Podobno awaria regulatora prądnicy


  • Użytkownik archiwalny

    Właśnie podobno gdyż będąc w trasie miałem awarię i już zdążyłem zapytać 2 kolegów. Obaj diagnozują regulator prądnicy. Trochę czytałem, szczególnie temat o czyszczeniu przełącznika świateł. Po przeczytaniu to nawet się zgadza. Więc co? czyszczenie przełącznika czy nieszczęsny regulator? Teraz do rzeczy. Wyjeżdżając z miasta w nocy wydało mi się, że przechodząc na krótkie z długich, przez chwilę nie miałem wcale świateł. Było ciemno (północ) nie miałem czasu do tego zbagatelizowałem problem. Tym bardziej, że jechałem 200km gierkówką a tam praktycznie tylko krótkie. Jednak problem się powtórzył gdy zjechałem na boczną drogę i mając długie musiałem przejść na krótkie( z przeciwka wyskoczył samochód). Straszne uczucie, las, środek nocy i nagle ciemność a prędkość znaczna. Poczułem jednocześnie lekki smród, chyba palącego się ebonitu? Nadmienie, że jechałem wtedy w dość sporym deszczu. Zatrzymałem się, ochłonąłem. Po krótkim czasie włączyłem juz tylko krótkie i dojechałem. Smrodek się nie powtórzył. Ponieważ była już 2 w nocy poszedłem spać. Rano światła nie dawały tej kilku sekundowej przerwy przy przełączaniu. Za to lewy kierunkowskaz zaczął cykać 2 razy szybciej niż zwykle. Tylko lewy bo prawy cyka normalnie. Ufff ale to tylko pół kłopotu. Drugie pół to smród w kabinie dochodzący z silnika gdy mocno przegazuję np gdy samochód dochodzi do maxymalnych osiągów(wyprzedzanie) lub gdy wczoraj podjeżdżałem na pustaki po cegłach i zamiast za pierwszym razem odpuścic, cofnąć i jeszcze raz, poszedłem na siłę i przegazowałem. Nie jakoś specjalnie ale wyraźnie. Smród podobny do zatartych hamulców w autobusie czy tramwaju. Kończąc, jako amator kierowca nie łączyłbym tych dwóch zdarzeń ale koledzy "samochodziarze" włąśnie wydali wyrok jak na początku postu, że jedno i drugie to regulator prądnicy. Przy pierwszym problemie mowili o przekażnikach ale gdy usłyszeli drugi problem zmienili obaj zdanie. Jakie są Wasze sugestie lub może miał ktoś podobnie? Z góry dzięki za odpowiedzi i sorki za zbyt długi post. <img src="/images/graemlins/uklon.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    ciach

    Moim zdaniem i tak warto zaglądnąć do przełącznika (chwilka roboty a człowiek pewniejszy). Co do migaczy to sprawdź, czy ci wszystkie działają, bo szybsze "cykanie" jest oznaką, że któraś żaróweczka powiedziała <img src="/images/graemlins/30.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Właśnie podobno ............................że jedno i drugie to regulator prądnicy. Przy pierwszym problemie mowili o przekażnikach
    ale gdy usłyszeli drugi problem zmienili obaj zdanie.

    Pierwszy problem to przełacznik zespolony pod kierownicą - albo naprawa albo wymiana.
    Drugi (kierunkowskazy) to zapewne masz spaloną żarówkę - szybsze "cykanie" to oznaka spalonej żarówkin po tej stronie gdzie szybciej "cyka"
    Problem trzeci (smród palonych klocków) zapewne ślizga Ci sprzęgło i masz już nadpaloną tarczę sprzęgłową - nadpalona nadaje się tylko do wymiany, chociż można spróbować jeszcze podregulować sprzęgło - w 99 przypadkach na 100 nic to już nie daje ale można próbować, jeżeli już jest mocno spalona tarcza to za chwilę zacznie się wykruszać.


  • Admin

    Pierwszy problem to przełacznik zespolony pod kierownicą - albo naprawa albo
    wymiana.
    Drugi (kierunkowskazy) to zapewne masz spaloną żarówkę - szybsze "cykanie"
    to oznaka spalonej żarówkin po tej stronie gdzie szybciej "cyka"

    Zgadzam się podwójnie.

    Problem trzeci (smród palonych klocków) zapewne ślizga Ci sprzęgło i masz
    już nadpaloną tarczę sprzęgłową - nadpalona nadaje się tylko do
    wymiany, chociż można spróbować jeszcze podregulować sprzęgło

    Z tym też się zgadzam, ale... Biorąc pod uwagę nadpalone styki w przełączniku zespolonym przypuszczam, że ze sprzęgłem może być wszystko OK, a śmierdzi w kabinie właśnie z powodu owego przełącznika.
    Dlaczego? Otóż opisanym problemom ze światłami, spowodowanym nadpalonymi stykami, czasami towarzyszy smród, a czasami nie. Więcej: ten "zapaszek" jest na tyle specyficzny, że czuje się go nieraz "podświadomie" nawet wtedy, gdy go już nie ma <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />. Wiem, o czym piszę: kiedyś jechałem 30 km z tym śmierdziuchem, naprawiłem przełącznik, a jeszcze przez następnych kilka jazd wydawało mi się, że czuję smród.
    Oczywiście nie wykluczam też spalonego sprzęgła, ale... radzę najpierw zająć się przełącznikiem i zobaczyć, co się dzieje. Jeśli na śmierdzenie nie pomoże - działać dalej.


  • Użytkownik archiwalny

    Z tym też się zgadzam, ale... Biorąc pod uwagę nadpalone styki w przełączniku zespolonym
    przypuszczam, że ze sprzęgłem może być wszystko OK, a śmierdzi w kabinie właśnie z powodu
    owego przełącznika.

    Całkowicie się z Tobą zgadzam. Po co doszukiwać się innych przyczyn, skoro jedna już jest i to moim zdaniem, ewidentna.


  • Użytkownik archiwalny

    Całkowicie się z Tobą zgadzam.

    Zawsze tak przytakujesz? Nie masz własnego zdania?

    Po co doszukiwać się innych przyczyn, skoro jedna już jest i to
    moim zdaniem, ewidentna.

    Gdybyś czytał posty ze zrozumieniem to nie pisałbyś takich .........(nie napiszę czego)

    Trzeba Ci kopiować czy sam wejdziesz na pierwszy post i przeczytasz jego drugą część?

    smród w kabinie dochodzący z silnika gdy mocno przegazuję np gdy samochód dochodzi do maxymalnych
    osiągów(wyprzedzanie) lub gdy wczoraj podjeżdżałem na pustaki po cegłach i zamiast za pierwszym
    razem odpuścic, cofnąć i jeszcze raz, poszedłem na siłę i przegazowałem. Nie jakoś specjalnie
    ale wyraźnie. Smród podobny do zatartych hamulców w autobusie czy tramwaju

    Nie sugeruj się pierwszą częścią postu - zapewniam że nie ma z tym nic wspólnego, chyba że nie umiesz czytać ze zrozumieniem.


  • Admin

    Zawsze tak przytakujesz? Nie masz własnego zdania?

    Czy patrząc na wyraz Twojej uszczypliwości powinienem dojść do wniosku, że moje "podwójne zgodzenie się" z Tobą również nie powinno mieć miejsca? Może nie powinienem się zgadzać, lecz starać się wymyślić jakąś bzdurę? <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />
    Wolff, postarałbyś się nie wylewać w ten sposób złośliwości na forum. Hamujemy młodych ludzi w podobnych zapędach, a sami, starsi - niby "mądrzejsi" - mamy zachowywać się podobnie?

    Gdybyś czytał posty ze zrozumieniem to nie pisałbyś takich .........(nie
    napiszę czego)

    Zaraz, zaraz, spokojnie... Przecież nikt nie napisał tutaj, że sprzęgło jest w zupełnym porządku...

    Trzeba Ci kopiować czy sam wejdziesz na pierwszy post i przeczytasz jego
    drugą część?

    Znowu się uzłośliwiasz.
    Jakiś szczególnie zły dzień? <img src="/images/graemlins/cfaniaczek.gif" alt="" />

    Nie sugeruj się pierwszą częścią postu - zapewniam że nie ma z tym nic
    wspólnego, chyba że nie umiesz czytać ze zrozumieniem.

    To już początki zachowania agresywnego. <img src="/images/graemlins/pad.gif" alt="" />

    Do rzeczy: "Smród podobny do zatartych hamulców w autobusie czy tramwaju" - czy potrafisz dokładnie opisać specyfikę tego zapachu i wyraźnie odróżnić go słowami od "smrodu palącego się ebonitu"? Jeśli tak, proszę bardzo - wtedy podyskutujemy.
    Ja zaproponowałem wg mnie słuszne rozwiązanie, jakim jest usunięcie W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI usterki przełącznika. Jeśli ten smród zostanie wyeliminowany i śmierdzieć będzie nadal, trzeba będzie zająć się poszukiwaniem innej przyczyny - być może spalonego sprzęgła.
    BTW ciekawy jestem, co odpowiesz autorowi, jeżeli okaże się, że sprzęgło było OK, a śmierdziało tylko z powodu przełącznika? Albo śmierdzi nadal "smrodem zatartych hamulców", bo... przyblokowane są właśnie hamulce i najpierw warto byłoby skontrolować w czasie jazdy temperaturę felg?
    Na samym początku jednak nadal proponuję zlikwidować jeden śmierdzący problem, potem przejść do następnego (o ile jeszcze faktycznie będzie istniał).

    Możesz się ze mną zgodzić lub "mieć własne zdanie", które od razu, z góry będzie zakładało negację mojego stanowiska. Tylko bez złośliwości, proszę.


  • Użytkownik archiwalny

    gdy wczoraj podjeżdżałem na pustaki po cegłach i zamiast za pierwszym razem odpuścic, cofnąć i jeszcze raz, poszedłem na siłę i przegazowałem.

    Wygląda na to , że ten trudny podjazd wykonałeś na półsprzęgle <img src="/images/graemlins/zolta.gif" alt="" />


  • Moderator

    dorzucę swoje 3 grosze <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" /> przerabiałem identyczny problem ze światłami, winą były styki w przełączniku zespolonym, pomogło ich wyczyszczenie <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> w drugim tico mam podobnie a przy wrzucaniu kierunków robi głośne bzzz <img src="/images/graemlins/bravo.gif" alt="" /> ale też powinno pomóc czyszczenie styków <img src="/images/graemlins/palacz.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    w drugim tico mam podobnie a przy wrzucaniu kierunków robi głośne bzzz ale też powinno pomóc czyszczenie styków

    Ja mam podobnie (przy załączaniu lewego kierunku takie bzzzz).Cały czas podejrzewam że to wina przerywacza kierunkowskazów.Czy czyszczenie styków przełącznika zespolonego zlikwiduje to bzykanie ?


  • Użytkownik archiwalny

    Ja mam podobnie (przy załączaniu lewego kierunku takie bzzzz).Cały czas podejrzewam że to wina
    przerywacza kierunkowskazów.Czy czyszczenie styków przełącznika zespolonego zlikwiduje to
    bzykanie ?
    Można spryskać ten przełącznik sprejem do czyszczenia potencjometrów- ja tak zrobiłem wyłącznik działa płynniej i nic nie bzyka.


  • Admin

    Ja mam podobnie (przy załączaniu lewego kierunku takie bzzzz).

    Ja także <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" /> . Poza tym "bzzz" narasta w gorące dni.

    Cały czas
    podejrzewam że to wina przerywacza kierunkowskazów.

    Mam podobne wrażenie, bo...

    Czy czyszczenie
    styków przełącznika zespolonego zlikwiduje to bzykanie ?

    ... czyściłem gruntownie dwa razy przełącznik i czasami bzyczy nadal.


  • Użytkownik archiwalny

    Można spryskać ten przełącznik sprejem do czyszczenia potencjometrów- ja tak zrobiłem wyłącznik
    działa płynniej i nic nie bzyka.

    Czyli uważasz że to jednak przełącznik a nie przerywacz kierunkowskazów ? Spróbóję popsikać tak jak radzisz, zobaczę jaki będzie efekt.


  • Użytkownik archiwalny

    Do rzeczy: "Smród podobny do zatartych hamulców w autobusie czy tramwaju" - czy potrafisz
    dokładnie opisać specyfikę tego zapachu i wyraźnie odróżnić go słowami od "smrodu palącego
    się ebonitu"? Jeśli tak, proszę bardzo - wtedy podyskutujemy.

    Zeby Was uspokoic <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Ten smrod palacego ebonitu byl tylko raz. Przy awarii swiatel, gdy zgasly na krotka chwile. Smrodek byl delikatny ale ebonit ma swoj specyficzny zapach/smrod. To taki "elektryczny" smrod <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" /> Przynajmniej ja to tak czuje. Natomiast ten od sprzegla to wyrazny smrod tarcia metalu o metal czyli jak wspomniany wyzej tramwaj czy autobus.
    Za przelacznik biore sie w sobote rano=opowiem jak bylo. Z tym ze opowiem jeszcze cos o nim. Dosc dawno juz temu, wiecej niz rok. Jadac przez duze skrzyzowanie i skrecajac w lewo, nie do konca przekrecilem dzwignie kierunkow. Nie wiedzialem o tym bo bylo nerwowo=partyznatka <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />pod koniec skretu widze leciutki dymek z kolumny kierownicy czyli z miejsca gdzie jest nasz nieszczesny przelacznik. Natychmiast wylaczylem kierunkowskaz i przeszlo. Nie mialem pozniej zadnych zauwazalnych roznic w tym temacie, zadymilo sie i tyle. Wiecej sie nie zdazylo, bylo tylko raz.


  • Użytkownik archiwalny

    Ja także . Poza tym "bzzz" narasta w gorące dni.

    To ciekawe, bo u mnie w tej chwili nic nie słychać, ale jak tylko się ochłodzi to już bzzzyczy !!
    Już planowałem wymienić przerywacz,choć nie wiem czy to załatwi sprawę.

    Mam podobne wrażenie, bo...
    ... czyściłem gruntownie dwa razy przełącznik i czasami bzyczy nadal.

    Poczekam do pierwszych chłodów,spróbóję spryskać go tym płynem do czyszczenia potencjometrów (jak radził Kolega) a jak nie pomoże to wymienię przerywacz i wtedy sie zobaczy co bzyczało.W końcu wymiana przerywacza to moment.


  • Użytkownik archiwalny

    Wygląda na to , że ten trudny podjazd wykonałeś na półsprzęgle

    Warunki byly nie zabardzo=urlop w lesie, w posesji mialem ich tylko kilka. Ulozylem 4, po dwa na strone. Zeby bylo latwiej pustak poprzedzilem 1 cegla. Na pustakach mialem raptem z 30cm. Mialem ryzykowac "przelecenie" przez pustaki i uszkodzic podloge lub chlapacze? Tylko polsprzeglo.


  • Użytkownik archiwalny

    Warunki byly nie zabardzo=urlop w lesie, w posesji mialem ich tylko kilka. Ulozylem 4, po dwa na
    strone. Zeby bylo latwiej pustak poprzedzilem 1 cegla. Na pustakach mialem raptem z 30cm.
    Mialem ryzykowac "przelecenie" przez pustaki i uszkodzic podloge lub chlapacze? Tylko
    polsprzeglo.

    Czasami tak wypada jechać <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Ale to mogło być przyczyną smrodu nadpalanej tarczy.


  • Użytkownik archiwalny

    Do rzeczy: "Smród podobny do zatartych hamulców w autobusie czy tramwaju" - czy potrafisz
    dokładnie opisać specyfikę tego zapachu i wyraźnie odróżnić go słowami od "smrodu palącego
    się ebonitu"? Jeśli tak, proszę bardzo - wtedy podyskutujemy.

    Nie ma o czym dyskutować bo zapachy są zupełnie inne i łatwo je rozróżnić więc nie myślę żeby piszący mógł się pomylić.

    Ja zaproponowałem wg mnie słuszne rozwiązanie, jakim jest usunięcie W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI
    usterki przełącznika. Jeśli ten smród zostanie wyeliminowany i śmierdzieć będzie nadal,

    Dwie niezależne usterki - jasno opisane w pierwszym poście - nie mam i nie miałem co do tego wątpliwości.

    trzeba będzie zająć się poszukiwaniem innej przyczyny - być może spalonego sprzęgła.

    Nie ma mowy o być może - tu ewidentnie jest przypalona tarcza sprzęgła - pytanie tylko czy już na dobre czy tylko przysmażona w tym jednym przypadku oraz czy winą jest źle podregulowane sprzęgło (brak luzu) czy jazda z obciążeniem na półsprzęgle.

    BTW ciekawy jestem, co odpowiesz autorowi, jeżeli okaże się, że sprzęgło było OK, a śmierdziało
    tylko z powodu przełącznika?

    Chyba mi to nie grozi - to jednak sprzęgło.

    Albo śmierdzi nadal "smrodem zatartych hamulców", bo...
    przyblokowane są właśnie hamulce i najpierw warto byłoby skontrolować w czasie jazdy
    temperaturę felg?

    To nie wystąpiło po dłuższej jeździe tylko podczas jazdy (wjeżdżania) na cegły, betony czyli przy chwilowym obciążeniu i pracy silnika na wysokich obrotach.

    Na samym początku jednak nadal proponuję zlikwidować jeden śmierdzący problem, potem przejść do
    następnego (o ile jeszcze faktycznie będzie istniał).

    Tego nie neguję, zawsze robi się to co łatwiejsze zostawiając trudniejsze na koniec

    Możesz się ze mną zgodzić lub "mieć własne zdanie", które od razu, z góry będzie zakładało
    negację mojego stanowiska. Tylko bez złośliwości, proszę.

    Nadal mam swoje zdanie i to nie jest moje "widzimisię" jest poparte wieloletnim doświadczeniem.


  • Admin

    To ciekawe, bo u mnie w tej chwili nic nie słychać, ale jak tylko się
    ochłodzi to już bzzzyczy !!

    No patrz... U mnie czasem zabzyczy właśnie w upalne dni. <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />

    Poczekam do pierwszych chłodów,spróbóję spryskać go tym płynem do
    czyszczenia potencjometrów (jak radził Kolega) a jak nie pomoże to
    wymienię przerywacz i wtedy sie zobaczy co bzyczało.W końcu wymiana
    przerywacza to moment.

    No jasne.
    Napisz o efektach po użyciu sprayu. <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" />


  • Admin

    Nie ma o czym dyskutować bo zapachy są zupełnie inne i łatwo je rozróżnić
    więc nie myślę żeby piszący mógł się pomylić.

    Oczywiście, że zapachy są różne - pozostaje tylko kwestia ich identyfikacji przez tego, kto wącha... A nigdy nie wiesz, jak dana osoba potrafi sobie z tym poradzić. <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />
    Żeby się nie rozpisywać: po postach na forum typu "wyskakuje mi półośka" albo "mam problem, bo jak kręcę kierownicą w prawo, to auto skręca w prawo" - a co się dzieje naprawdę, okazuje się potem... zupełnie naturalnym odruchem jest nabranie rezerwy i postępowanie spokojne, bez pośpiechu.

    Tego nie neguję, zawsze robi się to co łatwiejsze zostawiając trudniejsze na
    koniec

    Czyli się ze mną zgadzasz? <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />

    Nadal mam swoje zdanie i to nie jest moje "widzimisię" jest poparte
    wieloletnim doświadczeniem.

    Rozumiem i szanuję. Nie popieram jedynie niepotrzebnego, personalnego opieprzania kogoś za to, że wyciągnął podobne wnioski. Nie rozumiem też ochrzaniania kogokolwiek za to, że się pomylił - każdy ma prawo do błędu, który można skorygować.
    Szanujmy się nawzajem, a jeśli mamy gorszy dzień - zawsze można odejść od klawiatury.
    EOT


Log in to reply