Kolejny raz gorące koła


  • Użytkownik archiwalny

    Witam serdecznie.
    Mam problem - jak w tytule- przednie koła po przejechaniu jakiś 10km robią się strasznie gorące, nie można się do nich dotknąć. Lewe trochę mniej ale prawe to prawie wrze (tylko 10km spokojnej jazdy poza miastem) Poszukałem trochę na forum . Sprawdziłem cylinderki -chodzą lekko można je powoli wcisnąć palcami , te dwa bolczyki do których przykręca się zacisk też chodzą lekko. Klocki wymieniałem rok temu więc są już raczej dotarte. Może to łożyska - ale ich nie słychać i w odu kołach na raz? <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Może zacisk nie odbija... może klocki sie obsunęły...

    Podnieś przód auta, wrzuć luz i zakręć kołami... Jak to nie zlokalizuje usterki to poodkręcaj koła.
    Jak sie chce zaoszczędziś to trzeba kombinowac...

    ps. Jak wyglądają Twoje kołpaki, bardzo sie stopiły?


  • Użytkownik archiwalny

    ps. Jak wyglądają Twoje kołpaki, bardzo sie stopiły?

    nie mam kołpaków więc nie ma co sie topić ale jajka -po dłuzszej jeździe- ,na felgach bym usmażył


  • Użytkownik archiwalny

    nie mam kołpaków więc nie ma co sie topić ale jajka -po dłuzszej jeździe- ,na felgach bym
    usmażył

    Witam!
    Ewidentnie masz zablokowane hamulce, zrób tak, jak radził Ci kolega, zakręć kołami w powietrzu - jeżeli są zablokowane, to zauważysz.

    Sprawdziłem cylinderki

    Masz na myśli tłoczki, jeżeli one chodzą swobodnie, nie są zapieczone, to mam jedną teorię, ale o tym później, najpierw to sprawdź te koła.
    Jedno pytanie, czy w niedalekiej przeszłości nie stawiałeś samochodu do mechanika na słabo działające hamulce?


  • Użytkownik archiwalny

    Kiedyś miałam taki sam problem z dużym fiatem, okazało się ,że miałam zapieczony hamulec ręczny, radzę to sprawdzić.



  • U mnie przyczyną podobnego problemu w lewym kole była źle założona uszczelka znajdująca się wewnątrz zacisku(wchodzi w rowek wewnątrz). Po dokładnym dopasowaniu dolegliwość ustąpiła. Skoro jednak sprawdziłeś tłoczki, to problem może leżeć po stronie obluzowanych klocków.

    pzdr


  • Użytkownik archiwalny

    Kiedyś miałam taki sam problem z dużym fiatem, okazało się ,że miałam zapieczony hamulec ręczny,
    radzę to sprawdzić.

    Chyba hamulec ręczny nie ma nic wspólnego z grzaniem się przednich kół.... <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" />



  • Chyba hamulec ręczny nie ma nic wspólnego z grzaniem się przednich kół....

    A miałem to napisać, uprzedziłeś mnie <img src="/images/graemlins/smile.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    A miałem to napisać, uprzedziłeś mnie

    A ja celowo nienapisałem <img src="/images/graemlins/bzik.gif" alt="" />



  • Chyba hamulec ręczny nie ma nic wspólnego z grzaniem się przednich kół....

    Może mieć... Ale grzały by się opony a nie felgi <img src="/images/graemlins/skromny.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Masz na myśli tłoczki, jeżeli one chodzą swobodnie, nie są zapieczone, to mam jedną teorię, ale
    o tym później, najpierw to sprawdź te koła.

    W sobote podniose przód zdejme koła i całkowicie odkręce zaciski (tłoczeki) i zobacze jak się kółka kręcą bez tego . jeżeli lekko to chyba będzie znaczyć że wina tłoczka i klocków a jak ciężko to łożysk. - DOBRZE KOMBINUJE ??? Żałuje że tego nie zrobiłem jak sprawdzałem tłoczki czy nie są zapieczone.

    Jedno pytanie, czy w niedalekiej przeszłości nie stawiałeś samochodu do mechanika na słabo
    działające hamulce?

    Wszelkie naprawy staram się zrobić sam - taniej wyczodzi i przynajmniej mam pewność że jest dobrze a jak coś sknoce to mogę mieć jedynie pretensje do siebie a nie żałować jeszcze że za to pieniądze dałem. Przecież mechanik to taki sam człowiek jak my wszyscy ma tylko może trochę więcej doświadczenia.


  • Użytkownik archiwalny

    Chyba hamulec ręczny nie ma nic wspólnego z grzaniem się przednich kół....

    Racja, przyznaję się do błędu. Nie przeczytałam dokładnie tekstu.



  • Może mieć... Ale grzały by się opony a nie felgi

    Niekoniecznie, przy słabszym zaciągnięciu hamulca ręcznego (bez zblokowania kół) felgi mogą się zgrzać i to mocno - miałem taką historię w 126P <img src="/images/graemlins/bzik.gif" alt="" />



  • Niekoniecznie, przy słabszym zaciągnięciu hamulca ręcznego (bez zblokowania kół) felgi mogą się
    zgrzać i to mocno - miałem taką historię w 126P

    A gdzie produkowali 126p z hamulcem awaryjnym na przednią oś <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />



  • A gdzie produkowali 126p z hamulcem awaryjnym na przednią oś

    W polskim garażu <img src="/images/graemlins/jezor.gif" alt="" /> Chodzą słuchy, że nasi blacharze z dwóch maluchów mercedesa wyklepali <img src="/images/graemlins/zakrecony.gif" alt="" />

    A tak poważnie, Sharky wytłumacz owe zdarzenie...


  • Użytkownik archiwalny

    A ja mam pytanko. Zrobilem hamulce -tyl wymienilem wszystko oprocz tarcz kotwiczych i linki reczneko (nasmarowalem ja) przy hamowaniu slychac w prawym kole jakby tarcie blachy o blache. Ale dziwne jest, to ze po kilku przychamowaniach odglos ten znika . chyba znika gdy wszystko sie troche zagrzeje, Jak dla mnie dziwne. Mieliscie tak u siebie?



  • A ja mam pytanko. Zrobilem hamulce -tyl wymienilem wszystko oprocz tarcz kotwiczych i linki
    reczneko (nasmarowalem ja) przy hamowaniu slychac w prawym kole jakby tarcie blachy o
    blache. Ale dziwne jest, to ze po kilku przychamowaniach odglos ten znika . chyba znika gdy
    wszystko sie troche zagrzeje, Jak dla mnie dziwne. Mieliscie tak u siebie?

    A ile km przejechałeś od wymiany ??? Trzeba zrobić około 200km, żeby wszystko się ułożyło. U mnie słychać było lekkie tarcie zaraz po założeniu nowych szczęk, bębnów i samoregulatorów, bo przejechaniu około 100 kilku km odgłos zniknął.

    pzdr



  • A gdzie produkowali 126p z hamulcem awaryjnym na przednią oś

    Sorrki, myślałem cały czas o tylnej osi <img src="/images/graemlins/bzik.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    No i nic to nie dało.
    Wymieniłem łożyska choć w czasie ich wymiany miałem pewne wątpliwości (smar nie wyglądał na przetopiony), ale kupiłem więc przynajmniej mam nowe. Przyznam się, że całkiem sprawnie mi to poszło więc zadowolony z siebie przystąpiłem do prób. W niedziele mały dystans jakies 15km i piasta z tarczą ciepłe za to hamulce -tragedia. Dzaiałają, ale dopiero przy samej podłodze. Tłoczki chodzą lekko , przy odkreconych zaciskach i wciśnięciu pedału do podłogi wysówa sie za każdym razem o jakieś 3mm a po puszczeniu pedału chowa o jakis 1mm . PO wysunięciu na ok 1,5cm można je bez problemu cofnąć palcami na maksa do końca. Wczoraj pojeździłem trochę więcej i po powrocie do domu do kół nie można było się dotknąć !!!! <img src="/images/graemlins/wsciekly1.gif" alt="" /> I teraz jestm już <img src="/images/graemlins/screwy.gif" alt="" /> nie mam pojęcia jak to naprawić. Może macie jeszcze jakieś pomysły.


  • Użytkownik archiwalny

    teraz jestm już nie mam pojęcia jak to naprawić. Może macie jeszcze jakieś pomysły.

    Witam!
    Szkoda, że nie przeczytałem Twojego postu wcześniej, jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, ażeby uszkodzone łożyska z przodu były przyczyną rozgrzewania się piasty, a tym bardziej tarczy. Wymiana niepotrzebna, ale przynajmniej nie jest kosztowna ani za bardzo pracochłonna. Zostawmy to. Jeżeli pedał hamulca wpada ci do podłogi, to musisz tylko odpowietrzyć hamulce, nic innego. To, co piszesz o tłoczkach, to sprawują się jak najbardziej prawidłowo. Zastanawia mnie jeden fakt, jak zachowują się zaciski, gdy są zamontowane, czy klocki też odchodzą na ten 1 mm, czy może trzymają tarczę?


Log in to reply