Termoelement gaźnika i jego niewłaściwe działanie



  • Dzisiaj mój tikacz nie odpalił mimo długiego kręcenia. Moje podejrzenia się sprawdziły - mechanizm rozruchowy. Jakiś czas temu wymieniałem śrubkę regulacji czasu ssania, więc dziś od niej zacząłem szukanie usterki. Po demontażu filtra powietrza i obudowy ujrzałem taki oto widok:

    Przepustnica była lekko uchylona, mimo mrozu. Dokonałem regulacji śrubki od czasu pracy ssania tak, aby była zamknięta i nie była luźna. Odpalił za pierwszym razem, bez problemu. Rozgrzałem silnik i po włączeniu się wentylatora chłodnicy, uzyskałem coś takiego:

    W efekcie ssanie chyba nie do końca się wyłącza, mam wrażenie, że termoelement nie wysuwa się całkowicie. Mam nadzieję, że uzyskałem jakiś kompromis, pomiędzy odpalaniem na mrozie a pracą silnika na biegu jałowym (trochę wysokie obroty na biegu jałowym, które skorygowałem na parowniku).

    Typowe niesprawności termoelementu polegają na niecałkowitym jego wysuwaniu się. Czy macie jakieś własne metody na regulację gaźnika z taką przypadłością? Miałem już swój poprzedni gaźnik na blacie, ale regulacja obecnego powinna chyba wystarczyć. Rozważam przekładkę albo gaźnika albo samego termoelementu



  • Aby nie grzebać na mrozie, zaproponowałbym na obecny czas rozwiązanie kompromisowe, w postaci, jakiejś nakładki na trzpień elementu woskowego, aby do końca "popychał" mechanizm... Jeśli masz warunki i ciepły garaż można pokusić się o przełożenie tegoż z innego gaźnika, jednak musisz mieć 100% pewności, co do sprawności ( ) tej części...

    Istnieje również możliwość niewydobycia elementu z powodu osadu, brudu etc, co skończyć się może uszkodzeniem obudowy gaźnika przy nieumiejętnym manipulowaniu...



  • Aby nie grzebać na
    mrozie, zaproponowałbym na obecny czas rozwiązanie kompromisowe, w postaci, jakiejś
    nakładki na trzpień elementu woskowego, aby do końca "popychał" mechanizm... Jeśli
    masz warunki i ciepły garaż można pokusić się o przełożenie tegoż z innego gaźnika,
    jednak musisz mieć 100% pewności, co do sprawności ( ) tej części...

    A ta nakładka nie może być zrekompensowana wkręconą śrubą regulacyjną?

    No właśnie, jak się upewnić co do sprawnego termoelementu? Jaką długość ma wysunięty trzpień w sprawnym termoelemencie?

    Istnieje również
    możliwość niewydobycia elementu z powodu osadu, brudu etc, co skończyć się może
    uszkodzeniem obudowy gaźnika przy nieumiejętnym manipulowaniu...

    Wiem o tym, ryzyko dość spore, próbowałbym to wykonać za pomocą kompresora



  • Kompresor - dobry pomysł... jak porównać sprawność termoelementu - SPOT


  • Moderator

    działasz coś z tym gaźnikiem?
    u mnie problem trochę inny bo się do końca ssanie nie wyłącza, pewnie będę musiał wyregulować śrubką od czasu ssania,
    chciałem zapytać czy pomagając ręką mechanizmowi uzyskać otwarcie przepustnicy to powinien już normalnie pracować bez ssania (w czasie tego przytrzymywania) czy coś jeszcze powinno z tym się zgrać?
    bo u mnie poprostu zaczyna gasnąć, może ktoś wcześniej obroty zmnjeszył biegu jałowego żeby nie wył? Obecny efekt to 16litrów lpg

    czy to zdjęcie obrazuje odpowiednie ustawienie dla silnika zimnego?


  • Użytkownik archiwalny

    bo u mnie poprostu
    zaczyna gasnąć, może ktoś wcześniej obroty zmnjeszył biegu jałowego żeby nie wył?

    Obecny efekt to 16litrów lpg

    Jazda na ssaniu

    czy to zdjęcie
    obrazuje odpowiednie ustawienie dla silnika zimnego?

    Tak
    Ten element (2) ze znacznikiem musi puścić ten okrągły dyndzel.Wtedy ssanie się wyłącza,a wchodzą obroty jałowe



  • jeśli ssanie się nie wyłącza to podkręć śrubę od "czasu ssania" (którą wymieniałeś), aby jednocześnie przy tym uzyskać lepsze przymknięcie przepustnicy rozruchowej na zimnym silniku trzeba przestawić kółko na ząbkach teflonowe, sprawdź czy masz dobrze ustawione znaki http://www.fotosik.pl/u/klinone/zdjecie/3/album/28273



  • Obecny efekt to 16litrów lpg
    sprawdź czy na rozgrzanym silniku przepustnica rozruchowa jest otwarta, masz wolne obroty?


  • Moderator

    sprawdź czy na
    rozgrzanym silniku przepustnica rozruchowa jest otwarta, masz wolne obroty?

    jest do połowy otwarta a chyba powinna być pionowo? obroty są ok 1tys, tico to nowy nabytek i pewnie ktoś kręcił przy gaźniku stąd takie dziwne zachowanie dziś ustwiłem kąt zapłonu bo był bardzo przestawiony w efekcie czego gaśnie na lpg jutro zdemontuję gaźnik i mam nadzieję że ogarne te problemy



  • Do sprawdzenia - rozrząd, czy nie przestawiony delikatnie, skoro przepustnica otwiera się tylko do połowy, element woskowy będzie prawdopodobnie do wymiany, bo bym może się zacina...


  • Moderator

    jutro na zimnym silniku sprawdzę położenie znaków na gaźniku jeśli są ok to pewnie termoelement,
    o rozrządzie nie pomyślałem ale raczej jest ok bo na benzynie pracował,
    gaśnie bardziej na lpg - dokladnie to po załączeniu wentylatora. Podłącze obrotomierz wyreguluje benzyne a później lpg
    jestem dobrej myśli



  • Ja też Powodzenia



  • działasz coś z tym
    gaźnikiem?

    Zdziałałem tyle, że wyregulowałem czas ssania tak, aby przepustnica rozruchowa była domknięta przed uruchomieniem zimnego silnika.

    u mnie problem
    trochę inny bo się do końca ssanie nie wyłącza, pewnie będę musiał wyregulować
    śrubką od czasu ssania,

    Ja właśnie miałem ten sam problem, dlatego zacząłem regulację (i wymieniłem tą śrubkę na imbusową) już wcześniej, jak było jeszcze ciepło. I teraz nie wiem czy temperatura otoczenia była zbyt wysoka czy owa śrubka się poluzowała - bo przy mrozach miałem problem z odpaleniem (przepustnica była częściowo otwarta).

    chciałem zapytać
    czy pomagając ręką mechanizmowi uzyskać otwarcie przepustnicy to powinien już
    normalnie pracować bez ssania (w czasie tego przytrzymywania) czy coś jeszcze
    powinno z tym się zgrać?

    Pomagasz ręką tylko na chwilę, więc nie tędy droga chyba

    bo u mnie poprostu
    zaczyna gasnąć, może ktoś wcześniej obroty zmnjeszył biegu jałowego żeby nie wył?
    Obecny efekt to 16litrów lpg
    czy to zdjęcie
    obrazuje odpowiednie ustawienie dla silnika zimnego?

    Po regulacji gaźnika (czasu ssania) wyreguluj obroty biegu jałowego na parowniku.


  • Moderator

    Zdziałałem tyle, że
    wyregulowałem czas ssania tak, aby przepustnica rozruchowa była domknięta przed

    być może przy wymianie śrubki źle ustawiłeś tą białą zębatkę i stąd powód że przepustnica się nie zamkneła..

    U mnie wszystko ładnie wyregulowane zgodnie z tym wcześniejszym zdjęciem,
    musiałem jednak podmienić srubkę od długości ssania na taką o 5mm dłuższą gdyż brakło mi regulacji..
    nie mam pojęcia czemu tak się stało, ale w tym momencie wszystko jest ok, obroty wyregulowałem na obrotomierzu zarówno dla PB i Lpg na 1000,
    może na zimę podciągnąć?

    Niestety nie znikła jedna przypadłość..
    mimo zamkniętej przepustnicy nie ma ssania lub pojawia się ono falowo, co to może być
    pompa paliwa która pluje już olejem nie podaje równomiernie paliwa? czy brudny gaźnik?
    w czasie jazdy nic nie szarpie, także po wyłączeniu ssania obroty jałowe bez zastrzeżeń

    ps Miecho belka już przyszła, jest naprawdę ok także dzięki



  • Pompkę zawsze warto wymienić na "nieplującą"



  • być może przy
    wymianie śrubki źle ustawiłeś tą białą zębatkę i stąd powód że przepustnica się nie
    zamkneła..

    Rzecz w tym, że wcale jej nie regulowałem Za zimno było i nie chciałem się grzebać, tym bardziej, że robiłem operację na zamontowanym gaźniku. Nie wiem, czy nie wrócę do tematu

    U mnie wszystko
    ładnie wyregulowane zgodnie z tym wcześniejszym zdjęciem,
    musiałem jednak
    podmienić srubkę od długości ssania na taką o 5mm dłuższą gdyż brakło mi regulacji..

    Ja swoją podmieniłem, bo poprzednia była na śrubokręt płaski, do tego strasznie zniszczona i skorodowana, widać, że ktoś już wcześniej grzebał przy tym gaźniku.

    nie mam pojęcia
    czemu tak się stało, ale w tym momencie wszystko jest ok, obroty wyregulowałem na
    obrotomierzu zarówno dla PB i Lpg na 1000,
    może na zimę
    podciągnąć?

    Jak nie gaśnie, nic bym nie ruszał

    Niestety nie znikła
    jedna przypadłość..
    mimo zamkniętej
    przepustnicy nie ma ssania lub pojawia się ono falowo, co to może być
    pompa paliwa która
    pluje już olejem nie podaje równomiernie paliwa? czy brudny gaźnik?
    w czasie jazdy nic
    nie szarpie, także po wyłączeniu ssania obroty jałowe bez zastrzeżeń

    Też mam ten problem podczas jazdy na benzynie, ponadto trochę szarpie.

    ps Miecho belka już
    przyszła, jest naprawdę ok także dzięki

    Cieszę, się, że jesteś zadowolony


  • Moderator

    Pompkę zawsze warto
    wymienić na "nieplującą"

    zbieram na oryginał bo z tego co kojarzę to zamienniki dłogo nie chodzą



  • mimo zamkniętej
    przepustnicy (rozruchowej?) nie ma ssania lub pojawia się ono falowo

    pisząc o ssaniu masz na myśli podniesione obroty?, bo jeśli tak to możesz podregulować śrubą od "obrotów na ssaniu" (widać na zdjęciu), powodem może być pompa paliwa aczkolwiek na lpg obroty też idą w góre


  • Moderator

    pisząc o ssaniu
    masz na myśli podniesione obroty?, bo jeśli tak to możesz podregulować śrubą od
    "obrotów na ssaniu" (widać na zdjęciu), powodem może być pompa paliwa aczkolwiek na
    lpg obroty też idą w góre

    piszę o gaźniku ustawionym tak jak na ssaniu lecz wysokie obroty są, nie ma, są i tak na zmianę póki termoelement nie wyłączy ssania,
    spróbuje jutro podciągnąć obroty a przedewszystkim odpalić zimny silnik na lpg co chyba rozwiąże podejrzenia co do pompy paliwa


  • Moderator

    masz jeszcze tą starą śrubkę którą wykręcileś?
    jeśli tak to w wolnej chwili mogłbyś podać jej długość, porównam z tym co było u mnie


Log in to reply