Bojler elektryczny czy elektryczny podgrzewacz przepływowy?


  • Użytkownik archiwalny

    Witam

    Szukam tymczasowego rozwiązania związanego z podgrzewaniem wody do mycia. Obecnie w łazience stoi "koza" z domontowanym na niej baniakiem z wodą. Wadą takiego rozwiązania jest to, że przed każdym myciem muszę rozpalić w piecyku. Później jeszcze trzeba z jakieś 1,5h poczekać aż woda się nagrzeje.

    Na dzień dzisiejszy zastanawiam się nad zainstalowaniem elektrycznego podgrzewania wody nie ma możliwości zainstalowania pieca gazowego - brak sieci). I tutaj pytanie, co będzie tańsze w eksploatacji:

    1. bojler z grzałką elektryczną (mogę mieć za darmo bojler o pojemności 40l)

    2. czy przepływowy ogrzewacz elektryczny?

    • Jakie mogą być koszty eksploatacyjne przy dwóch osobach + małe dziecko przy pierwszym i drugim rozwiązaniu?
    • Jakie są plusy i minusy obu rozwiązań z Waszego doświadczenia?
    • Które rozwiązanie Waszym zdaniem będzie lepsze?

    Rozwiązanie będzie tymczasowe, do momentu, gdy nazbieram na wymianę całego centralnego (opalane piecem węglowym) i wtedy przerobię instalację pod centralne. Obecnie takie rozwiązanie nie wchodzi w grę ze względu na wydajność pieca oraz niedoróbki instalatorów (centralne zakładane jakieś 15-20 lat temu).


  • Admin

    Cześć.
    Mam doświadczenia w tej materii z lat 80-tych i 90-tych, gdy mieszkałem w domu jednorodzinnym - do dziś raczej niewiele się zmieniło, więc mogę się podzielić.

    Bojler elektryczny 300 l - duża ilość ciepłej wody, często niewykorzystywanej do końca. Potworny pożeracz prądu. Trzeba było pamiętać o włączeniu na kilka ładnych godzin przed kąpielą (oprócz zimy - wtedy piec CO ogrzewał także wodę w bojlerze).
    Sądzę, że bojler 40-litrowy będzie o wiele za mały dla Twojej rodziny (zresztą... dla każdej rodziny). Wody wystarczy pewnie na w miarę porządny prysznic dla jednej osoby. Potem druga osoba będzie musiała czekać na powtórne zagrzanie się wody. No i zawsze trzeba będzie pamiętać o włączeniu odpowiednio wcześniej. Przypuszczam też, że rachunki za prąd niskie nie będą. Do tego potrzeba miejsca na zamontowanie bojlera.

    Ogrzewacz przepływowy - wygodniejsza sprawa. Zalety: trzeba dla niego niewiele miejsca; grzeje tylko tyle wody, ile właśnie się leje; ciągle jest gotowy do użycia (nie trzeba pamiętać o wcześniejszym włączaniu); zużywa o wiele mniej prądu, niż bojler. Wady: wydatek ciepłej wody zależy od mocy - jeśli dobrze pamiętam, miałem ogrzewacz DAFI 2 kW i tak naprawdę podczas kąpieli dostarczał on dość cienki strumień ciepłej wody - ale umyć się dało. Poza tym raz na jakiś czas musiałem w nim grzebać (zawodziło załączanie elektryki) - ale to pewnie zależy od firmy/modelu.

    Gdybym miał wybierać, na pewno zdecydowałbym się na ogrzewacz przepływowy. Ze względu na wygodę i koszty energii.


  • Użytkownik archiwalny

    Co do ogrzewania wody w bojlerze to trochę obliczeń porobiłem:
    masa wody: 40l
    ciepło właściwe wody: 4200 J/kgK
    t pocz. wody: 10st.
    t koń wody: 40st.
    delta t: 30st.
    P (moc grzałki): 1,5 kW

    Przy takich parametrach wynika że:
    Q (ciepło / praca potrzebna do zagrzania) = 5 040 000 J

    Po podstawienia do wzoru na czas grzania (t=Q/P) wychodzi 56 minut grzania.

    Tak jak napisałeś - przy tej pojemności zbiornika trzeba będzie wodę zagrzać przynajmniej 3 razy dziennie od t pocz.

    Wtedy mamy 168 min pracy grzałki dziennie.

    Tą wartość razy 30 dni i podzielone przez 60 min daje 84 godzin pracy w miesiącu.

    84 godziny * 1,5 kW = 126kWh miesięcznie na sam bojler.

    Co ciekawe przy zastosowaniu tych samych obliczeń dla grzałki 2kW i 1,8kW skrócił się czas grzania, ale liczba kWh wyszła taka sama. Chyba, że gdzieś w obliczeniach zrobiłem błąd.

    Przy większym bojlerze np. 100l wyszło 315 kWh miesięcznie.

    Drugi zestaw obliczeń do ogrzewacza przepływowego:

    P grzałki: 5,5 kW
    przepływ wody: 2,9 l/min
    przyjąłem, że na 1 umycie pójdzie 40 l wody (żeby porównać do obliczeń z bojlerem)

    Przy maksymalnym przepływie wody 40 litrów spłynie w ok 14 min.
    14 min * 3 osoby = 42 min.
    W miesiącu to wyjdzie jakieś 21 godzin grzania (42 min.30 dni/60 min)
    21h
    5,5kW=115,5 kWh

    Tylko jedna rzecz jest niewiadomą - jaką temperaturę wody jest w stanie zapewnić ogrzewacz przy max przepływie wody?
    Czy ogrzewacze działają w trybie grzeje/nie grzeje i niezależnie od siły strumienia cały czas lecą max mocą?
    Do obliczeń przyjąłem grzałkę o mocy 5,5kW z tego powodu, że nie znam przepływu wody u siebie w rurach. W pracy mamy grzałkę 3,5 kW i przy maksymalnym odkręceniu kranu woda jest letnia.

    Druga sprawa to wytrzymałość instalacji. Jaką max grzałkę mogę wstawić bez ryzyka, że coś spalę?

    Odnosząc się do Twoich informacji:
    Bojler
    Im większa pojemność tym dłuższy czas grzania = większy rachunek.
    Też zastanawiałem się nad zasadnością 40 l. W sumie musiałbym sprawdzić ile teraz wody schodzi na jedno umycie się.
    Miejsce mógłbym znaleźć poprzez wyrzucenie obecnej kozy z łazienki.

    Grzałka przepływowa:
    Też coraz bardziej się przekonuję do tego rozwiązania. Mniej kwestii związanych z obsługą i druga osoba nie musi czekać z myciem do ponownego nagrzania wody.
    Tylko jeszcze kwestia jak dobrać takie urządzenie?


  • Admin

    Tylko jedna rzecz
    jest niewiadomą - jaką temperaturę wody jest w stanie zapewnić ogrzewacz przy max
    przepływie wody?

    To jest zawsze niewiadoma - bo zależy od ciśnienia wody w instalacji, a ta jest inna w różnych miejscach, a nawet może zmieniać się w ciągu dnia.

    Czy ogrzewacze
    działają w trybie grzeje/nie grzeje i niezależnie od siły strumienia cały czas lecą
    max mocą?

    Te moje stare DAFI działały w systemie zero-jedynkowym. Załączały się automatycznie przy dużym odkręceniu kurka z wodą; gdy odkręcałem niewiele, leciała zimna, ogrzewacz włączał się (jakby po zadziałaniu przekaźnika) dopiero przy większym strumieniu. Właśnie o to chodzi, żeby przy małym przepływie nie spalić grzałki, więc nie grzeje przy małym strumyku.
    Działały właśnie zawsze pełną mocą. Nie trzeba było odkręcać zimnej wody - pewien zakres regulacji temperatury wylatującej wody uzyskiwało się poprzez mocniejsze lub nieco słabsze odkręcenie kurka z ciepłą wodą. Większy strumień = chłodniejsza woda, mniejszy - trochę cieplejsza.
    Szału nie było, ale niewielkim strumykiem można się było umyć - nieco dłużej to trwało, ale zawsze...
    Prawdopodobnie najwięcej zależy tu od mocy ogrzewacza. Jak pisałem, u mnie była ona stosunkowo nieduża - nie dam sobie głowy uciąć, ale bodajże 2 kW.
    Pamiętam jeszcze, że były do nich specjalne "słuchawki" prysznicowe - z małą główką (i małym przepływem wody), które mocno rozbijały krople wody (taki perlator).

    Są pewne ograniczenia, jeśli chodzi o możliwość zamontowania ogrzewacza:
    1. nie można tego zrobić przy baterii jednouchwytowej (mają być dwa kurki),
    2. ciśnienie wody musi być odpowiednie (to nie są jakieś zawyżone parametry, ale bardzo niskie ciśnienie uniemożliwia zastosowanie "przepływek");
    3. instalacja elektryczna.

    Druga sprawa to
    wytrzymałość instalacji. Jaką max grzałkę mogę wstawić bez ryzyka, że coś spalę?

    Właśnie... Ideałem byłby dostęp do prądu trójfazowego, ale w łazience pewnie go nie masz (jeśli masz "kolumnę" - bo tak się to nazywa, nie "koza" ).
    Wiesz co, trudno tak na odległość coś doradzić. Ja na Twoim miejscu zaprosiłbym praktykującego elektryka celem obejrzenia instalacji: grubości przewodów, materiału (mam nadzieję, że już miedź?), stanu połączeń w puszkach i właściwym gnieździe, rodzaju zabezpieczeń... I wtedy niech on określi, jakiej mocy możesz użyć ogrzewacz, żeby nie spalić instalacji.

    Miejsce mógłbym
    znaleźć poprzez wyrzucenie obecnej kozy z łazienki.

    A ja na Twoim miejscu nie robiłbym tego. Jeśli kolumna jest sprawna, można byłoby ją czasem użyć - wtedy, gdy chcecie się wszyscy wykąpać, jesteście w domu i macie czas napalić, poczekać... Zawsze to będzie dużo naprawdę gorącej wody naraz. I taniej. A na co dzień - ogrzewacz.

    Tylko jeszcze
    kwestia jak dobrać takie urządzenie?

    Myślę, że na parę pytań odpowiedziałem... Ale popytaj jeszcze w sklepach (jeżeli znajdziesz kompetentnego sprzedawcę), skonsultuj się z elektrykiem (lepiej dać mu te parę zł za fatygę niż kupić coś niewłaściwego), poczytaj w necie. Sądzę, że moje informacje sprzed 20 lat mogą być nieaktualne - zapewne wymyślili do tej pory lepsze patenty niż te pierwsze ogrzewacze DAFI.


  • Użytkownik archiwalny

    Jeśli ma się taryfę nocą to można pokusić się o bojler elektryczny. A polecam też zainwestować w najprostszy bezciśnieniowy kolektor słoneczny. Koszt jakieś 1200-1600 (100 - 150L) w zależności od pojemności ale póki jest słońce mamy darmową ciepłą wodę. Sami kupowaliśmy już 3 takie i ładnie grzeją wodę a zużycie prądu 0 nie tak jak w tych droższych.
    Można też go podłączyć tak by woda był w kranie z kolektora. A zimą zaś montuje się do pieca bojler 2 płaszczowy.


  • Użytkownik archiwalny

    U mnie w domu ciepła woda jest ogrzewana zimą z pieca, natomiast latem bojler można podłączyć elektrycznie - zależy czy chce się trzymać piec na trybie letnim czy też nie - pierwszego roku kiedy bojler chodził 24h rachunek przyszedł mega, natomiast teraz nauczeni doświadczeniem bojler włączamy ok 1,5h przed myciem się pierwszej osoby (brata rodzice myją ok 20-21 i boiler sobie chodzi do 23-00 zależy, ciepła woda, w której można się umyć jest już gdy bojler osiąga 36-38* - termostat ustawiamy na 50*-60*. Boiler ma pojemność 300 l. wyłączany jest na ogół jak ostatnia osoba wchodzi pod prysznic i ciepła woda, która w nim zostaje wystarcza jeszcze na cały następny dzień - latem nie traci ona tak szybko swojej temp. Ja na Twoim miejscu pokusiłbym się na kupno takiego dużego boilera z możliwością grzania elektrycznego oraz podłączenia pod piec - jak będziesz zmieniał instalację C.O. w domu odpadnie już jeden większy wydatek a boiler wtedy podepniesz sobie pod piec i będziesz miał możliwość jej grzania na 2 sposoby. Tak jak wspomniał Leo boiler 40l. wydaje mi się stanowczo za mały.



  • Moi teściowie mają przepływowy ogrzewacz wody i dla mnie to masakra Myjąc się w umywalce lub pod prysznicem (pod bieżącym strumieniem wody) nigdy nie mogę ustawić optymalnej temperatury - raz albo lodowata, a za chwilę wrzątek...

    Nawet jak po jakimś czasie się uda ustawić, to wtedy grzałka na chwilę się wyłącza i znów jest lód... A zanim się ustawi to poleci w kanał mnóstwo wody

    To jest tylko dobre, żeby nalać wody do wanny albo do jakiejś miski i się umyć.

    Rodzice mają bojler ok. 60 litrowy i takich kłopotów nie ma. Szybko grzeje wodę, dobrze trzyma temperaturę i wcale dużo za prąd nie płacą


  • Użytkownik archiwalny

    Moi teściowie mają
    przepływowy ogrzewacz wody (ciach) jakiejś miski i się umyć.

    Trochę popytałem w sklepach o moc maksymalną jaką można podpiąć do sieci 230V i większość kończy się na 3kW. Większe podgrzewacze wymagają tzw. "siły" i z tego powodu odpadają.

    Rodzice mają bojler
    ok. 60 litrowy i takich kłopotów nie ma. Szybko grzeje wodę, dobrze trzyma
    temperaturę i wcale dużo za prąd nie płacą

    Czy wystarcza im 60 l do umycia się?

    Żeby nie odpowiadać do każdego postu od razu zbiorczo napiszę:)
    Przekonuję się do bojlera zamiast podgrzewacza, ale takiego, który będzie mógł być wpięty do centralnego ogrzewania oraz będzie miał możliwość założenia grzałki. Tylko kwestia doboru pojemności. 300 l wydaje mi się ogromnym baniakiem. Raczej myślałem o max 140-160 l. Ile osób korzysta z u Was z bojlera 300 l?
    Zmywarka ma własną grzałkę, pralka też, więc pranie i większe zmywanie można wykreślić z ujęcia.


  • Użytkownik archiwalny

    300L to jest ogromny raczej dla wielkiej rodziny no i prądu będzie sporo trzeba by to nagrzeć. U siebie jak pisałem mam ten solar 150l gdzie użytkowe jest pewnie ze 100-110 i w ciągu dnia nagrzewa wodę do 55-60 stopni. A więc trzeba dolewać drugie tyle zimnej wody by była odpowiednia temperatura więc spokojnie starczy owe 100L by dać 2 - 3 wanny wody.


  • Użytkownik archiwalny

    Ja mam 300 l. ale z uwagi na fakt, że wanna ma 280 l. tak więc była wzięta trzysetka aby można było na spokojnie zalać wannę na fulla. Przy tej pojemności 3 osobowa rodzina bierze prysznic jedna osoba po drugiej i wody jeszcze zostaje. W okresie zimowym jest podłączony pod piec C.O., w letnim jest włączany o godz. 18 i chodzi do 23, ok 19:30 rodzice myją brata i ok. 23 myjemy się wszyscy po kolei i wody jeszcze zostaje na ogarnięcie się na drugi dzień rano. Pierwszego lata bojler chodził non stop i po pierwszym rachunku od razu przestał być tak włączany

    Po całym dniu po podłączeniu do prądu bojler pokazuje, że woda ma 18*, na zagrzanie wody do temp. 55* potrzebuje niecałe półtorej godziny. Do wyższej temp. nie ma sensu grzać, sprawdzone, ew. jak ktoś bierze kąpiel w wannie, podkręca się go do 70* ale to tylko po to aby ciepłej wody było "więcej".



  • Ja co prawda nie mam bojlera elektrycznego a piec gazowy z zasobnikiem, ale ten zasobnik ma 120 litrów. Starcza to na ośmioosobową rodzinę, w tym troje dzieci (8, 6 i dwa latka). Fakt, kąpiel w wannie pochłania znaczne ilości wody



  • Ile litrów na oko zużywa dłuugi prysznic, a ile kąpiel w wannie?



  • Co oznacza "dłuuugi" prysznic"? Igraszki pod prysznicem?
    Ja mam wylewki z mieszaczem i przy ustawionej temperaturze wody zamykam jej dopływ zaraz po namoczeniu się. Otwieram dopływ dopiero na płukanie. Wydaje mi się, że zużywam około kilkunastu, góra dwudziestu litrów wody. Gdy myję głowę może z pięćdziesiąt. A do wanny wchodzi około trzystu.



  • długi - 10 minut non stop



  • No tak, ale jakie za to rachunki


  • Użytkownik archiwalny

    Co oznacza
    "dłuuugi" prysznic"? Igraszki pod prysznicem?
    Ja mam wylewki z
    mieszaczem i przy ustawionej temperaturze wody zamykam jej dopływ zaraz po
    namoczeniu się. Otwieram dopływ dopiero na płukanie.

    To teraz rozumiem jak Wam wystarcza 120l. wody na ośmioosobową rodzię U mnie każdy jak się myje woda leci non stop ew. ją troche przykręca na czas namydlania się. (Tak wiem, ekolodzy mnie zlinczują )

    Odpowiadając na pytanie Mariuza sądzę, że ok 70-90 l., tak jak pisałem każdy u mnie się myje jeden po drugim i każdy bierze mniej-więcej taki 10 minutowy prysznic, a wody jeszcze zostaje na poranną toaletę i na jakieś mycie rąk etc. w czasie dnia.



  • A jeszcze jak się weźmie pod uwagę to, że rzadko się zdarza, żebyśmy brali prysznic jednoczesnie...
    A wracając do ekologii? Fakt, powinniśmy się zastanawiać, czy "po nas choćby potop", czy chcemy żeby wody starczyło też dla naszych dzieci i wnuków.
    Ja przede wszystkim patrzę na rachunki. To też działania ekologiczne.



  • długi - 10 minut
    non stop

    10 minut wodę lać, a w Afryce modlą się o szklankę

    W mojej łazience jest 26 letnia wanna, a i tak wszyscy biorą prysznic. W planach jest remont łazienki i zamontowanie takiej wypasionej kapiny narożnej z podwyższanym brodzikiem (z wyprofilowanym siedziskiem) i deszczownią.

    Ale to za jakiś czas zapewne



  • No tak, ale jakie
    za to rachunki

    Bogatemu fffszystkko folno



  • Deszczownice w chinach tanie mają


Log in to reply