[gti] problem


  • Użytkownik archiwalny

    Witam, ostatnio jade sobie spokojnie moim swiftem i nagle zgasl... no to na pobocze i probuje odpalic. Zatrybia troszeczke i odrazu gasnie... jak sie schlodzil to odpalil i zaczal jechac, po 5km zaczal szarpac ale nie caly czas, troche szarpania i jazda dalej ale jak mu odpuscic gaz to odrazu gasnie i juz nie chce palic... jak ktos ma pomysl gdzie szukac to bylbym wdzieczny. Nie wyskakuje zaden kod bledu...


  • Użytkownik archiwalny

    Witam, mialem taki obiawy i sie okazalo ze to przewod zasilajacy pompe paliwa raz laczyl raz nie. Proponuje sprawdzic przekazniki od pompy i zasilanie
    Karol


  • Użytkownik archiwalny

    A ja miałem tak, że podczas jazdy powoli dość po parkingu mi nagle zgasł i minutę nie chciał odpalić.. a potem normalnie wszystko było. Okazało się, że do wymiany był przekaźnik - po wymianie wszystkie problemy ustąpiły <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    w zasadzie to okazuje sie ze problem jest gdy sie rozgrzeje, jak jest zimny to elegancko pali, jakies sugestie??


  • Użytkownik archiwalny

    w zasadzie to okazuje sie ze problem jest gdy sie rozgrzeje, jak jest zimny to elegancko pali,
    jakies sugestie??

    sprawdz przekaznik od pompy paliwa. ciotka taką samą sytuacje miała w hondzie civik i okazało sie że "zimny lut" w przekazniku puscił;)


  • Użytkownik archiwalny

    sprawdz przekaznik od pompy paliwa. ciotka taką samą sytuacje miała w hondzie civik i okazało
    sie że "zimny lut" w przekazniku puscił;)

    dokładnie,
    Kajfasz przerabiał ten sam albo podobny problem, pomęcz szukajke, powinno coś być <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    chlopaki, podlubalem przy tych przekaznikach, poruszalem (wyjac nie moglem nie wiem dlaczego nie chca wyjsc...) auto zaczelo normalnie palic ale potrafi zgasnac... nie wiem.. moze by te przekazniki wymienic??



  • chlopaki, podlubalem przy tych przekaznikach, poruszalem
    (wyjac nie moglem nie wiem dlaczego nie chca
    wyjsc...) auto zaczelo normalnie palic ale potrafi
    zgasnac... nie wiem.. moze by te przekazniki
    wymienic??

    Przekaźniki wychodzą baaardzo ciężko. Jeżeli masz wymieniać, to śmiało czymś podważ łącznie z możliwością destrukcji.

    tylko podstawy nie zniszcz!


  • Użytkownik archiwalny

    w zasadzie to okazuje sie ze problem jest gdy sie rozgrzeje, jak jest zimny to elegancko pali,
    jakies sugestie??

    Miałem tak kiedy padł aparat zapłonowy i po rozgrzaniu od razu gasł.
    Cokolwiek nie robilem nie dało sie utrzymac pracy silnika. Potem kręciłem ale nie odpalał... Dopiero po ostygnięciu. Wymieniłem aparat i jest OK do dziś dnia (awaria była 4 lata temu)


  • Użytkownik archiwalny

    dokładnie,
    Kajfasz przerabiał ten sam albo podobny problem, pomęcz szukajke, powinno coś być

    Tak jest - przerabiałem to - u mnie winny był TPS !


  • Użytkownik archiwalny

    chlopaki, podlubalem przy tych przekaznikach, poruszalem (wyjac nie moglem nie wiem dlaczego nie
    chca wyjsc...) auto zaczelo normalnie palic ale potrafi zgasnac... nie wiem.. moze by te
    przekazniki wymienic??

    U mnie przy identycznych objawach powodem problemów był przetarty kabel od przepływki - raz łączył ładnie, raz ledwo co, kiedy indziej wcale.

    Pozdr.


  • Użytkownik archiwalny

    Znowu zwracam sie z pytaniem. Problem ustapił ale tylko na troche.. Gdy spadl deszcz przed ostatnim weekendem problem powrocil ale jakby w mniejszym stopniu... Auto zapala jedzie ale potrafi sie niezle dlawic, poczym znowu jedzie normalnie... dzisiaj wyjechalem pierwszy raz od soboty i auto chodzi normalnie narazie nie przewrywa <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" /> jesli problemem tu jest wilgoc to nie wiem gdzie szukac przyczyny wszystkie kable wygladaja dobrze... jakies pomysly?? bylbym wdzieczny!!! dodam ze sprawdzalem juz swiece, cewke i wyczyscilem kopulke aparatu zaplonowego z bialego nalotu na wewnetrznych metalowych stykach...



  • Znowu zwracam sie z pytaniem. Problem ustapił ale tylko na troche.. Gdy spadl deszcz przed
    ostatnim weekendem problem powrocil ale jakby w mniejszym stopniu... Auto zapala jedzie ale
    potrafi sie niezle dlawic, poczym znowu jedzie normalnie... dzisiaj wyjechalem pierwszy raz
    od soboty i auto chodzi normalnie narazie nie przewrywa jesli problemem tu jest wilgoc to
    nie wiem gdzie szukac przyczyny wszystkie kable wygladaja dobrze... jakies pomysly?? bylbym
    wdzieczny!!! dodam ze sprawdzalem juz swiece, cewke i wyczyscilem kopulke aparatu
    zaplonowego z bialego nalotu na wewnetrznych metalowych stykach...

    A przewody zapłonowe wymieniłeś?


Log in to reply