Tico na gazie gaśnie na wolnych obrotach


  • Użytkownik archiwalny

    Witam!
    Od 3tygodni jestem posiadaczką Tica z 1999roku z instalacją gazową Lovato. Problem z autkiem polega na tym że gaśnie mi na wolnych obrotach czyli jak hamuję... Sprawa jest o tyle dziwna dla mnie że problem pojawił się po regulacji instalacji i podkręceniu obrotów. Po zakupie Tico nie chciało odpalać na gazie nawet rozgrzane, po krótkim postoju. Na benzynie też kiepsko sobie radziło. Dodam że regulacji dokonał mój Tato domorosły mechanior <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> i nawet parę dni Tico chodziło jak marzenie. Wracając do problemu jak jadę rano do pracy (jakieś 10-11km) Tico ani razu mi nie gaśnie. Natomiast jak wracam z pracy po 15 to zaczynają się problemy. Wyruszam i jest ok i zawsze w tym samym momencie czyli po tym samym czasie zaczyna mi gasnąć przy każdym skrzyżowaniu. Pod domem dla odmiany bez problemu parkuję i wtedy już trzyma obroty... Świece mam wymienione, kable zapłonowe sprawdzone. Tylko wygląda na to że termostat nie działa ale nie wiem czy w tym może tkwić problem.
    Szukałam podobnego wątku ale nie znalazłam. Jeśli był podobny temat proszę o wyrozumiałość i linki <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />. A jeśli chodzi o rady to czy mam się udać do zwykłego mechanika czy do gazownika??? Czego ewentualnie mogę się spodziewać???

    Pozdrawiam <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />.


  • Moderator

    witam nową użytkowniczkę ^^
    na wstępie proponuję zajrzenie i ewentualną wymianę filtrka od gazu, niewielki koszt a może okazać się że to właśnie to <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Admin

    na wstępie proponuję zajrzenie i ewentualną wymianę filtrka od gazu,
    niewielki koszt a może okazać się że to właśnie to

    Ja dołożyłbym jeszcze profilaktyczne spuszczenie tzw. "mazutu" z parownika Robi się to co pewien czas. Jeżeli te czynności nie pomogą, chyba trzeba byłoby zabrać się za regulację... Jeśli Twój tata radzi sobie z takimi sprawami, polecam poszukać w sieci poradnika pt. Krótki poemat na gazu temat" - po jego lekturze rozjaśnia się w głowie, co i jak i do czego.
    Jeżeli zaś nie wiesz, kiedy ostatnio robiony był przegląd u gazownika, polecam zainwestować kilkadziesiąt złotych i go po prostu zrobić - regulacja luzu zaworów, wymiana świec, filtra powietrza, filtra gazu i regulacja. Potem powinnaś mieć spokój na co najmniej 10 tys. km.


  • Użytkownik archiwalny

    Dziękuję bardzo za wskazówki <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />. Udam się dziś do gazownika bo poprzedni właściciel zauważyłam na wszystko miał metodę: nic na siłę, lekko młotkiem <img src="/images/graemlins/screwy.gif" alt="" /> . Z tego co wiem autko od września zeszłego roku stało nieużywane... A pan nie wiedział nawet jakie płyny w niego lał <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" /> . Filtr powietrza, oleju i cały olej mam wymieniony. A co do instalacji gazowej wolę zainwestować i cieszyć się sprawnym Ticusiem więc zafunduję mu dziś profesjonalną (mam nadzieję ;P) pomoc <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />.


  • Użytkownik archiwalny

    No i byłam dziś u gazownika i nic nie załatwiłam <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" />. Facet posłuchał chwilę silnika, poszarpał kabelki i stwierdził że Tico ma za wysokie obroty więc mam się udać do mechanika i najpierw wyregulować gaźnik . Odniosłam wrażenie że nie ma w ogóle ochoty się zająć moim autkiem... Jutro jadę do poleconego mechanika <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />, już mi zapowiedział że mam mu zostawić Tico do piątku <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />. Może on coś podziała bo ten gazownik to chyba chciał mnie zwyczajnie spławić <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" />.


  • Użytkownik archiwalny

    No i byłam dziś u gazownika i nic nie załatwiłam . Facet posłuchał chwilę silnika, poszarpał
    kabelki i stwierdził że Tico ma za wysokie obroty więc mam się udać do mechanika i najpierw
    wyregulować gaźnik .

    Gazownik moim zdaniem ma trochę racji.Chcąc rawidłowo wyregulować silnik na zasilaniu LPG powinno się udać do diagnosty i ustawić trzy podstawowe parametry regulacyjne silnika na zasilaniu benzynowym : skład mieszanki,kąt wyprzedzenia zapłonu(8 stopni) i przeprowadzić regulację zaworów (przy okazji wyczyścić kopułkę i palec rozdzielacza,oraz wyczyścić gniazda wtykowe przewodów WN w cewce i kopułce. Następnie udać sie do gazownika i po przejściu na zasilanie LPG ustawić kąt wyprzedzenia zapłonu na 10-11 stopni,zmniejszyć przerwę na świecach o 0,2 mm i wyczyścić świece (najlepiej to wymienić na nowe (NGK) i dopiero przystąpić do regulacji na zasilaniu gazowym (czyli ustawić skład mieszanki i obroty biegu jałowego).Wszystkie ustawienia powinny być wykonane w oparciu o wskazania lampy stroboskopowej i analizatora spalin a nie jak to często robią "mechanicy"
    "na oko".Życzę bezawaryjnej jazdy i szerokiej drogi !

    Jutro jadę do poleconego mechanika , już mi zapowiedział że mam mu zostawić Tico do piątku .

    Ciekawe co on chce tam robić tyle czasu !

    Może on coś podziała bo ten gazownik to chyba chciał mnie zwyczajnie spławić .

    Tak mi sie widzi że ten gazownik nie ma serca do roboty ,tylko do brania kasy.Na Twoim miejscu poszukał bym innego.


  • Admin

    No i byłam dziś u gazownika i nic nie załatwiłam .

    O, szkoda.

    Facet posłuchał chwilę
    silnika, poszarpał kabelki i stwierdził że Tico ma za wysokie obroty
    więc mam się udać do mechanika i najpierw wyregulować gaźnik .

    Z jednej strony to rzeczywiście miał rację - Lars wszystko Ci dokładnie opisał. <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" />
    Są ludzie, którzy nastawili się wyłącznie na jazdę na LPG i przestali dbać o sprawność układu zasilania benzyną. Moim zdaniem to błąd. Dobrze jest mieć alternatywę - albo gaz, albo benzyna - dlatego warto zainteresować się nie tylko samą instalacją LPG. Tym bardziej, że faktycznie najpierw należy wyregulować silnik na noPb, a potem zabierać się za "roboty gazowe".
    Zdaje się, że trafiłaś na faceta tylko od LPG. Gdy ja oddawałem na przegląd moje autko, gazownik sam najpierw sprawdzał zawory, wymieniał świece i in., a potem zajmował się instalacją LPG. Ten gaziarz pewnie czuje się "wyspecjalizowany" w jednym, za mechanikę się nie zabiera... <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />

    Odniosłam wrażenie że nie ma w ogóle ochoty się zająć moim autkiem...

    Jeżeli tak, to daj sobie z nim spokój. Poszukaj kogoś bardziej otwartego na ludzi i pracę.


  • Użytkownik archiwalny

    Powiem bez odrobiny lizusostwa że to święta racja <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />. Zrobiłam "eksperyment", postanowiłam przed godzinką odwieźć narzeczonego do pracy i wybrałam benzynę... Tico zgasło tak samo jak na gazie na wolnych obrotach <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" />. Potem już niby nie zgasło ani razu ale praktycznie na żadnym skrzyżowaniu nie musiałam się zatrzymywać a jedynie zwolnić nieco... Boję się nawet stwierdzić czy to kwestia rozgrzania silnika bo może przy którymś zatrzymaniu by zgasł. Teraz jestem w kropce bo jutro się muszę jakoś przedostać do mechanika <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" /> z jednego końca Łodzi na drugi co przy gasnącym aucie będzie koszmarem... ale holować to go chyba sensu nie ma <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />. Nie miała baba kłopotu to sobie autko kupiła <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" />.


  • Użytkownik archiwalny

    Teraz jestem w kropce bo jutro się muszę jakoś przedostać do mechanika z jednego końca
    Łodzi na drugi co przy gasnącym aucie będzie koszmarem... ale holować to go chyba sensu nie
    ma .

    Przy większych usterkach się auta nie holuje <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />
    Dasz radę <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" /> a kierowcy za Tobą co najwyżej sobie poczekają aż ponownie odpalisz auto <img src="/images/graemlins/biglaugh_.gif" alt="" />

    Nie miała baba kłopotu to sobie autko kupiła .

    Poczekaj aż autko zrobisz, wtedy będziesz go zachwalać a obecną usterkę będziesz już tylko wspominać z uśmiechem na ustach <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />



  • Poczekaj aż autko zrobisz, wtedy będziesz go zachwalać a obecną usterkę będziesz już tylko
    wspominać z uśmiechem na ustach

    I pęczkiem gotówki w portfelu <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Dobrze że jak gaśnie to odpala szybciutko i bezproblemowo <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />. Wybrałam w miarę spokojną, mniej obleganą choć okrężną trasę co by zbytnio nie sprawdzać cierpliwości łódzkich kierowców <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" />. Auto odprowadzam już jutro bo mechanik chce nad nim popracować od rana w piątek <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />. To daje perspektywę na usunięcie choć częściowo problemu bez konieczności wielokrotnego jeżdżenia niesprawnym autem <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />.

    Nastawiam się oczywiście na jeszcze jedną wizytę u gazownika ale napewno nie u dzisiejszego <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" />. Ten fachman odstraszył mnie swoją wąską specjalnością i tekścikiem po zreferowaniu przez moją osobę problemu: ale co ja mam tu pani zrobić?! Aż mi się chciało odpowiedzieć: nie wiem <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" /> jestem farmaceutą nie mechanikiem gazownikiem <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" />...

    Reasumując mam nadzieję wkrótce będę się cieszyć moim Ticusiem <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />. Będę pisać co i jak z moim autkiem <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />.


  • Admin

    Reasumując mam nadzieję wkrótce będę się cieszyć moim Ticusiem . Będę pisać
    co i jak z moim autkiem .

    Pisz śmiało! <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" />

    Wracając do tematu: po czym wnosisz, że termostat nie działa (vide Twój pierwszy post)? Wydaje mi się, że pisząc o termostacie masz na myśli tylko to gaśnięcie <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" />, zaś termostatem nazywa sie obiegowo element układu chłodzenia, który odpowiada za szybkie nagrzewanie się silnika (tzn. wstrzymuje obieg cieczy chłodzącej, gdy motor jest zimny, przez co - niechłodzony - "łapie" dość szybko temperaturę, a gdy jest już ciepły po paru minutach, termostat otwiera się i umożliwia normalny obieg chłodziwa - bo wtedy jest to już potrzebne). Tak więc jeżeli termostat jest uszkodzony, silnik potrzebuje dużo czasu, aby osiągnąć właściwą temperaturę pracy (ok. 80 st. C), bo termostat ciągle jest otwarty i motor jest niepotrzebnie chłodzony w początkowej fazie swojej pracy... No, czasem usterka termostatu polega na jego całkowitym zamknięciu - wtedy z kolei można zatrzeć silnik (brak chłodzenia, zbyt wysoka temperatura).
    Samo uszkodzenie termostatu raczej nie ma wpływu na gaśnięcie silnika. O odpowiednie obroty dba termoelement w gaźniku, który wymusza wyższe obroty silnka, gdy jest on jeszcze zimny (termoelement bada temperaturę płynu chłodzącego i "zadaje" odpowiedni poziom obrotów na biegu jałowym).
    Ergo: możliwe, że mylisz te dwa elementy (obydwa z przedrostkiem "termo-" <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" /> ). To tak gwoli ścisłości, ku Twojej wiedzy. <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> .

    Jak długo trzeba czekać, aby po uruchomienia silnika strzałka na wskaźniku temperatury podniosła się ok. 5-7 mm od lewej grubszej kreseczki (początek tej śmiesznej skali) i ustabilizowała się na tym poziomie? Jeśli nie wiesz, spróbuj zmierzyć czas - najlepiej podczas jazdy; "odpalisz" silnik i po prostu pojedź, zerkając na zegarek i wskaźnik (ale uważaj przede wszystkim na drogę! <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" /> ).
    I drugie pytanie: czy silnik zaraz po uruchomieniu wyczuwalnie wchodzi na wyższe obroty, zaś wraz z rozgrzewaniem się silnika obroty te maleją? Mowa oczywiście o obrotach bez dodawania gazu.


  • Użytkownik archiwalny

    Mój tikus gaśnie na gazie jak zatankuje lipny gaz, wczoraj taki zatankowalem ze jak przelaczylem na gaz to jechal, ale jak wylaczylem silnik to juz nie odpalil. przełączylem na beznzyne i zatankowałem znowu ghaz ale na innej stacji i teraz jakoś jeździ ale mieszanka jest nie najlepsza bo nawet obroty na biegu jalowym spadly


  • Użytkownik archiwalny

    Odstawiłam właśnie autko i na razie jestem pełna optymizmu <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />. Mechanik na razie nic nie zdiagnozował ale stwierdził że oglądnie parownik bo patrząc wizualnie może być już w kiepskim stanie <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" />. Jedyne co mu się od razu nie podobało to układ wydechowy bo Ticuś za głośno chodzi i "pierdzi" <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" />. Jutro sobie wszystko poogląda, co trzeba rozbierze i koło południa mogę się spodziewać telefonu z diagnozą <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />.

    Co do termostatu to tak rzuciłam hasło bo mi się wykluła gdzieś myśl że to może mieć jakieś choćby małe znaczenie. Nie sprawdziłam jeszcze tej wskazówki ale Tato mówił że jakoś nie tak jest z nią (nie wiem czy za wolno czy za szybko wędruje) sprawdzę to po odbiorze Ticusia <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />. No chyba że mnie mechanik ubiegnie i sam mnie oświeci co jest nie tak z tym termostatem <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />. Obroty po odpaleniu ma zawsze wysokie a potem mu spadają, na benzynie najbardziej i stąd u mojego Taty pomysł by mu je trochę podregulować co też zrobił <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />.

    Zobaczę co jutro orzeknie mechanik i zdam relację <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />. Może komuś się opis mojego przypadku przyda <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />.


  • Użytkownik archiwalny

    Nie pisałam bo musiałam przetrawić diagnozę <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" />... Mechanik orzekł że samo gaśnięcie to efekt gorszego gazu (faktycznie tego dnia rano tankowałam na innej stacji gaz). Ale zaskoczył mnie bo stwierdził że silnik w moim Tico jest w stanie agonalnym ;(. Pomierzył ciśnienie w cylindrach i wyszło mu że środkowy ma 60% ubytku... Nie umie jednak mi wyjaśnić dlaczego przy tym nie ma żadnych objawów typu zużywanie oleju, strzelanie na gazie, kopcenie, wycieki z rury wydechowej, gorsze zbieranie się auta... Mało tego jak mu powiedziałam że miałam jakiś czas temu przygodę z kabelkami zasilania mianowicie jeden mi spadł to z kilometr przejechałam na dwóch cylindrach w tym jeden z nich to ten w 40%sprawny to już nie wiedział co ma powiedzieć.

    Nie wiem co o tym wszystkim myśleć jak ocenić tę diagnozę i co dalej począć z Ticusiem... Narazie śmiga aż miło <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> nie gaśnie mi, ładnie odpala. Ale jak to mała tykająca bomba jest i za chwilę mi się gdzieś rozkraczy ;(.
    Miał ktoś podobny problem???


  • Admin

    Nie wiem co o tym wszystkim myśleć jak ocenić tę diagnozę i co dalej
    począć z Ticusiem... Narazie śmiga aż miło nie gaśnie mi, ładnie
    odpala. Ale jak to mała tykająca bomba jest i za chwilę mi się gdzieś
    rozkraczy ;(.
    Miał ktoś podobny problem???

    Wiesz: różnie to bywa ze świeżo kupowanymi autami.
    Ja tam na razie nie przejmowałbym się - trzeba jeździć, skoro wszystko w porządku. Na zmartwienia zawsze będziesz miała czas, jeśli już coś się zepsuje (co też wcale pewne nie jest).
    Zresztą z tymi diagnozami to jest tak, jak z Twoim ostatnim problemem: może to, może tamto, a może w ogóle siamto... a to kiepskiej jakości gaz, jak piszesz. <img src="/images/graemlins/bzik.gif" alt="" />
    Tak więc nie martw się, uszy do góry! <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" /> Jeździć trzeba i tyle.


  • Użytkownik archiwalny

    Wiesz: różnie to bywa ze świeżo kupowanymi autami.
    Ja tam na razie nie przejmowałbym się - trzeba jeździć, skoro wszystko w porządku. Na
    zmartwienia zawsze będziesz miała czas, jeśli już coś się zepsuje (co też wcale pewne nie
    jest).
    Zresztą z tymi diagnozami to jest tak, jak z Twoim ostatnim problemem: może to, może tamto, a
    może w ogóle siamto... a to kiepskiej jakości gaz, jak piszesz.
    Tak więc nie martw się, uszy do góry! Jeździć trzeba i tyle.

    Dobrze pisze leo, nie ma co na siłę szukać problemów, w każdym aucie, tym bardziej używanym można coś znaleść, ja gdybym przy swoim tikaczu miał wszystko naprawiać by był w stanie idealnym to bym dostał załamania <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Co do gaśnięcia to stawiam na parownik, ja mam podobne objawy, zaczęło się od skaczących wolnych, gaśnięcia przy ostrzejszych zakrętach, teraz jak mocniej przygazuję i stanę na światłach to też obroty falują i ciężko mu się pozbierać. Trzeba mieć na uwadze że jednak na gazie tym bardziej teraz sporo można zaoszczędzić więc raz na jakiś czas parowniczek za 200 zł na allegro można zamówić, w moim przypadku i tak zwróci się po max kilku miesiącach.
    Co do opinii mechaników, są różni jedni się znają inni nie lub chcą kasę wysępić, tak naprawdę tylko kierowca zna swe autko, a i pomoc znawców na forum nie oceniona, podejrzewam że nie jeden mechanik by sie schował <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Dobrze pisze leo, nie ma co na siłę szukać problemów, w każdym aucie, tym bardziej używanym
    można coś znaleść, ja gdybym przy swoim tikaczu miał wszystko naprawiać by był w stanie
    idealnym to bym dostał załamania

    To fakt <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> od tygodnia nie miałam kłopotów z Tico <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />. Dziś coś przystrajkował i zgasł na gazie... Nie chciał znów odpalić więc go zmordowałam i uruchomiłam za n-tym razem ale już na benzynce. Może to dlatego że w butli miałam już 3-4literki gazu tylko a dziś w Łodzi leje jak nie wiem <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" />. Jak to mawia mój Tato auto też miewa swoje humorki i gorsze dni <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />.

    Co do opinii mechaników, są różni jedni się znają inni nie lub chcą kasę wysępić, tak naprawdę
    tylko kierowca zna swe autko, a i pomoc znawców na forum nie oceniona, podejrzewam że nie
    jeden mechanik by sie schował

    To forum jest nieocenioną skarbnicą wiedzy, jest tu chyba całe studium przypadków <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />. Znawcy na forum mogą spokojnie konkurować z nie jednym mechanikiem <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />.

    Co do parownika to pierwszej młodości nie jest ale jeszcze reaguje prawidłowo <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />, "mazut" z niego zlany i jak na razie było ok <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />. Ale już się rozglądam na allegro za nowym bo temu emerytura się zbliża <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />.


  • Moderator

    no i ja miałem ostatnio problemy z gazem, u siebie podejrzewam jednak zapchany filtr gazu ze względu na to że wyjezdziłem całą butle a podejrzewam że na samym jej dnie mogły jakieś syfy się znajdować, zawsze tankowałem wcześniej gdy nie była do końca pusta i problemów nie było


  • Użytkownik archiwalny

    Nie chciał znów odpalić więc go zmordowałam i uruchomiłam za n-tym razem ale już na
    benzynce. Może to dlatego że w butli miałam już 3-4literki gazu tylko a dziś w Łodzi leje

    Mysle, że powinnaś sprawdzić kopułkę rozdzielacza zapłonu (a konkretniej usunąć z jej wnętrza wilgoć). Przed rokiem jesienią miałem prawie identyczny problem: zimny silnik zapalał, po zgaszeniu już nie chciał zapalić na gazie tylko na benzynie (często konczyło się uruchamianiem z pomocą przewodów rozruchowych). A wszystko zaczęło się lekkim szarpaniem silnika przy przyspieszaniu, przy wyższych obrotach szarpanie ustepowało(najśmieszniejsze że było to po pierwszym zatankowaniu gazu na stacji w Auchan- też myślałem że zły gaz- nie miało to jednak najmniejszego znaczenia gdyż tego dnia była też ulewa i to było przyczyną).
    Po chyba ok 2-3 miesiącach albo dłużej (wymieniłem w tym czasie przewody zapłonowe i świece- nawet wydawało się że pomogło <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" /> ), najprawdopodobniej po lekturze forum, wyczyściłem kopułkę (dokładniej wytarłem z wilgoci) i wszystkie powyższe problemy ustąpiły i do dziś jest dobrze.
    Nie jest to czynność skomplikowana: trzeba odłaczyć przewody zapłonowe i odkręcić 2 małe śruby.

    Myślę że przyczyną dostania się wilgoci do kopułki było jej wcześniejsze (ok 1 rok przed awarią) odkręcenie celem wymiany jej i palca rozdzielacza (problem który do prowadził do wymiany nie został rozwiązany do dzisiaj-tico przejechało z nim już ponad 40 tys. km). Wcześniej przez około 10 lat nie było żadnych problemów (faktem jest ze samochód przez ten czas był garażowany a później już nie...)


Log in to reply