Walka z rdzą (jesień 2009)



  • Z powodu "rozrośnięcia" się poprzedniego wątku, na prośbę Leo, zakładam nowy wątek.

    Wczoraj postanowiłem przed sezonem zimowym rozprawić się z rudą na drzwiach.
    O ile od strony zewnętrznej jest raczej OK, to wewnętrzne ranty są pordzewiałe mimo, że zajmowałem się tym tematem kilka lat temu.
    Tak więc wczoraj zdemontowałem tylne lewe drzwi i zdarłem do blachy korozję, zastosowałem środek antykorozyjny i pomalowałem farbą podkładową. Przy okazji wymieniłem siłownik centralnego zamka.
    Na kolejne dni planuję rozprawić się z korozją na pozostałych drzwiach.


  • Moderator

    Wczoraj postanowiłem przed sezonem zimowym rozprawić się z rudą na drzwiach.
    O ile od strony zewnętrznej jest raczej OK, to wewnętrzne ranty są pordzewiałe mimo, że
    zajmowałem się tym tematem kilka lat temu.

    ja jako że ostatnio zajmuje się malowaniem tikacza miałem ten sam przypadek, w dwóch drzwiach rantów wewnętrznych poprostu już nie miałem xD na to co zostało zastosowałem brunox, na to szpachla i baranek w w sprayu, pominełem w tym miejscu podkład i na to lakier. Zewnętrzna część drzwi jeszce bez dziur <img src="/images/graemlins/tongue.gif" alt="" />



  • ja jako że ostatnio zajmuje się malowaniem tikacza miałem ten sam przypadek, w dwóch drzwiach rantów wewnętrznych
    poprostu już nie miałem xD na to co zostało zastosowałem brunox, na to szpachla i baranek w w sprayu, pominełem
    w tym miejscu podkład i na to lakier. Zewnętrzna część drzwi jeszce bez dziur

    Wczoraj walczyłem z rdzą w kolejnych drzwiach, tym razem prawe tylne.
    Ranty były nawet takie sobie, jednak zauważyłem, że od spodu podważa je korozja.
    Nie zastanawiając się długo na takich odcinkach po prostu odcinałem ranty (zagiętą blachę) i czyściłem całą powierzchnię pod nią pokrytą rdzą.
    Na bawię się w szpachlowanie, bo jest to spód drzwi, który generalnie jest niewidoczny.
    Stosuję jedynie środek antykorozyjny i farbę podkładową. Później pomaluję to farbą i lakierem bezbarwnym.

    Co prawda zdjęcie zrobione aparatem z komórki, ale może choć trochę będzie widać, jak to wygląda u mnie.
    Na dziś planowane są do zrobienia przednie drzwi, które wyglądają gorzej od tylnych.


  • Moderator

    Co prawda zdjęcie zrobione aparatem z komórki, ale może choć trochę będzie widać, jak to wygląda
    u mnie.

    pocieszę Cię że u mnie drzwi były w dużo gorszym stanie <img src="/images/graemlins/tongue.gif" alt="" />, szkoda że akurat nie zrobiłem im zdjęć

    Przyciemniałem dziś szybki a właściwie udało mi się przyciemnić jedną <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" /> przy następnej najpierw wpadło mi ziarenko piasku, później włos i skończyła mi się folia <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" /> jutro podejście nr 2 <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" />



  • Wczoraj walczyłem z rdzą w kolejnych drzwiach, tym razem prawe tylne.
    Ranty były nawet takie sobie, jednak zauważyłem, że od spodu podważa je korozja.

    I znów walczyłem z rdzą na drzwiach, tym razem przyszła kolej na prawy przód.
    Ponieważ demontuję drzwi i prace wykonuję na prowizorycznym stole również i teraz postanowiłem wyjąć drzwi.
    Niestety, dostęp do śrub zawiasów jest kiepski, przez co zmuszony byłem zdemontować błotnik.
    Nie było to łatwe, gdyż nigdy tego nie robiłem, a niektóre śruby nie miały najmniejszej ochoty ruszyć się ze swojego miejsca. Po ponad godzinie walki uzyskałem rezultat, jak na fotce.
    Mimo, że pierwotnie dolna krawędź drzwi nie wyglądała strasznie, jednak w trakcie szlifowania okazało się, że jest już naprawdę źle i w niektórych miejscach niedługo mogą pojawić się dziury na wylot.
    Zrobiłem co mogłem i mam nadzieję, że uda się na jakiś czas powstrzymać rudą.


  • Moderator

    Zrobiłem co mogłem i mam nadzieję, że uda się na jakiś czas powstrzymać rudą.

    znów mam głubie skojarzenia, Twój garaż na pierwszy rzut oka przypomina pokój <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" />
    Drzwi rdzewieją także od środka i warto je zabezpieczyć jeśli tego jeszcze nie uczyniłeś, np preparatem fluidol który stosuje się do profili zakniętych albo brunoxem zasmarować jeśli masz już od środka rdze


  • Użytkownik archiwalny

    ja dzisiaj zmieniłem olej na mineralny.


  • Użytkownik archiwalny

    znów mam głubie skojarzenia, Twój garaż na pierwszy rzut oka przypomina pokój

    To znaczy, że garaż jest miły i przytulny, w którym aż chce się pogrzebać przy autku <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" /> <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />

    Zazdroszczę posiadaczom garażów <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />



  • znów mam głubie skojarzenia, Twój garaż na pierwszy rzut oka przypomina pokój

    Bo to prawie pokój <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />
    Niestety jest mały i gdyby np. wjechać do środka Mondeo sedan, to ledwo dało by się wysiąść, a na długości byłby może 1 metr luzu.

    Drzwi rdzewieją także od środka i warto je zabezpieczyć jeśli tego jeszcze nie uczyniłeś, np preparatem fluidol
    który stosuje się do profili zakniętych albo brunoxem zasmarować jeśli masz już od środka rdze

    Co ciekawe rdzewieją jedynie dolne krawędzie drzwi od wewnętrznej strony.
    Cały środek jest wręcz idealny (zrobiłem konserwację 3 drzwi).
    Dzisiaj walczyłem z przednim prawym błotnikiem, bo i tak miałem go zdemontowany.
    Na pierwszy rzut oka wszystko było OK, ale niestety w okolicach mocowania zderzaka było już nieciekawie.
    Poza tym kilka rdzawych punktów po wewnętrznej stronie były łatwe do usunięcia.
    Niestety miałem trochę korozji poniżej listwy ozdobnej i tam przybyły mi 3 miejsca, które będę musiał jakoś ładnie polakierować.

    Jeżeli ktoś ma warunki i trochę czasu bardzo polecam dokładny przegląd blach pod kątem korozji.
    Na podstawie obecnych doświadczeń uważam, że był to ostatni dzwonek do ratowania blach, bo na wiosnę na pewno pojawiły by się dziury na wylot.
    Przy okazji wymieniam siłowniki centralnego zamka, bo te stare mimo, że pracują poprawnie są już popękane i utraciły gumowe harmonijki uszczelniające.

    Była również okazja, aby podłączyć przewody do elektrycznie ogrzewanych lusterek <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />
    Jutro jedynie zakonserwuję od wewnątrz błotnik i zamontuję go na swoje miejsce, a od poniedziałku ruszam z ostatnimi drzwiami przednimi kierowcy i błotnikiem po tej stronie.



  • To znaczy, że garaż jest miły i przytulny, w którym aż chce się pogrzebać przy autku

    Wiesz, ja w tym garażu jestem codziennie od ok. 16:30 do 23:30 i to prawie od dwóch miesięcy.
    Z racji tego, że mam na głowie drugi samochód również postanowiłem i nim się trochę zainteresować.

    Zazdroszczę posiadaczom garażów

    Mam garaż od roku i przyznaję, mimo że jest ciasny i tak warto go mieć <img src="/images/graemlins/yay.gif" alt="" />


  • Moderator

    Dzisiaj walczyłem z przednim prawym błotnikiem, bo i tak miałem go zdemontowany.
    Niestety miałem trochę korozji poniżej listwy ozdobnej i tam przybyły mi 3 miejsca, które będę
    musiał jakoś ładnie polakierować.
    Jeżeli ktoś ma warunki i trochę czasu bardzo polecam dokładny przegląd blach pod kątem korozji.
    Na podstawie obecnych doświadczeń uważam, że był to ostatni dzwonek do ratowania blach, bo na
    wiosnę na pewno pojawiły by się dziury na wylot.

    Ja również polecam przegląd blach przed zimą bo Wasze błotniki skończą tak..(część tych dziur spowodowana przykręceniem dokładek progowych na wkręty)

    Błotnik oczyściłem szlifierką, to co nie odpadało zabezpieczyłem brunoxem, dziury na poxyline która dobrze się szlifuje, szpachla,podkład i błotnik został pomalowany, ciekawe ile wytrzyma <img src="/images/graemlins/hehe_.gif" alt="" />



  • Ja również polecam przegląd blach przed zimą bo Wasze błotniki skończą tak..(część tych dziur spowodowana
    przykręceniem dokładek progowych na wkręty)

    Przyznaję, że kiepsko to wygląda <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />

    Błotnik oczyściłem szlifierką, to co nie odpadało zabezpieczyłem brunoxem, dziury na poxyline która dobrze się
    szlifuje, szpachla,podkład i błotnik został pomalowany, ciekawe ile wytrzyma

    Szkoda, że lakierowanie jest takie drogie, bo można by kupić zupełnie nowy błotnik poniżej 100zł i założyć go w miejsce tego dziurawego.


  • Użytkownik archiwalny

    Szkoda, że lakierowanie jest takie drogie, bo można by kupić zupełnie nowy błotnik poniżej 100zł
    i założyć go w miejsce tego dziurawego.

    Ja zapłaciłem za lakierowanie błotnikia p. lewego 100 zł., ale na następujących warunkach: lakiernik to człowiek już na emeryturze (22 lata pracy w zawodzie lakiernika),przygotowanie błotnika do malowania we własnym zakresie(zgodnie ze wskazówkami lakiernika),piaskowanie miejsc na których pokazała się korozja(w firmie piaskującej felgi), malowanie błotnika od środka na gotowo i koserwacja we własnym zakresie , przygotowanie zewnętrznej strony błotnika do malowania wg.zaleceń lakiernika, malowanie błotnika na gotowo przez lakiernika (oczywiście demontaż i montaż własny).
    Taki sposób gwarantuje uzyskanie dobrej jakości i minimalnej ceny.Całość kosztowała mnie :
    malowanie - 100 zł,piaskowanie - 25 zł.(jest to uzależnione od wielkości korozji,ten element jest bardzo ważny gdyż od dokładnego usunięcia ognisk rdzy zależy sukces i trwałość naprawy),materiały - 150 ml + jeden pojemnik w aerozolu(nie pamiętam wartości,kupowane o wiele wcześniej).
    Przy twoim sposobie naprawy(demontowanie poszczególnych elementów) jest to idealny sposób na uzyskanie dobrej jakości. Brakuje tu tylko piaskowania, które pozwala na całkowite usunięcie ognisk rdzy, co jest nie do uzyskania w inny sposób. Co do ceny za malowanie to nie korzystać z firmowych z-dów lakierniczych, tylko poszukać emerytowanych fachowców, robiących to aby zarobić parę groszy.
    Przy okazji można oczyścić i zakonserwować(od strony koła) wspornik błotnika.



  • Ja zapłaciłem za lakierowanie błotnikia p. lewego 100 zł., ale na następujących warunkach: lakiernik to człowiek już
    na emeryturze (22 lata pracy w zawodzie lakiernika),przygotowanie błotnika do malowania we własnym
    zakresie(zgodnie ze wskazówkami lakiernika),piaskowanie miejsc na których pokazała się korozja(w firmie
    piaskującej felgi), malowanie błotnika od środka na gotowo i koserwacja we własnym zakresie , przygotowanie
    zewnętrznej strony błotnika do malowania wg.zaleceń lakiernika, malowanie błotnika na gotowo przez lakiernika
    (oczywiście demontaż i montaż własny).
    Taki sposób gwarantuje uzyskanie dobrej jakości i minimalnej ceny.

    Jest to chyba najlepszy sposób, gdy chcemy ocalić część, która jest jeszcze w dobrym stanie.

    Całość kosztowała mnie :

    malowanie - 100 zł,piaskowanie - 25 zł.(jest to uzależnione od wielkości korozji,ten element jest bardzo ważny gdyż
    od dokładnego usunięcia ognisk rdzy zależy sukces i trwałość naprawy),materiały - 150 ml + jeden pojemnik w
    aerozolu(nie pamiętam wartości,kupowane o wiele wcześniej).

    Koszt jak najbardziej do zaakceptowania.

    Przy twoim sposobie naprawy(demontowanie poszczególnych elementów) jest to idealny sposób na uzyskanie dobrej
    jakości. Brakuje tu tylko piaskowania, które pozwala na całkowite usunięcie ognisk rdzy, co jest nie do
    uzyskania w inny sposób. Co do ceny za malowanie to nie korzystać z firmowych z-dów lakierniczych, tylko
    poszukać emerytowanych fachowców, robiących to aby zarobić parę groszy.
    Przy okazji można oczyścić i zakonserwować(od strony koła) wspornik błotnika.

    Próbowałem znaleźć sam lub poprzez moich znajomych takiego fachowca, ale niestety bez pozytywnych rezultatów <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />
    Udało mi się jedynie wytargować cenę 350zł za malowanie maski Tico w zakładzie, w którym w tym samym czasie malowałem oba błotniki, maskę i zderzak w Astrze.

    Teraz ratuję co się da w Tico.
    Na szczęście tragicznie nie jest i metodami domowymi dokonuję usunięcia rdzy i zabezpieczenia przed jej dalszym rozwojem.
    Oczywiście przy okazji dokonuję ponownej konserwacji błotników od wewnętrznej strony <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Na szczęście tragicznie nie jest i metodami domowymi dokonuję usunięcia rdzy i zabezpieczenia
    przed jej dalszym rozwojem.

    Efekt piaskowania jest w miarę tani i bardzo skuteczny w dalszej renowacji.Byłem zaskoczony efektem po piaskowaniu. Jak masz okazję to spróbój.



  • Efekt piaskowania jest w miarę tani i bardzo skuteczny w dalszej renowacji.Byłem zaskoczony efektem po piaskowaniu.
    Jak masz okazję to spróbój.

    Niestety nie znam miejsca, gdzie można wypiaskować od ręki drzwi lub błotniki.
    Z drugiej strony zależy mi trochę na czasie, bo robi się coraz chłodniej i wg. zaleceń poniżej 17C nie powinno wykonywać się prac lakierniczych.
    Niestety, u mnie w garażu obecnie temperatura oscyluje w okolicach 12-15
    C i nie zapowiada się, że będzie cieplej.
    Mam jeszcze kilka pomysłów na usprawnienie Tico, ale to będę mógł robić nawet zimą, teraz jak najszybciej muszę rozprawić się z korozją.

    Dzisiaj zrobiłem dzień przerwy,ale od jutra ruszam z drzwiami i błotnikiem od strony kierowcy.


  • Moderator

    Niestety nie znam miejsca, gdzie można wypiaskować od ręki drzwi lub błotniki.
    Z drugiej strony zależy mi trochę na czasie, bo robi się coraz chłodniej i wg. zaleceń poniżej
    17*C nie powinno wykonywać się prac lakierniczych.

    potwierdzam, ja również malowałem przy niższych temperaturach i lakier mi strasznie spływał, mam sporo zacieków ale wszystkie uda się usunąć, wczoraj poprawiłem przedni zderzak, który nie wyszedł właśnie z powodu kiepskiej temperatury, wszystkie elementy także są u mnie już pomalowane <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Niestety nie znam miejsca, gdzie można wypiaskować od ręki drzwi lub błotniki.

    Ja to zrobiłem w warsztacie, który regeneruje felgi(teraz nie mają roboty i zrobili mi od ręki) a piaskowałem tylko miejsca gdzie były ogniska rdzy,których nie małem tak wiele. Nie ma sensu piaskować całych elementów.


  • Użytkownik archiwalny

    Tikacz to byłoby autko idealne gdyby właśnie nie słabe blachy, właściwie co roku trzeba walczyć z rudą, jeśli już widać bąbel na lakierze to można być pewnym że pod tym blachy już właściwie nie ma <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" /> druga sprawa że wymaga to wiele pracy, ja też na początku myślałem "tu blaszkę wyszlifuję, tam poszpachluję i będzie git" w rzeczywistości czekało mnie prawie trzy dni niewdzięcznej roboty <img src="/images/graemlins/wino.gif" alt="" /> jakbym wiedział że aż tyle to bym sie chyba za to nie zabrał, na pocieszenie myślę że może po zimie już nie będzie tak źle, najgorzej było teraz bo autko kupiłem w paru miejscach zaniedbane (zardzewione) <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />
    Nie wiem jak u was ale u mnie szpachla w ogóle przy dużych ubytkach blachy w ogóle się nie sprawdza, ponadto jeśli nawet dobrze oczyścimy blachę z rdzy to prawie na bank po zimie wyjdzie w tym miejscu znowu, a szpachla na rdzę i wilgoć jest nieodporna i odpadnie, ja zastosowałem na duże ubytki (w drzwiach dziura na 4 cm) dwuskładnikowy Epoxy Dragon, bardzo dobry, wydajny, ładnie się szlifuje, nie prószy się jak szpachla, mocno trzyma i najważniejsze jest odporny na warunki atmosferyczne co ważne przy pracach "pod chmurką".
    Co do baranka to zdecydowałem się go nie stosować na drzwi bo wcale nie lepszy od lakieru a i opinie są takie że jak baranek jest to znaczy że pod nim jest nieciekawie i była duża korozja, zresztą wole wydać te parę dych więcej i efekt o wiele ładniejszy, tym bardziej że i tak oszczędza się na kosztach utrzymania tego autka które są w porównaniu do innych są niewielkie <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />



  • Ja to zrobiłem w warsztacie, który regeneruje felgi(teraz nie mają roboty i zrobili mi od ręki) a piaskowałem tylko
    miejsca gdzie były ogniska rdzy,których nie małem tak wiele. Nie ma sensu piaskować całych elementów.

    Znam jedno miejsce, gdzie piaskują felgi, ale tam zawsze dawali długie terminy i nawet nie wiem, czy chciało by się im bawić w miejscowe czyszczenie skorodowanych powierzchni.

    Jak pisałem, myślę że piaskowanie, odpowiednie przygotowanie powierzchni i końcowe jej dokładne zabezpieczenie jest najlepszym wyjściem.
    Zauważyłem też, że rdza wychodzi również w innych miejscach, niż te które wcześniej czyściłem i konserwowałem.
    Zdaję więc sobie sprawę, że moje obecne prace będę skuteczne może na 2 lata, bo i tak ruda wyjdzie w innych miejscach.

    W przypadku daleko idącej korozji jestem nawet skłonny wymieniać te elementy na używane, ale w dobrym stanie.
    Widziałem wczoraj na allegro drzwi i klapę do Tico w moim kolorze w dobrym lub nawet bardzo dobrym stanie - wszystkie elementy (kompletne z szybami i osprzętem) po 130zł i to jeszcze w moim mieście.


Log in to reply