Dolot powietrza


  • Użytkownik archiwalny

    Hej :),
    chciałem się podzielić z Wami swoim doświadczeniem i efektami dolotu. Otóż z racji tego, że nie chciałem zakładać stożka postanowiłem doprowadzić zimne powietrze do oryginalnej puchy. A więc wywaliłem puszkę z przełącznikiem summer/winter i całe orurowanie.
    Zostawiłem tylko gumowe kolanko przy filtrze i poprowadziłem od niego rurę 50mm do zderzaka (biorąc to na dwa zakręty). Oczywiście przy zderzaku zrobiony "zbierak" powietrza.
    Jeśli chodzi o mnie to żadnej jakiejś rewelacji nie było. Nie było żadnych reakcji typu "łoo matko alee to lecii!".

    Jako, że dolot był w fazie projektu i nie był dokończony (brak izolacji od ciepła, dobrego montażu itp.) pewnego dnia się posypał przy sprawdzeniu czy wilgoć się nie dostaje. No więc wywaliłem na szybko rurę i zostawiłem same gumowe kolanko przy filtrze. I tak przez parę dni jeździłem (za zimno trochę żeby grzebać przy aucie ).

    Co zauważyłem:
    -na takim krótkim dolocie silnik na niskich obrotach strasznie muli
    -jako, że niskie obroty mu nie sprzyjają (gdzieś poniżej 2,7k obr/min) odpalanie go na zimnym pogorszyło się. Przykład, wczoraj: za trzecim razem po kilkusekundowym grzaniu dopiero nie uciekał z ssania.
    -strasznie głośno w aucie.

    No i pytanie:

    Bawił się ktoś w taki dolot?

    Widziałem, że dużo osób z zamontowanym gazem ma tylko samo kolanko bez puszki summer/winter. Nie muli wam Tikuś na niższych obrotach?


  • Moderator

    U mnie także nie ma puszki winter\sammer a rura jest poprowadzona do nadkola, przy wyższych obrotach tikuś ładnie się zbiera, przy niższych jest trochę gorzej.
    Teraz mam problemy ze ssaniem i zastanawiam się czy nie jest to rozwiązanie nie jest tego winą, niestety nie posiadam tej puszki i pozostałych elementów by przywrócić stan fabryczny i się o tym przekonać


  • Użytkownik archiwalny

    Teraz po zimnej nocy to przy odpaleniu muszę go trzymać minimalnie przy 3 tys obr/min bo inaczej jak zejdzie niżej (nawet przy ssaniu) to obroty lecą prosto do zera. I nie pomaga depnięcie gazu, po prostu wskazówka obrotów spada i silnik gaśnie. Spróbuje założyć oryginalny dolot i zobaczę jakie będą efekty.



  • Bawił się ktoś w taki dolot?

    Ja sie nie bawilem Ale ostatnio na mrozie 11-stopniowym przelaczylem na winter i okazalo sie, ze silnik mialem niedogrzany (a zrobilem ok 30-40km). Bez sensu jest podawac mrozne powietrze. Ale z kolei przerobilem kiedys wlot w zderzaku (wywalilem zaslepke od strony kolektora) i latem mam bardzo dobre chlodzenie. Teraz jednak mam problemy z ogrzewaniem Bede musial zaslepic caly wlot w zderzaku + miejsce przy chlodnicy.


  • Użytkownik archiwalny

    No i pytanie:
    Bawił się ktoś w taki dolot?
    Widziałem, że dużo osób z
    zamontowanym gazem ma tylko samo kolanko bez puszki summer/winter. Nie muli wam Tikuś na
    niższych obrotach?

    Ja różne warianty przerabiałem i na chwilę obecną mogę stwierdzić, że wywalenie puszki i pozostawienie samego kolanka ma sens tylko latem (ładniej silnik chodzi i lepiej się zbiera). Natomiast zimą radzę wrócić do oryginalnego zestawienia i przełączenie wajchy na winter. W przeciwnym razie silnik gorzej odpala i ciężko ma się zagrzać.



  • Może pociągnąć dwie wersje dolotu - zimową (coś zbliżone do klasycznej, jaka jest w Tico w wersji na zimę) i letnią (tzn. dolot zimnego powietrza - tak, jak to zrobiłeś) i zastosować przełącznik zima - lato


  • Admin

    Widziałem, że dużo osób z
    zamontowanym gazem ma tylko samo kolanko bez puszki summer/winter. Nie muli wam Tikuś na
    niższych obrotach?

    Piszesz o zasilaniu tylko benzyną?

    Ja nie zauważyłem jakoś szczególnie, żeby silnik był zamulony na niższych obrotach. Ani przy noPb, ani przy LPG. Mam za to "dziurę w gazie" na benzynie przy wchodzeniu z jałowych na wyższe - ale to chyba inna przyczyna.


  • Użytkownik archiwalny

    Teraz po zimnej nocy to przy
    odpaleniu muszę go trzymać minimalnie przy 3 tys obr/min bo inaczej jak zejdzie niżej (nawet
    przy ssaniu) to obroty lecą prosto do zera. I nie pomaga depnięcie gazu, po prostu wskazówka
    obrotów spada i silnik gaśnie. Spróbuje założyć oryginalny dolot i zobaczę jakie będą efekty.

    Kurcze dziś to wyczytałem. A mianowicie u mnie jest podobnie także gaśnie przy pierwszym odpaleniu w danym dniu (bardzo zimny silnik)ze trzy razy odpalam. Gazownicy skrócili u mnie dolot zostawili tylko to gumowe kolanko najgorsze że nie oddali mi starego dolotu i teraz problemy mam z odpaleniem na zimnie na benzynie. A przy - 10stp. nie będę go przecież odpalał pierwszy raz na gazie... Jakby ktoś miał jakiś ciekawy projekt dolotu do zrobienia (do ceny 50zł) i samochód by dobrze wtedy odpalał to chętnie bym się pisał na taki dolot...


  • Użytkownik archiwalny

    Ja tę puszkę na lato wymontowałem, autko przy wysokich temp. na pewno lepiej chodziło na lpg, gumowe kolanko skierowałem ku tyłowi auta, teraz na zimę z powrotem mam puszkę z ustawieniem na zimę i rurką-samoróbką która pobiera powietrze w okolicy przodu silniczka, widziałem też na allegro specjalne do tikacza nakładki na kratkę przedniego zderzaka, czy to coś pomaga nie wiem, koszt około 50 zetków, czy warto ? chyba nie to samo zrobi tektura


  • Użytkownik archiwalny

    Bez sensu jest podawac mrozne powietrze.

    Z tego co wiem to zimne powietrze = mniejsze spalanie (więcej tlenu).
    A do tego odpowiednia długość dolotu zmienia charakterystykę Nm na pewnym zakresie obrotów.


  • Użytkownik archiwalny

    Ja nie mam tez tej rury, ale:

    • juz jestem pewien na 100% ze mam zawory do roboty, na niskich obrotach szarpie i dzwonia, a przy stalej jezdzie 80km/h czuc co jakis czas szarpanie
    • nie mam zakrytej chlodnicy, a temperature lapie mniej wiecej jak na jesieni
    • mysle ze da rade samemu wziac "srebrna rure" i poprowadzic do przodu silnika ( jak sie zamontuje w miare sensownie to i zlapie troche cieplego z kolektora wydechowego i zimne z zewnątrz)

Log in to reply