Dziury w mocowaniu wahacza


  • Użytkownik archiwalny

    Witam! Dziś po ściągnięciu koła celem kontroli zużycia klocków przeraziłem się, a jednocześnie ucieszyłem, że jeszcze nie zgubiłem wahacza.
    Okazało się, że mocowanie wahacza zaatakowała rdza na tyle mocno, że wypadły w nim dziury.

    Stan mocowania wahacza widać na zdjęciach i tu pojawia się pytanie. Czy posiadając spawarkę i jakiekolwiek umiejętności manualne, oraz oczywiście chęci jestem w stanie sam sobie z tym poradzić, czy auto trzeba oddać do jakiegoś speca?
    Zdjęcie 1
    Zdjęcie 2
    Zdjęcie 3
    Zdjęcie 4
    Sorki za jakość zdjęć ale nie chciało mi się iść po aparat
    Oczywiście na fotkach widać to już zgrubnie oskubane ze rdzy, bo przed oskubaniem prawie nie było tego widać



  • Witam! Dziś po
    ściągnięciu koła celem kontroli zużycia klocków przeraziłem się, a jednocześnie
    ucieszyłem, że jeszcze nie zgubiłem wahacza.
    Okazało się, że
    mocowanie wahacza zaatakowała rdza na tyle mocno, że wypadły w nim dziury.
    Stan mocowania
    wahacza widać na zdjęciach i tu pojawia się pytanie. Czy posiadając spawarkę i
    jakiekolwiek umiejętności manualne, oraz oczywiście chęci jestem w stanie sam sobie
    z tym poradzić, czy auto trzeba oddać do jakiegoś speca?
    Zdjęcie 1
    Zdjęcie 2
    Zdjęcie 3
    Zdjęcie 4
    Sorki za jakość
    zdjęć ale nie chciało mi się iść po aparat
    Oczywiście na
    fotkach widać to już zgrubnie oskubane ze rdzy, bo przed oskubaniem prawie nie było
    tego widać

    Panie Dzieju. Jak dla mnie, to jest katastrofa Przeciez to grozi zaglada ludzkosci.

    A tak na powaznie - zlecil bym to komus, kto potrafi spawac (niekoniecznie blacharzowi). Ogolnie tam jest duzo dziur i malo zdrowizny, wiec moze byc ciezko ze spawaniem. Ale to sie okaze po wycieciu rdzy i oczyszczeniu do spawania. Zlec to dobremu fachowcowi i to czym predzej, zanim sie samochod zlamie na pol. Ja swego czasu mialem dziure 1x2 cm w okolicy wahacza i mechanik mi pospawal i zabezpieczyl konserwacja. Takie rzeczy trzeba pilnowac, zanim ruda zezre tak jak u ciebie


  • Użytkownik archiwalny

    No nieźle pognita blacha. Dobrze, że nie kupiłem koloru siwego bo jak widzę to one gniją na potęgę. U mnie zdrowiutka w tym miejscu.
    Potrzeba tutaj dobrego fachmana z migomagiem i arkusz blachy.Wyciąć rdzę i wstawić wyprofilowaną blachę. U mnie w maluchu było też tak nieciekawie i fajnie mi gościu pospawał. A naprawia on w przysłowiowej "stodole" a robi tanio a do tego lepiej niż fachowcy w zakładach. warto więc poszukać kogoś lub samemu bawić się ale to trzeba umieć dobrze spawać. Bo to miejsce raczej ważne i musi być dobrze zrobione.


  • Użytkownik archiwalny

    Przerażające to co widać na zdjęciu. Ja w sowim po przeglądzie znalazłem małą dziurkę centymetrową nad mocowaniem w tym miejscu gdzie Ty masz wspomnienie po blasze.

    T wszystko się jeszcze trzyma kupy więc kawał blachy, spawarka i da się to jakoś zrobić.


  • Użytkownik archiwalny

    To tico jak kamikadze. Aż strach się bać.


  • Użytkownik archiwalny

    To wszystko przez Swifta
    Widocznie musiał długo przy takim stać i się zaraził.
    IMO ciężko będzie to uratować


  • Użytkownik archiwalny

    To tico jak
    kamikadze. Aż strach się bać.

    A ze dwa tygodnie temu zamykałem licznik, 160km/h ze znikomym mocowanie wahacza



  • Przede wszystkim trzeba sprawdzić, czy ten fragment można kupić jako zestaw naprawczy.
    Jeżeli tak, to dla dobrego blacharza ze spawarką nie będzie to problem.


  • Użytkownik archiwalny

    A ze dwa tygodnie
    temu zamykałem licznik, 160km/h ze znikomym mocowanie wahacza

    Dobrze że o niebo niezachaczyłeś. Teraz to 60km/h będzie strach jeździć



  • Przede wszystkim
    trzeba sprawdzić, czy ten fragment można kupić jako zestaw naprawczy.
    Jeżeli tak, to dla
    dobrego blacharza ze spawarką nie będzie to problem.

    Ostatecznie, idac tym tokiem rozumowania, mozna by z jakiegos rozbitka wyciac i wspawac Ale to juz sporo roboty bedzie, bo trzeba by wymontowac caly zespol napedowy A przede wszystkim znalezc zdrowego rozbitka


  • Użytkownik archiwalny

    Zastanawiam się czy nie wystarczyłoby wyciąć i odpowiednio uformować łatę z blachy 2mm i ją elegancko migomatem wspawać? Bo myślę, że potrafiłbym to sam wykonać.



  • Zastanawiam się czy
    nie wystarczyłoby wyciąć i odpowiednio uformować łatę z blachy 2mm i ją elegancko
    migomatem wspawać? Bo myślę, że potrafiłbym to sam wykonać.

    Mozna probowac, jak umiesz spawac. Tylko trzeba umiec dobrze spawac. Najpierw musisz wyciac cala rdze i dobrze wyczyscic cale nadkole, nie tylko miejsca, gdzie bedziesz spawal. Po wspawaniu blachy trzeba wszystko zabezpieczyc przed korozja.


  • Użytkownik archiwalny

    Obspawasz pan bez problemu, ale rdze oderźnij, po spawaniu pasta do spawów i okrętówka, ze 2 lata jeszcze pojeździ Mi zdarzyło się 2 razy zatrzymywać żeby wahacz z drogi zabrać, ale tu jeszcze nima tragedii.



  • Cytat:

    ale tu jeszcze nima tragedii

    Toś hardcorowiec, jak tak mowisz


  • Użytkownik archiwalny

    Cytat:

    ale tu

    jeszcze nima tragedii

    Toś hardcorowiec,
    jak tak mowisz

    Rdza na mocowaniach wahaczy to specjalność naszych kolegów z kąciku Swifta.

    A na poważnie: tragedia już jest, bo ruda ładnie schrupała mocowanie....
    Wg mnie wstawka wyprofilowanej blachy pomoże, ino magika jakiegoś do tego potrzeba.


  • Użytkownik archiwalny

    tak dla porownania wygladalo u mnie mocowanie tylnego wahacza w poprzednim swifcie

    to tak troche ot, a teraz na powaznie, przy spawaniu dziury trzeba uwazac na geometrie budy, bo moze mocowanie skrecic po spawaniu.


  • Użytkownik archiwalny

    No jest ładnie zżarte ale tak jak koledzy mówią, można samemu jak potrafisz spawać.
    U mnie w jednym do roboty mam obie poprzecznice, Dziurę mam już na wylot tzn od wewnątrz można sobie już ziemię oglądać. Będę robił to sam , hm nie wiem może w druga sobotę.


  • Użytkownik archiwalny

    Jak już zdecyduję się czy sam naprawiam czy komuś oddaje i w końcu to załatam to zdam relacje jak to zostało zrobione.


  • Użytkownik archiwalny

    No troszkę roboty masz, nie wiem jak koledzy ale ja również pomógłbym sobie jakimś odrdzewiaczem, na pewno wcześniej dokładnie to bym wyczyścił ale nie zaszkodzi to czymś polać jeszcze.

    Nie wiem, jedni chwalą cortanin f drudzy nie. Jest on nie drogi i może warto. Ja go na pewno zastosuje.


  • Użytkownik archiwalny

    Jak obiecałem, zdaje relacje z naprawy. Wszystko wykonywałem sam, z tym, że wujek pomagał mi w spawaniu. Wszystka rdza została wycięta do surowej blachy i w jej miejsce została wspawana blacha 1mm. Całość pomalowane farbą Hammerite dwukrotnie, a na koniec zabezpieczone konserwacją gumowo asfaltową.
    Całość po pomalowaniu Hammerite:


Log in to reply