pewna historia kupna uzywanego pojazdu


  • Użytkownik archiwalny

    do przejzenia tutaj

    i poniewaz takich historii jest coraz wiecej
    nastepne auto bedzie albo nowe
    albo od zaufanego czlowieka <img src="/images/graemlins/smirk.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    do przejzenia tutaj
    i poniewaz takich historii jest coraz wiecej
    nastepne auto bedzie albo nowe
    albo od zaufanego czlowieka

    nawet w salonie nie można kupić pewnego auta <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" /> ciekawe czy tak to jest tylko w Polsce <img src="/images/graemlins/sick_.gif" alt="" />



  • nawet w salonie nie można kupić pewnego auta ciekawe czy tak to jest tylko w Polsce

    Odpowiem - nie <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Na Ukrainie jest jeszcze większy bałagan, bo trafiają tam często autka od nas, ot chociażby wyeksploatowane Mercedesy W 124 i to w częściach, bo podobnie jak było kiedyś u nas, taniej wychodzi kupić składaka niż całe autko. Stan techniczny ichniejszych samochodów, to często totalna ruina.


  • Użytkownik archiwalny

    do przejzenia tutaj
    i poniewaz takich historii jest coraz wiecej
    nastepne auto bedzie albo nowe
    albo od zaufanego czlowieka

    Gość został faktycznie wprowadzony w błąd. Czy zrobił to serwis - trudno powiedzieć. Natomiast po tym co napisał widać że jest typowym pieniaczem. Jego teoria jest taka jak opisał, prawda może być inna. Ostatecznie zwrócił auto, odzyskał wszystkie pieniądze, IMO niepotrzebnie szkaluje być może niewinnych ludzi.


  • Użytkownik archiwalny

    Gość został faktycznie wprowadzony w błąd. Czy zrobił to serwis - trudno powiedzieć. Natomiast
    po tym co napisał widać że jest typowym pieniaczem. Jego teoria jest taka jak opisał,
    prawda może być inna. Ostatecznie zwrócił auto, odzyskał wszystkie pieniądze, IMO
    niepotrzebnie szkaluje być może niewinnych ludzi.

    Ciekawa teoria. To tak jak napisać. że zachciało mu się Vectry używanej zamiast kupić nową full wyposażoną Pandę czy Punto.Gostek wydał lekkko 50tys. na samochód w serwisie Łopla ufając w słowo pisane jak i w zapewnienia.Dla mnie nie jest pieniaczem, zna swoje prawa a zwrot gotówki udowodnił jego racje. Ja też bym się wkurzył w ewidentne oszustwo i podrabianie książki serwisowej. Trzeba więcej ludzi takich umiejących walczyć o swoje prawa by zmniejszyć ilość cwaniaków.


  • Użytkownik archiwalny

    Ostatecznie zwrócił auto, odzyskał wszystkie pieniądze, IMO
    niepotrzebnie szkaluje być może niewinnych ludzi.

    Niewinnych? A kto cofnął przebieg i podrobił książkę serwisową <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> ? A może całe auto to jakiś przeszczep <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Niewinnych? A kto cofnął przebieg i podrobił książkę serwisową ? A może całe auto to jakiś
    przeszczep

    Np. Gość z Gniezna, który sprzedał auto do Dixi-Caru.


  • Użytkownik archiwalny

    Np. Gość z Gniezna, który sprzedał auto do Dixi-Caru.

    Gdyby gość z Gniezna sprzedał to auto gospodyni domowej to można by uwierzyć, że nic ona nie wiedziała. Ale autoryzowany serwis nie może się tłumaczyć niewiedzą - szczególnie, że jak jest opisane, ustalenie rzeczywistego przebiegu nie stanowiło problemu dla osoby nie będącej ekspertem. Tak więc nie ma znaczenia kto licznik skręcił (osobiście nie wierzę, żeby pierwszy właściciel był tak bezczelny by skręcone auto sprzedać do ASO) - dealer o tym wiedział (a jeśli nie, to przez swoje zaniedbanie) i za to odpowiada.


  • Użytkownik archiwalny

    Ciekawa teoria. To tak jak napisać. że zachciało mu się Vectry używanej zamiast kupić nową full
    wyposażoną Pandę czy Punto.Gostek wydał lekkko 50tys. na samochód w serwisie Łopla ufając w
    słowo pisane jak i w zapewnienia.Dla mnie nie jest pieniaczem, zna swoje prawa a zwrot gotówki
    udowodnił jego racje. Ja też bym się wkurzył w ewidentne oszustwo i podrabianie książki
    serwisowej. Trzeba więcej ludzi takich umiejących walczyć o swoje prawa by zmniejszyć ilość
    cwaniaków.

    Czy mamy jakąkolwiek pewność że Dixi-Car miał świadomość większego przebiegu niż podany ? Nie mamy takiej pewności, a zatem cała teoria ma bardzo kruche podstawy. Nie twierdzę że wszystko jest ok, ale Dixi-Car mógł nie mieć żadnej świadomości tego że auto ma podrobioną książkę i większy przebieg. Wszystko co napisał były właściciel auta, to wyłącznie jego domysły i jego teoria, na jej poparcie nie ma żadnych argumentów. Skoro komputer pokazywał że licznik nie jest cofnięty, a u dealerów nie ma dostępu do centralnej bazy, to mogłobyć tak:
    Dixi-Car kupuje auto z przebiegiem np. 60.000km i książką serwisową od importera z Gniezna. Dix-Car sprawdza komputer pokładowy i potwierdza że przebieg jest oryginalny. Następie kilka miesięcy jeżdżą nim pracownicy serwisu. Później zostaje sprzedany naszemu bohaterowi i tu się okazuje że przebieg jest inny, a książka fałszywa. Jak widać Dixi-Car mógł nawet nie wiedzieć o tym że przebieg jest zaniżony. Nie chcę tu nikogo zbytni bronić, ale nie lubię gdy ktoś rzuca naprawdę mocne oskarżenia, które opiera wyłacznie na swoich domysłach.
    To tak jak Kaczyński kiedyś powiedział, że brak dowodu na istnienie układu jest najlepszym dowodem na to, że układ istnieje <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    (a jeśli
    nie, to przez swoje zaniedbanie) i za to odpowiada.

    Moim zdaniem w świetle powyższych faktów pewni możemy być najwyżej tego. Za swoje zaniedbanie odpowiedzialność ponosi i pieniądze za auto zwrócił. Reszta to domysły bohatera opowieści. IMO zbyt łatwo rzuca bardzo poważne oskarżenia.


  • Użytkownik archiwalny

    Jestem pewien, że Dixi car jako niesłusznie pomówiony pozwie człowieka o naruszenie dobrego imienia <img src="/images/graemlins/smirk.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Jestem pewien, że Dixi car jako niesłusznie pomówiony pozwie człowieka o naruszenie dobrego imienia

    Tego to się raczej nie dowiemy. <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Moim zdaniem w świetle powyższych faktów pewni możemy
    być najwyżej tego. Za swoje zaniedbanie
    odpowiedzialność ponosi i pieniądze za auto
    zwrócił. Reszta to domysły bohatera opowieści. IMO
    zbyt łatwo rzuca bardzo poważne oskarżenia.

    Pozostaje kwestia sfałszowania książki serwisowej...


  • Użytkownik archiwalny

    Tego to się raczej nie dowiemy.

    No nie dowiemy, bo go nie pozwie. Gdyby pozwał, to by sam umoczył solidnie. Biegły sądowy pewnie by ustalił, kto sfałszował książkę serwisową, a to już chyba podpada pod fałszowanie dokumentów...


  • Użytkownik archiwalny

    Pozostaje kwestia sfałszowania książki serwisowej...

    Toż przecież napisałem że mogli kupić z książką od gościa z Gniezna.


  • Użytkownik archiwalny

    No nie dowiemy, bo go nie pozwie. Gdyby pozwał, to by sam umoczył solidnie. Biegły sądowy pewnie by
    ustalił, kto sfałszował książkę serwisową, a to już chyba podpada pod fałszowanie dokumentów...

    Zobacz jak się tworzy plotka... Po przeczytaniu założyłeś że książkę sfałszowano w Dixi-Car. Tymczasem nie ma na to najmniejszego dowodu. To tak jak bym napisałe elaborat i kilka razy powtórzył w nim że Orełek mnie oszukał, wielu ludzi by w to uwierzyło bez zastanowienia. Nie bronię Dixi-Caru, ale przeczytaj ta opowieść jeszcze raz, wyławiając tylko fakty, bez ich interpretacji przez autora. Na ich podstawie można opowiedzieć całkiem inna historię <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Admin

    Nie bronię Dixi-Caru, ale przeczytaj ta opowieść jeszcze raz, wyławiając tylko fakty, bez
    ich interpretacji przez autora. Na ich podstawie można opowiedzieć całkiem inna historię

    Chociaz prawdopodobienstwo jest spore, ze to wlasnie salon jest winny, jednak:

    zawsze sluchajac relacji jednej strony, nalezy zastanowic sie, co na to powiedzialaby druga strona


  • Użytkownik archiwalny

    Toż przecież napisałem że mogli kupić z książką od gościa z Gniezna.

    i dlatego sprzedali auto gosciowi poprzez firmę "córkę" ? <img src="/images/graemlins/smirk.gif" alt="" />

    Jarek ja Cie prosze <img src="/images/graemlins/skromny.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    i dlatego sprzedali auto gosciowi poprzez firmę "córkę" ?

    Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Znam wiele firm gdzie każdy rodzaj działalnosci jest prowadzony przez odrębną spółkę córkę.


  • Użytkownik archiwalny

    Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Znam wiele firm gdzie każdy rodzaj działalnosci jest
    prowadzony przez odrębną spółkę córkę.

    Cytat:

    przedstawiam kopię oferty firmy Dixi-Car znalezionej na ich stronie internetowej.

    W piątek 13 lutego 2009 roku pojawiłem się siedzibie firmy Dixi-Car w Warszawie. Mój brak doświadczenia miało jednak uspokoić miejsce, w którym kupowałem samochód a więc Autoryzowany Dealer Opla salon Dixi-Car.

    Ostatecznie za samochód w firmie Dixi-Car zapłaciłem 48 900 zł. W trakcie finalizowania transakcji okazało się, że na fakturze widnieje jako sprzedawca zamiast Dixi-Car firma Neo-car.

    oznajmiając mi, że ja nie kupiłem przecież tego Opla w Dixi-Car tylko w Neo-Car po przeciwnej stronie ulicy. To już był szczyt bezczelności!. Wyjaśniłem mu, że o firmie Neo-car dowiedziałem się w momencie podpisywania faktury a cały proces zakupu odbywał się w salonie Opla jak również ogłoszenie o moim samochodzie z gwarantowanym niby przebiegiem widniało na stronie Dixi-Car

    <img src="/images/graemlins/smirk.gif" alt="" />


Log in to reply