Wymiana łożysk tylnego koła - MANUAL


  • Użytkownik archiwalny

    Witam i zapraszam do przeczytania mojego kolejnego manualu <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />, tym razem z dzisiejszej wymiany łożysk kół tylnych <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />

    A więc przed przystąpieniem do pracy należy zaopatrzyć się w następujące narzędzia:

    • śrubokręt płaski
    • kombinerki bądź szczypce
    • porządny i w miarę długi klucz oczkowy bądź nasadowy 24'
    • młotek
    • wybijak
    • klucz do kół
    • lewarek
    • jakieś zabezpieczenie przed przetoczeniem się autka
    • nowy komplet łożysk

    Zaczynamy pracę <img src="/images/graemlins/goodvibes.gif" alt="" />
    Ustawiamy autko na płaskim podłożu, nie zaciągamy hamulca ręcznego, wrzucamy pierwszy bieg bądź wsteczny, luzujemy nakrętki kół, podnosimy auto tak żeby
    koło swobodnie się obracało, zabezpieczamy auto przed przetoczeniem się i ściągamy koło - ostrożności nigdy za wiele <img src="/images/graemlins/biglaugh_.gif" alt="" />

    Następnie płaskim śrubokrętem ściągamy blaszany kapturek:

    Po jego zdjęciu ukazuje się nam nakrętka wraz z zawleczką trzymająca bęben.
    Wpierw kombinerkami odginamy zawleczkę, wyjmujemy ją i odkręcamy koronową nakrętkę (dość topornie się odkręca bo jest przykręcona solidnie)

    Ściągamy bęben. Do tego celu możemy użyć specjalnego ściągacza jeśli takowy mamy bądź użyć bardzo prostej i zarazem skutecznej metody z przykręconym odwrotnie kołem.
    Po przykręceniu koła (wystarczy na 2 nakrętki) walimy młotkiem solidnie ale też z wyczuciem w oponę od strony bębna. Jeżeli ten sposób nam nie pomoże to prosimy drugą osobę o pomoc i z wyczuciem uderzamy razem z nią równo bijąc młotkami z obydwu stron w oponę:

    Gdy udało nam się uporać ze ściągnięciem bębna bierzemy go pod pachę i udajemy się do piwnicy/garażu/czy gdzie kto ma do tego warunki

    Ustawiamy bęben na twardym podłożu opierając go na szpilkach i bierzemy się za wybijanie młotkiem i wybijakiem/przecinakiem pierwszego mniejszego łożyska (na zdjęciu widać jak należy ustawić bęben, przecinak wkładamy do środka aby wyczuć nim mniejsze łożysko) :

    Po wybiciu mniejszego łożyska razem z nim wypadnie nam tuleja dystansowa.
    UWAGA ! Należy zwrócić uwagę w jaki sposób była włożona owa tuleja, czyli jej spłaszczoną stroną w kierunku zewnętrznym bębna w stronę szpilek.

    W moim przypadku wraz z nowymi łożyskami dostałem w komplecie również nową tuleję dystansową , którą oczywiście założyłem. Nowa to nowa. <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />
    Należy również zwrócić uwagę na długość starej i nowej tulei ponieważ zdarzają się tulejki rzemieślnicze, które różnią się nieco długościami rzędu kilku milimetrów, co ma wpływ na żywotność łożysk

    Gdy uporamy się z pierwszym mniejszym łożyskiem to przewracamy bęben szpilkami do góry, ustawiamy go tak żeby było pod jego spodem wolne miejsce i zaczynamy wybijać drugie większe łożysko.

    Na zdjęciu widok bębna z wymontowanymi oboma łożyskami. Widać w środku brud i resztki smaru:

    Na kolejnym zdjęciu widać oba stare łożyska i tuleję dystansową:

    Przed przystąpieniem do montażu nowych łożysk należy wyczyścić dokładnie miejsce po starych łożyskach.
    Można aczkolwiek niekoniecznie naładować do środka trochę smaru do łożysk. Piszę tak dlatego, że łożyska same w sobie posiadają smar.
    Dla własnego spokoju możemy również sprawdzić czy łożyska same w sobie posiadają fabryczny smar.
    Zdarza się, że możemy dostać łożyska, które nie posiadają go w środku <img src="/images/graemlins/pad.gif" alt="" />
    W tym celu z jednej strony łożyska zdejmujemy osłonkę metalowo-gumową, gdy stwierdzimy brak smaru w środku należy bezwględnie go uzupełnić smarem do łożysk.
    Osłonkę, którą wcześniej zdjęliśmy już ponownie nie zakładamy - łożysko wbijamy tak, aby jej otwarta przez nas wcześniej strona znalazła się po wewnętrznej stronie natomiast przestrzeń między samą tuleją a bębnem uzupełniamy smarem aby w trakcie jazdy łożyska były stale uzupełniane smarem.

    Zabieramy się za wbijanie nowych łożysk. Zaczynamy od łożyska większego, które będziemy wbijać od wewnętrznej strony bębna:

    Ja użyłem do tego małej deseczki sklejki bo nie miałem nic innego pod ręką.

    UWAGA ! Łożysko należy wbijać tak, aby ani razu nie uderzyć w jego wewnętrzny pierścień. Można do tego użyć jak ja deseczki albo metalowej rurki takiej aby jej średnica pokrywała się z zewnętrznym pierścieniem łożyska.
    Można również użyć starego łożyska, które nakładamy na nowe.
    Na zdjęciu widok nowego łożyska, jak widzimy powinno być wbite na równi z bębnem:

    [img]http://zlosniki.pl/files/1016977-DSC00049.JPG[/img]

    Następnie zabieramy się za wbijanie mniejszego łożyska.
    Wpierw wkładamy tuleję dystansową jak już wcześniej wspomniałem jej spłaszczoną stroną w kierunku mniejszego łożyska i szpilek.
    Potem zaczynamy wbijać samo łożysko, robimy to w ten sam sposób co pierwsze ale z tą różnicą, że mniejsze łożysko powinno być wbite nieco głębiej.
    Oba łożyska powinny być wbite tak, aby tuleja pomiędzy nimi nie miała luzu.

    [img]http://zlosniki.pl/files/1016979-DSC00052.JPG[/img]

    Na tym koniec jeśli chodzi o wymianę łożysk tylnego koła.
    Zabieramy bęben z powrotem do auta, zakładamy go na szczęki po uprzednim jego wyczyszczeniu w środku jak i samych szczęk, przykręcamy nakrętkę koronową na maxa, zakładamy zawleczkę (jeślimy mamy nową to jak najbardziej),
    przykręcamy koło, opuszczamy auto, dokręcamy nakrętki koła, zakładamy kołpak, dopijamy resztki piwa <img src="/images/graemlins/20.gif" alt="" /> i cieszymy się z zaoszczędzonych pieniążków które byśmy wydali na warsztacie. <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />

    Czas pracy: ok. 1 godziny. <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" />

    P.S.
    stare łożyska (było na nich napisane tylko "Poland") wytrzymały 224 kkm <img src="/images/graemlins/szok.gif" alt="" />
    Jeszcze trochę pewnie bym na nich pojeździł ale zaczęły już lekko wyć w obu kołach <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    ciach

    Kolejny dobry manual okraszony foto <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />

    btw. co to za rysa, na bębnie, na zdjęciu z wymontowanymi łożyskami (prawa górna strona przy szpilce) <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" />
    btw2. oponki (szczególnie w tym kole użytym w zdj. ściągania bębna) troszkę łyse <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Kolejny dobry manual okraszony foto

    Podziękował <img src="/images/graemlins/20.gif" alt="" />

    btw. co to za rysa, na bębnie, na zdjęciu z wymontowanymi łożyskami (prawa górna strona przy
    szpilce)

    To nie jest rysa tylko warstwa brudu <img src="/images/graemlins/smirk.gif" alt="" />

    btw2. oponki (szczególnie w tym kole użytym w zdj. ściągania bębna) troszkę łyse

    Uwierzysz jak Ci powiem, że nie są łyse ? <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" />
    Jak nie wierzysz to zaraz zejdę do auta i zrobię lepszą fotę <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" />

    Zwróć uwagę na pierwszą fotę jak koło leży na ziemi <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Podziękował
    To nie jest rysa tylko warstwa brudu

    No tak właśnie myślałem ale wolałem się upewnić <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />

    Uwierzysz jak Ci powiem, że nie są łyse ?
    Jak nie wierzysz to zaraz zejdę do auta i zrobię lepszą fotę
    Zwróć uwagę na pierwszą fotę jak koło leży na ziemi

    Dlatego napisałem oponki bo na 1zdj. widać bieżnik a na 2 nie no i wychodziło mi, że to 2 różne koła <img src="/images/graemlins/smirk.gif" alt="" />
    Nie trzeba - wierze na słowo - a w końcu to twoje opony i wiesz na czym śmigasz <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    No tak właśnie myślałem ale wolałem się upewnić

    Przed założeniem bębna oczywiście wyczyściłem go szczotką drucianą, żadnych dziur czy pęknięć nie zauważyłem <img src="/images/graemlins/zakrecony.gif" alt="" />

    Dlatego napisałem oponki bo na 1zdj. widać bieżnik a na 2 nie no i wychodziło mi, że to 2 różne
    koła
    Nie trzeba - wierze na słowo - a w końcu to twoje opony i wiesz na czym śmigasz

    To jedno i to samo koło <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" />
    Nic nie poradzę, że foty pstrykałem fonem <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />



  • Przed założeniem bębna oczywiście wyczyściłem go szczotką drucianą, żadnych dziur czy pęknięć
    nie zauważyłem
    To jedno i to samo koło
    Nic nie poradzę, że foty pstrykałem fonem

    Gratuluję Krzyś, na pewno manuale znajdą się na stronce klubowej <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> . Co do wbijania nowego łożyska, jeśli ktoś posiada imadło, może użyć starego łożyska, jako podkładki do wprasowania lub wbicia młotkiem nowego - nie musimy się martwić o ostrożność.

    Potem zaciskamy imadło na starym łożysku i wyszarpujemy bęben. U mnie obyło się to bez większych problemów. Inną możliwością jest użycie rurki odpowiedniej średnicy.


  • Użytkownik archiwalny

    Gratuluję Krzyś, na pewno manuale znajdą się na stronce klubowej .

    Jak będziesz mieć czas i chęci to wrzuć, proszę <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />

    Co do wbijania nowego
    łożyska, jeśli ktoś posiada imadło, może użyć starego łożyska, jako podkładki do
    wprasowania lub wbicia młotkiem nowego - nie musimy się martwić o ostrożność.
    Potem zaciskamy imadło na starym łożysku i wyszarpujemy bęben. U mnie obyło się to bez większych
    problemów. Inną możliwością jest użycie rurki odpowiedniej średnicy.

    O tym wspomniałem w manualu (użycie starego łożyska bądź rurki) <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" />
    Oczywiście najbezpieczniejszą metodą jest użycie prasy, wtedy mamy 100% pewność, że łożysko nie zostanie uszkodzone podczas jego wciskania w bęben. Tyczy się to również łożysk przednich <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />
    Ale młotkiem, imadłem też damy radę <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Dobra robota <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />
    Sam wymieniałem 3x łożyska z tyłu i robiłem mniej wiecej jak w twoim opisie <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />
    wbijałem za pomocą starych łóżysk.

    btw. nie mogles odrazu wymieniec bębnów? widać że już swoje przeszły i zbiliża sie ich koniec, a przy wymianie bębnów zaś bedziesz musiał łożyska nowe dawać <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />
    Tak czy inaczej fajny opis <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Witam i zapraszam do przeczytania mojego kolejnego manualu , tym razem z dzisiejszej wymiany
    łożysk kół tylnych
    A więc przed przystąpieniem do pracy należy zaopatrzyć się w następujące narzędzia:

    • śrubokręt płaski
    • kombinerki bądź szczypce
    • porządny i w miarę długi klucz oczkowy bądź nasadowy 24'
    • młotek
    • wybijak
    • klucz do kół
    • lewarek
    • jakieś zabezpieczenie przed przetoczeniem się autka
    • nowy komplet łożysk
      Zaczynamy pracę
      Ustawiamy autko na płaskim podłożu, nie zaciągamy hamulca ręcznego, wrzucamy pierwszy bieg bądź
      wsteczny, luzujemy nakrętki kół, podnosimy auto tak żeby
      koło swobodnie się obracało, zabezpieczamy auto przed przetoczeniem się i ściągamy koło -
      ostrożności nigdy za wiele
      Następnie płaskim śrubokrętem ściągamy blaszany kapturek:
      Po jego zdjęciu ukazuje się nam nakrętka wraz z zawleczką trzymająca bęben.
      Wpierw kombinerkami odginamy zawleczkę, wyjmujemy ją i odkręcamy koronową nakrętkę (dość
      topornie się odkręca bo jest przykręcona solidnie)
      Ściągamy bęben. Do tego celu możemy użyć specjalnego ściągacza jeśli takowy mamy bądź użyć
      bardzo prostej i zarazem skutecznej metody z przykręconym odwrotnie kołem.
      Po przykręceniu koła (wystarczy na 2 nakrętki) walimy młotkiem solidnie ale też z wyczuciem w
      felgę od strony bębna:

    Pierwsza uwaga - NIE WALIMY W FELGĘ !!! Chyba że chcemy ją uszkodzić. W większości przypadków wystarcza dobrze pociągnąć rękami za koło, raz jedną raz drugą stronę, jeżeli to nic nie daje to
    możemy sobie pomóc w 2 osoby, równo bijąc młotkami z obydwu stron po oponie.

    Gdy udało nam się uporać ze ściągnięciem bębna bierzemy go pod pachę i udajemy się do
    piwnicy/garażu/czy gdzie kto ma do tego warunki
    Ustawiamy bęben na twardym podłożu opierając go na szpilkach i bierzemy się za wybijanie
    młotkiem i wybijakiem/przecinakiem pierwszego mniejszego łożyska (na zdjęciu widać jak
    należy ustawić bęben, przecinak wkładamy do środka aby wyczuć nim mniejsze łożysko) :
    Po wybiciu mniejszego łożyska razem z nim wypadnie nam tuleja dystansowa.
    UWAGA ! Należy zwrócić uwagę w jaki sposób była włożona owa tuleja, czyli jej spłaszczoną stroną
    w kierunku zewnętrznym bębna w stronę szpilek.
    W moim przypadku wraz z nowymi łożyskami dostałem w komplecie również nową tuleję dystansową ,
    którą oczywiście założyłem. Nowa to nowa.

    Kolejna uwaga - należy porównać długość tulejki, starej i nowej - bywają tulejki rzemieślnicze nie trzymające wymiarów, np za krótkie (2-3mm) co powoduje krótki żywot nowo założonych łożysk - za długie też bywają i efekt taki sam.

    Gdy uporamy się z pierwszym mniejszym łożyskiem to przewracamy bęben szpilkami do góry,
    ustawiamy go tak żeby było pod jego spodem wolne miejsce i zaczynamy wybijać drugie większe
    łożysko
    Na zdjęciu widok bębna z wymontowanymi oboma łożyskami. Widać w środku brud i resztki smaru:
    Na kolejnym zdjęciu widać oba stare łożyska i tuleję dystansową:
    Przed przystąpieniem do montażu nowych łożysk należy wyczyścić dokładnie miejsce po starych
    łożyskach.
    Można aczkolwiek niekoniecznie naładować do środka trochę smaru do łożysk. Piszę tak dlatego, że
    łożyska same w sobie posiadają smar.

    Nie tylko monża a wręcz należy sprawdić czy faktycznie w krytych łożyskach jest smar. Żeby to sprawdzić należy z jednej strony łożyska zdjąć osłonę kulek, bywały łożyska obustronnie kryte bez smaru lub ze smarem w znikomej ilości. Zdjętej osłonki nie zakładamy - otwartą stroną wbijamy łożyska do wewnątrz, wcześniej luz pomiędzy tuleją a bębnem wypełniamy smarem ŁT. W trakcie jazdy łożyska będą stale uzupełniane smarem (grzanie bębna w trakcie hamowania i ruch obrotowy)

    Zabieramy się za wbijanie nowych łożysk. Zaczynamy od łożyska większego, które będziemy wbijać
    od wewnętrznej strony bębna:
    Ja użyłem do tego małej deseczki sklejki bo nie miałem nic innego pod ręką.

    UWAGA ! Łożysko należy wbijać tak, aby ani razu nie uderzyć w jego wewnętrzny pierścień. Można
    do tego użyć jak ja deseczki albo metalowej rurki takiej aby jej średnica pokrywała się z
    zewnętrznym pierścieniem łożyska.
    Można również użyć starego łożyska, które nakładamy na nowe.
    Na zdjęciu widok nowego łożyska, jak widzimy powinno być wbite na równi z bębnem:
    Następnie zabieramy się za wbijanie mniejszego łożyska.
    Wpierw wkładamy tuleję dystansową jak już wcześniej wspomniałem jej spłaszczoną stroną w
    kierunku mniejszego łożyska i szpilek.
    Potem zaczynamy wbijać samo łożysko, robimy to w ten sam sposób co pierwsze ale z tą różnicą, że
    mniejsze łożysko powinno być wbite nieco głębiej:

    Kolejna uwaga - łożyska powinny być tak wbite aby wewnętrzna tuleja nie miała luzu - to musimy kontrolować na bieżąco.

    Na tym koniec jeśli chodzi o wymianę łożysk tylnego koła.
    Zabieramy bęben z powrotem do auta, zakładamy go na szczęki po uprzednim jego wyczyszczeniu w
    środku jak i samych szczęk, przykręcamy nakrętkę koronową na maxa, zakładamy zawleczkę
    (jeślimy mamy nową to jak najbardziej),
    przykręcamy koło, opuszczamy auto, dokręcamy nakrętki koła, zakładamy kołpak, dopijamy resztki
    piwa i cieszymy się z zaoszczędzonych pieniążków które byśmy wydali na warsztacie.

    Czas pracy: ok. 1 godziny.
    P.S.

    stare łożyska (było na nich napisane tylko "Poland") wytrzymały 224 kkm
    Jeszcze trochę pewnie bym na nich pojeździł ale zaczęły już lekko wyć w obu kołach

    Manual dobry a będzie B.Dobry, wręcz profesjonalny jeżeli uzupełnisz go o moje uwagi <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Pierwsza uwaga - NIE WALIMY W FELGĘ !!! Chyba że chcemy ją uszkodzić. W większości przypadków
    wystarcza dobrze pociągnąć rękami za koło, raz jedną raz drugą stronę, jeżeli to nic nie
    daje to
    możemy sobie pomóc w 2 osoby, równo bijąc młotkami z obydwu stron po oponie.

    No patrz, a ja nie chciałem walić w oponę bo bałem się, że ją uszkodzę i wolałem we felgę <img src="/images/graemlins/biglaugh_.gif" alt="" />
    Może nie walimy a z wyczuciem uderzamy <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />
    U mnie nie pomogło pociągnięcie jej rękoma, skubany nie chciał zejść.

    Kolejna uwaga - należy porównać długość tulejki, starej i nowej - bywają tulejki rzemieślnicze
    nie trzymające wymiarów, np za krótkie (2-3mm) co powoduje krótki żywot nowo założonych
    łożysk - za długie też bywają i efekt taki sam.

    A tego nie wiedziałem <img src="/images/graemlins/shocked.gif" alt="" />

    Nie tylko monża a wręcz należy sprawdić czy faktycznie w krytych łożyskach jest smar. Żeby to
    sprawdzić należy z jednej strony łożyska zdjąć osłonę kulek, bywały łożyska obustronnie
    kryte bez smaru lub ze smarem w znikomej ilości. Zdjętej osłonki nie zakładamy - otwartą
    stroną wbijamy łożyska do wewnątrz, wcześniej luz pomiędzy tuleją a bębnem wypełniamy
    smarem ŁT. W trakcie jazdy łożyska będą stale uzupełniane smarem (grzanie bębna w trakcie
    hamowania i ruch obrotowy)

    Czytałem Twoją uwagę na ten temat gdzieś na forum ale nie bawiłem się w to, bo bałem się, że jakoś uszkodzę łożysko podczas ściągania osłonki <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" />

    Kolejna uwaga - łożyska powinny być tak wbite aby wewnętrzna tuleja nie miała luzu - to musimy
    kontrolować na bieżąco.

    A to mnie najbardziej zdziwiło <img src="/images/graemlins/bzik.gif" alt="" />
    Otóż gdy były jeszcze zamontowane stare łożyska to tuleja była luźna na jakiś 1mm. Gdy wbiłem nowe łożyska to luz okazał się być taki sam <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" />
    To samo dotyczy łożysk z przodu, tam też był taki sam luz przed i po wymianie łożysk <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" />

    Manual dobry a będzie B.Dobry, wręcz profesjonalny jeżeli uzupełnisz go o moje uwagi

    Uzupełnię <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Dobra robota
    Sam wymieniałem 3x łożyska z tyłu i robiłem mniej wiecej jak w twoim opisie
    wbijałem za pomocą starych łóżysk.

    Bo to jest bardzo prosta robota <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" />

    btw. nie mogles odrazu wymieniec bębnów? widać że już swoje przeszły i zbiliża sie ich koniec, a
    przy wymianie bębnów zaś bedziesz musiał łożyska nowe dawać

    Tak mogłem ale... <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />
    ... przy nowych bębnach najlepiej by było założyć od razu nowe szczęki a to już koszta.
    Chciałem to zrobić na szybkiego i jak najmniejszym nakładem finansowym bo z kasą krucho w tym miesiącu <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />
    BTW - na hamulce nie narzekam, szczęki są w stanie zadowalającym jak i ranty bębnów <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />
    Wymienię resztę przy okazji kolejnej wymiany łożysk <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />

    Tak czy inaczej fajny opis

    Będzie dla potomnych <img src="/images/graemlins/20.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    No patrz, a ja nie chciałem walić w oponę bo bałem się, że ją uszkodzę i wolałem we felgę

    Nie wiem w jaki sposób miałbyś uszkodzić oponę, nie wlisz w nią niczym ostrym - można bokiem młotka - oczywiście młotek powinien mieć swoją wagę (1,5-2kg) - półkilogramowym to można muchy zabijać

    Może nie walimy a z wyczuciem uderzamy
    U mnie nie pomogło pociągnięcie jej rękoma, skubany nie chciał zejść.

    Uderzanie młotkiem, nawet gumowym w felgę powinno zakończyć się wizytą na wyważarce.

    Czytałem Twoją uwagę na ten temat gdzieś na forum ale nie bawiłem się w to, bo bałem się, że
    jakoś uszkodzę łożysko podczas ściągania osłonki

    Osłonka jest wykonana z cieniutkiej blachy pokrytej gumą (gumowana) - wychodzi bardzo łatwo i nie ma tam co uszkodzić.

    A to mnie najbardziej zdziwiło
    Otóż gdy były jeszcze zamontowane stare łożyska to tuleja była luźna na jakiś 1mm. Gdy wbiłem
    nowe łożyska to luz okazał się być taki sam
    To samo dotyczy łożysk z przodu, tam też był taki sam luz przed i po wymianie łożysk

    Włącz wyobraźnię (to nie żaden przytyk <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" /> ) i pomyśl, zewnętrzne pierścienie łożysk są dobite do krawędzi wypustów wewnątrz otworu w bębnie, pomiędzy wewnętrznymi pierścieniami jest założony dystans a oś która przez nie przechodzi działa jak ściągająca śruba. Gdyby tego dystansu wogóle nie było to przy skręcaniu rozerwał byś któreś z łozysk lub obydwa, gdy dystans jest za krótki to przy dociągnięciu śruby na maksa likwidujesz ten luz a tym samym przemieszczasz wewnętrzne pierścienie łożysk w stosunku do zewnętznych pierścieni które w tym momencie zacynają tracić swoją osiowość, blokując w ten sposób kulki - tak przesunięte w stosunku do siebie bieżnie łożysk będą szybciej się wypracowywać co skraca żywotność łożysk.


  • Użytkownik archiwalny

    Czas pracy: ok. 1 godziny.

    Warto było wspomnieć o prawidłowym przygotowaniu łożysk do montażu, zapewniającym ich smarowanie w czasie jazdy przez smar umieszczony w bębnie w czasie montażu, co ma wpływ na trwałość łożysk (czy to przednich, czy tylnych).Głębokość wbicia nowych łożysk jest ograniczona przez zatoczenia w bębnie, lub piaście,a długość tulei dystansowych winna odpowiadać dokładnie wymiarowi zatoczenia.


  • Użytkownik archiwalny

    Włącz wyobraźnię (to nie żaden przytyk ) [...]

    Włączyłem <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" /> i zrozumiałem <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />

    Uwzględniłem Twoje sugestie w manualu <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Warto było wspomnieć o prawidłowym przygotowaniu łożysk do montażu, zapewniającym ich smarowanie
    w czasie jazdy przez smar umieszczony w bębnie w czasie montażu, co ma wpływ na trwałość
    łożysk (czy to przednich, czy tylnych).

    Uwzględniłem to po radach Wolffa <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />

    Głębokość wbicia nowych łożysk jest ograniczona
    przez zatoczenia w bębnie, lub piaście,a długość tulei dystansowych winna odpowiadać
    dokładnie wymiarowi zatoczenia.

    Właśnie z tym może być problem jak trafimy właśnie na rzemieślnicze podróbki tulei <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Uwzględniłem to po radach Wolffa

    Można już przy zakupie łożysk kupować "Z", lub "RS".Chyba są tańsze, no i nie ma potrzeby demontowania zbędnych zakryć (aby nie zapomnieć przy montażu).

    Właśnie z tym może być problem jak trafimy właśnie na rzemieślnicze podróbki tulei

    Dla pewności można zmierzyć.


  • Użytkownik archiwalny

    Właśnie jestem po wymianie łożysk w prawym tylnym kole. Oba koła niedawno dostały nowe łożyska, a prawe zaczęło strasznie wyć.

    No to wymiana. Kupiłem łożyska z zaznaczeniem, że mają być "lepsze" i wymieniłem, ale ja nie o tym <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />

    Zauważyłem, że po wbiciu obu łożysk (tuleja nowa, ale wymiar identyczny ze starą) praktycznie nie da się tych łożysk obrócić palcami w bębnie. To mnie zmyliło i wręcz wybiłem trochę mniejsze łożysko tak, żeby obracały się jako tako (wiem, wiem - waliłem w wewnętrzną bieżnię i mogłem uszkodzić łożysko - najwyżej padnie po 2 tys. km... - mam drugi komplet i doświadczenie <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />).

    Potem jednak po konsultacjach i rozmyślaniach w mózgownicy dobiłem to łożysko do oporu jak było.

    Stwierdziłem, że jak dokręcę piastę tymi 80-120Nm, to tuleja nieco się ugnie i pewnie te naprężenia w łożyskach się skasują.

    Nie wiem, czy dobrze myślę, ale po dokręceniu nakrętki bęben obracał się w miarę dobrze.

    Może ktoś powiedzieć, czy to normalne, że po wbiciu łożysk do oporu nie chcą się kręcić??

    Mat

    PS.
    No i przy okazji warto rozruszać samoregulator, wyczyścić jego zęby i tak założyć jego sprężynkę, żeby dociskała ząb do zębatki, bo inaczej przeskakuje.

    Przy zdejmowaniu bębna wyrwały mi się te szpilki ze sprężynkami trzymające szczęki... Wszystko się przekrzywiło i ledwo je zdjąłem - założyłem nowe (nie bez kłopotu - ciężko wchodzą, sprężynka była dość długa w nowych - trzeba się przyłożyć).

    Co robicie, kiedy rant na bębnie jest np. półmilimetrowy? już stoczyć, czy jakoś inaczej zlikwidować?


  • Użytkownik archiwalny

    Właśnie jestem po wymianie łożysk w prawym tylnym kole. Oba koła niedawno dostały nowe łożyska,
    a prawe zaczęło strasznie wyć.

    Widocznie przy montażu zostało uszkodzone (np. uderzenie w pierścień wewnetrzny).

    No to wymiana. Kupiłem łożyska z zaznaczeniem, że mają być "lepsze" i wymieniłem, ale ja nie o
    tym

    Ja stosuję polskie FŁT. Są inne,jakościowo lepsze (np.SKF,FAG), ale ceny spore. To już wybór kierowcy.

    Zauważyłem, że po wbiciu obu łożysk (tuleja nowa, ale wymiar identyczny ze starą) praktycznie
    nie da się tych łożysk obrócić palcami w bębnie. To mnie zmyliło i wręcz wybiłem trochę
    mniejsze łożysko tak, żeby obracały się jako tako (wiem, wiem - waliłem w wewnętrzną
    bieżnię i mogłem uszkodzić łożysko - najwyżej padnie po 2 tys. km... - mam drugi komplet i
    doświadczenie ).

    Jak się nie psewrócis, to się nie naucys <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />

    Potem jednak po konsultacjach i rozmyślaniach w mózgownicy dobiłem to łożysko do oporu jak było.
    Stwierdziłem, że jak dokręcę piastę tymi 80-120Nm, to tuleja nieco się ugnie i pewnie te
    naprężenia w łożyskach się skasują.

    Myślę że tuleja jest dość masywna i się nie ugnie.Tu rolę piasty spełnia bęben.

    Nie wiem, czy dobrze myślę, ale po dokręceniu nakrętki bęben obracał się w miarę dobrze.

    Zgadza się.Po dokręceniu wstępnym nakrętki mocującej, łożyska ułożyły się prawidłowo na osi.

    Może ktoś powiedzieć, czy to normalne, że po wbiciu łożysk do oporu nie chcą się kręcić

    Jeżeli łożyska dotykają do tulei dystansowej(pierścienie wewnętrzne), to jest to możliwe.

    No i przy okazji warto rozruszać samoregulator, wyczyścić jego zęby i tak założyć jego
    sprężynkę, żeby dociskała ząb do zębatki, bo inaczej przeskakuje.

    Masz rację.Czasami ma to wpływ na pracę dźwigni regulatora.

    Przy zdejmowaniu bębna wyrwały mi się te szpilki ze sprężynkami trzymające szczęki... Wszystko
    się przekrzywiło i ledwo je zdjąłem - założyłem nowe (nie bez kłopotu - ciężko wchodzą,
    sprężynka była dość długa w nowych - trzeba się przyłożyć).

    To są prowadniki szczęk (prowadnik, sprężyna,podkładka ustalająca).
    Tak sie dzieje najczęściej, jeżeli nie ma się ściągacza do bębnów(własnej roboty), i wszystkie elementy wylatują na ziemię.

    Co robicie, kiedy rant na bębnie jest np. półmilimetrowy? już stoczyć, czy jakoś inaczej
    zlikwidować?

    Ja przed założeniem bębna (nawet nowego) proszę tokarza o wykonanie zatoczenia wewnątrz bębna do średnicy 182 mm i na głębokość 4 mm. Ty też możesz u tokarza wykonać takie zatoczenie wg podanych wyżej wymiarów. Znikną wszelkie problemy przy zdejmowaniu bębnów, a po ich zdjęciu widać czy bęben
    nie jest nadmiernie zużyty, no i nie uszkodzą się już te prowadniki szczęk.


  • Użytkownik archiwalny

    Widocznie przy montażu zostało uszkodzone (np. uderzenie w pierścień wewnetrzny).

    Nie wiem jakim cudem, ale wyszło na to, że uszkodzone było tylko jedno łożysko (drugie chodziło jak te nowe). To uszkodzone było bez wewnętrznej osłony, widać było jakby rdzę (??) w okolicach wewnętrznej bieżni, no i chodziło "skokami do przodu" <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />
    To drugie chodziło gładko i miało obie osłony założone. Smaru wewnątrz dodatkowego nie było wcale - ja naturalnie otworzyłem oba nowe łożyska od wewnątrz i dołożyłem smaru wokół tulei.

    Ja stosuję polskie FŁT. Są inne,jakościowo lepsze (np.SKF,FAG), ale ceny spore. To już wybór
    kierowcy.

    Pudełko mam w garażu to nie powiem, co to było... ale kosztowały 25 zł za stronę <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />

    Jak się nie psewrócis, to się nie naucys

    Żebyś wiedział.

    Jeżeli łożyska dotykają do tulei dystansowej(pierścienie wewnętrzne), to jest to możliwe.

    No właśnie po dobiciu zewnętrznych bieżni do oporu (taki specyficzny dźwięk przy dobijaniu <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />, to łożyska palcami nie dały się bez jakichś super wysiłków obrócić. Może jak bym się przyłożył lepiej, to by się udało, ale i tak się przeraziłem, że tuleja jest za krótka... Pisał tu ktoś, że "rzemieślnicze" potrafią mieć nieprawidłowy wymiar, a za krótka tuleja zabiłaby łożyska dość szybko...

    Masz rację.Czasami ma to wpływ na pracę dźwigni regulatora.

    Heh! Wpływ! Mój chyba po raz pierwszy w ogóle się obrócił!

    To są prowadniki szczęk (prowadnik, sprężyna,podkładka ustalająca).
    Tak sie dzieje najczęściej, jeżeli nie ma się ściągacza do bębnów(własnej roboty), i wszystkie
    elementy wylatują na ziemię.

    No właśnie miałem ściągacz. Rancik nieznaczny też był niestety, a prowadniki i podkładki ustalające tak zardzewiałe i "wyłechtane", że chyba za bardzo w ogóle nie trzymały.

    Ja przed założeniem bębna (nawet nowego) proszę tokarza o wykonanie zatoczenia wewnątrz bębna do
    średnicy 182 mm i na głębokość 4 mm. Ty też możesz u tokarza wykonać takie zatoczenie wg
    podanych wyżej wymiarów. Znikną wszelkie problemy przy zdejmowaniu bębnów, a po ich zdjęciu
    widać czy bęben nie jest nadmiernie zużyty, no i nie uszkodzą się już te prowadniki szczęk.

    A za ten pomysł, to należy Ci się piwo! <img src="/images/graemlins/20.gif" alt="" />

    Tylko czy dzięki takiej operacji prawdopodobieństwo dostania się wody i brudu do środka nie wzrośnie?
    Ale pomysł przedni na zapobieganie zakleszczaniu się szczęk w zużytym bębnie - tym bardziej, że Tikacz nie ma otworu, którym można by "odpuścić" samoregulator!

    Pozdrówka

    Mat


  • Użytkownik archiwalny

    Co robicie, kiedy rant na bębnie jest np. półmilimetrowy? już stoczyć, czy jakoś inaczej
    zlikwidować?

    Ja na wiertarkę zakładam kamień ścierny i zeszlifowuję rant, łatwo i dosyć szybko. Dla ułatwienia można bęben zamocować w dużym imadle.


Log in to reply