Lotnicza technologia XJ


  • Użytkownik archiwalny

    Pierwszy raz w życiu widzę tak zdeformowany przez ogień a nie biorący wcześniej udziału w wypadku pojazd. 2/3 auta: dach, prawa strona , tył pojazdu to wszystko się stopiło
    Pożar jaguara: zdjęcia, filmik

    Jaguar tak opisuje technologię wykonania nadwozia:

    Cytat:

    Linia XJ oferuje modele o standardowym i wydłużonym rozstawie osi, każdy z nich posiadający nadwozie wykonane z lekkiego aluminium i skonstruowane przy użyciu zaawansowanych technologii lotniczych.

    Jestem zszokowany tym co zostało z tego auta przy średnim pożarze ( jak widać mi. opony nie spłoneły ) Ciekawe jak te luxusowe auta wychodzą z crash - testów


  • Użytkownik archiwalny

    Jak już się palił to mogli go w spokoju zostawić. Tak gościowi pomniejszą odszkodowanie o wartość wraku.


  • Użytkownik archiwalny

    Jak
    już się palił to mogli go w spokoju zostawić. Tak gościowi pomniejszą odszkodowanie
    o wartość wraku.

    silnik, skrzynia, zawieszenie, układ wydechowy są Raptem trochę wnętrza ( koło zapasowe jest ) i blach na zew. się spaliło

    IMHO to te lotnicze dodatki ( może jakiś stop magnezu ) mogły zapewnić taki ładny efekt końcowy.



  • Jak
    już się palił to mogli go w spokoju zostawić. Tak gościowi pomniejszą odszkodowanie
    o wartość wraku.

    Raczej strażacy przyjechali już na dogaszenie. Auto pali się szybko a w pięć minut to strażacy nie dojadą. Nie ma bata


  • Użytkownik archiwalny

    Raczej strażacy
    przyjechali już na dogaszenie. Auto pali się szybko a w pięć minut to strażacy nie
    dojadą. Nie ma bata

    zauważ że na filmiku widać ogień pod podwoziem a jednak opony nie uległy spaleniu. Dla mnie nieporozumieniem jest że ogień trawi 2/3 nadwozia. Po drzwiach nie zostają wzmocnienia etc - kluczowe dla bezpieczeństwa elementy



  • zauważ że na
    filmiku widać ogień pod podwoziem a jednak opony nie uległy spaleniu. Dla mnie
    nieporozumieniem jest że ogień trawi 2/3 nadwozia. Po drzwiach nie zostają
    wzmocnienia etc - kluczowe dla bezpieczeństwa elementy

    Aż tak bardzo nie znam się na wytrzymałości materiałów (a powinienem ), ale wydaje mi się, że aluminium w technologii lotniczej jest bardzo wytrzymałe (tzw. duraluminium). W przypadku zastosowania go w budowie samochodów pewnie wytrzymałościowo się sprawdza, ale temperaturę topnienia ma znacznie niższą niż stal


  • Użytkownik archiwalny

    Aż tak bardzo nie
    znam się na wytrzymałości materiałów (a powinienem ), ale wydaje mi
    się, że aluminium w technologii lotniczej jest bardzo wytrzymałe (tzw.
    duraluminium). W przypadku zastosowania go w budowie samochodów pewnie
    wytrzymałościowo się sprawdza, ale temperaturę topnienia ma znacznie niższą niż stal

    Zauważ że z tyłu nadwozia ocalała niemal całkowicie tylna za zderzakowa belka ( absorbująca siłę uderzenia ) która jest wykonana z ... aluminium Felgi 4 na samochodzie i jedna w bagażniku też całe. O co w tym wszystkim chodzi



  • Zauważ że z tyłu
    nadwozia ocalała niemal całkowicie tylna za zderzakowa belka ( absorbująca siłę
    uderzenia ) która jest wykonana z ... aluminium Felgi 4 na samochodzie i jedna w
    bagażniku też całe. O co w tym wszystkim chodzi

    No właśnie. Samoloty też płona prawie doszczętnie a obciążenia przenoszą olbrzymie.
    A felgi są z dość grubego stopu aluminium. Może dla tego ocalały


  • Użytkownik archiwalny

    No właśnie.
    Samoloty też płona prawie doszczętnie a obciążenia przenoszą olbrzymie.
    A felgi są z dość
    grubego stopu aluminium. Może dla tego ocalały

    pic na wodę foto montaż z tymi nowoczesnymi materiałami - są drogie i jak widać mało trwałe. Stal po spaleniu przynajmniej by przetworzyli w hucie ponownie



  • pic na wodę foto
    montaż z tymi nowoczesnymi materiałami - są drogie i jak widać mało trwałe. Stal po
    spaleniu przynajmniej by przetworzyli w hucie ponownie

    Wszędzie oszczędności - wmawiają klientom, że to nadwozie aluminiowe, a dają duroplast jak w starym Trabancie

    Możliwe, że właśnie tak jak napisaliście wcześniej - lotniczy stop aluminium z magnezem jest wytrzymały mechanicznie, niestety nie wytrzymuje wysokich temperatur. Zresztą pamiętam z lekcji fizyki, że sam magnez (wiórki) pali się ostro


  • Użytkownik archiwalny

    Zresztą pamiętam z lekcji
    fizyki, że sam magnez (wiórki) pali się ostro

    I strzela Skopcil sie kawalek biurka na fizyce w LO


  • Użytkownik archiwalny

    Dlatego trzeba kupować AC i jak się zacznie palić, to spier.alać jak najdalej i podziwiać fajerwerki...


  • Użytkownik archiwalny

    nie mogli... tak niestety już jest jak się pali to trzeba gasić, powiedzmy że zmniejszyli w ten sposób ilość spalin które dostały się do atmosfery...

    a reszty się spytam, co do diabła ma odporność konstrukcji samochodu na spalanie do jego bezpieczeństwa...
    no stopiła się konstrukcja i co z tego?? wolałbym 3 mln razy rozbić się takim jaguarem niż swiftem... a przecież on jest zrobiony ze stali, nie byle jakiej japońskiej (przynajamniej mój)!!

    w życiu widziałem kilka pożarów samochodów, większość spaliła się na parkingu, kilka w trakcie jazdy jak ten jaguar, a raz w wyniku wypadku, od razu dodam że wcześniej samochód zmiótł z powierzchni ziemi słup sygnalizacji świetlnej i zatrzymał się na następnym

    więc nie piszcie, że aluminium jest złe.. jest zajebiste bo jest lekkie i wytrzymałe!!
    a czy kiedyś ludzie narzekali na latanie samolotami z drewna i płótna??

    i jeszcze pozdrawiam wszystkich którzy mają boazerię w domu... albo całe ściany w panelach..


  • Użytkownik archiwalny

    nie mogli... tak
    niestety już jest jak się pali to trzeba gasić, powiedzmy że zmniejszyli w ten
    sposób ilość spalin które dostały się do atmosfery...
    a reszty się
    spytam, co do diabła ma odporność konstrukcji samochodu na spalanie do jego
    bezpieczeństwa...
    no stopiła się
    konstrukcja i co z tego?? wolałbym 3 mln razy rozbić się takim jaguarem niż
    swiftem... a przecież on jest zrobiony ze stali, nie byle jakiej japońskiej
    (przynajamniej mój)!!

    to właśnie ( japońska ) jest byle jaka stal Zauważ że japońce z lat 80 i 90 bardzo często pękały wpół przy zderzeniu - ta stal była mocno zasiarczona, zresztą Japonia jako wyspa nie ma zbyt wielu złóż i w większości wszystko importuje.

    w życiu widziałem
    kilka pożarów samochodów, większość spaliła się na parkingu, kilka w trakcie jazdy
    jak ten jaguar, a raz w wyniku wypadku, od razu dodam że wcześniej samochód zmiótł z
    powierzchni ziemi słup sygnalizacji świetlnej i zatrzymał się na następnym

    ja też tych wypadków sporo widziałem, ale jaguar jakoś utajnia te crash testy

    więc nie piszcie,
    że aluminium jest złe.. jest zajebiste bo jest lekkie i wytrzymałe!!

    jest średnio dobre , aluminium też "koroduje" - utlenia się lepiej brzmi, koszt jego wytworzenia jest olbrzymi a możliwość odbudowy samochodu o szkielecie z aluminium niemal niemożliwy ( niemal jak naprawa felgi stalowej vs aluminiowej ).

    a czy kiedyś ludzie
    narzekali na latanie samolotami z drewna i płótna??
    i jeszcze
    pozdrawiam wszystkich którzy mają boazerię w domu... albo całe ściany w panelach..

    trabant 601 i poprzednik P70 też byli np. plastikowi a jednak jakoś ten materiał w 100% poszycia ( poza hamerykańskimi krążownikami ) się nie przyjął w codziennej budowie pojazdów


  • Admin

    jest średnio dobre
    , aluminium też "koroduje" - utlenia się lepiej brzmi, koszt jego wytworzenia jest
    olbrzymi a możliwość odbudowy samochodu o szkielecie z aluminium niemal niemożliwy

    Owszem, utlenia się, ale IMO jest fabrycznie dobrze zabezpieczone przed tym utlenianiem w codziennych warunkach eksploatacji. Dłużej "wytrzyma" niż tradycyjnie zabezpieczona stal. Inna kwestia, jeśli chodzi o ekstremalne warunki, np. pożar - wtedy zabezpieczenia nie gwarantują ochrony (bo nie do tego służą).
    Koszt wytworzenia - piszesz - jest olbrzymi... tak, ale czy to są auta dla przeciętnego człowieka? Kupują je ci, których na to stać, więc owe koszty wytworzenia są w stanie pokryć z uśmiechem na ustach...
    Piszesz o odbudowie; sądzisz, że właściciel takiej bryki będzie starał się "wyklepać" jaguara? Niekoniecznie - będzie się cieszył, że przeżył wypadek, weźmie kasę z ubezpieczenia i kupi sobie nowego... Akurat właściciele takich samochodów nie są zainteresowani doprowadzaniem zniszczonych aut do stanu względnej używalności. Próbował będzie (być może) handlarz, ale to już "inna inszość" i nie sprawa właściciela.

    trabant 601 i
    poprzednik P70 też byli np. plastikowi a jednak jakoś ten materiał w 100% poszycia (
    poza hamerykańskimi krążownikami ) się nie przyjął w codziennej budowie pojazdów

    A pewnie, że się nie przyjął, bo był za dobry - nie korodował... Plastikowym Trabantem można było jeździć dziesiątkami lat i nic się nie działo z karoserią, dopóki się nie przywaliło w coś, wtedy tworzywo szło w drzazgi. No to przykręcało się cały nowy element, lakierowało i po kłopocie.
    Sugerujesz, że się tworzywo sztuczne nie przyjęło ze względu na brak ochrony w razie kolizji; nieprawda. To nie poszycie plastikowe chroni pasażerów (podobnie blachy nie chronią) - plastiki na Trabancie zamocowane były na solidnym szkielecie stalowym, a ten (o ile dobrze pamiętam) na ramie podwoziowej... Gdybyś zobaczył "klatkę" nadwozia Trabanta, zdziwiłbyś się bardzo. Szczególnie przód miał (że się tak wyrażę) "pancerny". Owszem, plastiki łamały się znakomicie, ale ukryty pod nimi szkielet pochłaniał energię i chronił ludzi wewnątrz auta. I tyle na temat...
    Jednak czy dzisiejszy producent będzie dążył do produkowania popularnych samochodów niekorodujących, do którego po parunastu latach (lub wcześniej) nikt nie będzie dokupował elementów karoserii w miejsce "zgniłych"? Nie, bo to nie leży w interesie producenta. Takie rozwiązania już przerobiono. Nie opłaci się całemu przemysłowi, blacharzom, lakiernikom... i wszystko.


  • Użytkownik archiwalny

    Koszt wytworzenia -
    piszesz - jest olbrzymi... tak, ale czy to są auta dla przeciętnego człowieka?

    Jednym z nielicznych alu aut które się sprawdziły przez dziesiątki lat był land rover

    Kupują je ci, których na to stać, więc owe koszty wytworzenia są w stanie pokryć z
    uśmiechem na ustach...

    LR powyżej wspomniany był samochodem dla szerszych ( mi. rolników ) mas

    Piszesz o
    odbudowie; sądzisz, że właściciel takiej bryki będzie starał się "wyklepać" jaguara?
    Niekoniecznie - będzie się cieszył, że przeżył wypadek, weźmie kasę z
    ubezpieczenia i kupi sobie nowego... Akurat właściciele takich samochodów
    nie są zainteresowani doprowadzaniem zniszczonych aut do stanu względnej
    używalności. Próbował będzie (być może) handlarz, ale to już "inna inszość" i nie
    sprawa właściciela.

    i o to właśnie mi chodzi. Miłośnicy oooo kupują takiego używanego TDIka i myślą że wszystko jest

    A pewnie, że się
    nie przyjął, bo był za dobry - nie korodował... Plastikowym Trabantem można było
    jeździć dziesiątkami lat i nic się nie działo z karoserią, dopóki się nie przywaliło
    w coś, wtedy tworzywo szło w drzazgi. No to przykręcało się cały nowy element,
    lakierowało i po kłopocie.

    Smarty są w podobnej technologi wykonane

    Sugerujesz, że się
    tworzywo sztuczne nie przyjęło ze względu na brak ochrony w razie kolizji;
    nieprawda. To nie poszycie plastikowe chroni pasażerów (podobnie blachy nie chronią)

    • plastiki na Trabancie zamocowane były na solidnym szkielecie stalowym, a ten (o
      ile dobrze pamiętam) na ramie podwoziowej... Gdybyś zobaczył "klatkę" nadwozia
      Trabanta, zdziwiłbyś się bardzo. Szczególnie przód miał (że się tak wyrażę)
      "pancerny". Owszem, plastiki łamały się znakomicie, ale ukryty pod nimi szkielet
      pochłaniał energię i chronił ludzi wewnątrz auta. I tyle na temat...

    nic odnośnie bezpieczeństwa tworzyw wieko-cząsteczkowych nie sugeruje
    Trabant był na ramie i to ona gniła, często się przełamywała - poszycie było niezniszczalne. Gdyby nie fatalne umiejscowienie baku z przodu to był by to jedne z najbezpieczniejszych miejskich pojazdów

    Jednak czy
    dzisiejszy producent będzie dążył do produkowania popularnych samochodów
    niekorodujących, do którego po parunastu latach (lub wcześniej) nikt nie będzie
    dokupował elementów karoserii w miejsce "zgniłych"? Nie, bo to nie leży w interesie
    producenta. Takie rozwiązania już przerobiono. Nie opłaci się całemu przemysłowi,
    blacharzom, lakiernikom... i wszystko.

    dzisiejsze auta są projektowane na 8-10 lat



  • a reszty się
    spytam, co do diabła ma odporność konstrukcji samochodu na spalanie do jego
    bezpieczeństwa...

    Na mnie proszę nie krzycz! W końcu to ja wskazałem samolot jako kontrargument


  • Użytkownik archiwalny

    Na mnie proszę nie
    krzycz! W końcu to ja wskazałem samolot jako kontrargument

    jak się auto rozbije i nastąpi jego zapalenie a kierowca będzie w nim uwięziony to w takim "dzagu" ma nikłe szanse na przybycie pomocy na czas. Co do bezpieczeństwa to takie el jak: wzmocnienia w drzwiach , szkielet dachu powinny zostać niczym orurowanie w rajdówce


  • Admin

    Jednym z
    nielicznych alu aut które się sprawdziły przez dziesiątki lat był land rover

    OK. Jednak zaryzykuję stwierdzenie, że prawdopodobnie stop, z którego wykonano karoserię Land Rovera i stop z budy spalonego Jaguara... to dwa różne stopy. I różne ceny tych stopów.

    LR powyżej
    wspomniany był samochodem dla szerszych ( mi. rolników ) mas

    Jw.

    i o to właśnie mi
    chodzi. Miłośnicy oooo kupują takiego używanego TDIka i myślą że wszystko jest

    No cóż...

    Trabant był na
    ramie i to ona gniła, często się przełamywała - poszycie było niezniszczalne.

    Nic o tym nie słyszałem, za to wiem, że były problemy z tzw. "wroną" - częścią ramy znajdującą się pod silnikiem.
    Ale to inna kwestia; pisałeś o "niesprawdzonym" poszyciu z tworzywa sztucznego, że jest ponoć do kitu, bo zapewnia słabą ochronę.
    BTW dziś na parkingu widziałem Clio (jakieś w miarę młode) sąsiada - musiał gdzieś ostatnio zahaczyć przednim błotnikiem, bo jest ono popękane i ma kanciaste dziury... z ciekawości podszedłem i sprawdziłem, wkładając paluchy: plastik...

    Gdyby
    nie fatalne umiejscowienie baku z przodu to był by to jedne z najbezpieczniejszych
    miejskich pojazdów

    A widzisz... chociaż ma plastikowe poszycie.

    dzisiejsze auta są
    projektowane na 8-10 lat

    Podobno.
    Chociaż nie jestem pewny tego, IMHO jeśli zadbać o stan blacharki, posłuży dużo dłużej (moje tico ma 14 lat, ma konserwowane przekroje, 2 lata temu pozbyłem się rudej z drzwi... i wygląda oraz jeździ nadzwyczaj dobrze).


Log in to reply