[GTI] Toydolsowe Swifty


  • Użytkownik archiwalny

    Rajdówka w tej chwili wygląda tak:

    Na Świdnickim zrobiliśmy 18 w generalce. Szkoda, że lewy tylny amortyzator nie działał przez cały rajd bo byłoby sporo szybciej.


  • Użytkownik archiwalny

    Wygląda diabelsko masz filmy z przejazdów?



  • Wygląda diabelsko masz
    filmy z przejazdów?

    Na ogólny kącik jazda mi z tym!


  • Użytkownik archiwalny

    Rajdówka w tej chwili wygląda
    tak:

    Na Świdnickim zrobiliśmy 18 w
    generalce. Szkoda, że lewy tylny amortyzator nie działał przez cały rajd bo byłoby sporo
    szybciej.

    Ładnie :] Szkoda, że konkurencji w klasie nie było


  • Użytkownik archiwalny

    To przenoś na ogólny, a nie jazdujesz tutaj.

    Co do konkurencji to bardzo szkoda, bo w tamtym sezonie była godna i cięcie się z chłopakami o sekundy dawało olbrzymią satysfakcję. Mam nadzieję, że i w tym roku konkurencja jeszcze się pojawi. Tymczasem jutro o tej porze mam nadzieję kłaść się spać w Libercu... bo przed nami Rally Luzyckie Hory - 1 runda Lausitz Cup. Konkurencja będzie bardzo powazna: kilka Felicii Kit Car, Rony Teichmann co Micre ujeżdża od 14 lat, Grzesiek i Marcin Gaś Swiftem, no i my... oby tylko tylny lewy amor działał.... potem dopiero Rzeszowski chcemy jechać.


  • Użytkownik archiwalny

    Wybaczcie kolejny post jeden pod drugim i to, że nie trafił na giełdę, ale z racji tego, że reinkarnacja czarnego swifta powoli dobiega końca potrzebuję trochę drobnostek. Może komuś coś zalega w garażu i chciałby się podzielić. Potrzebuję do GTi Mk2:

    • znaczek na maskę i napisy na tylną klapę
    • lampę przeciwmgielną i cofania do tylnego zderzaka (ze szczególnym uwzględnieniem zawartości, czyli ładny odbłyśnik i mocowanie żarówki - u mnie uległy biodegradacji)
    • halogen prawy przedni
    • listewkę na tylną klapę (tą nad tablicą rejestracyjną)
    • przerywacz kierunkowskazów
    • dźwigienkę zespoloną lewą
    • uszczelki do nakładek progowych czarne!
      Oczywiście powyższe rzeczy szukam w stanie jak najlepszym, bo zepsute bardziej czy mniej to mam.

    Jeśli chodzi o samego świstaka to trzeba jeszcze wymienić zawias (nowe wahacze, amory, drążki, końcówki), wstawić nowy układ wydechowy za dwururką, poskładać środek i uzupełnić braki, które wymieniłem powyżej. Wszystkie części kupione i czekają do września.
    Do tej pory zrobiona jest kompletna renowacja budy + lakierowanie, zrobiony cały układ hamulcowy (rozebrany, wyczyszczony i poskładany od nowa z nowymi tarczami, klockami i gumami), przeglądnięty motor z nowym rozrządem, płynami, itp, wymieniona chłodnica, naprawiona i wstawiona oryginalna skrzynia biegów, skompletowane praktycznie całe wnętrze, kupiona nowa szyba przednia z uszczelką i wiele innych drobnych rzeczy.
    Jak dobrze pójdzie to do końca września pokażę maszynę światu. Myślę, że będzie to jeden z najładniejszych i najlepiej zachowanych (znaczy się wyremontowanych) gti mk2 w Polsce.


  • Użytkownik archiwalny

    No no zapowiada się świetnie
    W takim razie czekamy na fotorelację końcową


  • Użytkownik archiwalny

    mam nadzieje, ze kiedys do mnie wróci


  • Użytkownik archiwalny

    Zapomnij o tym, że czarnuch wróci do Ciebie ;P !
    A teraz ciekawostka połączona z zagadką.
    Najpierw ciąg przyczynowo-skutkowy.
    Pierwszy silnik składał mi bardzo pracowity i ambitny chłopak. Tyle, że koleś ma kompleks gorszego dziecka i wszystko musi umieć i wiedzieć najlepiej. W związku z powyższym popychacze nie były umyte jak trzeba, do tego wałki zbyt mocno dokręcone, przez co z jednej strony wałki szlifowały się w swoich mocowaniach, a popychacze nie chodziły jak trzeba. Skutkiem tego urwało zawór na Rajdzie Świdnickim 2008.
    Jako, że sam nie bardzo ogarniałem temat składania motoru, po obróbce wału, bloku, głowicy itp. u ludzi, którzy potrafią to zrobić, wszystko trafiło do mechanika, u którego robiłem wtedy wszystkie auta. Okazało się, że w tym warsztacie (nazwijmy go u "ssaków wodnych") to jednak powinni najwyżej klocki lego składać. Motor po 80 km był złom (nie umyty po obróbce blok, wał, korby założone na odwrót, itp). Zdenerwowałem się trochę (taki eufemizm ;)) i postanowiłem złożyć motorek sam. Pytałem gdzie się tylko da. Wreszcie poskładałem, dotarłem, kumpel wystroił. Niestety były problemy z nadmiarem oleju w głowicy. Do tego motor znów wybuchł (tym razem jednak po trzech rajdach, a nie po jednym). Postanowiłem kupić łagodniejsze wałki i zrobić motor od nowa. Znów Ci sami ludzie robili podzespoły. W międzyczasie wyszło na jaw, że urywające się zawory były spowodowane zniszczonymi wałkami (dwa kolejne razy za mocno dokręcone stopki i niewymyte odpowiednio po obróbce części silnika). Mój nowy silnik wyszedł całkiem fajny. Zrobił kilka rajdów, ale na Dolnośląskim 2009 wyrwało łapę z bloku razem ze śrubami (tą pod filtrem powietrza). Wyrwało, bo ssaki wodne, które składały drugi motor urwały jeden z gwintów i zrobiły większy i nie drobnozwojowy. Udało się nam potem przykręcić to na kleju do gwintów, ale działo tylko przez kolejne 3 rajdy. W końcu ta śruba puściła i wyrwało łapę z razem z kawałkami bloku. Jako, że po rajdzie dolnośląskim było tylko 10 dni do zamkowego, zrobiliśmy szybko nowy blok, docieranie i strojenie. Głowicę przełożyliśmy (bez rozbierania) między blokami. Pojechaliśmy zamkowy, potem w tym roku elmot, rzeszowski (na którym motor zaczął się trochę grzać), karkonoski, wisłę i dwudniowy dolnośląski. W okolicach karkonoskiego motor zaczął trochę mniej chętnie odpalać. Koło wisły po odpaleniu niezbyt równo chodził. Wreszcie na dolnośląskim, w połowie drugie dnia na oesie zaczął chodzić na 3 gary. Po dwóch kilometrach jazdy, w momencie gdy dokręcała się czwórka, gruchło, zadymiło z wydechu i motor stanął. Po wykręceniu świec okazało się, że 3 są mokre, a jedna utrącona. Po zdjęciu głowicy okazało się, że mamy w silniku brak (który jest zagadką).
    Ciąg więc jest taki:
    ktoś dokręca za mocno wałki i nie czyści popychaczy->motor wybucha (popychacze mają za małe ciśnienie oleju)->inny ktoś składa silnik bez dobrego mycia i też dokręca za mocno wałki, przy tym uszkadza gwint pod łapą->motor umiera zaraz->ja składam motor, ale wałki są już zniszczone->motor wybucha (znów popychacze)->nowe wałki i od nowa złożony motor, po 3 rajdach wyrywa łapę(bo gwint uszkodzony)->robimy nowy blok, ale głowica jest przełożona bez planowania->wydmuchuje uszczelkę->znika tłok. Wniosek: jak ktoś źle poskłada motor, to po trzech latach znika tłok!
    Pytanie: gdzie jest tłok? Dla podpowiedzi ilustracja:

    Uploaded with ImageShack.us


  • Użytkownik archiwalny

    Pytanie: gdzie jest tłok?

    w misce olejowej ?


  • Użytkownik archiwalny

    Masz cierpliwosc do tego silnika... z drugiej strony seria by pewnie jezdzila i jezdzila i jezdzila

    p.s
    jak silnik wybucha na oesie to szukaj tloka w lesie


  • Użytkownik archiwalny

    w misce olejowej ?
    Odpowiedź częściowo poprawna

    Masz cierpliwosc do tego silnika... z drugiej strony seria by pewnie jezdzila i jezdzila i jezdzila
    To nie cierpliwość, to uczenie się na błędach. Inna rzecz, że teraz motor przejechał bez problemu cały sezon i gdyby nie to, że nie było czasu splanować głowicę przy zmianie bloku, to jeździłby jeszcze długo, długo. Najlepiej świadczy o tym fakt, że wał nie jest porysowany (choć jest trafiony), jodełka na tulejach wygląda dokładnie jak przy składaniu silnika, a pierścienie nie są ani trochę wyostrzone. Zrobimy nowy, jeszcze lepszy i taki co będzie jeździł i jeździł i jeździł

    p.s jak silnik wybucha na oesie to szukaj tloka w lesie
    On nie wybuchł. Jemu "tylko" puściła uszczelka i zassało płyn do cylindra przy 7500 obr.

    Aha... proszę zwrócić uwagę, że główka korbowodu i sworzeń tłokowy są na miejscu


  • Użytkownik archiwalny

    dzizas krajst jak ten tlok przeszedl kolo korbowodu nie uszkadzajac sworznia?

    i czemu ciagle pojawia sie problem zbyt mocno dokreconych walkow?

    przeciez tam ma byc luzno na podporach jak w majtkach ssakow lesnych


  • Użytkownik archiwalny

    przeciez tam ma byc
    luzno na podporach jak w majtkach ssakow lesnych

    A Ty skąd to wiesz? Ktoś Cię słabo resocjalizuje? :chaja:


  • Użytkownik archiwalny

    A Ty skąd to wiesz?
    Ktoś Cię słabo resocjalizuje? :chaja:

    Ja tys mnie schacharzol


  • Użytkownik archiwalny

    dzizas krajst jak ten tlok przeszedl kolo korbowodu nie uszkadzajac sworznia?
    Ale gdzie przeszedł? On nigdzie nie przechodził . Poza tym pamiętaj, że sworzeń przechodzi przez tłok i to jest najciekawsze, że on znikł a sworzeń został

    i czemu ciagle pojawia sie problem zbyt mocno dokreconych walkow?
    Fetormanie: czytaj ze zrozumieniem. Od kiedy są nowe wałki nie ma żadnych, najmniejszych problemów.


  • Użytkownik archiwalny

    Ale gdzie
    przeszedł? On nigdzie nie przechodził . Poza tym pamiętaj, że sworzeń przechodzi
    przez tłok i to jest najciekawsze, że on znikł a sworzeń został

    noto gdzie jest tlok? zostal przyklejony do glowicy?

    Fetormanie: czytaj
    ze zrozumieniem. Od kiedy są nowe wałki nie ma żadnych, najmniejszych problemów.

    ale byly wiec pytam czemu byly wogole?


  • Użytkownik archiwalny

    noto gdzie jest tlok? zostal przyklejony do glowicy?
    To jest właśnie pytanie konkursowe: gdzie jest tłok?
    Twoja odpowiedź jest powiedzmy częściowo trafna.

    ale byly wiec pytam czemu byly wogole?
    No bo głupki źle poprzykręcały. Głupka nie spotkałeś nigdy?


  • Użytkownik archiwalny

    To jest właśnie
    pytanie konkursowe: gdzie jest tłok?
    Twoja odpowiedź
    jest powiedzmy częściowo trafna.

    a glowica jest cala?

    No bo głupki źle
    poprzykręcały. Głupka nie spotkałeś nigdy?

    no spotkalem i to wiele razy ale jak cos robie w silnku to raczej wedlug manuala

    szkoda ze sie tak porobilo


  • Użytkownik archiwalny

    tlok zapewne w "drzazgach" lezy na dnie miski;] no troche roboty miales


Log in to reply