Ile więcej palą Wasze auta zimą?



  • W pierwszym momencie miałem napisać tylko w którymś ze Swiftowych działów, ale postanowiłem tu.
    Pytanie jak w temacie wątku: Ile więcej palą Wasze auta zimą?. A może właśnie zimą palą Wam mniej?!

    U mnie sprawa wygląda mniej więcej tak:
    Latem jak to latem sporo jeżdżę w jakieś dłuższe trasy, więc spalanie oscyluje mi w granicach 5,0-5,5l/100km. W mieście bez rajdów od świateł do świateł pali ok. 5,7-5,8l/100km. Najmniejsze spalanie z byłych wakacji to 4,9l/100km.
    Jesienią i zimą jeżdżę natomiast głównie krótkie odcinki (3 km rano do stacji i tyle samo z powrotem) i w takim wypadku Swifciak pali mi 6,3-6,8l/100km. Od czasu do czasu trafia się jakaś dłuższa trasa i wtedy spalanie może spaść do jakichś 6,0l/100km. Rekord spalania z zeszłej zimy (w te największe mrozy co potrafiło być prawie -30 stopni Celsjusza) to 7,2l/100km.

    Wychodzi, więc że różnica między największym, a najmniejszym spalaniem to 2,3l/100km (32% różnica)! Natomiast średnio w okresie jesienno-zimowym spalanie wzrasta mi o 1,0-1,3l/100km, czyli wzrost o jakieś 19%.

    Jak jest w przypadku Waszych aut? Im większy silnik tym większy wzrost spalania czy może odwrotnie? Czekam na Wasze opinie!


  • Użytkownik archiwalny

    Przy C4 (silnik 1.6 benzyna 120KM) zaobserwowałem wzrost średniego spalania o ok. 0,5 l/100km (wcześniej było na trasie 35km średnio 7,2, teraz 7,7) - tylko, że to nie jakaś wielka zima - temperatury w okolicach 0 stopni - wzrost spowodowany wymianą opon na "śniegowe" (bo nie będę ich nazywał "zimowymi") - co prawda węższe (16"55x215 zamiast 17"45x225).

    Żona w swojej Mikrze (benzyna 1.2 80KM) zaobserwowała po wymianie wzrost średniego spalania (trasy do 20km) o ok. 1,2 l/100km (z 4,8 do 6,0) - rozwiązanie wydaje się być proste: obecnie wsadza dzieci w foteliki, odpala silnik po czym skrobie przez kilka minut szyby. Jedzie do przedszkola, zostawia dzieci (silnik stygnie), jedzie dalej do pracy.

    Ja nie mam problemu ze skrobaniem, bo trzymam auto w garażu (w zamian mam 10 minutowy spacer)...



  • Czyli widać, że wraz ze spadkiem temperatury mniejsze silniki wykazują większą "wrażliwość" i nadrabiają to większym spalaniem(prawdopodobnie, aby utrzymać temperaturę własną na stałym poziomie).



  • Dlatego czasem stosuje się zasłanianie chłodnicy, lub cieplejsze termostaty



  • lub cieplejsze termostaty

    Możesz rozwinąć temat???


  • Użytkownik archiwalny

    Podczas normalnej pracy silnik ma raczej nadmiar ciepła (bez względu na temp. zewnętrzną) i problemem byłby raczej uszkodzony termostat. W sprawnym układzie chłodzenia zimą powinno być lepiej, chłodzenie przy większej różnicy temperatur pracuje wydajniej.

    Ja stawiam na dłuższy okres dochodzenia silnika do temperatury roboczej. Zimny silnik więcej pali.

    Nie bardzo wierzę też w stygnięcie silnika podczas "zrzutu" dziecka do przedszkola - przerabiam to co dzień i nie ma tam czasu na ostygnięcie kawy, a co dopiero silnika.

    Zmiana kół na inne (średnica, szerokość) też może mieć jakiś wpływ na dłuższą metę, ale jeszcze jest kwestia, czy na stacjach paliw nie zmieniają domieszki na inną (bo w czystą etylinę to nie uwierzę)



  • ale jeszcze jest
    kwestia, czy na stacjach paliw nie zmieniają domieszki na inną (bo w czystą etylinę
    to nie uwierzę)

    No zimą jest chyba lepsze jakościowo paliwo...


  • Użytkownik archiwalny

    Prawdę mówiąc, to nie ma co stygnąć, bo do przedszkola to mamy może z pół kilometra (nie wiem, jak żonie, ale mi "zrzut" zajmuje trochę czasu - może dlatego, że niezbyt przyzwyczajony jestem, a odebranie jeszcze więcej, bo potwory ciągną do pobliskiej piekarni po ciastka).
    Co do spalania - Micra jest czuła na traktowanie pedału gazu: mój rekord na trasie to 4,2l/100km (typowo: 4,5l/100km), ale na autostradzie to już raczej tak 6,5l/100km (przy 140km/h). Za to C4 jest bardzo paliwożerny dopóki się nie rozgrzeje (na krótkich podjazdach spokojnie wciąga 10l/100km, ale w trasie dało się zejść do 5,4l/100km - co prawda to była bardzo spokojna jazda bez korków)...



  • No zimą jest chyba
    lepsze jakościowo paliwo...

    Wierzysz w to?


  • Użytkownik archiwalny

    U mnie niestety zima wyjatkowo zwieksza spalanie, 6.5l oleju w silniku i 8l oleju w skrzyni samo sie nie zagrzeje i tak z 15.5l/100km latem robi sie 18l/100km zima. Dystans 6km do pracy. W trasie roznicy nie zauwazylem i zima i latem wciaga 8.5l/100km jak sie jedzie 100km/h po zwyklych DK i 120-130km/h po eskspresowkach/autostradach.



  • Wierzysz w to?

    No raczej coś muszą zmieniać, bo by każdemu zamarzało w baku...



  • Wierzysz w to?

    Zmieniają się na pewno dodatki do diesla i proporcje w LPG. Co do benzyny to nie wiem.



  • A może właśnie zimą palą Wam mniej?!
    Pali mniej bo częściej rozrusznik nie daje rady odpalić zmuszając mnie do użycia komunikacji miejskiej



  • Możesz rozwinąć
    temat???

    W tico niektórzy zimą stosują termostaty o wyższej temperaturze otwarcia zimą, bodaj ze swifta właśnie, co daje więcej ciepła o tej porze roku, szczególnie w trasie... Nie trzeba wtedy wkładać niczego przed chłodnicę...



  • Zmieniają się na
    pewno dodatki do diesla i proporcje w LPG. Co do benzyny to nie wiem.

    Jeśli chodzi o dodatki, to tak, ale wątpię, żeby lali mniej wody


  • Użytkownik archiwalny

    Jeśli chodzi o dodatki, to tak, ale wątpię, żeby lali mniej wody

    Teraz może mniej kombinują ale na dużych stacjach. Gdzie jest mniej pośredników między stacją a petrochemią. Na małych to i wozak cysterny coś tam doleje a i pracownicy stacji raczej paliwa nie kupują.
    Ale i tankując na dużych stacjach nie ma się pewności czy ropa nie zamarznie przy -20. Co widziałem na przykładzie BP. Dawniej to i można było trafić na odbarwioną opałówkę sprzedawaną jako tańsza zwykła ropa do ciężarówek.


  • Użytkownik archiwalny

    Sam zakładałem ten termostat o większej temperaturze otwarcia czyli 88stopni. faktycznie lepiej silnik się nagrzewał i nie tracił ciepła tak podczas jazdy na mrozie. Ale podczas większych mrozów bardzo dobrze sprawowało się zatykanie 1/3 chłodnicy. Silnik się nie przegrzewał a przy -20 zawsze ładnie trzymał temperaturę.



  • Sam zakładałem ten
    termostat o większej temperaturze otwarcia czyli 88stopni. faktycznie lepiej silnik
    się nagrzewał i nie tracił ciepła tak podczas jazdy na mrozie. Ale podczas większych
    mrozów bardzo dobrze sprawowało się zatykanie 1/3 chłodnicy. Silnik się nie
    przegrzewał a przy -20 zawsze ładnie trzymał temperaturę.

    Ja mam termostat 88C i niedawno założyłem atrapę chłodnicy. Przy temperaturach oscylujących koło 0C, dość często potrafi się włączać wentylator, a więc zasłanianie chłodnicy można było odłożyć na zimniejsze dni



  • Sam zakładałem ten termostat o większej temperaturze otwarcia czyli 88stopni.

    To jaką temperaturę otwarcia ma termostat oryginalny



  • 84, 86??


Log in to reply