Jaki samochód dostawczy do 10tyś?



  • Macie może na tym polu doświadczenie?

    Bardzo możliwe, że będę musiał kupić samochód dostawczy - cena max 10tyś zł.
    Ma być maksymalnie prosty w obsłudze i mieć sporą pakę, najlepiej bez okien.

    Czy możecie polecić mi jakieś auto?

    Będę wdzięczny za wszystkie sugestie

    Oczywiście ładowność do 3.5T.


  • Użytkownik archiwalny

    Jakie przeznaczenie?
    Będziesz woził marchewkę czy coś grubszego?



  • Jakie
    przeznaczenie?
    Będziesz woził
    marchewkę czy coś grubszego?

    Będą tym wożone graty komputerowe. Bez zbędnej delikatności w ich przewożeniu

    Dlatego optymalne byłoby żeby auto nie miało z tyłu szyb a pakę metalową albo plandekę (choć myślę, że metalowa lepsza bo bezpieczniejsza).

    Silnik też najprostszy, bez doładowania, nie koniecznie diesel (choć preferowany).


  • Użytkownik archiwalny

    Oczywiście
    ładowność do 3.5T.

    to chyba tylko lublin

    or cos mniejszego - partner/berlingo



  • to chyba tylko
    lublin
    or cos mniejszego

    • partner/berlingo

    A jak ma być tanio to może jakaś stara cytryna C15 Sąsiad taką ma i nie narzeka



  • to chyba tylko lublin

    Odradzałbym. Faktyczne koszty eksploatacji są powalające - w porównaniu z nowszymi konstrukcjami - od spalania do częstotliwości napraw. O korozji nie będę się wypowiadał, bo szkoda gadać

    Jakby co - mam na sprzedaż Lublina 3,5t - max wysokiego i max długiego

    or cos mniejszego - partner/berlingo

    To już duuuużo mniejsze.



  • to chyba tylko
    lublin
    or cos mniejszego

    • partner/berlingo

    A z pośrednich może Hyundai H1 albo H100
    H100 na pewno były



  • A z pośrednich może
    Hyundai H1 albo H100
    H100 na pewno były Tylko ze pewnie już wszystkie zeżarte...

    Niekoniecznie - H1 są dość trwałe - nie korodują, mechanicznie też dają radę. Tyle, że w 10 tysiącach za dobry egzemplarz ciężko się zmieścić.



  • Niekoniecznie - H1
    są dość trwałe - nie korodują, mechanicznie też dają radę. Tyle, że w 10 tysiącach
    za dobry egzemplarz ciężko się zmieścić.

    Pisząc to miałem przed oczami H100. H1 były poza moim zasięgiem gdy się interesowałem nimi.



  • Odradzałbym.
    Faktyczne koszty eksploatacji są powalające - w porównaniu z nowszymi konstrukcjami

    • od spalania do częstotliwości napraw. O korozji nie będę się wypowiadał, bo szkoda
      gadać
      Jakby co - mam na
      sprzedaż Lublina 3,5t - max wysokiego i max długiego
      To już duuuużo
      mniejsze.

    Kolego, co to znaczy, że koszty są powalające? Tak tanio, czy tak często się psują?

    I ile ten Twój Lublin kosztuje?



  • Kolego, co to znaczy, że koszty są powalające? Tak tanio, czy tak często się psują?

    Części teoretycznie są tanie, ale to auto starej daty - po prostu trzeba przy nim ciągle coś robić. A to zgnije jakiś kabelek i coś przestanie działać (a wiązki są tak robione, że po prostu musi coś zgnić), a to jakaś lampka, a to postanowi nie zapalić, bo mu zimno (a każde inne auto odpala bez problemu)... O blacharce szkoda mówić - kompleksowy remont (zdjęcie budy, piaskowanie, pełny kompleks podkładów i lakieru) wystarcza na niecałe półtora roku - blacha gnije od wewnątrz. Do tego spalanie o dobre 3 litry wyższe od nowocześniejszych samochodów (praktycznie nie da się zejść poniżej 12 litrów/100 km - przy oszczędnej jeździe), bezsensownie zestopniowana skrzynia biegów - często trzeba auto "piłować", bo zmiana na wyższy bieg powoduje duszenie się, no i prędkość... powyżej 100 km/h śmierć w oczach, faktyczna przelotowa (tak żeby dźwięk silnika nie powodował głuchoty) to niewiele ponad 80 km/h...

    I ile ten Twój Lublin kosztuje?

    Nie zrobię Ci tego Na części idzie - m.in. silnik jest mi potrzebny do napędu jednego z urządzeń.


  • Użytkownik archiwalny

    Ja bym zaproponował albo Forda Transita (tego do 2000 roku) lub Volkswagena Transportera.


  • Użytkownik archiwalny

    Odradzałbym.

    chyba nie zauwazyles tego ---->



  • chyba nie
    zauwazyles tego ----

    Widziałem Ale co by było, jakby jednak ktoś się zdecydował


  • Użytkownik archiwalny

    Ja bym zaproponował
    albo Forda Transita (tego do 2000 roku) lub Volkswagena Transportera.

    fakt oby dwa nie do zajechania, z tym że prostszy w konstrukcji i serwisowaniu byłby zwykły 1,9 bez turbiny w transporterze. Transit też niezły bodajże 2,3 lub 2,4l wolnossący


  • Użytkownik archiwalny

    fakt oby dwa nie do
    zajechania, z tym że prostszy w konstrukcji i serwisowaniu byłby zwykły 1,9 bez
    turbiny w transporterze. Transit też niezły bodajże 2,3 lub 2,4l wolnossący

    Zależy też od tego jak duży to ma być bus, jeśli duży to ja bym brał transita podwyższanego na maxa i przedłużonego, jeździłem swego czasu takim i w sumie nawet wygodnie było a w cenie się spokojnie zmieścimy. Jeśli coś mniejszego to transporter i też chyba na wygode jako taką w nim nie można narzekać



  • Zależy też od tego
    jak duży to ma być bus, jeśli duży to ja bym brał transita podwyższanego na maxa i
    przedłużonego, jeździłem swego czasu takim i w sumie nawet wygodnie było a w cenie
    się spokojnie zmieścimy. Jeśli coś mniejszego to transporter i też chyba na wygode
    jako taką w nim nie można narzekać

    Mi nie jest potrzebny wysoki samochód a tylko jak najdłuższy (większość przewożonych rzeczy i tak będzie musiała stać na podłodze...)


  • Użytkownik archiwalny

    Mi nie jest
    potrzebny wysoki samochód a tylko jak najdłuższy (większość przewożonych rzeczy i
    tak będzie musiała stać na podłodze...)

    no to może jakiś PSA ( Citroen Berlingo, Peugeot Partner ) z 1,9 D albo Fiorino/Scudo etc


  • Użytkownik archiwalny

    A myślałeś może o Mercedes Sprinter, albo VW LT'ek?
    Do 10k kupisz zapewne z roczników 95-99
    Ponad dwa lata jeżdżę w pracy Sprinterem 412D z '97 roku. Jak na razie nic poważnego się w nim nie popsuło. Było kilka usterek związanych z elektryką, ale przy przebiegu 420000km to norma w tym modelu. Zwłaszcza przy nadwoziu z plandeką.
    Nie jest może najwygodniejszy (wolałem Iveco z fotelem na poduszce ) ale 8h dziennie za kierownicą i jak na razie nie narzekam

    Spalanie u mnie ok 12-13 L/100km
    Ale ja wożę dosyć ciężki ładunek, rzadko schodzi poniżej 2T, to i spalanie mam takie a nie inne. Dla przykładu Iveco z takim samym ładunkiem paliło ok 15L/100 (i te cholerne odcięcie turbiny powyżej 85km/h )
    W lato udało mi się zejść do 10.8L/100KM (tak przynajmniej wynikało z karty drogowej)


  • Użytkownik archiwalny

    fakt oby dwa nie do
    zajechania, z tym że prostszy w konstrukcji i serwisowaniu byłby zwykły 1,9 bez
    turbiny w transporterze. Transit też niezły bodajże 2,3 lub 2,4l wolnossący
    1.9 bez turba w T4 się nie uciągnie, 1.9TD to najlepszy silnik do T4, nie wiem co ludzie mają do turbin, te silniki mają takie malutkie turbinki, że 400tys potrafią bez problemu zrobić. No i spalanie, w ósemce po mieście się zmieści, 2,4 w transicie nie ma siły, no i ten klekot


Log in to reply