Mega awaria - pasek rozrządu pękł :(


  • Użytkownik archiwalny

    Kilka dni temu jadąc na trasie na Katowice na wysokości IKEA pękł mi pasek rozrządu jechałem ok.70km/h
    Klubowicze jak myślicie opłaca się to cudo naprawiać ?
    Pasek pękł przy stanie 107kkm także za około 13kkm planowana była wymiana, ale złośliwość rzeczy martwych, a 2 tygodnie przed zdarzeniem kupiłem cały zestaw rozrządu i w pierwszy wolny weekend miałem wymieniać <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" />
    Wyjąłem głowicę efekt = wszystkie zawory pokrzywione, polałem po 100ml nafty na tłoki jeden tłok trzyma 30minut, reszta ponad 3 godziny. W ostatnim roku w tikaczu wymieniłem 4 amorki, wrzuciłem centralny, nowy aku, regulacja gaźnika i zaworów, nowe oleje i filtry. Jak myślicie opłaca mi się go reperować ?
    Koszta wyjdą mniej więcej takie:
    160zł - 6 zaworów
    34zł - borygo
    24zł - uszczelka pod głowice
    50zł - planowanie
    ~50 uszczelka 2 kolektorów
    A tu fota nieszczęsnego PowerGripa z GATESa
    Pozdrawiam



  • zależy od stanu blacharki...

    ale ja bym go naprawiał... albo ten silnik albo wymieniłem silnik na inny, na allegro za grosze idzie kupić <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Admin

    Jak myślicie opłaca
    mi się go reperować ?

    To zależy od stanu technicznego całego auta (z wyłączeniem silnika). Jeżeli wiesz, że dałoby się jeszcze pojeździć i chcesz jeszcze pojeździć - naprawiaj.
    Jak napisano wyżej: albo naprawa tego silnika, albo kupno jakiejś "używki" z Allegro. Pierwsza opcja: będzie drożej, jeśli zrobi to mechanik, będzie taniej, jeśli potrafisz naprawić samodzielnie. I jeszcze coś: chyba same nowe zawory nie wystarczą, coś tam jeszcze zawsze dojdzie (choćby nowe uszczelniacze)... Druga opcja: kupno "używki" jest zawsze loterią.
    Zdecydować musisz sam. Ja w Twojej sytuacji starałbym się ratować ten stary silnik (ze względu na relatywnie mały przebieg i prawdopodobnie - z tego, co piszesz - niezbyt wielkie uszkodzenia; ale warto spróbować zweryfikować jeszcze jego stan: czy korbowody i tłoki wytrzymały, ciśnienie sprężania i in.).


  • Użytkownik archiwalny

    Teraz to mnie trochę wystraszyliście, ja też mam pasek PowerGripa, to one pekają przed czasem zmiany ?? <img src="/images/graemlins/szok.gif" alt="" />



  • Teraz to mnie trochę wystraszyliście, ja też mam pasek PowerGripa, to one pekają przed czasem zmiany ??

    Oryginalny Gates zwykle nie pęka sam z siebie <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" />
    Może mu "dopomogła" pompa wody <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Kolego uważam, ze się opłaca naprawiać silnik, lepiej mieć swój po naprawie, jeśli jest w dobrej kondycji, niż coś nie wiadomego ze szrotu.


  • Użytkownik archiwalny

    Ja osobiscie rzucilbym sie na prywatny remont silnika- zwlaszcza jesli znasz go od pierwszych obrotow i jestes go w miare pewien- ile dasz rade zrob sam, a reszte u kogos- zawsze wyjdzie odrobinke taniej- silniki z allegro sa zwykle zameczone i niezbyt dlugo pochodza- kolega kupil za 400 zl silnik z rzekomo 120kkm, zamontowal i po 20kkm zaczal intensywnie brac olej, rozsypala sie uszczelka pod glowica, pojawily sie przecieki, a w koncu zabrali mu dowod rejestracyjny za kapiacy olej w centrum miasta.

    A znacie moze Koledzy typowa ( taka w miare bezpieczna dla silnika ) zywotnosc pompy wody- w ubieglym roku- przy przebiegu 38kkm wymienilem sam rozrzad- bez pompy- studenckie oszczednosci- i nie wiem ile mozna z mojej pompki ( aktualnie 48 kkm ) jeszcze wycisnac...


  • Użytkownik archiwalny

    Kolego niedawno miałem taką samą awarię LINK . Wszystko czyli mechanik + części wyniosło mnie ok 900zł. Silnik działał jak przed awarią. Do wymiany poszedł kompletny rozrząd z pompą wody, olej, płyn chłodniczy, uszczelka pod głowicą i pod klawiaturą, szlif głowicy, komplet nowych zaworów, komplet uszczelniaczy, uszczelki pod kolektory.

    Jako że przysłali mi zamiast jednego zaworu dolotowego zawór wydechowy (albo odwrotnie musiał bym sprawdzić bo już nie pamiętam) jeden zawór mi się ostał. Jeśli chcesz to za ...hmm za piątaka mogę Ci go odstąpić <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    A znacie moze Koledzy typowa ( taka w miare bezpieczna dla silnika ) zywotnosc pompy wody- w
    ubieglym roku- przy przebiegu 38kkm wymienilem sam rozrzad- bez pompy- studenckie
    oszczednosci- i nie wiem ile mozna z mojej pompki ( aktualnie 48 kkm ) jeszcze wycisnac...

    U Mnie po 168kkm pompa wody nadal oryginalna i nie ruszana.Przy wymianie rozrządu na 200kkm przyglądnę się jej.
    Trudno tak określić wytrzymałość.


  • Użytkownik archiwalny

    U Mnie po 168kkm pompa wody nadal oryginalna i nie ruszana

    Gratuluje Koledze taakiej pompki <img src="/images/graemlins/winner.gif" alt="" /> !! Sporo ostatnio slysze o problemach z lozyskami w pompkach- od znajomkow majacych i tico i matiza- pompka po prostu staje ( jakby cos sie w niej zatarlo ) i ani drgnie- wtedy tez strzela pasek rozrzadu- i mamy po silniczku- stad tez zapytuje jaka jest w miare bezpieczna dawka eksploatacji dla fabrycznej pompki <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Ja maxymalnie zaryzykuje tak do 60kkm i zafunduje sobie nowa <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Just in case <img src="/images/graemlins/palacz.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Ja maxymalnie zaryzykuje tak do 60kkm i zafunduje sobie nowa Just in case

    To jest dobra metoda <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" /> lepiej wydać trochę raz na 60 tys. niż się potem głowić po zerwaniu paska co z tym fantem zrobić...


  • Admin

    Oryginalny Gates zwykle nie pęka sam z siebie

    Nie powinien. Oryginalny...

    Może mu "dopomogła" pompa wody

    ... a może co innego... Właśnie względem tej oryginalności - parę lat temu była afera dotycząca podrabiania pasków i podszywania się pod znane firmy. Może i w tym przypadku trafił się szmelcowaty pasek? <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />


  • Admin

    U Mnie po 168kkm pompa wody nadal oryginalna i nie ruszana.Przy wymianie
    rozrządu na 200kkm przyglądnę się jej.

    Czemu akurat po 200 kkm? Instrukcja przewiduje wymianę co 60 kkm - a więc: po pierwszych 60 kkm, potem po 120, następnie po 180, po 240 itd...
    Ewentualnie można te okresy trochę skrócić.

    Trudno tak określić wytrzymałość.

    Tak jest, nie da się. Moja pompa, po przebiegu auta 152 kkm, jest nadal fabryczna.


  • Użytkownik archiwalny

    Czemu akurat po 200 kkm? Instrukcja przewiduje wymianę co 60 kkm - a więc: po pierwszych 60 kkm,
    potem po 120, następnie po 180, po 240 itd...

    Może dlatego że zawsze przeciągałem wymianę paska...Pierwsza była po 80kkm,a druga na 151kkm <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Gratuluje Koledze taakiej pompki !! Sporo ostatnio slysze o problemach z lozyskami w pompkach-
    od znajomkow majacych i tico i matiza- pompka po prostu staje ( jakby cos sie w niej
    zatarlo ) i ani drgnie- wtedy tez strzela pasek rozrzadu- i mamy po silniczku- stad tez
    zapytuje jaka jest w miare bezpieczna dawka eksploatacji dla fabrycznej pompki Ja
    maxymalnie zaryzykuje tak do 60kkm i zafunduje sobie nowa Just in case

    Tylko taka jest sprawa znając jakość zamienników, że lepiej nie wymieniać fabryczej części a ładować jakąś tam. U mnie jest oryginalna po 135tys przebiegu i wcale nie jest powiedziane, że nowa może i nie wytrzymać nawet połowy tego. A że strzelić może, ryzyko jest zawsze najwyżej głowicę będzie trzeba kupić <img src="/images/graemlins/biglaugh_.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Może dlatego że zawsze przeciągałem wymianę paska...Pierwsza była po 80kkm,a druga na 151kkm

    Uff! <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" /> Kolega byc Wielka Ryzykant ! Moj bolid z 97 roku majac 37kkm przebiegu dostal w 2008 nowy paseczek Boscha- tak na wszelki wypadek gdyby ten stary grip jakos zmurszal, zmarzl w zimie, przegrzal sie w lecie itp. Do pompki tez nie mam zaufania bo dwaj znajomi stracili silniki przez zapieczenie albo licho wie jaka przypadlosc lozyska pompki- po prostu stanela, a wraz z nia caly silnik- na amen ;( A ja z moim silnikiem jestem bardzo zzyty- jest tak ladnie odpicowany, zadbany, pojony tylko '98, ze naprawde zal by mi go bylo z powodu 46 zlotych na pompke !


  • Użytkownik archiwalny

    pojony tylko '98, ze naprawde zal by mi go bylo z
    powodu 46 zlotych na pompke !

    A tak OT robiąc - wiesz, że do naszych silników lanie 98 nic nie zmienia, poza większym rachunkiem na stacji?!


  • Użytkownik archiwalny

    Jednak zdecydowałem się na remoncik wyjdzie mnie to niecale 4 stówki tak jak pisałem więc nie jest tak źle <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />
    Poniżej daje linka do albumy fotek pękniętego paska, tłoków, zaworków i głowicy po planie <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />

    link
    Pozdrawiam


  • Użytkownik archiwalny

    A tak OT robiąc - wiesz, że do naszych silników lanie 98 nic nie zmienia, poza większym
    rachunkiem na stacji?!

    I tu sie z Kolega nie zgodze- ja widze ogromna roznice- moze to sie wyda glupie <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" /> - takie proste obserwacje, ale sprobuje! Otoz dwa razy dziennie pokonuje ten sam dystans- do pracy i z powrotem- lacznie 11 km. Droga ta to cykl mieszany- 2 km przez miasto w korkach- nieco pod gorke, czasem poziomo, a 2,5 km w kazda strone- droga expressowa. Przy tankowaniu benzyny 95- pod gorke- musze dac mu nieco gazu- jakies 1/5 pedalu aby sie zebral. Nie ma mowy o ruszaniu bez lekkiego chocby pocisniecia pedalu przyspieszenia- auto z poczatku szrpie i zaraz po tym po prostu gasnie. Po zatankowaniu 98- auto zbiera sie pod gorke bez gazu- co podkreslam- nie naciskam wogole pedalu gazu- jedynie sprzeglo jest w uzyciu. Ruszanie odbywa sie plynnie, bez szarpania. Spalanie jest tez nizsze- w kwietniu jadac DK 1 do Bydgoszczy- w jedna strone jechalem na 95- spalanie 4,1/ 100km przy predkosci pomiedzy 90-100, a w druga na 98- spalanie wynioslo odpowiednio 3,7 przy tej samej predkosci i czasie przejazdu pewnych odcinkow pomiarowych. W obie strony podroz byla odbywana w nocy- godzina 2 badz 3- przy minimalnym natezeniu ruchu stad pokusilem sie o opisanie tej przypadlosci. Wiec nie zgadzam sie z Kolega przedmowca ze to wyrzucanie pieniedzy w bloto <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" /> Oprocz tego komora spalania jest w nienagannej czystosci- o ile mozna to tak nazwac, a koncowki zaworow wykazuja calkowity brak nagarow- niedawo z kolega zagladalismy i porownywalismy jego matiza z moim tico.
    Zwykle tankuje po 10 l paliwa, aktualnie koszt 1l pb95 wynosi 4,19 ; a pb98 4,29- roznica wynosi 1 zl czyli tyle ile mniej wiecej warta jest roznica spalania opisana powyzej <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Wiec moja polityka tankwania nie prowadzi ani do oszczednosci ani do strat- mozna powiedziec ze "na jedno wychodzi" jesli mowimy o kosztach, za to wrazenia z jazdy sa nieporownywalnie lepsze !!! <img src="/images/graemlins/bravo.gif" alt="" />

    A Wy Koledzy?? Macie jakies spostrzezenia apropos stosowanego paliwa ?? Zdarza sie Wam miec podobne obserwacje ??


  • Użytkownik archiwalny

    Poniżej daje linka do albumy fotek pękniętego paska, tłoków, zaworków i głowicy

    Moze najtragiczniej to nie wyglada, ale od pierwowzoru nieco odbiega... Zycze szybkiego uleczenia silniczka <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />


Log in to reply