Opony bieżnikowane - kierunek montażu


  • Użytkownik archiwalny

    Niedawno kupiłem 4 oponki bieżnikowane jedyne co mi nie pasuje to że wszystkie są identycznie założone. Normalne opony mają bieżnik tak aby woda leciała na zewnątrz auta czyli z lewej strony pojazdu na lewą a z prawej na prawą, na "zwykłych" oponach jest również strzałka w którą stronę montować a w aktualnych nie mam takiej informacji. Na razie "trochę" pojeździłem i jestem zadowolony; cicho pracują dobrze się trzymają, nic nie bije auto po puszczeniu kierownicy prosto jedzie. Z tym bieżnikiem dopiero "kapłem" się po paru dniach że jest chyba nie tak założone - tyle że popatrzyłem w przypapdku 2 innych aut również z oponami bieżnikowanymi i mieli to samo (a kupowane w różnych miejscach)

    Zrobiłem troszke marne fotki od "tyłu" jak będzie potrzeba to postaram się o lepsze fotki.
    Proszę o oceną czy tak jak są zamontowane czy jest to poprawnie czym mam podjecahć do gościa co to montował i powiedzieć aby zamontował prawidłowo ?

    Fotki

    http://s1115.photobucket.com/albums/k548/SpookiePL/Swift/

    Ułożenie fotek:
    Lewy Przód
    Prawy Przód
    Lewy Tył
    Prawy Tył
    Wg mnie lewa strona jest OKi a prawa źle ?


  • Użytkownik archiwalny

    to nie jest kierunkowa opona to raz

    a dwa ze nie rozumiem jak mozna sie narazac i jezdzic na nalewajkach

    przypomne tylko ze baza tej opony zostala zrobiona ze zuzytej opony


  • Użytkownik archiwalny

    Jeżeli nie jest kierunkowa czyli montujemy jak chcemy czyli mam rozumieć że jest OKi ?

    Co do opon bieżnikowanych to są różne opinie negatywne najczęściej od tych osób które nie miały z takimi oponami większego doświadczenia. To trochę tak jak narzekanie na LPG tych który go nie mają lub mieli doświadczenie z czym niepoprawnie zamontowany/ustawionym itd.

    Tak wiem że są robione na bazie starej opony; guma jest tylko nowa.

    Opony bieżnikowane również muszą spełniać określone normy itd. nie z każdej zużytej opony można zrobić "bieżnikowaną".

    Wiadomo opony bieżnikowane są gorsze od "całkowicie nowych" ale wg mnie nadal nadają się do użytku. Znajomy na bieżnikowanych przejechał dobrze ponad 100 tyś km i nic się niedobrego nie stało.

    Do sportowego auta bym się nie zdecydował pewnie na montaż takich opon ale do "miejskiego złomka" wg mnie jak na razie się nadają. Jak przejadę na nich kilkadziesiąt tyś km to dopiero wtedy będę mógł stwierdzić czy było warto, ale pewnie zanim te opony mi się zużyją zmienię wcześniej auto...

    Mam takie opony: http://allegro.pl/155-70r13-opony-bieznikowane-letnie-targum-gratis-i1583450328.html


  • Użytkownik archiwalny

    jak nie jest kierunkowa, to ile i jak byś jej nie zmieniał prawo lewo przód i tył, zawsze będzie tak samo leżeć. Jest po prostu symetryczna.
    Oponki w tak małym rozmiarze to na pewno do małego jeździdełka, osiągającego niewielkie prędkości itp... do czego nadają się nadlewki. Jednak jeśli ich nie zetrzesz, to wiedz, że one szybko się starzeją (baza ma już kilka latek)


  • Użytkownik archiwalny

    Nie widzę tu jakiś szczególnych oszczędności. Pierwszy z brzegu sklep internetowy:

    Dębica - 98 zł
    http://www.opony.com/parametry-opony/debica-passio-2-155-70r13-75-t
    Dayton - 98 zł
    http://www.opony.com/parametry-opony/dayton-d-110-155-70r13-75-t


  • Użytkownik archiwalny

    Opony bieżnikowane
    również muszą spełniać określone normy itd. nie z każdej zużytej opony można zrobić
    "bieżnikowaną".

    nie dotyczy Polskich producentów tych opon
    po rozmiarze widać że to do jakiegoś toczydła wiec krzywdy sobie nie zrobisz
    choć ja osobiście oszczędnościowo patrząc poszedłbym w używki


  • Użytkownik archiwalny

    Nie widzę tu jakiś
    szczególnych oszczędności. Pierwszy z brzegu sklep internetowy:
    Dębica - 98 zł

    Ja nie mam nic przeciwko bieżnikowanym oponą, jednak powtarzam że dla 200zł (bo tyle średnio wynosi różnica pomiędzy "markowymi" a nadlanymi gumami) zabić się nie dam. Potem przy jakimkolwiek bum - crash nie warto mieć problemów z ubezpieczycielem.


  • Użytkownik archiwalny

    hmm z ubezpieczycielem mogą być jakieś problemy ? - nic mi o tym nie wiadomo na jakiej podstawie takie stwierdzenie ?


  • Użytkownik archiwalny

    Przy większych szkodach szuka się każdego haczyka by Ci nie wypłacić odszkodowania bądź znacząco je zaniżyć. Do każdego auta masz homologacje na dany rozmiar opon - masz spoza homologacji spadaj na drzewo bo nie doczytałeś czegoś napisanego drobnym druczkiem.
    Miałem ze 2 lata temu szkodę komunikacyjną gdzie ja stałem, a gość wjechał mi w drzwi. Likwidator z TU Polisa sprawdzał dokładnie ogumienie czy jest takie jak ma być, oraz stopień zużycia opon. W moim przypadku mógłbym stać na klockach i tak nie mógł mi nic zrobić, ale jak naprawa ma kosztować przykładowo 7tyś i to z OC to już kombinują jak się da.
    Z tej homologacji to guzik się można dowiedzieć


  • Użytkownik archiwalny

    Jak opona jest kierunkowa to musisz ją zamontować zgodnie z oznaczeniem.
    Te twoje wyglądają że nie są kierówkowe raczej czyli można je założyć obojętnie jak.


  • Użytkownik archiwalny

    Tak wiem że są
    robione na bazie starej opony; guma jest tylko nowa.
    Opony bieżnikowane
    również muszą spełniać określone normy itd. nie z każdej zużytej opony można zrobić
    "bieżnikowaną".
    Wiadomo opony
    bieżnikowane są gorsze od "całkowicie nowych" ale wg mnie nadal nadają się do
    użytku. Znajomy na bieżnikowanych przejechał dobrze ponad 100 tyś km i nic się
    niedobrego nie stało.

    ja ledwie moze z 5kkm i jak tylko moglem to wypiiii je czym predzej

    co do norm

    wez jakakolwiek najtansza nowa oponke w reke potem wez w druga reke super nalewajke

    czujesz roznice ?

    twoje auto tez ta roznice czuje


  • Użytkownik archiwalny

    Jeżeli nie jest
    kierunkowa czyli montujemy jak chcemy czyli mam rozumieć że jest OKi ?

    Tak

    Co do opon
    bieżnikowanych to są różne opinie negatywne najczęściej od tych osób które nie miały
    z takimi oponami większego doświadczenia. To trochę tak jak narzekanie na LPG tych
    który go nie mają lub mieli doświadczenie z czym niepoprawnie zamontowany/ustawionym
    itd.

    Wszystkie testy przeprowadzane przez pisma motoryzacyjne, ADAC, PZM i inne organizacje jednoznacznie określają miejsce "nalewek" w "szeregu".

    Tak wiem że są
    robione na bazie starej opony; guma jest tylko nowa.
    Opony bieżnikowane
    również muszą spełniać określone normy itd. nie z każdej zużytej opony można zrobić
    "bieżnikowaną".

    Powiem tak - widziałem kiedyś na discovery czy innym programie jak się robi nalewki. Nie kupiłem i w życiu nie kupię takich opon. Mimo iż jestem studentem, który nie pracuje, a pracuje tylko moja żona kupuję zawsze dobre opony - czasem 2-3 metry na drodze hamowania mogą uratować życie. I nic mnie nie przekona do zmiany zdania, chociaż szanuję Twoje. Po prostu uważam, że na elementach mających bezpośredni wpływ na nasze bezpieczeństwo (opony, układ hamulcowy, zawieszenie, układ kierowniczy) nie ma co oszczędzać.

    Wiadomo opony
    bieżnikowane są gorsze od "całkowicie nowych" ale wg mnie nadal nadają się do
    użytku. Znajomy na bieżnikowanych przejechał dobrze ponad 100 tyś km i nic się
    niedobrego nie stało.

    Wiesz, niektórym pijanym kierowcom też się udaje. Do czasu...

    Do sportowego auta
    bym się nie zdecydował pewnie na montaż takich opon ale do "miejskiego złomka" wg
    mnie jak na razie się nadają. Jak przejadę na nich kilkadziesiąt tyś km to dopiero
    wtedy będę mógł stwierdzić czy było warto, ale pewnie zanim te opony mi się zużyją
    zmienię wcześniej auto...
    Mam takie opony:
    http://allegro.pl/155-70r13-opony-bieznikowane-letnie-targum-gratis-i1583450328.html

    W mieście też jest różnie - rzekłbym nawet, że częściej dochodzi do sytuacji awaryjnego hamowania ( pieszy, zajechanie drogi, nagle zmieniające się światła itp) co w połączeniu z niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi ( np. duży deszcz albo śnieg jak ostatnio) może być zgubne. Oczywiście ciężko o tragiczny w skutkach wypadek w mieście ( w sensie ciężej niż na trasie) ale jeśli ma być kolizja a można by jej uniknąć to chyba lepiej wybrac to drugie.


  • Użytkownik archiwalny

    Nie wiedziałeś? Od bieżnikowanych opon kury przestają mleko dawać itd.

    Niektórzy, jak nie kupią markowych dresów, czują się jak goli. Ja już testowałem nalewane opony, wielosezonowe, zimowe latem i letnie zimą. Wiele rzeczy zwracało moją uwagę podczas jazdy, ale opony nigdy.

    Jeśli wykluczyć naprawdę skrajne warunki, bezpieczeństwo zależy od kierowcy, a nie od gadżetów.


  • Użytkownik archiwalny

    Niektórzy, jak nie
    kupią markowych dresów, czują się jak goli.

    Jak to mówią... o'rly?

    Ja już testowałem nalewane opony,
    wielosezonowe, zimowe latem i letnie zimą. Wiele rzeczy zwracało moją uwagę podczas
    jazdy, ale opony nigdy.

    A jakieś inne testowałeś?

    Jeśli wykluczyć
    naprawdę skrajne warunki, bezpieczeństwo zależy od kierowcy, a nie od gadżetów.

    No, jeżeli porządne opony zaliczasz do gadżetów to gratuluje światopoglądu. Czy markowe wahacze, amortyzatory i inne części auta mające wpływ na bezpieczeństwo również zaliczasz do gadżetów?


  • Użytkownik archiwalny

    ja robilem w wulkanizacji i widzialem co "potrafia" takie nadlewki

    droga hamowania jest dluzsza i to widocznie a i przyczepnosc inna

    lepiej juz uzywana kupic normalna opone niz nadlewke


  • Użytkownik archiwalny

    Teraz nie ma co się podniecać atestami itp. Bowiem najczęściej prywatna firma by zdobyć atest czy homologację daje do testowana tak wytworzony produkt, że nigdy taki jakościowo się nie kupi. Tak samo jest i z tymi nalewkami. Do sprawdzenia idą ideały i tyle.
    Co do nalewek różnica w zakupie na plus jest w dużych rozmiarach. Bo w mniejszych już nie jest tak opłacalna. Sam miałem kupić nalewki 13 145/70 ale po doliczeniu wysyłki i montażu niewiele drożej wyszły mnie nówki i to kierunkowe. Kolega zaś kupił nalewki do vectry 14 185/60 i jakoś się trzymają. Ale przy ostrzejszym ruszaniu piszczą bo widocznie guma mięciutka.Tak samo z hamowaniem jakby na zimówkach. Ale tak to pewnie lepsze od jakiś badziewi chińskich.


  • Użytkownik archiwalny

    Kolego przedborzak. Ja to doskonale wiem. Dlatego też zapodałem papier jaki jest na oficjalnej stronie producenta omawianych opon. Jest to 7 czy 20 kopia papierka który kiedyś dostali (jest to powszechnie stosowany proceder w wielu firmach - papier jest, jest to niech klient się odczepi) ale nic się z niego nie dowiesz.
    Szanuję to że każdy może wybrać to co mu podpowiada jego sumienie.
    Z drugiej strony dodatkowe kilka metrów podczas hamowania może spowodować uszkodzenie naszego mienia bądź zdrowia. Każdy kij ma dwa końce.


  • Użytkownik archiwalny

    No, jeżeli porządne opony zaliczasz do gadżetów to gratuluje światopoglądu.

    Wiem, że ilu Polaków, tyle opinii (razy dwa), w mojej opinii dyskusja o przewadze jednej opony nad drugą jest jak dysputa o wyższości świąt Wielkiej Nocy nad Bożym Narodzeniem. Jedne są droższe, drugie są tańsze.

    Czy markowe wahacze, amortyzatory i inne części auta mające wpływ
    na bezpieczeństwo również zaliczasz do gadżetów?

    Należysz do tej garstki zapaleńców, którzy naprawiają swoje auto tylko na oryginalnych częściach? To sobie nie pogadamy. Kilka zamienników, czy innych regenerowanych części w aucie mam.

    Ale ja to dziwny jestem, nie podnieca mnie etykieta

    BTW - co wy robicie z tymi autami, że tak często testujecie maksymalną drogę hamowania? Nie lepiej po prostu patrzeć przed siebie i myśleć za kierownicą? U mnie się sprawdza...



  • BTW - co wy robicie
    z tymi autami, że tak często testujecie maksymalną drogę hamowania? Nie lepiej po
    prostu patrzeć przed siebie i myśleć za kierownicą? U mnie się sprawdza...

    Patrzenie na droge i myslenie za kierownica nie pomoze w naglych sytuacjach na drodze. Mowie tu o takich, ktore moga spowodowac, ze stara opona (ta odnowiona - nalewka) moze nie wytrzymac.

    Po czesci jestem w stanie zrozumiec, jak ktos kupuje nalewki - jesli jest duzo tansza od normalnej opony. Ale jesli ktos kupuje, zeby zaoszczedzic 30zl na oponie, to juz jest dziwne

    Pisze "po czesci" - bo kupno samochodu nie polega na samym kupnie - stac kogos na samochod, to powinno byc stac na jego utrzymanie (nie mam na mysli zamiennikow czesci). Opony juz lepiej kupic uzywane niz nalewki. Bo jesli kazdy bedzie jezdzil super fura, ale w stanie technicznym majacym wiele do zyczenia, to po naszych drochach beda jezdzic sami kamikaze.



  • Opony juz lepiej kupic uzywane niz nalewki.

    Zgodzę się z tym jedynie wtedy, gdy kupuje się z pewnego źródła, np. od znajomego, który sprzedał samochód i pozostał mu komplet opon w dobrym stanie.
    Niestety, kupując używki tak naprawdę nie znasz ich przeszłości.
    Nie jest zastanawiające, dlaczego ktoś często sprzedaje komplet markowych opon w idealnym stanie za 25% ich początkowej wartości?
    Generalnie kupuję nowe opony i tego się trzymam, choć też kupiłem kilka opon używanych i 2 szt. bieżnikowanych.
    Moje doświadczenia są takie, że niestety opony używane często miały wady, np. wybrzuszenia, twarda guma (Michelin MMX), a jedna miała niewielką dziurę w bocznej części opony, w miejscu gdzie się nie naprawia (ledwo udało mi się zwrócić sprzedającemu).
    Dlatego też jestem przeciwny kupowaniu opon używanych, chyba że, jak pisałem z pewnego źródła.
    Kiedyś szukając właśnie opon używanych w zakładach wulkanizacyjnych otrzymałem propozycję kupna opon bieżnikowanych (2szt.) o rozmiarze 175/70 R14 model B3000 (ponoć bieżnik jest odpowiednikiem Pirelli P3000). Koszt to 100zł/szt. a w cenie ujęty był też montaż.
    Niechętnie, ale zgodziłem się i kupiłem 2 szt. z przeznaczeniem na oś napędową w miejsce dotychczasowych Dębica Navigator kupionych kilka lat wcześniej jako nówki.
    Powiem tak, różnica na korzyść bieżnikowanych ogromna. Mimo, że Navigatory miały jeszcze bieżnik ok. 5mm, to jednak z wiekiem guma zrobiła się twarda, że jazda na mokrej nawierzchni była ryzykowna. Kupiłem również nówki Firestone Multihawk w tym samym rozmiarze i powiem szczerze, że nie zauważyłem specjalnej różnicy na korzyść Firestone.
    Co ciekawe miałem okazję na początku okresu zimowego jeździć na tych dwóch typach opon. Wiadomo, powinno być zdecydowanie lepiej na korzyść nowych Multihawk, a jednak tak nie było. To właśnie te bieżnikowane lepiej trzymały się drogi i zapewniały lepsze bezpieczeństwo podczas dość dynamicznej jazdy.

    Na tych oponach bieżnikowanych jeżdżę już 3 lata i mogę coś o nich powiedzieć.
    Co prawda przez ponad rok były tylko na osi napędowej, a teraz z tyłu, to jednak generalnie jestem z nich zadowolony.

    Myślę, że są lepsze niż opony używane, które kupowałem wcześniej.

    Co do tekstu, cyt. "Opony juz lepiej kupic uzywane niz nalewki. to zdanie wcześniej sam sobie zaprzeczasz, cyt. "stac kogos na samochod, to powinno byc stac na jego utrzymanie (nie mam na mysli zamiennikow czesci).


Log in to reply