podobnych problemach.


  • Użytkownik archiwalny

    Bzdura
    Wytłumacz mi jaka jest różnica pomiędzy "kręceniem" silnika przez rozrusznik, a za
    pomocą kół (inny kierunek obrotów )

    To co piszesz całkowicie nie zgadza się z podanym w Twoim profilu zawodem.
    Chyba że szkoła była położona na wzniesieniu


  • Użytkownik archiwalny

    Dopiero mogę
    napisać - że problem się rozwiązał.

    Fajnie

    Oczywiście
    mieliście w większości rację. Najbardziej winne okazały się przewody WN (kupione 1,5
    roku temu - ponoć oryginalne Koreańskie )
    Najpierw
    odizolowałem te przewody od siebie, bo jak była wilgoć, to iskrzyło aż miło.. No i
    była poprawa - zaczął palić idealnie.

    I tu, już był powód do wymiany

    Aż do momentu gdy nastały mrozy - tego już nie
    wytrzymały no i kupiłem nowe.

    Długo zwlekałeś, ale dobrze, że problem rozwiązany

    Dzięki wszystkim...

    Szkoda, że nie wpadłeś na spota w Rze.


  • Użytkownik archiwalny

    Witam serdecznie.

    Aby nie zakładać nowego tematu to napisze w tym.

    Wraz z nadejściem zimy i mrozów przyszedł problem z zapalaniem autka
    Otóż, gdy jest duży mróz albo jak ostatnio była odwilż to rozrusznik kręci i kręci ale autko nie chce zapalać Dopiero podłączenie "na krótko" z akumulatora Omegi 2,5 pomaga i zapala od kopa.

    Moje przypuszczenie padają albo na pompę paliwa, która jakimś cudem nie podaje paliwa lub zamarznięta gdzieś woda w układzie paliwowym (najmniejsze prawdopodobieństwo, bo tankuje albo na Bliskiej albo na Shellu) albo przewody WN, które były wymieniane w tamtym roku w październiku (jakiś "no name" za 20 zeta z allegro).

    Stawiam na przewody właśnie i chciałem uzyskać opinie jakie kupić:

    co polecacie?


  • Użytkownik archiwalny

    Jeżeli na "pożyczonym" prądzie zapala bez problemu, to masz słaby akumulator albo duże spadki napięcia(kiepski styk) na drodze od akumulatora do cewki zapłonowej.


  • Admin

    Moje przypuszczenie
    padają albo na pompę paliwa, która jakimś cudem nie podaje paliwa

    A przy innym akumulatorze... podaje?

    lub zamarznięta
    gdzieś woda w układzie paliwowym (najmniejsze prawdopodobieństwo, bo tankuje albo na
    Bliskiej albo na Shellu)

    Takie uwagi co do wody w paliwie:

    1. Bliska... to rzeczywiście stacja stuprocentowo pewna? Poza tym Shell... jeśli stoi w PL, to...
    2. woda w paliwie nie musi się brać ze złego paliwa. Wystarczy, że długo jeździsz zimą z niewielkimi ilościami benzyny w baku (tankowanie za 20 zł i takie tam)... czyli duuużo powietrza w zbiorniku + duże skoki temperatur = po pewnym czasie woda w paliwie. Najlepiej mieć wciąż pod korek zatankowany samochód;
    3. prosty sposób na wyeliminowanie problemu wody: jedź na stację, wlej do baku jakieś 0,3 litra denaturatu i zatankuj do pełna benzyny. Alkohol (denek) wiąże wodę w paliwie, silnikowi nic nie będzie.

    co polecacie?

    Odnośnie przewodów były specjalne wątki, w których porównywano je... Poszukaj i sam podejmij decyzję.


Log in to reply