Po wymianie tarcz i łożysk-koła się grzeją, a zbieżność poszła się p..


  • Użytkownik archiwalny

    Witam

    Po raz kolejny zwrócę się do Was z prośbą o radę i opinię.

    Jakiś czas temu wymieniałem tarcze (+klocki oczywiście) i łożyska. Stwierdziłem że z łożyskami sam mogę nie podołać więc oddałem sprawę do warsztatu.
    Teraz po jakimś czasie zaobserwowałem 2 rzeczy:

    1. Żeby jechać prosto, kierownica musi być skręcona o jakieś 10 stopni w prawo. Jak puszczę go swobodnie, to kierownica dalej będzie skręcona w prawo (ale mniej) a auto będzie schodziło w lewo.
    2. Grzeją się koła. Tzn. Po przejechaniu 5km felgi nie są ciepłe, nakrętka czopa piasty już tak, a tarcza (po wsadzeniu palca przez otwór w feldze żeb sprawdzić) gorąca. Po przejechaniu 20km już nawet felgi są BARDZO ciepłe.
    Po podniesieniu i kręceniu kołami słychać wyraźnie ocieranie tarczy hamulcowej.

    Teraz pytania:
    1. Czy przy wymianie łożysk i tarcz mogli mi zwichrować zbieżność? Pan Fachowiec podchodził do auta raczej wg metody 'nic na siłę wszystko młotkiem' - np. nakrętek czopów piast nie poluzował na ziemi, a już przy podniesionym aucie mocował się jedną ręką trzymając za tarczę a drugą łupiąc tym pneumatycznym czymś do kręcenia... ja osobiście specjalistą nie jestem, może 'tak się to robi w warsztacie' ale mi się wydawało to cokolwiek dziwne. Jak zdejmował/zakładał zwrotnice (chyba tak się ten element nazywa, znów - wybaczcie - pewien nie jestem) to kręcił układem kierowniczym jakby 'za koła' - tzn na siłę wciskał zwrotnicę, a kierownica w aucie się kręciła. Czy możliwe żeby wtedy coś przeskoczyło?

    2. Czemu tarcze ocierają o klocki? Nie powinno tak być czy może całość potrzebuje się jeszcze 'dotrzeć'? Jeśli tak to ile trzeba czekać?

    Chcę tam pojechać i reklamować sprawę (z ukł kierowniczym jest ewidentnie nie halo) i chciałbym się możliwie dobrze przygotować.

    Z góry dzięki za wypowiedzi
    Pozdrawiam
    Michał


  • Użytkownik archiwalny

    Witam
    Po raz kolejny...

    • Po takim zabiegu Należy ustawić zbieżność
    • Zależy ile i jak kto jeździ - mi to zajęło ok tygodnia

    btw. Dotykanie tarczy po dłuższej jeździe jest troszku ... no chyba, że ktoś się lubuje


  • Użytkownik archiwalny

    No ja od tej pory zrobiłem 350km i poprawy nie widać.
    Co do 'lubowania się' to ja nie z tych tarczy zdarzało mi się dotykać tylko po krótszej jeździe, tak jak pisałem do 5km... Bo po dłuższej to się samą felgą można poparzyć...
    Kołpaków nie zakładałem od wymiany, ale w ramach eksperymentu na następną dłuższą trasę mogę założyć i zobaczyć czy się stopią, jeśli to byłby jakiś wyznacznik...

    Pozdrawiam
    Michał


  • Użytkownik archiwalny

    IMHO należało by sprawdzić zaciski, tj. czy pracuje tłoczek hamulcowy oraz prowadniki zacisku bo zwłaszcza te ostatnie lubią się zapiekąć ale skoro mechanikowi udało się wcisnąć nowe klocki na nowe tarcze to zakładam, że zacisk chodzi dobrze bo przy montażu nowych klocków i tarcz trzeba go "rozeprzeć". Aczkolwiek nie zaszkodzi sprawdzić. Z doświadczenia wiem też, że nowe klocki dość trudno wchodzą w miejsce w zacisku i czasami dobrze jest jest bardzo delikatnie podszlifować kontówką w miejscach ich styku z zaciskiem. Jeśli tego nie zrobimy tylko włożymy bardzo ciasno klocek w zacisk to nie będzie on odbijał od tarczy.
    Co do zbieżności to wymiana klocków, tarcz i łożysk nie powinna mieć na nią wpływu chyba, że mechanik przy wymontowywaniu zwrotnicy uszkodził końcówkę drążka. Łożysk o innym rozmiarze (grubości) chyba też nie da się włożyć tak aby zmieniło to ustawienie piasty i rozkalibrowanie zbieżności.


  • Użytkownik archiwalny

    Oba zaciski sprawdziłem, chodzą dobrze, dało się rozeprzeć bez większych problemów (przed wymianą tarcz miałem wymienić same klocki, dopiero przy wymianie w drugim kole okazało się że tarcze są do robienia), prowadniki też chodzą bez żadnych oporów.


  • Użytkownik archiwalny

    Teraz pytania:
    1. Czy przy wymianie łożysk i tarcz mogli mi zwichrować zbieżność?

    Jeżeli nie było naruszone połączenie drążek kierowniczy-zwrotnica(np.rozłączenie końcówki drążka kierowniczego od zwrotnicy),to nie ma takiej możliwości.

    Pan Fachowiec podchodził do
    auta raczej wg metody 'nic na siłę wszystko młotkiem' - np. nakrętek czopów piast
    nie poluzował na ziemi, a już przy podniesionym aucie mocował się jedną ręką
    trzymając za tarczę a drugą łupiąc tym pneumatycznym czymś do kręcenia... ja
    osobiście specjalistą nie jestem, może 'tak się to robi w warsztacie' ale mi się
    wydawało to cokolwiek dziwne.

    Twoje zastrzeżenia są w pełni uzasadnione i niezbyt dobrze świadczą o fachowości osoby dokonującej naprawy.Przecież wiadomo że nakrętka jest zabezpieczona na czopie połosi napędowej właśnie przed odkręceniem.

    Jak zdejmował/zakładał zwrotnice (chyba tak się ten
    element nazywa, znów - wybaczcie - pewien nie jestem) to kręcił układem kierowniczym
    jakby 'za koła' - tzn na siłę wciskał zwrotnicę, a kierownica w aucie się kręciła.
    Czy możliwe żeby wtedy coś przeskoczyło?

    Przy poprawnym montażu te obroty kierownicy nic nie powinny zmienić i wszystko po dokręceniu odpowiednich śrub powinno trafić na swoje miejsce.

    2. Czemu tarcze
    ocierają o klocki? Nie powinno tak być czy może całość potrzebuje się jeszcze
    'dotrzeć'? Jeśli tak to ile trzeba czekać?

    Powodem nie jest sprawa dotarcia. Moim zdaniem jest to wina niewłaściwego montażu. Może złego zamontowania pierścienia dystansowego(albo jego całkowity brak), ale to trzeba sprawdzić.

    Chcę tam pojechać i
    reklamować sprawę (z ukł kierowniczym jest ewidentnie nie halo) i chciałbym się
    możliwie dobrze przygotować.

    Masz rację.Układ kierowniczy to ważny podzespół. W końcu mechanik powinien wiedzieć czy wszystko jest wykonane zgodnie ze sztuką. To mechanik odpowiada za Twoje bezpiczeństwo.
    Czy wiesz coś na temat czy rozłączano w czasie naprawy końcówke drążka od zwrotnicy ? Jeżeli tak, to mogła wtedy ulec przestawieniu zbieżność, ale mechanik powinien to sprawdzić i ustawić prawidłowo.


  • Użytkownik archiwalny

    O ile dobrze kojarzę czym jest zwrotnica (element na rysunku 5.13 z Trzeciaka?) to było to rozłączane od końcówki drążka, bo cały ten element mechanik wyjmował w celu zmienienia łożysk...

    A ten pierścień dystansowy o którym mówisz, to co ów za jeden? Bo zaciski rozbierałem i w Trzeciaku patrzyłem na rysunki, i tak nie bardzo wiem o który element chodzi...

    Dzięki i pozdrawiam
    Michał


  • Użytkownik archiwalny

    O ile dobrze
    kojarzę czym jest zwrotnica (element na rysunku 5.13 z Trzeciaka?) to było to
    rozłączane od końcówki drążka, bo cały ten element mechanik wyjmował w celu
    zmienienia łożysk...

    Bardzo dobrze kojarzysz ,rys. w Trzeciaku 5.13 i 5.15

    A ten pierścień
    dystansowy o którym mówisz, to co ów za jeden? Bo zaciski rozbierałem i w Trzeciaku
    patrzyłem na rysunki, i tak nie bardzo wiem o który element chodzi...

    Zobacz w Trzeciaku rys. 5.16 poz. 3 . Często bywają z nim kłopoty przy montażu(zapomnienie,niewłaściwy montaż).Wtedy często tarcza ociera o klocki.Niech Ci w ramach poprawek to sprawdzą.


  • Użytkownik archiwalny

    Bardzo dobrze
    kojarzysz ,rys. w Trzeciaku 5.13 i 5.15
    Zobacz w Trzeciaku
    rys. 5.16 poz. 3 , a na załączonej fotce to nr 5. Często bywają z nim kłopoty przy montażu(zapomnienie,niewłaściwy
    montaż).Wtedy często tarcza ociera o klocki.Niech Ci w ramach poprawek to sprawdzą.Może w tym problem.
    No i zbierzność trzeba ustawić !


  • Użytkownik archiwalny

    Ja ostatnio też wymieniałem tarcze i łożyska.Nakrętka na półosi była odkręcana gdy samochód stał na podłożu.Sworzeń kulisty końcówki drążka wypychany z zwrotnicy ,przyrządem.Po złożeniu w geometri bez zmian.Prawdopodobnie mechanik wykręcał końcowkę z łącznika drążka.Co do pierścienia dystansowego to kolega ma rację.Sam na własnej skórze odczułem jego brak przy montażu.POnowna rozbiórka i montaż z powrotem.W wypadku ponowna wizyta u mechanika w celu poprawki.Co do układu kierowniczego to ramiona kierownicy powinny być w poziomie w kierunku do jazdy na wprost.


  • Użytkownik archiwalny

    1. Żeby jechać
    prosto, kierownica musi być skręcona o jakieś 10 stopni w prawo. Jak puszczę go
    swobodnie, to kierownica dalej będzie skręcona w prawo (ale mniej) a auto będzie
    schodziło w lewo.

    Zbieżność przestawiona.

    2. Grzeją się koła.
    Tzn. Po przejechaniu 5km felgi nie są ciepłe, nakrętka czopa piasty już tak, a
    tarcza (po wsadzeniu palca przez otwór w feldze żeb sprawdzić) gorąca. Po
    przejechaniu 20km już nawet felgi są BARDZO ciepłe.
    Po podniesieniu i
    kręceniu kołami słychać wyraźnie ocieranie tarczy hamulcowej.

    Sprawdź czy został założony pierścień dystansowy na piastę.
    Ja przy wymianie łożysk o tym zapomniałem, czego efektem było to:

    Teraz pytania:
    1. Czy przy
    wymianie łożysk i tarcz mogli mi zwichrować zbieżność?

    Oczywiście.

    Pan Fachowiec podchodził do
    auta raczej wg metody 'nic na siłę wszystko młotkiem' - np. nakrętek czopów piast
    nie poluzował na ziemi, a już przy podniesionym aucie mocował się jedną ręką
    trzymając za tarczę a drugą łupiąc tym pneumatycznym czymś do kręcenia... ja
    osobiście specjalistą nie jestem, może 'tak się to robi w warsztacie' ale mi się
    wydawało to cokolwiek dziwne.

    Teraz w warsztatach wszystko odkręcają i przykręcają pneumatykiem

    Jak zdejmował/zakładał zwrotnice (chyba tak się ten
    element nazywa, znów - wybaczcie - pewien nie jestem) to kręcił układem kierowniczym
    jakby 'za koła' - tzn na siłę wciskał zwrotnicę, a kierownica w aucie się kręciła.
    Czy możliwe żeby wtedy coś przeskoczyło?

    Na pewno nie.
    Wg mnie zbieżność rozwalił Ci przez przekręcenie końcówki drążka (ten element odczepiany od zwrotnicy) o 360 stopni.

    2. Czemu tarcze
    ocierają o klocki? Nie powinno tak być czy może całość potrzebuje się jeszcze
    'dotrzeć'? Jeśli tak to ile trzeba czekać?

    Teoretycznie jest taka możliwość, że klocki potrzebują dotarcia.
    Po wymianie tarcz i klocków, same klocki ciasną siedzą na swoim miejscu i praktycznie stykają się z tarczą. Dopiero ubytek klocków nawet o ułamek milimetra może spowodować wolną przestrzeń między tarczą i klockami a dzięki temu brak tarcia

    Chcę tam pojechać i
    reklamować sprawę (z ukł kierowniczym jest ewidentnie nie halo) i chciałbym się
    możliwie dobrze przygotować.

    Z własnego doświadczenia wiem, że będzie ciężko.... Mechanicy nie są skorzy do darmowych poprawek, nawet tych wynikłych z własnej nieudolności...
    Ale walcz!


  • Użytkownik archiwalny

    Jeżeli nie było
    naruszone połączenie drążek kierowniczy-zwrotnica(np.rozłączenie końcówki drążka
    kierowniczego od zwrotnicy),to nie ma takiej możliwości.

    Pierwsze słyszę, żeby rozłączenie końcówki drążka od zwrotnicy miało wpływ na zbieżność
    Wymiana końcówki ma wpływ, ale tylko rozłączenie go od zwrotnicy?


  • Użytkownik archiwalny

    Sworzeń kulisty końcówki drążka wypychany z zwrotnicy ,przyrządem.

    Aha. To dobrze wiedzieć że są do tego przyrządy... bo u mnie wszystko co było przy zwrotnicy i nie chciało wyjść traktował młotkiem :|


  • Użytkownik archiwalny

    Pierwsze słyszę,
    żeby rozłączenie końcówki drążka od zwrotnicy miało wpływ na zbieżność

    Bo tylko wtedy istnieje taka możliwość( wkręcenia/wykręcenia końcówki drążka). Wtedy właśnie ulegnie zmianie (zbieżnosć/rozbieżność)ustawienia kół przednich, ewentualnie rozkątrowane drążka z końcóką i odpowiednie pokręcenie
    drążkiem kierowniczym.W tym wypadku końcówka drążka była odłączona od zwrotnicy i istniała taka mozliwość zmiany położenia koncówki drążka względem drążka kierowniczego.Oczywiście istnieje też możliwość regulacji przez pokręcenie drążkiem kierowniczym.Wg.mnie najlepiej było nic nie ruszać, bo wtedy zachowała by się zbieżność poprzednia(z przed wymiany tarcz).


  • Użytkownik archiwalny

    Bo tylko wtedy
    istnieje taka możliwość( wkręcenia/wykręcenia końcówki drążka). Wtedy właśnie
    ulegnie zmianie (zbieżnosć/rozbieżność)ustawienia kół przednich, ewentualnie
    rozkątrowane drążka z końcóką i odpowiednie pokręcenie
    drążkiem
    kierowniczym.

    Jasna sprawa, że przy rozłączonej końcówce drążka od zwrotnicy istnieje możliwość jej przekręcenia albo nawet przekręcenia całego drążka i wtedy zbieżność zostaje przestawiona
    Ale mnie chodziło tylko o to, że przy samym rozłączeniu i ponownym podłączeniu końcówki drążka (bez jego kręcenia] zbieżność się nie przestawi


  • Użytkownik archiwalny

    Jasna sprawa, że
    przy rozłączonej końcówce drążka od zwrotnicy istnieje możliwość jej przekręcenia
    albo nawet przekręcenia całego drążka i wtedy zbieżność zostaje przestawiona

    Jeżeli już piszemy tak dokładnie, to można to zrobić pod warunkiem odkontrowania nakrętki kontrującej połączenie drążek kierowniczy-końcówka(ale to jest detal).

    Ale mnie chodziło
    tylko o to, że przy samym rozłączeniu i ponownym podłączeniu końcówki drążka
    (bez jego kręcenia] zbieżność się nie przestawi

    Ja jestem tego samego zdania


  • Użytkownik archiwalny

    Sworzeń kulisty
    końcówki drążka wypychany z zwrotnicy ,przyrządem.
    Aha. To dobrze
    wiedzieć że są do tego przyrządy... bo u mnie wszystko co było przy zwrotnicy i nie
    chciało wyjść traktował młotkiem :|

    Można to zrobić młotkiem ale umiejętnie i delikatnie bo waląc bezmyślnie w drążek lub końcówkę można uszkodzić te elementy. Generalnie lepiej ściagaczem to zrobić. Taki prosty ściągacz kosztuje kilkanaście złotych.


Log in to reply