Gaz do Swifta - warto? ;)


  • Użytkownik archiwalny

    Witam,

    Zajrzałem sobie ostatnio na Allegro i zauważyłem, ze używaną instalację gazową II generacji (dla wtrysku jednopunktowego - jak w Swficie) można dostać już za ~200zł. I tutaj pojawiają się moje pytania - podstawowe takie, czy warto? Czego mogę spodziewać się po używanej instalacji?

    Nie wiecie może też, jak wygląda sprawa samego montażu takiej instalacji gazowej? Jeśli bym już kupił, chcielibyśmy toto sami z kumplem zamontować (kolega serwisuje mi wszystko w każdym samochodzie, jaki miałem/mam - z gazem jednak nie miał jeszcze do czynienia).

    No i kolejna sprawa - czy instalacja z Astry (na jednopunkcie zapewne) bybłaby OK dla Swifta? Konkretnie myślę o czymś takim => http://moto.allegro.pl/item471598703_opel_1_6_komplet.html.

    I jeszcze jedna sprawa - jaki wpływ na żywotność silnika miałaby taka instalacja? Aktualnie mam ok. 170 000 przebiegu, silniczek sprawuje się bardzo dobrze.

    Świstak 1.0, rocznik '92.

    Pozdr.


  • Użytkownik archiwalny

    Powiem Ci moje odczucia..nie kupiłbym używanej instalacji bo diabli wiedzą czego się można po niej spodziewać to po pierwszej,po drugie swift 1.0 nie pali aż tyle,żeby mu ładować gaz, no chyba,że robisz masakrycznie duże przeloty,ja w ciągu roku zrobiłem 22tys. przy średnim spalaniu na poziomie 6litrów...samo za siebie mówi <img src="/images/graemlins/tongue.gif" alt="" /> po 3 jestem bardzo uczulony na gaz i mam nie miłe wspomnienia po L'ce która była na gaz...a po 4 wydajesz 2 stówki na instalacje(w tym momencie używkę) jakieś regulacje,częstsze przeglądy wymiany części etc - gra warta świeczki a po piąte i co mnie już odstrasza na maksa to grzebanie w czymś takim na własną rękę jeśli się nie wie co i jak <img src="/images/graemlins/czerwona.gif" alt="" />
    ja bym się nawet w to nie pakował no ale to tylko moje zdanie <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Witam,
    Zajrzałem sobie ostatnio na Allegro i zauważyłem, ze używaną instalację gazową II generacji (dla
    wtrysku jednopunktowego - jak w Swficie) można dostać już za ~200zł. I tutaj pojawiają się
    moje pytania - podstawowe takie, czy warto? Czego mogę spodziewać się po używanej
    instalacji
    Nie wiecie może też, jak wygląda sprawa samego montażu takiej instalacji gazowej? Jeśli bym już
    kupił, chcielibyśmy toto sami z kumplem zamontować (kolega serwisuje mi wszystko w każdym
    samochodzie, jaki miałem/mam - z gazem jednak nie miał jeszcze do czynienia).
    No i kolejna sprawa - czy instalacja z Astry (na jednopunkcie zapewne) bybłaby OK dla Swifta?
    Konkretnie myślę o czymś takim =
    I jeszcze jedna sprawa - jaki wpływ na żywotność silnika miałaby taka instalacja? Aktualnie mam
    ok. 170 000 przebiegu, silniczek sprawuje się bardzo dobrze Świstak 1.0, rocznik '92.
    Pozdr.

    Nigdy uzywanej instalacji <img src="/images/graemlins/screwy.gif" alt="" /> poza tym nie mozna przekladac butli z auta do auta, jest ona do jednego samochodu, nie podbija ci tego na przegladzie, chyba ze nie masz zamiaru jej wbijac w dowod <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" /> wtedy przy kontroli policyjnej bedzie buba <img src="/images/graemlins/oink.gif" alt="" /> A tak wogole do litrowki nie ma sensu zakladac gazu <img src="/images/graemlins/screwy.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Powiem Ci moje odczucia..nie kupiłbym używanej instalacji bo diabli wiedzą czego się można po
    niej spodziewać to po pierwszej,po drugie swift 1.0 nie pali aż tyle,żeby mu ładować gaz,
    no chyba,że robisz masakrycznie duże przeloty,ja w ciągu roku zrobiłem 22tys. przy średnim
    spalaniu na poziomie 6litrów...samo za siebie mówi po 3 jestem bardzo uczulony na gaz i
    mam nie miłe wspomnienia po L'ce która była na gaz...a po 4 wydajesz 2 stówki na
    instalacje(w tym momencie używkę) jakieś regulacje,częstsze przeglądy wymiany części etc -
    gra warta świeczki a po piąte i co mnie już odstrasza na maksa to grzebanie w czymś takim
    na własną rękę jeśli się nie wie co i jak
    ja bym się nawet w to nie pakował no ale to tylko moje zdanie

    A ja w 1.0 mam zamontowane LPG i jeżdże jeszcze taniej niż do tej pory... jeżdżę można powiedzieć prawie że za darmo... ale UŻYWANEJ instalce mówię stanowcze NIE!!


  • Użytkownik archiwalny

    Używanej instalacji nie radzę, bo na instalacje trzeba mieć kwity wystawione na konkretny samochód żeby wbili w urzędzie w dowód
    A czy się opłaca to sam musisz policzyć, bo nowa instalacja to ok.1700., Jeśli sporo jeździsz to ok., ale jak nie wiele to odradzam


  • Użytkownik archiwalny

    Brałem pod uwagę jedynie używaną instalację - ale jeśli takiej w dowód mi nie wbiją (a wolałbym nie ryzykować jeżdżeniem z gazem bez owego wpisu), rezygnuję z pomysłu. Instalacja nowego gazu do samochodu wartego ~2k zł nie ma dla mnie większego sensu - tym bardziej, że jakoś bardzo dużo nie jeżdżę (800-1000km/msc).

    Zaś co do spalania - zawsze miałem te ~5,5-6l/100km. Ostatnio jednak jest sporo więcej - łączę to z niższymi temperaturami. Mocno (bardzo i na całej długości - od silnika po tłumik) dziurawy układ wydechowy może mieć tu coś do gadania? <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />

    Pozdr.


  • Użytkownik archiwalny

    Pomiń na chwilę kwestie techniczne i zajmij się stroną prawną tego zagadnienia. Instalacja gazowa musi byc zalegalizowana w Twoim samochodzie. Do tego potrzebny jest zestaw dokumentów. Jeśli sprzedający takowych nie posiada, to znak że cena jest przynetą na jelenia który się nie zna i kupi. W skład dokumentów wchodzi także faktura Vat na usługę montazu wystawiona przez uprawniony warsztat, więc usługi kolegi odpadają...



  • Zaś co do spalania - zawsze miałem te ~5,5-6l/100km. Ostatnio jednak jest sporo więcej - łączę
    to z niższymi temperaturami. Mocno (bardzo i na całej długości - od silnika po tłumik)
    dziurawy układ wydechowy może mieć tu coś do gadania?

    Co do tego wyraźnie wiekszego spalania to może sonda lambda powoli zaczyna zdychać. 170 kkm to spory przebieg. Nie wiesz kiedy była wymieniana?

    A co do tej instalacji to pomijając sprawy legalności może okazać się, że reduktor jest do wymiany, butli kończy się homologacja, a komputer od gazu nie działa... Pułapek jest wiele. Daj sobie z tym spokój. Zresztą robisz niewielki przebieg. Ja wcześniej miałem 2 Polonezy i oba w gazie. Ale one spalały około 11-12 litrów na setkę i robiłem ponad 2 kkm miesięcznie. Teraz mam swistaka 1.3 i przy spalaniu średnio 6.4 litra na setkę prawie dwa razy droższego paliwa (pb95) wychodzi mi to podobnie pod względem kosztów. I nie mam problemów z gazem, tańszy przegląd techniczny i regulacji nie trzeba robić... Leję paliwko i jadę <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Ta instalacja z aukcji na pewno się nie nadaje bo jest to instalacja pierwszej generacji.Do świsaka musi iść 2 generacji z autatorem. Ceny instalacji poszły w dół do instalacje 2 generacji na Autronicu i reduktorze Lovato założysz już za 1200 zeta.
    A co do jazdy na gazie :
    Ja mam 1,0 już zagazowane od 4 lat, zrobiłam już na gazie 100 tys. autko obecnie ma 150 tys na liczniku. Tłumiczki ok, silniczek dalej śmiga na Mobil 1 5W50 którego nie bierze ani grama.
    Jedyna usterka to po 90 wymieniłem w reduktorze membrany ale tylko przez to ,że nie mam założonegona czujnika termicznego i membranki trochę dostają w d..., ale za to przełącza mi się od razu na gaz i nie muszę jechać w zimie 5 km na benzynie aby się przełączył na gaz.
    Gazu pali w trasie 6-7 miasto 8-10(zima,korki).Dla porównania paliwa w trasie 5-6(mam ciężką nogę nigdy nie udało mi się zejść poniżej 5 ,a na dodatek ten silniczek lubi wysokie obroty<img src="/images/graemlins/zakrecony.gif" alt="" />), miasto 7-9 więc w portfelu trochę zostaje <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />.Dodatkowo jest trochę ciszej bo nie słychać pracy wtryskiwacza <img src="/images/graemlins/biglaugh_.gif" alt="" />
    Z wad jakie ma to rozwiązanie to koło zapasowe do już małego bagażnika i siada trochę tył,dochodzi ciężar butli,ja mam jeszcze dodatkowo hak to już całkiem siedzi.
    Reasumując instalacja wraca się po ok 1500km robiąc 100 tys zaoszczędziłem ok 7600 wliczając przeglądy i wszystkie koszty.
    Myślę ,że gra jest warta świeczki


  • Użytkownik archiwalny

    Co do tego wyraźnie wiekszego spalania to może sonda lambda powoli zaczyna zdychać. 170 kkm to
    spory przebieg. Nie wiesz kiedy była wymieniana?

    Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia - kupiłem autko jako powypadkowe, przez poprzedniego właściciela sprowadzone z Niemiec, bez żadnej historii. Od tego czasu wymieniłem jedynie to, co nakazywał zdrowy rozsądek - kompletny rozrząd, płyny, wyklepanie tyłu + nowe lampki, aby powrócić do stanu piuerwotnego <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />

    Większe spalania może wynikać w sumie z tego, że ostatnio robię raczej krótkie trasy - ale żeby na 5l zrobić łącznie tylko ~70km? Jutro wybieram się do Katowic i z powrotem, więc zobaczę, jak się ma sprawa na autostradzie <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" /> Jeśli dalej spalanie uznam za zbyt wysokie, trzeba będzie sondę sprawdzić...

    Jeszcze co do samego wydechu - poza strasznie głośnym "chodzeniem" samochodu mocno podziurawiony wydech (najbardziej rura z tłumikiem środkowym) nie powoduje nic złego? <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" /> Aktualnie średnio u mnie z finansami na wymianę tego, a pospawać się już nie da. Z resztą na dobrą sprawę trzeba by jeszcze pompę wody wymienić (cieknie troszkę), akumulator (co drugi dzień trzeba ładować) - za dużo jak na kieszeń studenta <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />

    Pozdr.


  • Użytkownik archiwalny

    ..za dużo jak na kieszeń studenta
    powiem Ci,że znam ten ból,ale zrobiłem wszystko co trzeba było i przymierzam się do montażu stabilizatora na tył(części już mam od) tylko muszę uzbierać teraz na to <img src="/images/graemlins/zakrecony.gif" alt="" /> no i może na święta zmiana lamp przednich na lampy z elektr reg. no i wymiana w końcu świec,które kupiłem z 2 tyg temu i wożę płyn do chłodnicy jakiś Glixol i się zastanawiam czy lać czy nie ale podobno w miarę <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" /> zaleje zobaczymy,no i krok po kroku i też będziesz miał już spokój z takimi rzeczami <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />



  • Jeszcze co do samego wydechu - poza strasznie głośnym "chodzeniem" samochodu mocno podziurawiony
    wydech (najbardziej rura z tłumikiem środkowym) nie powoduje nic złego?

    Poza ryzykiem zatrzymania dowodu rejestracyjnego raczej nie. Może jak słyszysz "sportowy wydech" to ciśniesz mocniej na gaz i bryka więcej pali <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" />

    za dużo jak na kieszeń studenta

    Ja już wprawdzie po studiach ale jak się ma rodzinkę to kasy też się nie nazbiera... Też mozolnie i z uporem wymieniam zużyte graty/doposażam swój samochód <img src="/images/graemlins/smirk.gif" alt="" />



  • Przymierzam się do montażu stabilizatora na tył(części już mam od) tylko muszę uzbierać teraz na > to no i może na święta zmiana lamp przednich na lampy z elektr reg.

    Widzę, że Ty też powolutku doposażasz sobie autko. Zderzak z halogenami niedawno zamontowałeś, teraz elektryczna regulacja świateł... Elektryczne lustra już masz?


  • Użytkownik archiwalny

    Widzę, że Ty też powolutku doposażasz sobie autko. Zderzak z halogenami niedawno zamontowałeś,
    teraz elektryczna regulacja świateł... Elektryczne lustra już masz?

    baaaa,pewno,że mam <img src="/images/graemlins/biglaugh_.gif" alt="" /> miałem tzn mój swiśt też miał kiedyś elektr lampy ale miał kuku i poprzedni właściciel,żeby zmniejszyć koszty kupił lampy z mechaniczną regulacją <img src="/images/graemlins/wsciekly1.gif" alt="" /> no i postanowiłem,że wymienię lampy i wsadzę sobie mocniejsze żarówy <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />



  • baaaa,pewno,że mam miałem tzn mój swiśt też miał kiedyś elektr lampy ale miał kuku i poprzedni
    właściciel,żeby zmniejszyć koszty kupił lampy z mechaniczną regulacją no i postanowiłem,że
    wymienię lampy i wsadzę sobie mocniejsze żarówy

    Ja zaczynam od wersji GL, to jeszcze dużo przede mną... <img src="/images/graemlins/zakrecony.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    I tutaj pojawiają się moje pytania - podstawowe takie, czy warto?

    Moj znajomy mial Corolke E10, ktora byla kupiona juz z ins. gazowa (II gen). Z jednej strony caly czas cos tam nie pasowalo, a to po butowaniu i zejsciu na wolne obr gasl, a to cos slabo sie wkrecal, a to sie nie chcial przelaczac z benzyny na gaz i odwrotnie, ale z drugiej strony zalewalismy za 2 dychy i robilismy "dynamiczne" 80-90 km i nie bolalo, bo na dwie osoby po dyszce i poplywac nad zalew mozna bylo skoczyc. Na gazie wyraznie slabiej jezdzil niz na benzynie, ale oszczednosc bardzo duza. W ogole kogo bym nie znal z gazem to zawsze cos tam sie kaszanilo, raz czesciej, raz rzadziej, ale generalnie zawsze cos tam bylo nie halo. Imho wszystko zalezy od $, bo oszczednosc jest spora. Nie wiem jak to bedzie wygladac w Swifcie ale wolalbym kupic 1.3 i zalozyc gaz, roznica w spalaniu nie duza, a zostanie troche dynamiki <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Moj znajomy mial Corolke E10, ktora byla kupiona juz z ins. gazowa (II gen). Z jednej strony
    caly czas cos tam nie pasowalo, a to po butowaniu i zejsciu na wolne obr gasl, a to cos
    slabo sie wkrecal, a to sie nie chcial przelaczac z benzyny na gaz i odwrotnie, ale z
    drugiej strony zalewalismy za 2 dychy i robilismy "dynamiczne" 80-90 km i nie bolalo, bo na
    dwie osoby po dyszce i poplywac nad zalew mozna bylo skoczyc. Na gazie wyraznie slabiej
    jezdzil niz na benzynie, ale oszczednosc bardzo duza. W ogole kogo bym nie znal z gazem to
    zawsze cos tam sie kaszanilo, raz czesciej, raz rzadziej, ale generalnie zawsze cos tam
    bylo nie halo. Imho wszystko zalezy od $, bo oszczednosc jest spora. Nie wiem jak to bedzie
    wygladac w Swifcie ale wolalbym kupic 1.3 i zalozyc gaz, roznica w spalaniu nie duza, a
    zostanie troche dynamiki

    Ja szczerze na gazie nie zauważyłem zbytniego spadku dynamiki, a te objawy co piszesz to podstawowe błędy popełniane przez gazowników bardzo łatwe do skorygowania.
    Spadek dynamiki przy inst. gazowych jest głownie z winy samych użytkowników, przy ustawieniu sami chcą aby samochodzik palił jak najmniej, ale na samym powietrzu nie będzie się jeździło.
    Ja mam ustawiony w komputerku gazowym tryb sportowy ,autator śmiga w większym zakresie pali ok 0,7 l więcej jak na trybie oszczędnościowym - ale za to nie ubywa dynamiki!!!


  • Użytkownik archiwalny

    Ja szczerze na gazie nie zauważyłem zbytniego spadku dynamiki,

    Dopoki na swiatlach obok nie stanie identyczny samochod z identycznym silnikiem ale bez gazu <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />

    Spadek dynamiki przy inst. gazowych jest głownie z winy samych użytkowników, przy ustawieniu
    sami chcą aby samochodzik palił jak najmniej, ale na samym powietrzu nie będzie się
    jeździło.

    Tam instalacja byla ustawiona prawidlowo. Z tego co pamietam to w II gen jest zwezka w dolocie, a tutaj fizyki nie oszukamy, mniej powietrza - gorzej jedzie.

    Ja mam ustawiony w komputerku gazowym tryb sportowy ,autator śmiga w większym zakresie pali ok
    0,7 l więcej jak na trybie oszczędnościowym - ale za to nie ubywa dynamiki!!!

    W II gen zawsze ubywa.


  • Użytkownik archiwalny

    powiem Ci,że znam ten ból,ale zrobiłem wszystko co trzeba było i przymierzam się do montażu
    stabilizatora na tył(części już mam od) tylko muszę uzbierać teraz na to no i może na
    święta zmiana lamp przednich na lampy z elektr reg. no i wymiana w końcu świec,które
    kupiłem z 2 tyg temu i wożę płyn do chłodnicy jakiś Glixol i się zastanawiam czy lać czy
    nie ale podobno w miarę zaleje zobaczymy,no i krok po kroku i też będziesz miał już spokój
    z takimi rzeczami

    Ja dylemacik z inwestychami w Świstaka mam jeszcze taki, że samochodzik jednak dość stary ('92) i niewiele warty (jakieś 2000 może?). Nie opłaca mi się więc inwestować w niego jakichś ogromnych pieniędzy - poza tym, co konieczne do normalnej jazdy. Tym bardziej, że po zimie myśli mi się wymarzone GTI (o ile mózg nie weźmie góry nad sercem - GTI się marzy, ale tu już jednak spalanie sporo większe, a i częsci droższe) <img src="/images/graemlins/devil.gif" alt="" />

    W poprzedni samochód (Ford Orion 1.3 '84), kupiony za 900zł, zainwestowałem ponad 1000zł - efekt taki, że stan techniczny był niemalże idealny. Co z tego, skoro sprzedany za 650zł... takie coś człowieka rysuje i już zastanawia się nad każdą inwestycją w samochodzik <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />

    Co nie zmienia faktu, że czekam na wolny kanał u kumpla i za wydech się weźmiemy, do tego pewnie i konserwacja się zdarzy <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" /> Pompa wody cieknie na razie naprawdę minimalnie - toteż dopiero jak powstanie większy problem, się ją zmieni.

    Pozdr.



  • Ja dylemacik z inwestychami w Świstaka mam jeszcze taki, że samochodzik jednak dość stary ('92)
    i niewiele warty (jakieś 2000 może?). Nie opłaca mi się więc inwestować w niego jakichś
    ogromnych pieniędzy - poza tym, co konieczne do normalnej jazdy.
    W poprzedni samochód (Ford Orion 1.3 '84), kupiony za 900zł, zainwestowałem ponad 1000zł - efekt
    taki, że stan techniczny był niemalże idealny. Co z tego, skoro sprzedany za 650zł... takie
    coś człowieka rysuje i już zastanawia się nad każdą inwestycją w samochodzik

    W każdy samochód trzeba zainwestować... Ja nie wierzę w to, że ktoś sprzedaje auto bo mu się znudziło - po prostu przestaje widziec sens w dalsze ładowanie w niego pieniędzy i ucieka z nim. To już nie te czasy, że na starym samochodzie się zarabiało podwójnie (czasy PRL).

    Ja już też nie założę do swojego instalacji LPG, choć nie jestem ich przeciwnikiem - po prostu już się nie opłaca. Zresztą co jakiś czas łapię doła, że już nie warto pchać kasy w świstaka, ale jeszcze się nie poddaję. A lista rzeczy do wymiany rośnie proporcjonalnie do wieku auta...


Log in to reply