Co to moze byc- stuki podczas jazdy po nierownosciach ???


  • Użytkownik archiwalny

    Od kilkunastu kilometorw mam pewien problem- lookalem do archiwum, ale zarchiwizowane posty nie oddaja istoty mojego problemu <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />- wiec zapytuje:
    Otoz od pewnego czasu podczas jazdy po nierownosciach ( ktorych jest multum na Slasku ) slychac delikatne stuki dochodzace jakby z przodu auta. Jestem pewien ze to nie resztki katalizatora w tlumiku ( ostatnio go wymiotlem z ukladu ), ani nie dogorywajace amorki- mam zalozone nowki GM od paru miesiecy. Stuki nie wzmagaja sie podczas skrecania kierownica- ot normalnie sobie sa i z jednakowym nasileniem, monotonnie i jednostajnie daja o sobie znac. Zakladam jakis luz w czyms lub na czyms, ale nie wiem za co sie zabrac, a do mecha jakos szkoda mi sie wybierac z uwagi na koszty. Autko ma 49 kkm przebiegu, niewymieniane wahacze i wymienione drazki. Koledzy- POMOZCIE <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    [...] niewymieniane wahacze
    i wymienione drazki. Koledzy- POMOZCIE

    Teraz już wiesz co sprawdzić na pierwszy ogień <img src="/images/graemlins/smirk.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Teraz już wiesz co sprawdzić na pierwszy ogień
    U mnie drążek i wahacz z prawej strony także do wymiany.
    Słychać to także przy zmianach obciążenia ( hamowanie / przyspieszanie ); przynajmniej u mnie.
    Luzy takie że jak wróciłem z diagnostyki to sie przeżegnałem.
    Jak przyjdzie paczka to od razu wymiana i mam nadzieje że błoga cisza nastanie <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />.
    P.S.
    Za sprawdzenie zawieszenia zapłaciłem całe 10 zł.


  • Użytkownik archiwalny

    U mnie drążek i wahacz z prawej strony także do wymiany.

    Słychać to także przy zmianach obciążenia ( hamowanie / przyspieszanie ); przynajmniej u mnie.

    U mnie stuki sa jednostajne i nasilaja sie jedynie podczas wjezdzania na bardziej pokancerowana nawierzchnie, przy hamowaniu i przyspieszaniu roznicy w stukaniu nie zauwazylem <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Baa- stuki ustaja nawet, gdy jade po jakiejs stosunkowo nowej nawierzchni ( co na Slasku niezmiernie rzadko sie zdarza ) Swoja droga warto sprawdzic to zawieszenie skoro koszt jest niewielki, a moze bedzie to przyczyna ! <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    U mnie stuki sa jednostajne i nasilaja sie jedynie podczas wjezdzania na bardziej pokancerowana
    nawierzchnie, przy hamowaniu i przyspieszaniu roznicy w stukaniu nie zauwazylem Baa- stuki
    ustaja nawet, gdy jade po jakiejs stosunkowo nowej nawierzchni ( co na Slasku niezmiernie
    rzadko sie zdarza ) Swoja droga warto sprawdzic to zawieszenie skoro koszt jest
    niewielki, a moze bedzie to przyczyna !

    sworzen wahacza... mialem ten sam problem:P


  • Użytkownik archiwalny

    sworzen wahacza... mialem ten sam problem:P
    No oczywiście że warto.
    U mnie stukanie także ustaje na dobrej nawierzchni, więc pewnie mamy to samo. Z tym że jak pisałem u mnie przy zmianach obciążenia też puka. Wysuwam więc wniosek że u mnie jest to spowodowane zużyciem sworznia i końcówki drążka.


  • Użytkownik archiwalny

    No oczywiście że warto.
    U mnie stukanie także ustaje na dobrej nawierzchni, więc pewnie mamy to samo. Z tym że jak
    pisałem u mnie przy zmianach obciążenia też puka. Wysuwam więc wniosek że u mnie jest to
    spowodowane zużyciem sworznia i końcówki drążka.

    ale u mnie tez pukalo nawet jak w aucie jechalo 5 osob.... ja ci radze wymienic wahacz bo ja wymienilem amorki sprezyni i nic potem gumy od wahacza i dalej pukalo az wkoncu zauwazylem ze sworzen juz ledwo co zyje:P


  • Admin

    POMOZCIE

    A może słynna teflonowa tuleja w maglownicy? <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" /> <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    ROZWIAZANIE juz jest <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />
    Otoz winna byla obszarpana i ledwo juz zywa tuleja oraz calkowicie pokrzywiony sworzen- tuleja- koszt 5 zl/szt, sworzen- 4,6zl/szt- laczny koszt naprawy 45 zl z piwkiem dla kolegi za uzyczenie kanalu <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />

    Dzieki serdeczne wszystkim za cenne rady i wskazowki- 'bez Was ten projekt nigdy by sie nie udal' ze zacytuje klasykow z firmy Microsoft <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    ROZWIAZANIE juz jest
    Otoz winna byla obszarpana i ledwo juz zywa tuleja oraz calkowicie pokrzywiony sworzen- tuleja-
    koszt 5 zl/szt, sworzen- 4,6zl/szt- laczny koszt naprawy 45 zl z piwkiem dla kolegi za
    uzyczenie kanalu

    Możesz dokładnie napisać o jaką tuleję chodzi? czy o tę co Leo pisał "teflonowa w maglownicy" czy moze jakaś inna? Sworzeń że niny w wahaczy czy jak? z tego co kojarze to to jest razem z wahaczem.

    Mój problem polega na tym że wymieniłem oba wahacze, na koncówkach luzu niemam, a stukanie wciaż jest na nierównościach. Zauważyłem że jak stuka po nierównościach i nacisnę lakko hamulec to stukanie ustaje. Czy to może być stukający mechanizm docisku klocków? Czy tu może chodzi o jakieś stukanie w maglownicy? Czy może amortyzatory wydają jakieś takie dziwne stuki. Dodam jeszcze że najbardziej stuka, z najwiekszą czestotliwoscią jak sie jedzie bo drobnych i gęstych nierównościach i raczej po prostej, z góry nie bo zazwyczaj sie na hamulcu jedzie.

    z góry dzieki za pomoc


  • Użytkownik archiwalny

    z góry dzieki za pomoc

    sam już zlokalizowałem stukanie. Stuki dochodziło od zacisków hamulców, zwłaszcza prawego. Konkretnie telepanie byłu na sworzniach, ale sworznie są tak twarde że raczej się nie wyrobiły, wina leży po stronie wyrobionego jarzma, ale tego chyba nie idzie kupić. Posmarowałem taką mega gęstą oliwą pochodzenia kolejowego i jest cichutko, zero stukania, funkiel nówka;)


  • Admin

    sam już zlokalizowałem stukanie. Stuki dochodziło od zacisków hamulców,
    zwłaszcza prawego. Konkretnie telepanie byłu na sworzniach, ale
    sworznie są tak twarde że raczej się nie wyrobiły, wina leży po stronie
    wyrobionego jarzma, ale tego chyba nie idzie kupić.

    Powiadasz, że to otwory mogły się wyrobić, a nie prowadniki? <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" />
    Może masz rację. Mam ten sam problem i kombinowałem, jak dostać te prowadniki, ale ciężko je znaleźć w sklepach i hurtowniach.
    Za to można kupić całkowicie nowe zaciski, ale cena jest spora.

    Posmarowałem taką
    mega gęstą oliwą pochodzenia kolejowego i jest cichutko, zero stukania,
    funkiel nówka;)

    Obyś tylko nie miał problemów zimą z tym smarem, gdy zgęstnieje. Chyba można liczyć się z ograniczeniem luzu... kto wie, czy nie spowoduje to problemów z cofaniem się zacisku. <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Powiadasz, że to otwory mogły się wyrobić, a nie prowadniki?
    Może masz rację. Mam ten sam problem i kombinowałem, jak dostać te prowadniki, ale ciężko je
    znaleźć w sklepach i hurtowniach.

    właśnie sęk w tym Leo że prowadniki są dostępne w cenie 39zł kpl w JADARSJ => sworzeń zacisku

    a problem jest z tym jarzmem czyli częścią w którą te sworznie wchodzą, bo to jest w komplecie z całym zaciskiem za 150zł / szt. Ja obstawiam wyrobione otwory bo te "prowadniki są tak twarde że śladu zuzycia nie ma, ledwo czarna farba starta z nich jest w niektórych miejscach

    Obyś tylko nie miał problemów zimą z tym smarem, gdy zgęstnieje. Chyba można liczyć się z
    ograniczeniem luzu... kto wie, czy nie spowoduje to problemów z cofaniem się zacisku.

    no nic, narazie działa, a co będzie zimą to sie okaże, najwyżej się coś wymyśli, jakiś inny smar. POprostu zastosowałem co miałem pod ręką i w zasięgu wzroku.


  • Admin

    właśnie sęk w tym Leo że prowadniki są dostępne w cenie 39zł kpl w JADARSJ

    O, widzisz - ja kiedyś pytałem w sklepach, szukali w hurtowniach... nie było.
    Dałem więc sobie spokój, bo luzy w tym miejscu objawiały się jedynie delikatnymi stukami podczas jazdy na nierównościach; przyzwyczaiłem się i już.

    no nic, narazie działa, a co będzie zimą to sie okaże, najwyżej się coś
    wymyśli, jakiś inny smar. POprostu zastosowałem co miałem pod ręką i w
    zasięgu wzroku.

    Jasne, wszystko wyjdzie w zimie. Musisz tylko pamiętać o tym smarze, gdy coś się zacznie dziać z przednimi hamulcami.


  • Użytkownik archiwalny

    O, widzisz - ja kiedyś pytałem w sklepach, szukali w hurtowniach... nie było.
    Dałem więc sobie spokój, bo luzy w tym miejscu objawiały się jedynie delikatnymi stukami podczas
    jazdy na nierównościach; przyzwyczaiłem się i już.
    Jasne, wszystko wyjdzie w zimie. Musisz tylko pamiętać o tym smarze, gdy coś się zacznie dziać z
    przednimi hamulcami.

    Leo, bez przesady - smar to nie spaw. Tam działają tak duże siły ż nie ma siły aby smar powodował jakieś problemy nawet ten najgęstszy.


  • Użytkownik archiwalny

    Ja obstawiam wyrobione otwory bo te "prowadniki są tak
    twarde że śladu zuzycia nie ma,

    Witam serdecznie!

    Potwierdzam, że zużywają się jarzma, a dokładnie wyrabiają się otwory-wiem, ponieważ ostatnio przerabiałem ten temat (zużycie prowadnika rzędu 0,05 mm). Potwierdzę też, że w Jadarze można kupić cały komplet prowadników (tylko po co je sprzedają?; ale jeżeli już je sprzedają, to powinno być tam również jarzmo zacisku-wtedy byłoby to logiczne). Ja "wsypałem" w otwór trochę smaru miedziowego, jeżeli nie pomoże, to i nie zaszkodzi. Pozdrawiam.


  • Admin

    Leo, bez przesady - smar to nie spaw. Tam działają tak duże siły ż nie ma
    siły aby smar powodował jakieś problemy nawet ten najgęstszy.

    Hm, no dobra, ale... <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />
    1. smar to nie spaw - zgadzam się; <img src="/images/graemlins/OK.GIF" alt="" />
    2. czy działają duże siły? Nooo, niekoniecznie - wydaje mi się, że w przeciwieństwie do hamulców bębnowych, przy hamulcach tarczowych potrzeba mniejszych sił (na samych zaciskach), aby wyhamować tarczę. Wiem to z prostych doświadczeń inspirowanych literaturą; <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />
    3. w tym przypadku bardziej chodzi o samoistne, luźne cofanie się klocków, a nie powodowane siłą ich zaciskanie (kiedy opór smaru jest rzeczywiście nieistotny);
    4. gęsty, kolejowy smar przy -20 st. C może zachowywać się podobnie do asfaltu przy +40 st. C <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" /> - prawda? W takim przypadku niepotrzebne grzanie się hamulców i zwiększone zużycie paliwa gwarantowane.


  • Użytkownik archiwalny

    4. gęsty, kolejowy smar przy -20 st. C może zachowywać się podobnie do asfaltu przy +40 st. C -
    prawda? W takim przypadku niepotrzebne grzanie się hamulców i zwiększone zużycie paliwa
    gwarantowane.

    grzanie hamulców po 5 min rozgrzeje jarzmo razem ze smarem i prowadnikami i wszystko bedzie działać jakoś. A nie wydaje mi sie żeby ten smas jakiś beznadziejny był przy takich temperaturach,no bo przecież kolej na mrozach działa, w sumie tam sa potężne siły.

    No nic niema co gdybać, najwyżej jak ktoś znajdzie jakieś cudowne lekarstwo albo aklep z jarzmami w jakichś normalnych cenach to niech się tu wypowie i pomoże innym zaradzić. Ja póki co mam wiadro smaru kolejowego więc hohohoo, jeszcze prapraprawnuki skorzystają;)



  • Jak znajdę chwilę podejdę do ASO we Wrocławiu (daleko nie mam) i zapytam się.


  • Użytkownik archiwalny

    mam to samo a jagbym poamarował silikonem nie lepiej by było
    <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />


Log in to reply