Dziwnie wysokie obroty


  • Użytkownik archiwalny

    Na początek witam wszystkich bo to mój pierwszy temat tutaj.
    Przed dwoma tygodniami zakupiłem Swifta 1.3 AD 1998. Gdy go kupowałem wiedziałem że jest coś nie tak ponieważ żeby go odpalić trzeba było wcisnąć pedał gazu ale jak odpalił to już chodził prawidłowo. Po kilku dniach coś się bardziej popsuło. Gdy się rozgrzał obroty na biegu jałowym dochodziły do 2000 i wtedy spadały gwałtownie do 1500 po czym powoli znów rosły. Dzieje się to niezależnie od tego czy pracuje na luzie czy z wrzuconym biegiem jedzie bez dodawania gazu. Wtedy też jest wyraźnie większe zużycie paliwa. Po jednym dniu oddałem go do mechanika który skasował mnie 100zł i autko chodziło.... do następnego dnia i tym razem trzymał stałe obroty 2000/min. Sprawdziłem zawór pcv - przepuszczał powietrze więc go zaślepiłem. To pomogło na dwa dni teraz znów falują 1500-2000. Następny mechanik ale ten się poddał szybko. Obydwoje mechanicy podłączali do kompa - brak błędów (sam też odczytywałem i też brak błędów). Zna ktoś może mechanika z Bielska-Białej lub okolic który zna się na tych autach?


  • Użytkownik archiwalny

    sprawdź wszystkie rurki przy wtrysku, może któraś jest uszkodzona i łapie lewe powietrze..
    wtedy właśnie silnik pracuje na 1500-1800 rpm na wolnych obrotach


  • Użytkownik archiwalny

    GTi tak się zachowuje, jak ma za mało płynu w chłodnicy, nie wiem jak jest z tym silnikiem, o którym piszesz.


  • Użytkownik archiwalny

    Witam krajana. Może pokręć śrubką od obrotów przy przepustnicy. Tak można w prosty sposób dobrze obroty ustawić. Oczywiście o ile wszystko inne masz sprawne.


  • Użytkownik archiwalny

    Wymiana filtra powietrza ustabilizowała obroty (a wyglądała na czysty...) a wymiana świec nic nie dała. Na czwartek mam umówionego czarodzieja od silników - wyleczył cc700 na Aisanie więc w niego wierzę
    Przy okazji chłodnica do wymiany bo cieknie a układ zapaćkany uszczelniaczem przez poprzedniego właściciela

    Edit: bo zapomniałem - stare świece okazały się baaaardzo stare - całe w rdzy... Do tego dwa cylindry wyglądają jakby pracowały na lekko ubogiej mieszance a dwa kolejne na bardzo ubogiej (końce cała białe)

    Edit2: Nie wie ktoś przypadkiem gdzie jest drugi czujnik temperatury? Jeden jest przy termostacie ale nie wiem gdzie drugiego szukać


  • Użytkownik archiwalny

    Czujnik temperatury silnika - 270zł + robocizna (jeszcze nie wiem ile). To na początek. Jednocześnie stwierdzili, że komputer nie diagnozuje systemu - nieważne co odepną i jak sprawdzają błędy - błędów nie ma


  • Użytkownik archiwalny

    Wymieniony czujnik temperatury, przewody WN, świece, filtry, płyny, czyszczona kopułka, przepustnica, ustawiony tps... bez zmian Ma ktoś jeszcze jakieś pomysły?


  • Użytkownik archiwalny

    Wymieniony czujnik
    temperatury, przewody WN, świece, filtry, płyny, czyszczona kopułka, przepustnica,
    ustawiony tps... bez zmian Ma ktoś jeszcze jakieś pomysły?

    lubie temat tps. jak go ustawiałeś ?


  • Użytkownik archiwalny

    TPS ustawiany niezależnie przez dwóch mechaników. Właśnie dostałem wykaz co było robione - pełen demontaż, czyszczenie, składanie z nowymi uszczelnieniami wtrysku, czujników, przepustnicy, silniczków, kolektora dolotowego, wymiana pasków i regulacja rozrządu, świecie, WN. I to nie pomogło. Elektryk sprawdzał jeszcze kompa, i wiązki. Najlepsze jest to, że zrezygnowany wziąłem auto do domu i... w drodze się naprawił... Nie wiem co to, dla pewności wymienię jeszcze silniczek krokowy (tylko nie wiem gdzie go kupić...). Na tą chwilę wszystko ładnie. Moja niebieska Suzi znów na drodze


  • Użytkownik archiwalny

    I znów jestem w punkcie wyjścia. Po nocy problem z odpaleniem, po zagrzaniu okej... do tego zaraz po odpaleniu miał obroty ok 200-300 ale stabilne. Po dotknięciu pedału gazu zgasł i nie chciał odpalić - jakby zalany był bo poczułem paliwo. Kilka sekund kręcenia i załapał - ale na trzy cylindry - czwarty dopiero po chwili zaczął palić. Chwilę go tak potrzymałem i złapał swoje obroty około 1000 których się już trzymał.
    Podsumowując:
    -za niskie obroty po odpaleniu
    -zaczyna prawidłowo pracować dopiero po około minucie rozgrzewania (trzymanie pedału gazu)
    -zbyt duże spalanie - około 9-10 litrów paliwa (nie ma i nie było instalacji gazowej)


  • Użytkownik archiwalny

    Jak u Ciebie silniczek krokowy wyglada ? elektryczny czy na podcisnienie ?
    Ile kabelków do TPS dochodzi ?


  • Użytkownik archiwalny

    Dzięki piękne za pomoc - problem prawie rozwiązany. Zadzwonił do mnie mechanik z ostatniego serwisu przepraszając, że nie przekazał kierownikowi. Uszkodzony jest silniczek krokowy dlatego po nagrzaniu obroty falują a na zimno ma zbyt niskie (silniczek jest zbyt słaby żeby uchylić bardziej przepustnicę). Czeka mnie teraz szukanie silniczka i chłodnicy przy okazji ale to nie powinien być problem Nie mogę tylko znaleźć nigdzie małej duperelki która co prawda być nie musi ale fajnie by było - wyłącznik oświetlenia z drzwi kierowcy. Ogólnie wiem, że za auto przepłaciłem ale jeździ się całkiem fajnie.


  • Użytkownik archiwalny

    jesli masz silnik krokowy elektryczny to (wg moich spostrzeżeń) pomiędzy poszczególnymi pinami powinna byc pewna ustalona oporność. ja zmierzyłem u kogoś, umnie bylo inaczej, (oczywiscie chodził wadliwie). kupiłem z podobnymi rezystancjami i śmiga aż miło, teraz bawie się ustaleniami TPS


  • Użytkownik archiwalny

    Chwila... Silnik krokowy z definicji jest urządzeniem elektrycznym... To jaki jeszcze może być???


  • Użytkownik archiwalny

    w swifcie mowa jest o takim jakby pseudo silnik krokowy. w mk5 jest elektryczny, ale wczesniej wystepowal tez na podcisnienie (wężyki i inne duperele) jak dobrze pamietam.

    Poniżej podane wartości w omach jak dobrze pamietam, coś koło tego powinny być wartości silniczka elektrycznego. Sprawdzane osobiście na sprawnym i na moim i były podobne.

    Pozdrawiam.


  • Użytkownik archiwalny

    Z ciekawości pomierzę aczkolwiek po tym silniczku widać, że najlepsze dni miał jakieś 100K km temu


  • Użytkownik archiwalny

    Odgrzewam ponieważ wiem już co było nie tak na 100%.
    Pierwszy powód - zaworek PCV przepuszczał jak głupi "lewe" powietrze (ale o tym już napisałem)
    Powód drugi i najważniejszy (i tu pokłony dla kolegi Punkersa który zwrócił na to uwagę) - układ chłodzenia. Wszyscy mechanicy uznali, że skoro nie ubywa płynu to układ szczelny. Błąd. Chłodnica miała nieszczelność. Jak się zalało układ to chodził okej ale powoli się płyn przesączał i dostawało trochę powietrza. W miejscu gdzie jest czujnik temperatury zbierało się owo powietrze i sterownik uznawał, że jest niższa temperatura. Chłodnicę wymieniłem, zalałem układ, odpaliłem i miał chwilę nadal zbyt wysokie obroty. Dolewałem płynu wprost do chłodnicy na pracującym silniku. Gdy układ się odpowietrzył to nagle silnik wpadł na prawidłowe obroty. Sprawdziłem kilka razy go odpalając. Na zimno około 1800. Po rozgrzaniu 900 na postoju lub 1000 gdy jedzie. Co prawda obroty delikatnie falują ale to już wina krokówki którą na razie zostawię.
    Dziękuję wszystkim za pomoc


Log in to reply