Podłączenie diodowych lamp dziennych



  • Zrobie maly wykop archeologiczny Przymierzam sie do zakupu swiatel do jazdy dziennej LED, z homologacja. Czytajac rozne tematy i posty nie dowiedzialem sie jak je podlaczyc do instalacji tico. Znam zasady ich umiejscowienia, ale nie wiem gdzie mam sie podpiac, zeby dzialaly zamiennie ze swiatlami mijania.

    Biore pod uwage np te (na zdjeciu jest informacja, ze maja homologacje, ale musze dopytac sprzedawce):

    http://www.allegro.pl/item802234997_swiatla_jazdy_dziennej_super_power_6_x_led.html


  • Admin

    Zrobie maly wykop archeologiczny

    Żaden wykop, to jeszcze świeży temat.

    Przymierzam sie do zakupu swiatel do jazdy
    dziennej LED, z homologacja. Czytajac
    rozne tematy i posty nie dowiedzialem sie
    jak je podlaczyc do instalacji tico. Znam
    zasady ich umiejscowienia, ale nie wiem
    gdzie mam sie podpiac, zeby dzialaly
    zamiennie ze swiatlami mijania.

    Ja zaproponuję, żebyś przemyślał podłączenie tak, aby gasły po włączeniu postojówek / pozycyjnych. Jeśli chcesz, mogę podać Ci sposób podpięcia (tylko musiałbym wziąć probówkę i sprawdzić w aucie, co i jak - ni cholery nie mam pamięci do takich szczegółów).

    Biore pod uwage np te (na zdjeciu jest
    informacja, ze maja homologacje, ale musze
    dopytac sprzedawce):
    http://www.allegro.pl/item802234997_swiatla_jazdy_dziennej_super_power_6_x_led.html

    Ciekawa propozycja. Z oznaczenia wynika, że zostały homologowane w Holandii, więc u nas nie powinno być kłopotu z nimi.
    Ponieważ nie ciągną dużo prądu, można śmiało zrezygnować z przekaźnika. Pytanie tylko, czy naprawdę dobrze świecą...



  • Ja zaproponuję, żebyś przemyślał podłączenie
    tak, aby gasły po włączeniu postojówek /
    pozycyjnych. Jeśli chcesz, mogę podać Ci
    sposób podpięcia (tylko musiałbym wziąć
    probówkę i sprawdzić w aucie, co i jak -
    ni cholery nie mam pamięci do takich
    szczegółów).

    Tak wlasnie chce podlaczyc Jakbys mogl w wolnym czasie to sprawdzic, bede bardzo wdzieczny, moze zrobie manual przy okazji

    Ciekawa propozycja. Z oznaczenia wynika, że
    zostały homologowane w Holandii, więc u
    nas nie powinno być kłopotu z nimi.

    Tak, oznaczenie jest OK, byle by bylo na kloszu - czekam na odpowiedz sprzedawcy, bo na zdjeciu dobrze nie widac.

    Ponieważ nie ciągną dużo prądu, można śmiało
    zrezygnować z przekaźnika. Pytanie tylko,
    czy naprawdę dobrze świecą...

    Wlasnie dlatego chce diodowe - zeby nie instalowac przekaznikow. Co do swiecenia - w tym przedziale cenowym cudow nie oczekuje


  • Użytkownik archiwalny

    Wszyscy piszą że mają te tanie diodowe homologację. Ale dlaczego nie jest napisane, że nie tylko znaczek E ale gdzie jest oznaczenie RL. Bo te na tej aukcji to tzw. światła postojowe, nazywane dziennymi bo inaczej nik tego by nie kupił.Najtańsze światła dzienne diodowe z homologacją to ok 120zł.Podłączenie proste: pod zapłon zasilane, sygnał gaśnięcia dałem od podświetlania zegarka.



  • Dzieki za odpowiedzi. Faktycznie, musi byc oznaczenie RL.


  • Admin

    Wszyscy piszą że mają te tanie diodowe
    homologację. Ale dlaczego nie jest
    napisane, że nie tylko znaczek E ale gdzie
    jest oznaczenie RL. Bo te na tej aukcji to
    tzw. światła postojowe, nazywane dziennymi
    bo inaczej nik tego by nie kupił.

    O, widzisz, Przedborzak - tu masz rację. Jakiś miesiąc temu czytałem gdzieś znowu o tych oznaczeniach, ale wczoraj nie mogłem znaleźć... dziś sobie przypomniałem.
    Oznaczenia "E + liczba" to kraj UE, w którym została lampa homologowana. Oprócz tego każda lampa ma swój symbol międzynarodowy, wybity obok powyższego wprost na szkle. I tak np.:

    • C - asymetryczne światła mijania wyposażone w żarówki konwencjonalne
    • R - przednie światła drogowe wyposażone w żarówki konwencjonalne
    • RL - światła jazdy dziennej dla pojazdów samochodowych
    • A, (D) - przednie światła pozycyjne
      Jak z tego wynika, masz stuprocentową rację: te światełka na aukcji to jedynie światła pozycyjne, a sprzedający swoim opisem po prostu oszukuje nieświadomych ludzi...
      Źródełko wiedzy: http://wesem.pl/pytania/

    Najtańsze
    światła dzienne diodowe z homologacją to
    ok 120zł.

    Przykład aukcji lamp do jazdy dziennej, które powinny naprawdę porządnie świecić (uwaga na cenę): KLIK



  • Dzwonilem do sprzedajacego z tej aukcji: KLIK

    Powiedzial mi, ze jutro maja dostawe innych swiatel LED do jazdy dziennej, ponoc maja byc z homologacja i oznaczeniami RL na kloszach. Co wazniejsze, zapewnial mnie, ze beda w podobnej cenie, czyli ok 40zl. Poczekam do jutra i zobacze


  • Użytkownik archiwalny

    Raczej w to nie wierze, by dzienne diodowe i z homologacją RL a nie D RL były za taka kaskę. Jesli tak to by była jakaś super promocja. Bo nigdzie nie widzą na allegro czegoś taniego. Nawet moje helle zwykłe zdrożały a nie staniały. Brat kupił takie lampy: http://www.allegro.pl/item803889121_swiatla_dzienne_28_led_uniwersalne_z_homologacja.html
    Świecą ładnie i mocno, a znalazł na innej aukcji, która szybko się skończyła bo ludzie tak wykupili.



  • Tez w to nie wierze Ale poczekam i zobacze.


  • Użytkownik archiwalny

    Przekaźnik montujesz po to, żeby światła do jazdy dziennej gasły automatycznie po włączeniu świateł mijania/postojowych. Cewkę przekaźnika włączasz między czarno-niebieski przewód wychodzący z wył. zapłonu, a czerwono-żółty przewód styku 3 złączki(kostki przy kierownicy) X20. Dodatkowo warto dać wyłącznik. Poprzez styki zwierne przekaźnika podajesz plus na światła dzienne. Plus ten możesz wziąć skąd Ci wygodnie.



  • Dzieki za podpowiedz A jaki przekaznik moge zastosowac?


  • Admin

    Przekaźnik montujesz po to, żeby światła do
    jazdy dziennej gasły automatycznie po
    włączeniu świateł mijania/postojowych.

    Prawda. Ale IMO w przypadku urządzenia o niskim poborze mocy, jak wspominane tu lampy diodowe ok. 10 W, spokojnie można się obejść bez przekaźnika i zachować funkcję automatycznego gaszenia tych dodatkowych lamp po włączeniu "postojówek".
    Tak więc jak obiecałem kol. Miechomiecho, tak zrobiłem - znalazłem punkty, gdzie mógłby wpiąć takie lampy bez przekaźnika (a nawet bez dodatkowych bezpieczników). Oczywiście to tylko jedna z kilku propozycji, wg mnie - najprostsza.
    Połączenie sprawdziłem probówką żarówkową, wszystko działa. Nie robią się np. żadne niepożądane "mostki", a jeśli na żarówce działa, to na diodach powinno brykać tym bardziej. Oczywiście proszę kolegów z doświadczeniem elektrycznym o konstruktywne uwagi, mogłem coś przeoczyć.

    Założenie 1: lampy diodowe mają automatycznie gasnąć po włączeniu świateł postojowych, mijania lub drogowych.
    Założenie 2: lampy diodowe mają także automatycznie gasnąć po wyłączeniu silnika - w ten sposób unikamy niebezpieczeństwa pozostawienia włączonych lamp na postoju tudzież nie musimy montować żadnego brzęczyka-przypominajki.
    Potrzebne będą tylko lampy i jakiś zwykły wyłącznik (no, kawałek przewodu, trochę cyny i odrobina chęci).
    Do roboty (wybaczcie, ale będzie łopatologicznie).
    Podłączamy "-" do lamp: proponuję odkręcić skrzynkę z bezpiecznikami i przylutować nasz kabelek do przewodu białego z czerwonym paskiem, który wychodzi z dodatkowego gniazda bezpiecznika światła postojowego (chodzi o te dwie małe kostki przy skrzynce). Przewód ten podaje prąd już "po bezpieczniku" (czyli mamy już obwód chroniony). Gdy światła fabryczne Tico są wyłączone, w tym przewodzie jest "-" (tego nam trzeba); po załączeniu postojówek "-" zmieni się na "+" i lampy diodowe zgasną (bo będą zasilane tylko "plusami"). Przewód, z którego korzystamy, widać na fot. 1 (w niebieskim kółku).
    Podłączamy "+" do lamp: najlepiej "+ po stacyjce". Można tutaj wykorzystać wyjście ze skrzynki bezpieczników na włącznik ogrzewania szyby tylnej, też już za bezpiecznikiem, czyli obwód jest chroniony (fot. 2. - czerwone kółko), ale będzie niewygodnie lutować. Ten sam przewód żółty z zielonym paskiem znajdziemy wyżej, po wyjęciu włącznika ogrzewania tylnej szyby (tutaj będzie o niebo poręczniej się wpinać) - fot. 3 (czerwone kółko). Na dolutowanym naszym dodatkowym kabelku zakładamy wyłącznik; drugi biegun wyłącznika łączymy z przewodem "plusowym" prowadzącym do lamp.
    UWAGA! Proszę nie sugerować się ilością i kolorami wielu przewodów, których nie znajdziecie u siebie... To jest efekt moich dodatkowych instalacji, a zdjęcia daję dla orientacji, gdzie szukać interesujących nas miejsc.

    Wg mnie to wszystko powinno wystarczyć. Jeśli ktoś wykona taką instalację, proszę się pochwalić.

    PS.1. Możliwe jest też wzięcie "-" z włącznika tylnej lampy przeciwmgłowej (miejsca "obcych podpięć" byłyby obok siebie), ale ze względu na dość niewielki przekrój interesującego nas przewodu przy tym włączniku darowałem sobie to miejsce.
    PS.2. Przypominam zainteresowanym, że powyższy sposób połączenia bezpieczny jest tylko dla lamp, które pobierają naprawdę niewiele prądu. Przy lampach żarówkowych należałoby pobawić się przekażnikiem i zupełnie inną instalacją.



  • Dzieki wielkie za pomoc Jak tylko zakupie odpowiednie swiatla i je zamontuje, pochwale sie rezultatami


  • Użytkownik archiwalny

    Każdy na 12V.


  • Użytkownik archiwalny

    Jeżeli ktoś będzie miał jakieś wątpliwości, po przeczytaniu tego opisu, to niech nie zawraca sobie głowy własnoręcznym montażem świateł dziennych, tylko od razu uda się do elektryka.

    Naszły mnie wątpliwości. Nie mam doświadczenia z LED-ami, niemniej obawiam się czy ten układ będzie poprawnie pracował. Chodzi o to, że łączysz w szereg LED-y i żarówki postojowe, w związku z czym mam obawy czy LED-y to przetrzymają, a jeżeli tak, to czy nie wywoła to żarzenia żarówek. Moim zdaniem pewniejszy będzie układ z przekaźnikiem. Cewkę przekaźnika włączasz tam gdzie LED-y wg Twojego opisu, a LED-y poprzez styki przekaźnika.


  • Admin

    Jeżeli ktoś będzie miał jakieś wątpliwości, po przeczytaniu tego opisu, to niech nie zawraca sobie głowy własnoręcznym montażem świateł dziennych, tylko od razu uda się do elektryka.

    Dzięki.

    Naszły mnie wątpliwości.

    No właśnie... Mój opis to tylko próba rozwiązania problemu przez humanistę . Dlatego prosiłem o uwagi.

    Nie mam doświadczenia z LED-ami, niemniej obawiam się czy ten układ będzie poprawnie pracował. Chodzi o to, że łączysz w szereg LED-y i żarówki postojowe,

    Też nie mam doświadczeń z LEDami... Ale pomyślmy: łączenie w szereg nie powinno sprawiać problemów. Twoje wątpliwości:

    w związku z czym mam obawy czy LED-y to przetrzymają,

    Dlaczego nie? To są tylko diody świecące, które po podaniu "+" na obydwie "nóżki" powinny po prostu nie świecić. Ważne, że jest to ich nominalne napięcie. IMO szlag by je trafił dopiero po przyłączeniu wyższych napięć.

    a jeżeli tak, to czy nie wywoła to żarzenia żarówek.

    Też nie sądzę. Nie wiem dokładnie, na jakiej zasadzie działają te lampy diodowe - ale przypuszczam, że zachowały charakterystykę diody, tzn. muszą być odpowiednio przyłączone do "+" i "-", aby świeciły. Dalej: diody "puszczają" prąd tylko w jedną stronę, wobec czego myślę, że nie powinny spowodować żarzenia się postojówek. Tym bardziej, że podpięcie próbnika żarówkowego nie dało takiego efektu (a żarówka "przepuści" napięcie w każdą stronę).
    Więcej: moja instalacja brzęczyków świateł (sygnalizujących potrzebę ich zapalenia lub zgaszenia) opiera się na podobnych połączeniach. Nie ma skutków negatywnych: brzęczyk wydaje dźwięk bez żarzenia świateł oraz zapalenie świateł nie powoduje piszczenia brzęczyków. Chociaż wiem, że są konfiguracje (znaczy połączenia) brzęczyka ze światłami, z którymi bywają kłopoty (cichy pisk po włączeniu lamp); być może zależy to od rodzaju brzęczyka? Wówczas należałoby wpiąć diodę prostowniczą... ale to nie ten temat (przynajmniej na razie).
    W ciągu kilku najbliższych dni powinienem mieć wolną chwilę. Zakupię diodę LED 12V i spróbuję ją podłączyć w opisany wyżej sposób. Zobaczymy (chociaż z jedną, ale powinno to rozwiać wątpliwości).

    Moim zdaniem pewniejszy będzie układ z przekaźnikiem.

    Oczywiście, że przekaźnik da radę. Kombinujmy jednak bez niego - mniej kabli, mniej lutowania, mniej wydatków, mniej elementów do ewentualnej awarii... Jeżeli się nie da podłączyć bez, to trudno; na przekaźnik zawsze będzie czas.


  • Użytkownik archiwalny

    Dlaczego nie? To są tylko diody świecące, które po podaniu "+" na obydwie "nóżki" powinny po prostu nie świecić. Ważne, że jest to ich nominalne napięcie. IMO szlag by je trafił dopiero po przyłączeniu wyższych napięć.

    To moje zastrzeżenie, było tak na wszelki wypadek :), jako że takiej diody nie miałem dotychczas nawet w rękach, nie mówiąc o jej podłączaniu gdziekolwiek.

    Dalej: diody "puszczają" prąd tylko w jedną stronę, wobec czego myślę, że nie powinny spowodować żarzenia się postojówek.

    Dla żarówki to obojętne, czy prąd płynie w jedną, drugą, czy w obie strony. Chodzi o to, że w ogóle płynie i o jego wielkość.

    Tym bardziej, że podpięcie próbnika żarówkowego nie dało takiego efektu (a żarówka "przepuści" napięcie w każdą stronę).

    A podpinałeś ten próbnik w szereg z diodą? Tzn. (+), dioda, żarówka, (-).

    Więcej: moja instalacja brzęczyków świateł (sygnalizujących potrzebę ich zapalenia lub zgaszenia) opiera się na podobnych połączeniach.

    Tak, tylko że taki brzęczyk pobiera minimalny prąd, podobnie jak przekaźnik, a diody świecące o takiej jasności chyba dużo większy , stąd moje obawy.

    W ciągu kilku najbliższych dni powinienem mieć wolną chwilę. Zakupię diodę LED 12V i spróbuję ją podłączyć w opisany wyżej sposób. Zobaczymy (chociaż z jedną, ale powinno to rozwiać wątpliwości).

    Na pewno powinno to dać nam jakiś pogląd na tę sprawę .

    Jeżeli się nie da podłączyć bez, to trudno; na przekaźnik zawsze będzie czas.

    Niby racja, ale podyskutować na ten temat możemy, zawszeć to jakieś poszerzenie dotychczasowej wiedzy


Log in to reply