Regulacja luzów zaworów


  • Użytkownik archiwalny

    Cześć.

    Niedawno temu zrobiłem regulację luzów zaworów (jeżdżę na benzynie) ale po niej niestety silnik zaczął dziwnie pracować. Regulacja była wykonana na zimnym silniku (rano - temp. 15-20 st. C). Szczelinomierz po regulacji przesuwał się z lekkim oporem, wartości 0,15 i 0,20 czyli dokładnie tak jak powinno być. Szczelinomierz również sprawdziłem mikrometrem (zawyżał pomiar tylko o 0,01mm).
    Dziwna praca silnika objawia się nierówną pracą na wolnych obrotach (nieregularne strzelanie, a raczej "prychanie" z rury wydechowej) a oprócz tego szarpie autkiem przy ok 2000-2500 ob/min głównie np. jadąc na 2-ce hamując silnikiem gdy prędkość spadnie do 20-25 km/h, albo np. przy rozpędzaniu na 3 też czasem leciutko szarpie ale głównie szarpie wtedy gdy noga jest zdjęta z gazu.

    Poprawkę regulacji zrobiłem na rozgrzanym silniku (wartości oczywiście 0,25 i 0,30) nieco zwiększyłem luzy tak aby bez oporu przesuwał się szczelinomierz. Co dziwne zawory 1 cylindra były ciaśniejsze niż pozostałe mimo że na zimnym silniku wszystkie były ustawione równo. Silnik przestał szarpać ale zawory wyraźnie zaczęły stukać i jakby trochę mocy ubyło

    Czy możliwe jest, że silnik po pewnym przebiegu (u mnie 100kkm) wymagał "luźniejszych" zaworów niż wartość zalecana? Jak najlepiej je wyregulować żeby było ok. Czy owe szarpanie może zniszczyć z czasem sinik? Możliwe jest, żeby np. skład mieszanki, wyprzedzenie zapłonu było ustawione do pracy silnika z luźniejszymi zaworami, czy raczej można wyregulować zawory niezależnie od innych regulacji silnika <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" />?


  • Użytkownik archiwalny

    Niedawno temu zrobiłem regulację luzów zaworów (jeżdżę na benzynie) ale po niej niestety silnik
    zaczął dziwnie pracować. Regulacja była wykonana na zimnym silniku (rano - temp. [...]

    Ja ustawiałem tak, aby szczelinomierz się ciężko przesuwał.

    Poprawkę regulacji zrobiłem na rozgrzanym silniku (wartości oczywiście 0,25 i 0,30) nieco
    zwiększyłem luzy tak aby bez oporu przesuwał się szczelinomierz. Co dziwne zawory [...]

    Nie warto regulować na ciepłym, bo tak naprawdę nie da się dobrze ustawić. Ustaw jeszcze raz na spokojnie na zimnym tylko tak, aby szczelinomierz wchodził bardzo ciasno. Przebieg, ani to co wypisałeś nie powinno mieć raczej wpływu na to jakie powinny być luzy. Inaczej każde Tico musiałoby być indywidualnie ustawiane <img src="/images/graemlins/20.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Ja ustawiałem tak, aby szczelinomierz się ciężko przesuwał.
    Nie warto regulować na ciepłym, bo tak naprawdę nie da się dobrze ustawić. Ustaw jeszcze raz na
    spokojnie na zimnym tylko tak, aby szczelinomierz wchodził bardzo ciasno. Przebieg, ani to
    co wypisałeś nie powinno mieć raczej wpływu na to jakie powinny być luzy. Inaczej każde
    Tico musiałoby być indywidualnie ustawiane

    Dzięki za radę, więc chyba czeka mnie kolejna regulacja...
    Jest jeszcze jeden problem - w czasie pierwszej regulacji odkręciła się nakrętka szczelinomierza i wpadła gdzieś do silnika przez otwór koło zaworu ssącego 3 cylindra <img src="/images/graemlins/sciana.gif" alt="" /> Może się coś stać z silnikiem przez ta nakrętkę? Jej średnica to jakieś 12mm. Zrobiona była z plastiku ale z metalowym środkiem w miejcu gwintu albo cała z metalu a powleczona plastikiem, nie pamiętam dokładnie.
    Podobno zawory mogą też stukać przy za słabym ciśnieniu oleju, może się coś przytkało <img src="/images/graemlins/confused.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Jest jeszcze jeden problem - w czasie pierwszej regulacji odkręciła się nakrętka szczelinomierza
    i wpadła gdzieś do silnika przez otwór koło zaworu ssącego 3 cylindra Może się coś stać [...]

    O kurcze, z tą nakrętką może być bardzo nieciekawie <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" /> Niestety nie znam się na tyle, aby powiedzieć Ci czym to grozi <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" /> Ktoś bardziej obeznany musi się wypowiedzieć w tej kwestii...



  • O kurcze, z tą nakrętką może być bardzo nieciekawie Niestety nie znam się na tyle, aby
    powiedzieć Ci czym to grozi Ktoś bardziej obeznany musi się wypowiedzieć w tej kwestii...

    Taka nakrętka a zwłaszcza jej metalowa część może uszkodzić cylindry i całą resztę.Pod wpływem ciśnienia oleju i ruchu innych części (korbowodu) będzie ci biegała po całym silniku.Szkody jakie może wyrządzić mogą być duże.Proponuję spuścić olej i odkręcić miskę olejową i mieć nadzieję że tam leży bo może być nie ciekawie.


  • Użytkownik archiwalny

    A gdzie to wpadło?


  • Użytkownik archiwalny

    Taka nakrętka a zwłaszcza jej metalowa część może uszkodzić cylindry i całą resztę.Pod wpływem
    ciśnienia oleju i ruchu innych części (korbowodu) będzie ci biegała po całym silniku.Szkody
    jakie może wyrządzić mogą być duże.Proponuję spuścić olej i odkręcić miskę olejową i mieć
    nadzieję że tam leży bo może być nie ciekawie.

    Sama nakrętka wygląda tak:

    O ile dobrze pamiętam nakrętka wykonana jest z plastiku a tylko w środku zatopiona jest nakrętka metalowa o wymiarze (wymiar klucza) 6 lub max 7. Może taka nakrętka nie wyrządzi zbyt wielu szkód, mam nadzieję że wypłynie razem z olejem albo wyciągnę ją razem z filtrem oleju. Odkręcenie miski i jej montaż z tego co wiem chyba nie jest takie proste <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    A gdzie to wpadło?

    Na tym zdjęciu nie widać bo kanał ten jest koło zaworu ssącego 3 cylindra a tu widać raczej zawory wydechowe. Wydaje mi się że tym otworem olej z powrotem spływa do miski olejowej.



  • Sama nakrętka wygląda tak:
    O ile dobrze pamiętam nakrętka wykonana jest z plastiku a tylko w środku zatopiona jest nakrętka
    metalowa o wymiarze (wymiar klucza) 6 lub max 7. Może taka nakrętka nie wyrządzi zbyt wielu
    szkód, mam nadzieję że wypłynie razem z olejem albo wyciągnę ją razem z filtrem oleju.
    Odkręcenie miski i jej montaż z tego co wiem chyba nie jest takie proste

    Ja na twoim miejscu bym nie ryzykował.Na pewno nie wyciągniesz jej przez filtr oleju.Widziałem co może zrobić kawałek pierścienia który pękł i jakimś dziwnym sposobem przedostał się do miski olejowej w maluchu.Do roboty był cały silnik.
    Zrobisz jak uważasz.



  • Poprawkę regulacji zrobiłem na rozgrzanym silniku

    Nigdy tego nie rób!
    Nie interesuj się nawet, jak są ustawione zawory na ciepłym silniku, bo to nieistotne!
    Regulujemy zawory na silniku zimnym!
    Poczytaj to!
    Szczelinomierz musi się ciasno przesuwać, z oporem, przy ustawianiu luzu, to ważne, jeśli chcesz prawidłowo ustawić zawory.

    Czy możliwe jest, że silnik po pewnym przebiegu (u mnie 100kkm) wymagał "luźniejszych" zaworów
    niż wartość zalecana?

    Nie jest to możliwe!
    Masz po prostu źle wyregulowane zawory.
    Stosuj się do wartości podanych przez fabrykę! <img src="/images/graemlins/waytogo.gif" alt="" />



  • Jest jeszcze jeden problem - w czasie pierwszej regulacji odkręciła się nakrętka szczelinomierza
    i wpadła gdzieś do silnika przez otwór koło zaworu ssącego 3 cylindra

    Jeśli się od razu nic nie stało, to Twoja nakrętka leży sobie, najprawdopodobniej, w misce olejowej na dnie.
    Może wypłynie przy kolejnej wymianie oleju przez korek spustowy.
    A jeśli nie wypłynie, to niech sobie leży, na dnie miski.
    Nic ona tam, nikomu nie przeszkadza, ale to Cię nie zwalnia, od ostrożności przy następnej regulacji zaworów.Lepiej niech Ci już nic nie wpada.

    Podobno zawory mogą też stukać przy za słabym ciśnieniu oleju, może się coś przytkało

    Nakrętka wpadła najprawdopodobniej w otwór, którym olej ścieka do miski olejowej.
    Nie zmniejszyło się przez to ciśnienie oleju.


  • Użytkownik archiwalny

    Nigdy tego nie rób!
    Nie interesuj się nawet, jak są ustawione zawory na ciepłym silniku, bo to nieistotne!
    Regulujemy zawory na silniku zimnym!
    Poczytaj to!
    Szczelinomierz musi się ciasno przesuwać, z oporem, przy ustawianiu luzu, to ważne, jeśli chcesz
    prawidłowo ustawić zawory.

    Masz po prostu źle wyregulowane zawory.
    Stosuj się do wartości podanych przez fabrykę!

    Dzisiaj rano znowu zrobiłem regulację zaworów wg podanej przez Ciebie instrukcji. Czyli zawory zostały wyregulowane tak, żeby szczelinomierz ciężko się przesuwał bez zakleszczania. Ustawiałem po kolei dla każdego cylindra z osobna.
    Obracałem wałem korbowym aż zawór ssący danego cylindra się zamknie i jeszcze obróciłem do momentu aż krzywki wałka znajdą się po drugiej stronie od dźwigni zaworu (obracając wałem korbowym w momencie gdy zawór ten widocznie się podnosił, następnie zatrzymał wtedy jeszcze trochę obróciłem wałem - luzu w takim położeniu nie było wcale... Dopiero gdy krzywka była wyraźnie dalej od dźwigni zrobił się luz czyli to tak jakby zawór prawie zamknął a podczas dalszego obrotu powoli domknął - nie wiem czy tak ma być <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />). Rozumiem że trzeba było ustawić maksymalny luz jaki można było uzyskać czyli gdy krzywki są po przeciwnej stronie bo tak właśnie ustawiałem.

    Odpaliłem silnik, zawory pracowały cicho, na ssaniu silnik pracował równo chociaż w czasie ruszania gdy obroty spadły lekko się dusił (wcześniej tego nie było). Przy dalszym rozgrzewaniu gdy ssanie się wyłączało a silnik jeszcze nie miał właściwej temperatury zaczynał się wyraźnie ksztusić (z rury wydechowej strzelanie, "prychanie"). Przy mocniejszym rozgrzaniu (włączenie wentylatora chłodnicy) ten efekt był mniejszy ale był. Tak jakby zawory się nie domykały <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" /> Ale przecież im bardziej nagrzany silnik tym luzy większe więc teoretycznie nawet gdyby na rozgrzanym silniku luzy miały 0,05 mm to powinny się domknąć <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />

    Ogólnie samochodem bardziej zaczęło szarpać, jedyne co pozytywnego zauważyłem to to, że mocy mu przybyło tak aż wciskało w siedzenie no i cicha praca zaworków. Wymieniłem też przy okazji świece bo na tych, na których jeździłem zrobiłem już 30kkm. To może też miało jakiś wpływ na zwiększenie mocy silnika, na nierówną pracę nie pomogło <img src="/images/graemlins/frown.gif" alt="" /> (na starych i nowych było tak samo).

    Obawiam się tylko tego, że jeżeli te zawory faktycznie się nie domykają to z czasem się wypalą a to już nieciekawa sprawa <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />



  • A może już owa nakrętka zrobiła już swoje i gdzieś zdążyła przestawić ci rozrząd.Mogła na chwilę przyblokować wał i mógł pasek przeskoczyć o jeden ząbek i problemy gotowe.To są tylko moje domysły.


  • Użytkownik archiwalny

    A może już owa nakrętka zrobiła już swoje i gdzieś zdążyła przestawić ci rozrząd.Mogła na chwilę
    przyblokować wał i mógł pasek przeskoczyć o jeden ząbek i problemy gotowe.To są tylko moje
    domysły.

    Nie sądzę żeby to była wina nakrętki. Pierwszą próbę regulacji (którą ominąłem w tym wątku, bo nie było to zbyt istotne) zrobiłem gdy silnik był chyba nie do końca ostudzony (4-5 godzin po wyłączeniu silnika, temp. otoczenia prawie 30st C). Po dotknięciu pokrywy zaworów wydawał się zimny ale wiadomo, że to nie to samo co regulacja rano, gdy samochód postoi całą noc). Ustawiłem wtedy luz na 0,15 i 0,20. Dla niedostudzonego silnika to pewnie za mało. Po tej regulacji zaczął się dławić (nakrętka jeszcze wtedy była na szczelinomierzu <img src="/images/graemlins/wink.gif" alt="" />).
    Żeby jakoś dojechać do domu i nie zajechać przy tym silnika rozgrzałem go do ~93st C. i wyregulowałem wg wartości dla ciepłego silnika (faktycznie były wtedy troche przyciasne). Po regulacji szczelinomierz przy wartościach 0,25 i 0,30 przesuwał się bardzo lekko) Wtedy właśnie wpadła nakrętka. Silnik przestał się dusić ale zawory zaczęły stukać, pewnie przez zbyt duży luz.
    Stąd moje przypuszczenie, że owo dławienie się silnika, szarpanie i strzelanie z rury wydechowej to efekt spowodowany niedomykającymi się zaworami. Ale skoro jakiś tam luz, nawet gdyby był bliski zeru jest to chyba powinny się zamykać tylko skąd to strzelanie <img src="/images/graemlins/hmm.gif" alt="" /> Bardziej chyba powinien się dławić silnik gdy jest nie rozgrzany silnik niż gdy jest rozgrzany (większe luzy na rozgrzanym) a u mnie odwrotnie.

    Przed pierwszą próbą regulacji też coś tam strzelało ale wydaje mi się nie aż tak bardzo (na pewno tak nie szarpało). Ktoś gdzieś napisał, że strzelanie z rury jest gdy mieszanka spala się nie w cylindrach a w ukł. wydechowym, i tu się zastanawiam czy tylko wtedy czy przy źle wyregulowanych zaworach też <img src="/images/graemlins/confused.gif" alt="" />

    Tu się też zastanawiam czy wypalanie gniazd i grzybków zaworów występuje tylko przy braku luzów czy przy zbyt małych luzach też... ?
    To strzelanie z rury i nierówna praca silnika zbytnio przeszkadza, przynajmniej cicho pracuje i ładnie rozpędza auto <img src="/images/graemlins/smirk.gif" alt="" />. Najbardziej martwi mnie wizja remontu silnika przez wypalone zawory <img src="/images/graemlins/oslabiony.gif" alt="" />


  • Użytkownik archiwalny

    Obracałem wałem korbowym aż zawór ssący danego cylindra się zamknie i jeszcze obróciłem do
    momentu aż krzywki wałka znajdą się po drugiej stronie od dźwigni zaworu (obracając wałem
    korbowym w momencie gdy zawór ten widocznie się podnosił, następnie zatrzymał wtedy jeszcze
    trochę obróciłem wałem - luzu w takim położeniu nie było wcale... Dopiero gdy krzywka była
    wyraźnie dalej od dźwigni zrobił się luz czyli to tak jakby zawór prawie zamknął a podczas
    dalszego obrotu powoli domknął - nie wiem czy tak ma być ). Rozumiem że trzeba było
    ustawić maksymalny luz jaki można było uzyskać czyli gdy krzywki są po przeciwnej stronie
    bo tak właśnie ustawiałem.
    Obawiam się tylko tego, że jeżeli te zawory faktycznie się nie domykają to z czasem się wypalą a
    to już nieciekawa sprawa

    Wydaje mi się że twoim problemem jest niewłaściwe ustawianie wału korbowego przy regulacji.
    Na obudowie paska rozrządu jast znak - kreska 0, koło pasowe na wale korbowym też ma znak- nacięcie.
    Kręcąc kluczem oczkowym za nakrętkę koła pasowego zgrywasz te znaki aby były w jednej linii- i to jest najważniejsze!
    Regulujesz te zawory które maja luzy przy poruszaniu dźwigienkami.
    Obrót wału o 360st. i to samo regulacja tych zaworów których dźwigieniki mają luz.
    Oczywiście odpowiedni listek do typu zaworów-ssące/wydechowe.
    W jednym położeniu wału regulacja zaworów: obu w 1 cylindrze, ssący 2 cyl, wydechowy 3 cyl.
    w drugim polożeniu wału: regulacja zaworów:ssący 3 cyl, wydechowy 2 cyl.
    Najlepiej jest wyciągnąc z zestawu dwa listki szczelinomierza i pracować pojedynczymi, niż całym zestawem.
    Natomiast epopeja z linku: Poczytaj to! jest na temat "rozprężania sprężyn zaworowych" i nie ma nic wspolnego z prawidłowym ustawieniem wału korbowego podczas regulacji zaworów.


  • Użytkownik archiwalny

    Wydaje mi się że twoim problemem jest niewłaściwe ustawianie wału korbowego przy regulacji.
    Na obudowie paska rozrządu jast znak - kreska 0, koło pasowe na wale korbowym też ma znak-
    nacięcie.
    Kręcąc kluczem oczkowym za nakrętkę koła pasowego zgrywasz te znaki aby były w jednej linii- i
    to jest najważniejsze!
    Regulujesz te zawory które maja luzy przy poruszaniu dźwigienkami.
    Obrót wału o 360st. i to samo regulacja tych zaworów których dźwigieniki mają luz.
    Oczywiście odpowiedni listek do typu zaworów-ssące/wydechowe.
    W jednym położeniu wału regulacja zaworów: obu w 1 cylindrze, ssący 2 cyl, wydechowy 3 cyl.
    w drugim polożeniu wału: regulacja zaworów:ssący 3 cyl, wydechowy 2 cyl.
    Najlepiej jest wyciągnąc z zestawu dwa listki szczelinomierza i pracować pojedynczymi, niż
    całym zestawem.
    Natomiast epopeja z linku: Poczytaj to! jest na temat "rozprężania sprężyn zaworowych" i nie ma
    nic wspolnego z prawidłowym ustawieniem wału korbowego podczas regulacji zaworów.

    Teraz już nic nie wiem <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />
    Więc tak:
    1 sposób - regulacja przy obserwacji krzywek, które mają być po przeciwnej stronie regulowanego zaworu nie zwracając uwagi na ustawienie znaczka wału korbowego

    2 sposób - regulacja "książkowa" czyli w dwóch położeniach wału korbowego

    Jeśli 1 sposób jest zły to zgodzę się, że 2 sposób "książkowy" jest dobry ale tylko do wyregulowania zaworów 1 cylindra. Po ustawieniu wału korbowego w położenie "0" tłok 1 cylindra jest w ZZ (zapłon). Niby można też wyregulować zawór ssący 2 cylindra ale ZZ (zapłon) w tym cylindrze jest po cofnięciu wału korbowego o 240st więc już regulacja zaworów ssących jest nierównomierna między tymi 2 cylindrami (krzywki nie są w tych samych odległościach od dźwigienek).
    Trzeciak pisze że normalnie trzeba byłoby obracać 3 razy wałem korbowym o 240 st ale można też wyregulować w tych 2 położeniach. Z tego wynika że nie ma różnicy czy krzywka powiedzmy "normalnie" oddalona czy bardzo oddalona od dźwigni zaworów.
    Ja zauważyłem że po rozprężeniu sprężyny zaworu wzrokowo był on nieruchomy, ale luzu wcale nie było, dopiero się zrobił gdy zakręciłem dalej wałem korbowym o jakieś 120st (nie było to małe obrócenie wału tylko znaczne).

    Jeszcze jedno: Trzeciak pisze, że szczelinomierz powinien przesuwać się z lekkim oporem. Dzisiaj to przetestowałem na mikrometrze - lekki opór blaszki 0,15 był przy ustawieniu 0,18 na mikrometrze, bardzo ciasno przesuwał się przy 0,15. Dopuszczalny luz to nawet 0,13 ale już przy 0,14 nie dalo się wcisnąć tej blaszki. Czyli mam teraz idealnie dobrane wartości luzu (regulacja 1 sposobem).

    Tylko czy przy "książkowym" opisie nie jest czasem tak, że jedne zawory są zamnknięte a któryś z zaworów dopiero się domyka (który wzrokowo już jest zamknięty). Krzywka nie działa przecież tak, że nagle zawór zostaje zamknięty tylko ma zarys łagodny (im dalej od wierzchołka krzywki tym wolniejszy jest ruch zaworu).

    Zwolennicy 1 i 2 sposobu twierdzą że im dobrze silnik pracuje a u mnie "kaszle"



  • Zwolennicy 1 i 2 sposobu twierdzą że im dobrze silnik pracuje a u mnie "kaszle"

    Być może masz już wyrobione krzywki na wałku rozrządu i dlatego nie możesz poprawnie wyregulować zaworów? <img src="/images/graemlins/niewiem.gif" alt="" />
    Zostaw ten mikrometr, listek szczelinomierza musi ciasno przesuwać się podczas regulacji zaworów.
    Chyba nie pozostaje Ci nic innego, jak podjechać do mechanika w celu ustawienia zaworów.
    Na odległość ciężko tłumaczyć.
    Odkręć mechanikowi pokrywę zaworów do regulacji, to policzy Ci mniej za regulację.
    Jak mu odkręcisz pokrywę i po regulacji sam ją przykręcisz, to nie powinien wziąć więcej niż 30zł.
    Popatrzysz mu na ręce i za 30zł. będziesz wszystko już wiedział i umiał.


  • Użytkownik archiwalny

    Jeszcze zastanawiam się czy kopułka rozdzielacza nie ma związku z tym "kaszleniem silnika". Jej czyszczenie zrobiłem już ze 4 razy, tak, że styki były skrobane do momentu aż zniknęły w nich wżery. Ostatnio właśnie przy 1 próbie regulacji zaworów. Odległość styków od palca rozdzielacza już pewnie się zwiększyła, może to też jakoś wpłynęło. Poza tym jest wypalony (1cm wżer) kawałek kopułki ale na jej zewnętrznej stronie w miejscu na który nasuwa się środkowy przewód wys. napięcia. i do tego jeszcze nie ma na kopułce gumowej uszczelki (chodzi o ten otwór w górnej jej częśći)



  • Jeszcze zastanawiam się czy kopułka rozdzielacza nie ma związku z tym "kaszleniem silnika".

    No już prędzej, z "kaszlaniem silnika" może mieć związek kopułka.
    Ja przed pierwszą regulacją zaworów miałem wszystkie zawory rozregulowane, ale silnik nie kaszlał.
    Słychać tylko było, na nierozgrzanym silniku, metaliczny stuk źle wyregulowanych zaworów.
    Jak silnik się nagrzał, to i ten stuk zaworów prawie że zanikał.


  • Użytkownik archiwalny

    Być może masz już wyrobione krzywki na wałku rozrządu i dlatego nie możesz poprawnie wyregulować
    zaworów?
    Zostaw ten mikrometr, listek szczelinomierza musi ciasno przesuwać się podczas regulacji
    zaworów.
    Chyba nie pozostaje Ci nic innego, jak podjechać do mechanika w celu ustawienia zaworów.
    Na odległość ciężko tłumaczyć.
    Odkręć mechanikowi pokrywę zaworów do regulacji, to policzy Ci mniej za regulację.
    Jak mu odkręcisz pokrywę i po regulacji sam ją przykręcisz, to nie powinien wziąć więcej niż
    30zł.
    Popatrzysz mu na ręce i za 30zł. będziesz wszystko już wiedział i umiał.

    Chyba to będzie najlepsze rozwiązanie. Jest tu niedaleko warsztat i niedrogi, od kolegi wzieli za taką regulację 20zł <img src="/images/graemlins/gris.gif" alt="" /> (ale to nie było Tico). Nie jest to serwis autoryzowany ale mam nadzieję, że będą wiedzieli jak wyregulować. Przynajmniej to jest dobre, że mogę podstawić im samochód rano i po południu zrobią mi regulację na zimnym silniku. A miałbym obawy zostawić samochód gdzieś u mechaniora na całą noc <img src="/images/graemlins/tongue.gif" alt="" />


Log in to reply