Mandaty w Polsce
-
@BPX33 napisał w Mandaty w Polsce:
Jeździłem po Niemczech już trochę i nie widzę specjalnej różnicy w "stresogenności". Natomiast porównując Warszawę i Berlin jazda po tym drugim jest rzeczywiście dużo bardziej stresogenna.
Hehehe, BPX - teraz to Ty mnie ubawiłeś. :-D
Gdzie jeździłeś po Niemczech? Do Berlina przejechałeś się autostradą, 80 km od polskiej granicy? To jedno Ci napiszę: NIE JEŹDZIŁEŚ po Niemczech. :-)
Był czas, gdy sporo podróżowałem ze znajomymi, ale do Niemiec Zachodnich - Duesseldorf, Kolonia, Rammstein, Frankfurt nad Menem. Przejazd przez Niemcy Wschodnie - tereny po byłym NRD - traktowaliśmy zawsze tranzytowo; po prostu trzeba było tylko jak najszybciej przejechać, najlepiej bez zatrzymywania się, ewentualnie tylko na stację po paliwo i do kibelka. Na Zachodzie było zupełnie inaczej. Stąd rozumiem Esena, bo on wie, o czym pisze...Ja spory stres miałem w Paryżu na rondzie De Gaulle'a przy Łuku Triumfalnym, gdzie jest teoretycznie sześć pasów ruchu... Stres jak diabli, ale jakoś się jeździ - i ruch nie jest tam kierowany: KLIK na YT
Teraz podobny stres mam przy prawie każdej wizycie w Wawie.@leo napisał w Mandaty w Polsce:
Hehehe, BPX - teraz to Ty mnie ubawiłeś. :-D
Gdzie jeździłeś po Niemczech? Do Berlina przejechałeś się autostradą, 80 km od polskiej granicy? To jedno Ci napiszę: NIE JEŹDZIŁEŚ po Niemczech. :-)Jak zwykle nic nie wiesz, ale się wypowiesz...
-
@esen napisał w Mandaty w Polsce:
@BPX33 napisał w Mandaty w Polsce:
@esen napisał w Mandaty w Polsce:
Dodatkowo jeszcze, różnica z pasami też jest taka, że w Niemczech one są dużo rzadsze. U mnie w małej gminie to mamy może ze trzy zebry.
Zasada jest taka, że poza pasami ma pieszy takie prawa jak w Polsce na pasach. Jak już zdoła wejść na jezdnię to ma już pierwszeństwo, bo jak miałby nie mieć.
Podobnie ma się rzecz w UK. Tutaj zasadniczo w większości nie ma nawet pasów, a przejścia są oznakowane lampami w kształcie kuli białymi lub żółtymi, które mrygają. Na żółtych pieszy ma pierwszeństwo i to kierowca auta musi się zatrzymać. Często są nawet kamery, które to sprawdzają i można wyłapać mandat.
Przejście na czerwonym świetle nawet przed radiowozem nie wiąże się z mandatem. Dopóki mie zagrażasz swojemu bezpieczeństwu jest ok.
Mieszkam tu już prawie 3 lata i ani razu nie widziałem wypadku z potrąceniem pieszego czy takiego aby auta były rozpirzone w drobny mak. Będąc w tym czasie w PL może w sumie 2 miesiące widziałem takie akcje nie raz. W PL ludzie nie boją się naginać przepisów. I myślę, że batem byłyby rozwiązania np z UK. Punktów karnych 12 i utrzymują się min 3 lata. Przy czym przy 9 punktach już praktycznie nikt Cie nie ubezpieczy, a polisa jest na kierowcę nie na auto. Już nawet 1 pkt na koncie potrafi spowodować sporą zwyżkę na ubezpieczenie. I to ludzi boli i dlatego przestrzegają przepisów.
@Gooral napisał w Mandaty w Polsce:
W PL ludzie nie boją się naginać przepisów. I myślę, że batem byłyby rozwiązania np z UK. Punktów karnych 12 i utrzymują się min 3 lata. Przy czym przy 9 punktach już praktycznie nikt Cie nie ubezpieczy, a polisa jest na kierowcę nie na auto. Już nawet 1 pkt na koncie potrafi spowodować sporą zwyżkę na ubezpieczenie. I to ludzi boli i dlatego przestrzegają przepisów.
Nic to nie da. W Polsce jakie by nie były kary i tak będą łamać przepisy, bo to taki kraj.
Najlepszym przykładem jest stosunkowo "świeża" akcja policji o zabieraniu prawka za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o 51 km/h i więcej. Do końca 2018 roku ilość kierowców którym zabrano prawka systematycznie spadała. W tym roku znowu jest wzrost i to pokaźny. Podobnie wygląda sprawa z pijanymi. Było lepiej i znowu się pogarsza... -
@leo napisał w Mandaty w Polsce:
Hehehe, BPX - teraz to Ty mnie ubawiłeś. :-D
Gdzie jeździłeś po Niemczech? Do Berlina przejechałeś się autostradą, 80 km od polskiej granicy? To jedno Ci napiszę: NIE JEŹDZIŁEŚ po Niemczech. :-)Jak zwykle nic nie wiesz, ale się wypowiesz...
@BPX33 napisał w Mandaty w Polsce:
Jak zwykle nic nie wiesz, ale się wypowiesz...
Naprawdę chcesz tu wojować?
Nie starczy Ci codziennej wojny na drodze? -
@Gooral napisał w Mandaty w Polsce:
W PL ludzie nie boją się naginać przepisów. I myślę, że batem byłyby rozwiązania np z UK. Punktów karnych 12 i utrzymują się min 3 lata. Przy czym przy 9 punktach już praktycznie nikt Cie nie ubezpieczy, a polisa jest na kierowcę nie na auto. Już nawet 1 pkt na koncie potrafi spowodować sporą zwyżkę na ubezpieczenie. I to ludzi boli i dlatego przestrzegają przepisów.
Nic to nie da. W Polsce jakie by nie były kary i tak będą łamać przepisy, bo to taki kraj.
Najlepszym przykładem jest stosunkowo "świeża" akcja policji o zabieraniu prawka za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o 51 km/h i więcej. Do końca 2018 roku ilość kierowców którym zabrano prawka systematycznie spadała. W tym roku znowu jest wzrost i to pokaźny. Podobnie wygląda sprawa z pijanymi. Było lepiej i znowu się pogarsza...@BPX33 napisał w Mandaty w Polsce:
Nic to nie da. W Polsce jakie by nie były kary i tak będą łamać przepisy, bo to taki kraj.
Czyli co? Najlepiej nic nie robić.
A Niemcy ze swoimi rozwiązaniami są TURBOGŁUPCAMI.
Naprawdę nie widzisz żadnych rozwiązań dla Polaków? -
@BPX33 napisał w Mandaty w Polsce:
Jak zwykle nic nie wiesz, ale się wypowiesz...
Naprawdę chcesz tu wojować?
Nie starczy Ci codziennej wojny na drodze?@leo napisał w Mandaty w Polsce:
Naprawdę chcesz tu wojować?
Nie starczy Ci codziennej wojny na drodze?To po co zaczynasz? Nie wiesz gdzie i ile jeździłem, a od razu zarzucasz mi brak wiedzy o kierowcach i jeżdżeniu po Niemczech.
Tyle lat już jestem na forum, a jeszcze się nie nauczyłeś, że ja na głupie zaczepki zawsze zareaguję, a to było ewidentne przywalenie się do mnie...@leo napisał w Mandaty w Polsce:
A Niemcy ze swoimi rozwiązaniami są TURBOGŁUPCAMI.
Naprawdę nie widzisz żadnych rozwiązań dla Polaków?Tak właśnie myślę. Ani obecna sytuacja, ani ta którą proponują wprowadzić, ani żadna z Waszych nie rozwiąże w Polsce problemu łamania przepisów i wypadków śmiertelnych.
Nawet gdyby wprowadzić mandaty zaczynające się od 50 tys. zł dalej byłyby wypadki śmiertelne i ludzie łamiący przepisy, bo taka "Polska mentalność" i "ułańska fantazja"... -
@leo napisał w Mandaty w Polsce:
Naprawdę chcesz tu wojować?
Nie starczy Ci codziennej wojny na drodze?To po co zaczynasz? Nie wiesz gdzie i ile jeździłem, a od razu zarzucasz mi brak wiedzy o kierowcach i jeżdżeniu po Niemczech.
Tyle lat już jestem na forum, a jeszcze się nie nauczyłeś, że ja na głupie zaczepki zawsze zareaguję, a to było ewidentne przywalenie się do mnie...@leo napisał w Mandaty w Polsce:
A Niemcy ze swoimi rozwiązaniami są TURBOGŁUPCAMI.
Naprawdę nie widzisz żadnych rozwiązań dla Polaków?Tak właśnie myślę. Ani obecna sytuacja, ani ta którą proponują wprowadzić, ani żadna z Waszych nie rozwiąże w Polsce problemu łamania przepisów i wypadków śmiertelnych.
Nawet gdyby wprowadzić mandaty zaczynające się od 50 tys. zł dalej byłyby wypadki śmiertelne i ludzie łamiący przepisy, bo taka "Polska mentalność" i "ułańska fantazja"...@BPX33 napisał w Mandaty w Polsce:
To po co zaczynasz? Nie wiesz gdzie i ile jeździłem, a od razu zarzucasz mi brak wiedzy o kierowcach i jeżdżeniu po Niemczech.
Wiem, bo pisałeś, dokąd jeździłeś. :-) I zapewniam Cię jeszcze raz: teren przygraniczny z PL i Bln to naprawdę nie są całe Niemcy. Do Niemiec to jeszcze daleko. :-) Zresztą Twoje wypowiedzi dobitnie świadczą o tym, że obca jest Ci tamta specyfika: "TURBOGŁUPOTA".
No offence.Tyle lat już jestem na forum, a jeszcze się nie nauczyłeś, że ja na głupie zaczepki zawsze zareaguję, a to było ewidentne przywalenie się do mnie...
Nie mam argumentów. :-P
Tak właśnie myślę. Ani obecna sytuacja, ani ta którą proponują wprowadzić, ani żadna z Waszych nie rozwiąże w Polsce problemu łamania przepisów i wypadków śmiertelnych.
Nawet gdyby wprowadzić mandaty zaczynające się od 50 tys. zł dalej byłyby wypadki śmiertelne i ludzie łamiący przepisy, bo taka "Polska mentalność" i "ułańska fantazja"...No to właśnie o to chodzi, żeby znaleźć sposób na ZMIANĘ MYŚLENIA i ZMIANĘ MENTALNOŚCI.
Serio? Nic się nie da zrobić? Takimi już jesteśmy TURBOGŁUPCAMI i się nie da niczego w nas zmienić? -
@BPX33 napisał w Mandaty w Polsce:
To po co zaczynasz? Nie wiesz gdzie i ile jeździłem, a od razu zarzucasz mi brak wiedzy o kierowcach i jeżdżeniu po Niemczech.
Wiem, bo pisałeś, dokąd jeździłeś. :-) I zapewniam Cię jeszcze raz: teren przygraniczny z PL i Bln to naprawdę nie są całe Niemcy. Do Niemiec to jeszcze daleko. :-) Zresztą Twoje wypowiedzi dobitnie świadczą o tym, że obca jest Ci tamta specyfika: "TURBOGŁUPOTA".
No offence.Tyle lat już jestem na forum, a jeszcze się nie nauczyłeś, że ja na głupie zaczepki zawsze zareaguję, a to było ewidentne przywalenie się do mnie...
Nie mam argumentów. :-P
Tak właśnie myślę. Ani obecna sytuacja, ani ta którą proponują wprowadzić, ani żadna z Waszych nie rozwiąże w Polsce problemu łamania przepisów i wypadków śmiertelnych.
Nawet gdyby wprowadzić mandaty zaczynające się od 50 tys. zł dalej byłyby wypadki śmiertelne i ludzie łamiący przepisy, bo taka "Polska mentalność" i "ułańska fantazja"...No to właśnie o to chodzi, żeby znaleźć sposób na ZMIANĘ MYŚLENIA i ZMIANĘ MENTALNOŚCI.
Serio? Nic się nie da zrobić? Takimi już jesteśmy TURBOGŁUPCAMI i się nie da niczego w nas zmienić?@leo napisał w Mandaty w Polsce:
Wiem, bo pisałeś, dokąd jeździłeś. :-) I zapewniam Cię jeszcze raz: teren przygraniczny z PL i Bln to naprawdę nie są całe Niemcy. Do Niemiec to jeszcze daleko. :-) Zresztą Twoje wypowiedzi dobitnie świadczą o tym, że obca jest Ci tamta specyfika: "TURBOGŁUPOTA".
Nie pisałem na forum nawet o połowie moich wyjazdów do Niemiec, ale ok, jesteś jasnowidzem! XD Poproszę zatem zwycięskie cyfry na najbliższego lotka, bo chętnie przygarnę parę baniek :) Kolejną kwestią jest to, że nie trzeba zjeździć całego kraju wzdłuż i wszerz, żeby poznać specyfikę jeżdżenia w danym kraju. Idąc Twoim skądinąd głupim tokiem rozumowania Ty nie masz zielonego pojęcia o jeżdżeniu w Warszawie, bo byłeś w niej autem raptem parę razy...
Nie mam argumentów. :-P
A szkoda...
No to właśnie o to chodzi, żeby znaleźć sposób na ZMIANĘ MYŚLENIA i ZMIANĘ MENTALNOŚCI.
Serio? Nic się nie da zrobić? Takimi już jesteśmy TURBOGŁUPCAMI i się nie da niczego w nas zmienić?Skoro masz pomysł to zapraszam do polityki! XD Na pewno chętnie Cię wysłuchają.
-
@leo napisał w Mandaty w Polsce:
Wiem, bo pisałeś, dokąd jeździłeś. :-) I zapewniam Cię jeszcze raz: teren przygraniczny z PL i Bln to naprawdę nie są całe Niemcy. Do Niemiec to jeszcze daleko. :-) Zresztą Twoje wypowiedzi dobitnie świadczą o tym, że obca jest Ci tamta specyfika: "TURBOGŁUPOTA".
Nie pisałem na forum nawet o połowie moich wyjazdów do Niemiec, ale ok, jesteś jasnowidzem! XD Poproszę zatem zwycięskie cyfry na najbliższego lotka, bo chętnie przygarnę parę baniek :) Kolejną kwestią jest to, że nie trzeba zjeździć całego kraju wzdłuż i wszerz, żeby poznać specyfikę jeżdżenia w danym kraju. Idąc Twoim skądinąd głupim tokiem rozumowania Ty nie masz zielonego pojęcia o jeżdżeniu w Warszawie, bo byłeś w niej autem raptem parę razy...
Nie mam argumentów. :-P
A szkoda...
No to właśnie o to chodzi, żeby znaleźć sposób na ZMIANĘ MYŚLENIA i ZMIANĘ MENTALNOŚCI.
Serio? Nic się nie da zrobić? Takimi już jesteśmy TURBOGŁUPCAMI i się nie da niczego w nas zmienić?Skoro masz pomysł to zapraszam do polityki! XD Na pewno chętnie Cię wysłuchają.
@BPX33 napisał w Mandaty w Polsce:
Nie pisałem na forum nawet o połowie moich wyjazdów do Niemiec, ale ok, jesteś jasnowidzem!
No jasne, nie pisałeś o żadnej podróży dalej niż do Berlina. Zanczy bardziej z Ciebie światowy człowiek, niż mogliśmy się domyślać.
Kolejną kwestią jest to, że nie trzeba zjeździć całego kraju wzdłuż i wszerz, żeby poznać specyfikę jeżdżenia w danym kraju.
No, to jest kolejny argument nie do podważenia. Czyli jeśli ktoś jeździ po samej Warszawie, doskonale zna "specyfikę" jazdy po całej Polsce. Podobnie: jeśli ktoś poruszał się całe życie w promieniu 10 km od Koziej Wólki niedaleko Pierdziszewa, posiadł całą wiedzę o ruchu drogowym panującym w całym kraju. Pojedzie do stolicy i będzie mu się tak samo jeździło, jak w swojej wiosce. Przecież infrastruktura drogowa taka sama, rozwiązania takie same, ilość pojazdów i natężenie ruchu niemalże identyczne, całą sieć dróg zna się na pamięć... Oj, głupi ja...
Wybiłeś mi kolejny argument.
Ale teraz wiem, o czym będzie Twój kolejny post: że Kozia Wólka nie leży koło Pierdziszewa... :-)Idąc Twoim skądinąd głupim tokiem rozumowania
Serdeczne dzięki za uznanie i szacunek do adwersarza podczas spokojnej dyskusji. Mnie na taki poziom kultury sformułowań nie stać, niestety. Przepraszam z góry.
Na to też argumentów nie mam - znaczy znowu masz rację, a ja jestem głupi jak mój tok rozumowania.Nie mam argumentów. :-P
A szkoda...
Żadna szkoda. Bo znajdź mi odpowiedź na argument typu "TURBOGŁUPOTA"... Przecież z tym się nie da polemizować.
Skoro masz pomysł to zapraszam do polityki! XD Na pewno chętnie Cię wysłuchają.
Ooo, nie. Nie ściągniesz mnie na ten poziom, bo pokonasz mnie w try miga swoim doświadczeniem. Ja tak nie potrafię (i nie żałuję).
A co do Twojej "mądrej" odpowiedzi (choć spodziewałem się JAKIEGOKOLWIEK merytorycznego argumentu) na mój post - powtórzę: No to właśnie o to chodzi, żeby znaleźć sposób na ZMIANĘ MYŚLENIA i ZMIANĘ MENTALNOŚCI. Serio? Nic się nie da zrobić? Takimi już jesteśmy TURBOGŁUPCAMI i się nie da niczego w nas zmienić?... To pociągnę ten wątek dalej.
Otóż - wyobraź sobie - podstawowy błąd w Twoim rozumowaniu polega na tym, że NIE WSZYSCY polscy kierowcy prezentują ten sam poziom mentalności i sposobu zachowania, co Ty. Nie możesz mierzyć wszystkich własną miarką. Nie wszyscy zachowują się jak "szeryf", nie wszyscy hamują znienacka i blokują gościa z tyłu tylko za to, że Ci błysnął światłami - Ty tak robisz (tym się chwaliłeś) i wielu innych, ale jednak NIE WSZYSCY. Nie wszyscy straszą "wroga" na drodze zamontowaną kamerką - Ty tak robisz (tak pisałeś), mi nigdy to do głowy nie przyszło i założę się, że wielu innym też. Nie wszyscy marzą, jak Ty, o zamontowaniu dodatkowych kamer z tyłu i wysyłaniu Policji wszystkich nagrań, które Ci się nie spodobają - jedyny ból tyłka polega na tym, że policjanci zapewne tymi nagraniami się nie zajmą: KLIK (o, a przy okazji - czyżbyś pochwalił Niemców? Tę ich TURBOGŁUPIE rozwiązania? No, niemożliwe! :-D ).
Ja też mam kamerę - ale wystarczy mi jedna z przodu, na ewentualną obronę własnych działań - nie mam drugiej z tyłu w celu nagrywania i denuncjowania na Policji innych kierowców. I nigdy nie pomyślałem o tym, żeby z własnej, nieprzymuszonej woli wysłać nagranie czyjegoś błędu lub przejawu chamstwa. Owszem, zapewne udostępniłbym nagranie na wyraźną prośbę uczestników kolizji, gdyby do niej doszło i nagrałaby to moja kamera. Ale nie uważam za właściwe "uprzejme, bezinteresowne donoszenie" na obcych mi ludzi za to, że są tacy, a nie inni, albo jeszcze niedoświadczeni, albo przytrafił im się błąd... i jest wielu podobnych do mnie (na szczęście).
Krótko: NIE WSZYSCY polscy kierowcy uważają, że posiadanie prawa jazdy obliguje ich bezwzględnie do dawania na drodze nauczek innym i do edukowania ich w kwestii kultury drogowej właśnie takimi zachowaniami, jak te wyżej opisane. Tak więc proszę, żebyś swoim generalizowaniem nie obrażał wszystkich polskich kierowców sformułowaniami typu:@BPX33 napisał w Mandaty w Polsce:
Nawet gdyby wprowadzić mandaty zaczynające się od 50 tys. zł dalej byłyby wypadki śmiertelne i ludzie łamiący przepisy, bo taka "Polska mentalność" i "ułańska fantazja"...
... gdyż, na szczęście, NIE WSZYSCY prezentują takie poglądy, taki poziom "kultury" i takie zachowania. Czyli jest sens rozważać zmiany w przepisach. Wnioskując z Twoich wpisów - prawdopodobnie zmiany nie byłyby dla Ciebie i pewnej grupy innych, ale dla większości kierowców miałyby one sens.
-
@BPX33 napisał w Mandaty w Polsce:
@esen napisał w Mandaty w Polsce:
Trochę jeszcze jeżdzę po Polsce i za każdym razem poziom stresu mam wysoki.
Jeździłem po Niemczech już trochę i nie widzę specjalnej różnicy w "stresogenności". Natomiast porównując Warszawę i Berlin jazda po tym drugim jest rzeczywiście dużo bardziej stresogenna. Tysiące rowerzystów, którzy mijają Cię z prawej, z lewej, z tyłu, z przodu... Dobrze, że jeszcze nie jeżdżą po dachu.
No i piesi. W Berlinie łażą jak chcą po wszystkich ulicach (nawet 4 pasmowych) mając gdzieś coś takiego jak pasy... W Polsce nie ma aż tak lekceważącego podejścia do przepisów ruchu drogowego.Widzisz, to dlatego tak jest że jesteś nauczony z polskich warunków że jesteś kimś ważnym jako kierowca i masz jakieś prawa. W Niemczech zasadniczo nie masz w relacji do pieszego. Jak się przyzwyczaisz do tego faktu to potem już jest z górki.
Dodatkowo jeszcze, różnica z pasami też jest taka, że w Niemczech one są dużo rzadsze. U mnie w małej gminie to mamy może ze trzy zebry.
Zasada jest taka, że poza pasami ma pieszy takie prawa jak w Polsce na pasach. Jak już zdoła wejść na jezdnię to ma już pierwszeństwo, bo jak miałby nie mieć.
@esen napisał w Mandaty w Polsce:
A wrócę jeszcze do wątku sprzed dwóch miesięcy - Esen pisał o przejściach dla pieszych w Niemczech:
W przypadku pieszych to w ogóle jest bajka, bo na takiej 30km/h to pieszy by musiał się ukryć w krzakach i nagle wyskoczyć na jezdnię żeby oceniono że jest winny incydentu. Jak jest 30km/h to się zakłada że piesi będą chodzić bez ładu i składu a ty jadąc 30km/h możesz zatrzymać się niemal w miejscu.
oraz
różnica z pasami też jest taka, że w Niemczech one są dużo rzadsze. U mnie w małej gminie to mamy może ze trzy zebry.
A tutaj - jakby na potwierdzenie słów Esena - ciekawy materiał (ilustrowany filmem) o przejściach w Niemczech i w Polsce oraz dlaczego durne pomysły dotyczące zmian w Kodeksie Drogowym nie przystają do polskiej infrastruktury:
YT - Stop obłudzie. Polskie vs niemieckie przejścia dla pieszych -
@esen napisał w Mandaty w Polsce:
A wrócę jeszcze do wątku sprzed dwóch miesięcy - Esen pisał o przejściach dla pieszych w Niemczech:
W przypadku pieszych to w ogóle jest bajka, bo na takiej 30km/h to pieszy by musiał się ukryć w krzakach i nagle wyskoczyć na jezdnię żeby oceniono że jest winny incydentu. Jak jest 30km/h to się zakłada że piesi będą chodzić bez ładu i składu a ty jadąc 30km/h możesz zatrzymać się niemal w miejscu.
oraz
różnica z pasami też jest taka, że w Niemczech one są dużo rzadsze. U mnie w małej gminie to mamy może ze trzy zebry.
A tutaj - jakby na potwierdzenie słów Esena - ciekawy materiał (ilustrowany filmem) o przejściach w Niemczech i w Polsce oraz dlaczego durne pomysły dotyczące zmian w Kodeksie Drogowym nie przystają do polskiej infrastruktury:
YT - Stop obłudzie. Polskie vs niemieckie przejścia dla pieszych@leo napisał w Mandaty w Polsce:
@esen napisał w Mandaty w Polsce:
A wrócę jeszcze do wątku sprzed dwóch miesięcy - Esen pisał o przejściach dla pieszych w Niemczech:
W przypadku pieszych to w ogóle jest bajka, bo na takiej 30km/h to pieszy by musiał się ukryć w krzakach i nagle wyskoczyć na jezdnię żeby oceniono że jest winny incydentu. Jak jest 30km/h to się zakłada że piesi będą chodzić bez ładu i składu a ty jadąc 30km/h możesz zatrzymać się niemal w miejscu.
oraz
różnica z pasami też jest taka, że w Niemczech one są dużo rzadsze. U mnie w małej gminie to mamy może ze trzy zebry.
A tutaj - jakby na potwierdzenie słów Esena - ciekawy materiał (ilustrowany filmem) o przejściach w Niemczech i w Polsce oraz dlaczego durne pomysły dotyczące zmian w Kodeksie Drogowym nie przystają do polskiej infrastruktury:
YT - Stop obłudzie. Polskie vs niemieckie przejścia dla pieszychSkończyłem na "tego typu przejścia obowiązują tylko na 30km/h".
Na tym zakończę, gość nie był nigdy w Niemczech, np. we Frankfurcie.
Tylko jeszcze, raz: jak jest zebra, to to jest tak traktowane przez kierowców jak skrzyżowanie ze znakiem ustąp pierwszeństwa. We Frankfurcie codziennie wjeżdżam na autostradę i na ślimaku jest przejście dla pieszych (50km/h limit) z przejazdem rowerowym i tam się korki czasem robią bo ludzie zwalniają i patrzą czy aby nie ma żadnego rowerzysty.
Natomiast jak zebry nie ma, to generalnie takie zasady jak w Polsce na zebrze.
Jak już wlezie to się go puszcza, ale nie ma obowiązku,
-
@leo napisał w Mandaty w Polsce:
YT - Stop obłudzie. Polskie vs niemieckie przejścia dla pieszych
I jeszcze, że przejścia w miastach są oświetlone, z pylonem, światło w dół...
Nie, nie są. Tzn, nie zawsze. Tak samo jak nie zawsze są specjalnie podświetlone skrzyżowania.
W ogóle w Niemczech na drogach jest dużo ciemniej.