Notorycznie rozwalony fotel kierowcy


  • Użytkownik archiwalny

    Czytałem już wiele wątków na forum o tym że potrzebujecie foteli ale wszystkie one były tymi "orginalnymi" z naszych poczciwych ticusiow <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Po 4 razie jak go zespawałem i przekręciłem śrubą od strony regulacji padła mi prawa strona (również po spawaniu) i nie mam juz sił do tych fotelików. Stąd pytanie które dla niektórych fanów tico może być dziwne i nie na miejscu ale jakie INNE fotele mogłą pasować do szyn zamontowanych w naszych maleństwach? Mam tu na myśli czy fotele z Matiza czy też jakiś innych mniejszych samochodów nadawałyby sie do tico? Bo jak zapewne wszyscy wiemy te z fabryki daewoo długo nie "trzymają".


  • Admin

    sie do tico? Bo jak zapewne wszyscy wiemy te z fabryki daewoo długo nie "trzymają".

    Bo ja wiem, kupilem jakos rok temu fotel kierowcy ze szrotu, zero spawow, przejechane 70 tysiecy i do tej pory bez problemu.


  • Użytkownik archiwalny

    No ja temat już też poznałem, puściły sprężyny które idą w poprzek na siedzeniu. Były nitowane, najpierw poszła lewa strona - więc przerobiłem na śruby zamiast nitów. Efekt był ok. Niedawno puściła prawa strona <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> - zrobiłem tak samo no i narazie jest dobrze. Prócz tego gąbka się przecięła, więc wymieniłem i dałem jakąś inną, no może nie ma tak idealnego profilu ale jest miękko <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />.

    Póki co nic nie wymieniam jeszcze, ale też chętnie się dowiem z jakiego innego pasuje. Widziałem jakieś Tico, gdzie miał ciekawe fotele, styl sportowy - pewnie na zamówienie, ale pewności nie mam. Jak ktoś coś konkretnego wie, to proszę o info.


  • Użytkownik archiwalny

    Trochę mnie to dziwi. U mnie fotel ma prawie 11 lat żadnych spawów żadnej wymiany, żadnej ingerencji. Nie mam z nim problemów. A też nie waże zbyt mało. To albo mam bardzo dobry egzemplarz albo wszytko zależy od kierowcy - jak wiele zresztą.


  • Admin

    Trochę mnie to dziwi. U mnie fotel ma prawie 11 lat żadnych spawów żadnej
    wymiany, żadnej ingerencji. Nie mam z nim problemów. A też nie waże
    zbyt mało. To albo mam bardzo dobry egzemplarz albo wszytko zależy od
    kierowcy - jak wiele zresztą.

    <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" /> A jesteś pewien? Sprawdzałeś stan tych sprężyn i ich listew zaczepowych?
    Ja również przez 10 lat sądziłem, że z moim fotelem wszystko OK. Aż do niedawna, kiedy to wyjąłem go, aby zdjąć pokrowiec... resztę przeczytasz tu: KLIK .
    Można dłuuugo myśleć, że fotel jest nieuszkodzony - prawda jednak jest taka, że wsiadając codziennie do samochodu przyzwyczajamy się do stanu fotela, który już dawno mógł się zepsuć, ale my tego nie czujemy (siła przyzwyczajenia) - szczególnie, że uszkodzenie nie następuje się w jednej chwili, lecz pogłębia z czasem. Dopiero dokładne obejrzenie siedziska od spodu, najlepiej po zdjęciu tapicerki i gąbki, pozwoli ocenić jego prawdziwy stan. Zaś po naprawie czuje się różnicę... <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" />



  • Po 4 razie jak go zespawałem

    nie obraz sie ale albo kiepski z ciebie spawacz albo nie masz dachu i wskakujesz z balkonu wprost na siedzenie

    w 2006 roku dokonalem naprawy fotela WIECEJ INFO

    jak narazie jest ok
    ps lubie zjesc i gabarytami nie przypominam koreanczyka , no moze troche ale dwoch na raz <img src="/images/graemlins/hahaha.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Moje gabaryty mieszcza sie w "normie" polaka czyli okolo 2 i pol koreanczyka <img src="/images/graemlins/lizulizu.gif" alt="" /> ale w tikaczu bardzo dobrze sie mi pomyka wiec na nagabarytowosc nie nażekam. W każdym bądź razie pozwole sobie tu wkleić zdięcie "zipek" z jego naprawy
    http://img139.imageshack.us/my.php?image=siedzenie18xn.jpg
    To wlasnie miejsce zostało zespawane około 3 miesiące temu w warsztacie wiec moje umiejętności nie wchodzą tu w grę. Warto również zauważyć że moje siedzonko jest tak dojechane że pękło z lewej strony (przy regulacji) co ukróciłem na dobre wiertłem i śrubą przyspawaną na amen. Dzięki temu nikt inny nie bedzie się czuł za kóleczkiem tak dobrze jak Ja <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" /> Z prawą stroną jest jednak problem i mimo że rozbiórka fotela nie jest już żadnym problemem to na prawdę zastanawiam się czy jest sens... Oczywiście można wziąć kątownik stalowy i przyspawać dziadostwo na amen ale w końcu jak by nie patrzeć wszystkie nasze fotele mają już conajmniej po 10 lat stan gąbek i tego wszystkiego co nas trzyma na prawde nie jest już pierwszej nowości i poważnie zastanawiam się na kompletną wymianą na zupełnie inne fotele. Tylko znów pytanie jakie fotele będą pasować do naszych szyn żeby nie trzeba było pruć podwozia wiertłami i instalować nowych. Czy próbował ktoś może przypasować fotele matizowe ? Ewentualnie czy ktoś zna wymiary szyn żeby móc podać sprzedawcy?


  • Użytkownik archiwalny

    Witam, odnośnie fotela jak mam go wyciągnąć ? całe szyny wyciągnąć ? czy tylko fotel ? Tylko jak ?

    <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Witam, odnośnie fotela jak mam go wyciągnąć ? całe szyny wyciągnąć ? czy tylko fotel ? Tylko
    jak ?

    Odkręcasz wszystkie 4 śruby co są na prowadnicach, 2 z przodu i 2 z tyłu. Fotel wyciągasz razem z prowadnicami i tyle <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />



  • Witam, odnośnie fotela jak mam go wyciągnąć ? całe szyny wyciągnąć ? czy tylko fotel ? Tylko jak ?

    Najszybciej to odkręcić 4 śruby i wyjąć fotel wraz z szynami.


  • Użytkownik archiwalny

    Tylko znów pytanie jakie fotele będą pasować do naszych szyn żeby nie trzeba było pruć
    podwozia wiertłami i instalować nowych. Czy próbował ktoś może przypasować fotele matizowe
    ? Ewentualnie czy ktoś zna wymiary szyn żeby móc podać sprzedawcy?

    Tez sie zastanawiam dość poważnie nad tym problemem... Zawsze można przespawać same prowadnice... ale to juz nie wiadomo jak sie bedzie sprawowac <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Tez sie zastanawiam dość poważnie nad tym problemem... Zawsze można przespawać same
    prowadnice... ale to juz nie wiadomo jak sie bedzie sprawowac

    Osobiście nie polecam spawania, te blaszki sa bardzo cienkie i łatwo te spawy padają chyba zeby tam dac katownik.

    Wg. mnie lepszym rozwiazaniem w tym miejscu sa pożądne nity po 3 na kazda strone i sie trzyma to bardzo mocno <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />
    Sam tak naprawiałem i działa to bardzo dobrze


Log in to reply